Skocz do zawartości
Nerwica.com

Chaos


Lusesita Dolores

Rekomendowane odpowiedzi

13 minut temu, Lusesita Dolores napisał(a):

Tak, bo to oddział dzienny i jest kwalifikacja. Rozmowa z psychiatrą:/

Kiedyś, to trwało wszystko kilka dni a teraz miesiace

Szpital to ucieka przed problemami.

 

Terapia w 21 wieku powinna być środowiskowa, czyli lekarz na NFZ ma obowiązek leczyć w miejscu zamieszkania chorego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślałam o dziennym, ale uznałam, że to pewnie będzie na tej zasadzie terapia jak w szpitalu. Może trochę bardziej intensywna i różnorodna, ale jednak mocno dziecinna, a ja bym się tam tylko wkurzała xd

Edytowane przez Morvena

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

59 minut temu, Morvena napisał(a):

Myślałam o dziennym, ale uznałam, że to pewnie będzie na tej zasadzie terapia jak w szpitalu. Może trochę bardziej intensywna i różnorodna, ale jednak mocno dziecinna, a ja bym się tam tylko wkurzała xd

No dokładnie, ta dziecinna otoczka tego oddziału mnie wkurza. Rysowanki, wycinanki, wyklejanki, wycieczki.. Nie lubię tego

Edytowane przez Lusesita Dolores

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rysowanki nawet lubię, wycinanki, wyklejanki, wycieczki - mniej albo wcale. Na oddziale dziennym najbardziej lubiłem, gdy inni opowiadali o swoich doświadczeniach, na przykład na zebraniach czy psychoterapii. Na oddział całodobowy nigdy nie chciałbym iść. Kojarzy mi się on z nudą, brakiem prywatności, potencjalnie niebezpiecznymi osobami czy innymi rzeczami, których chciałbym uniknąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, take napisał(a):

Rysowanki nawet lubię, wycinanki, wyklejanki, wycieczki - mniej albo wcale. Na oddziale dziennym najbardziej lubiłem, gdy inni opowiadali o swoich doświadczeniach, na przykład na zebraniach czy psychoterapii. Na oddział całodobowy nigdy nie chciałbym iść. Kojarzy mi się on z nudą, brakiem prywatności, potencjalnie niebezpiecznymi osobami czy innymi rzeczami, których chciałbym uniknąć.

No jeszcze to opowiadanie o problemach mogłoby być ciekawe, ale jednak nie dla mnie ogólny styl terapii na dziennym. A zamknięty szpital jest niestety bardzo męczący. Cały czas glosbi, pielęgniarki co godzinę sprawdzają co robisz w sali i nie zamykają za sobą drzwi, a z korytarza idzie mega hałas, prywatności zero, prysznice otwarte bardzo krótko, pacjenci różni, ale bhwalk agresywni. Człowiek musi żyć pod jednym dachem z obcymi. Miejsce, które ma swoją rutynę, która po pewnym czasie już irytuje i męczy. 2 miesiące to było dla mnie długo. No ale ważne, że leki zadziałały 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 godzin temu, Morvena napisał(a):

No taka jak jest w szpitalu, czyli rysowanie, jakieś gry, kolorowankę itd.

w krakowie czyli we francji, fajne są przerwy między zajęciami, gdzie można pograć w planszówki.

17 godzin temu, bei napisał(a):

Co to znaczy dziecinna terapia?

według mnie grupowa terapia nie ma sensu. powinna być inywidualna. nie każdy ma możliwość dojeżdżania.

 

 

 

 

Dlatego polecam hiperłącza:

 

Psychoterapia@

Edytowane przez mateus

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×