Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Kuba-001

Śmiertelne choroby wywołane przez EFECTIN

Rekomendowane odpowiedzi

Witam Wszystkich Bardzo Serdecznie.

 

Chcę opowiedzieć swoją historię aby ostrzec ludzi którzy zażywają psychotropy,a więc w wieku 19 lat popadłem w nerwicę (fobia społeczna) no i oczywiście towarzysząca im niska samoocena wraz z depresją,ale to jest standardowy pakiet przy fobii społecznej.Leczenie zaczołem w wieku 20 lat psychiatra przepisal mi najpierw Efectin Er 75 wraz z Cloranxenem 1 tab. na noc ale tego drugiego miałem wybrać tylko jedno opakowanie po czym zostałem na samym Efectinie ER 75 który brałem przez 2,5 roku w tej chwili mam ponad 24 lata czyli tabletki odstawiłem 1,5 roku temu no i zaraz po ich odstawieniu nie czułem sie już normalnie.Rok 2008 zaczoł się dla mnie wspaniale otworzyłem firmę wszystko szło jak to można powiedzieć super aż do kwietnia 2008 kiedy to poczułem sie coraz słabszy tz. po całych przespanych nocach w ciągu dnia czułem się dalej zmęczony (zaznacze że ogólnie słabszy czułem sie zaraz po odstawieniu efectinu)szukałem po interenecie co to moze być no ale za bardzo nic takiego nie znalazłem no i w czerwcu zaczeło się na całego złapala mnie trzecia z rzędu infekcja w tym roku co tez zwróciło moją uwagę na stan mojej odporności i udałem sie do lekarza po skierowanie na wszystkie badania infekcja po kilku dniach dziwnie przeszła sama i zaczeły się cyrki typu:

-progresywne chudnięcie i osłabienie ciała szczególnie kończyn

-fascykulacje na całym ciele (drżenia pęczkowe mięśni)

-uczucie kluski w gardle

-nadmierna senność (osłabienie)

 

byłem u wielu lekarzy mając wiele przebytych badań ale wszystkie były idealne i wtedy podsłuchałem historie od mojej ciotki na temat bardzo żadkiej tragicznej w skutkach choroby która nie wykazuje żadnych odchyleń w badaniach oprócz jednego ale o tym pózniej mianowicie chodzi o chorobę STWARDNIENIE ZANIKOWE BOCZNE w skrócie SLA lub ALS kto chce niech wpisze w google i poczyta na temat choroby najlepiej jesli ktoś zna angielski to polecam wikipedie wersje angielską i dział OTHER FACTORS ! Pisze tam że naukowcy odkryli że przyczyną choroby są zaburzenia w neuroprzekaznikach czyli związkach chemicznych.

Pojechałem do najlepszego neurologa w Polsce zajmującego sie własnie tą chorobą i Pani dr.Tomik stwerdziła u mnie zaniki mięśni kończyn,wygórowane odruchy ścięgniste i fascykulacje a są to pierwsze objawy tej choroby zalecila mi badanie EMG bo podejrzewa u mnie chorobę neuronów ruchowych.Badanie EMG wyszło neurogenne przedzwoniłem do niej z tym wynikiem i zakazała mi jakichkolwiek wysilających ćwiczeń jedynie basen i rehabilitacja i mam się zgłośić do niej za dwa miesiące chyba ze wczesniej wystąpią jakies inne objawy bo niestety choroba bardzo szybko postępuje.

Długo sie zastanawiałem co by mogło u mnie uprzednio zdrowego dobrze odżywiającego się człowieka wywołać tak rzadką szczególnie wśród młodych chorobę no i wszedłem na amerykańskie forum dotyczące tej choroby i znalazłem trzy osoby które po używaniu antydepresantów zachorowali własnie na SLA.Wtedy poprostu ścieło mnie z nóg wpisalem sobie w wikipedi słowo Efectin i poczytałem na temat mechanizmu działania i oto on:

 

"Mechanizm działania wenlafaksyny polega na wybiórczym hamowaniu wychwytu zwrotnego neuroprzekaźników: noradrenaliny oraz serotoniny w szczelinie synaptycznej. Efektem jest nasilenie przewodnictwa impulsów elektrycznych w połączeniach międzyneuronalnych w określonych obszarach mózgu."

 

Nie znam się dokładnie na opisie tego działania dlatego też poleciłem wpisac nazwe choroby ALS w angielskiej wersji wikipedi i tam w dziale OTHER FACTORS pisze ze naukowcy odkryli ze chorobe powoduje rownież balagan w neuroprzekaznikach szczególnie w glutaminianie a widze że w mechanizmie działania niby leku są wymienione dwa razy hasła związane z neuronami (komórkami nerwowymi) i wiem że u mnie objawy tej bardzo żadkej szczególnie wśród młodych choroby wystapiły zaraz po odstawieniu efectinu.Jak ogólnie wiadomo przyczyny choroby są nie znane tym bardziej śmię twierdzic że efectin wywołał to dziadostwo u mnie.I jeszcze jedno żeby ktos nie miał jakiś "ale" to że ja zachorowalem przez efectin nie oznacza że każdy zachoruje biorąc ten lek do tej choroby trzeba mieć widocznie jakieś predyspozycje i żył bym z nimi nawet 100lat gdyby nie efectin który uaktywnił proces umierania neuronów w moim organizmie .

 

SZKODA ZE MNIE NIKT NIGDY NIE OSTRZEGŁ TAK JAK JA TERAZ WAS BO WTEDY NIGDY BYM TEGO ŚWINSTWA DO UST NIE WZIOŁ JESTEM MŁODY PRZYSTOJNY OTWORZYŁEM FIRMĘ MAM PIENIĄDZE ŻYCIE BYŁO PRZEDEMNĄ W TEJ CHWILI MOJE ZYCIE LEGŁO W GRUZACH WŁASNIE PRZEZ EFECTIN I POMYŚLEĆ ŻE JEST ON DOSTĘPNY DLA LUDZI PRZYKRE ( TAK BARDZO BYM CHCIAŁ WYCZYTAĆ TAKI POST 4 LATA TEMU

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam Pana! Przeczytałam Pana historię o efectnie. Ja mam 52 lata i tez jestem kaleką (stąd nazwa użytkownika) w wyniku zażywania Citalu, który ponoc nie jest psychotropem. Ja o tych kretyństwach nie chcę słyszeć. Mnie 3 lata temu ginekolog (świnia!!!)przepisal efectin na depresję (taką, standardową u bab w okresie menopauzy) odmawiając jednocześnie leczenia terapią hormonalną, od ktorej miałam zachorować na raka, a jak się później okazało mogłam ją swobodnie stosować. Ja niczym ślepa kura tą potworną truciznę kupiłam i zażyłam, będąc w pracy. Po 2 godzinach zaczęło mi sie robić słabo. Kolega odwiózł mnie do hotelu uczelnianego, mój stan się pogarszał. Czarno w oczach, drżenia, potem torsje... Poleciałam na portiernię i poprosiłam o wezwanie pogotowia. Przyjechali, coć mi tam dali (nie pamiętam co, bo byłam prawie nieprzytomna). Z trudem po jednej czerwonej kapsułce (chyba to robili z kapelusza muchomora sromotnikowego) dochodziłam do siebie przez parę dni, musiałam iść na L4. Oczywiście nie miałam odwagi zażyć następnej. Teraz po kilku latach znów neurolożka pogwizdała sobie na moim mózgu Fevarinem, po którym doznałam konwulsji (takich samych jak np. po Citabaxie) i rozdwojenia jaźni. Zrobiłam awanturę telefoniczną tej trucicielce. Teraz jestem na etapie rozmów z lekarzem sądowym, bo zamierzam wnieść pozew sądowy o nadużyciu leków psychotropowych na mnie bez uzasadnienia. To jest skandal z tymi psychotropami. Nie umieją leczyć i przepisują te trucizny, chyba ze względów komercyjnych. Przeraża mnie fakt, ilu młodych ludzi te dziadostwa zażywa. Bedę bić na alarm!!!!Pół Polski leczy się psychiatrycznie, coś mi tu śmierdzi....Ta deprecha przeszłaby Panu samoczynnie. Psychotropy to kryminalistyka!!! Na takie problemy są inne rozwiązania. Bardzo Panu współczuję (ja mam porąbaną rękę kosiarką, czeka mnie czwarta operacja). Może uda się to wyleczyć. Pozdrawiam, Maryla.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kaleka07, Odpowiadasz na post sprzed 2 lat...... :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mi prawdoppodobnie wlasnie po citabaxie zanikly uczucia i seksualnosć. Prawdopodobnie mam PSSD. Mam anhedonię, pędzę życie prawie rośliny, prawie nie wychodzę z domu, a 2 late temu zanim zażyłam citabax byłam obiecującym inzynierem z zaczętym doktoratem. Nie mam dowodów, że to poe leku, ale czytalam duzo historii podobnej do mojej po lekach SSRI. Straciłam uczucia, rozpadł mi sie związek. nic mi sie nie chce (bo jak bez emocji), nie bylam w stanie chodzic do pracy...to jest prawdziwa historia..tez jestem w jakim s sensie kaleką. Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, jestem poważnym czlowiekiem, ale też uważam, że to straszne,ze na byle gorszy nastrój zapisuje się antydepresanty. A lekarze potem dostają od firm farmaceutycznych drogie prezenty i wczasy w Egipcie...to woła o pomstę do Nieba.

Kaleka, a co Tobie dokładnie uszkodził citabax? Bo nie zrozumialam. Ja mam dopiero 30 lat i życie mi się zawalilo. Obecnie przebywam w szpitalu i wróżą mi tu, ze skonczę w DPS...ale chyba nie da się wytocyc propcesu firmie famracutycznej, bo jak udowodnię, że to po leku mam PSSD i zanik uczuć? Zawsze mogą pwiedziec, ze to wskutek choroby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja /cenzura/.

 

Wiedzialam,że moj powrot na forum prędzej czy pozniej zakonczy się moim trafieniem na taki kwiatek.... :mrgreen:

 

co robić,co robić... :mrgreen:

 

sprzedaja gdzies dystans w tabletkach? :mrgreen::mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Shadowmere, nie da się kupić...ale nabywa się go np poprzez codzienne czytanie Faktu lub Super Expresu 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mOJA LEKARKA POWIEDZIAŁA urak uczuc-ŻE nie panikuj to nie po SRRI- brałaś masę leków sama pisałaś ze ponad 20 w ciagu roku-jestes poprostu LEKOOPORNA!!!!zrobiłaś sobie balagan z neuroprzekaźnikami-ale to jest odwracalne!!!!!!!

 

[Dodane po edycji:]

 

BO TO W SKUTEK CHOROBY-POCZYTAJ O DEPPESJI-masz identyczne objawy :szukam:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
:hide::pirate: Masakra jakaś z tym efectinem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale wiecie...

Miałam robiony rezonans głowy po 2 miesiącach brania Efectinu i żadnych zmian nie było. Teraz miałam rezonans po 3 miesiącach od odstawienia leku (brałam jakoś rok i 3 miesiące) i w mózgu mam zmiany, odpowiadające stwardnieniu rozsianemu. W przyszłym tyg. ide do neurologa, zobacze co powie. Pewnie to nie ma żadnego zwiazku, ale jakaś nutka niepokoju się pojawiła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

hanca84, czyli co?masz sm?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja bym sie też bała tego efecinu.Jakos od początku mam uraz do niego choc wiem ,że to dobry lek.Ja mam rezonans i eeg w styczniu-zobaczymy. :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Bralam go tylko 6 dni,byl za ciężki dla mnie,za bardzo amfowaty.

Ale dla mnie zagrożenie niesie każdy lek tego typu..jednakowo,może pomijając fluoksetynę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Niestety nie...

Po seroxacie też jest multum skarg...ehh..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam diagnozy, ze to SM tylko obraz mózgu taki jak przy SM. W przyszłym tyg. idę do lekarza. A czy to od Efectinu to pewnie nigdy się nie dowiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

nie straszcie ludzi że te leki są takie złe. Jak wam nie pasują to ich nie bierzcie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Peem tak - wolę umrzeć koło trzydziestki, niż żyć sto lat w czarnej dupie.

 

Dziękuję za uwagę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sorry, ale wg mnie to bzdura.

 

PS. Brałam wenlafaksynę ponad półtora roku. Citabax kilka ładnych miesięcy. Czas do neurologa!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

K U R W A jak tu być zdrowym ...faktycznie czas uciekać z tego forum

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czas uciekać z tego forum

:lol: przebywanie tu ani nikogo nie wyleczy ani nie pogorszy jego stanu.....uciekać nie trzeba.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Sam temat jest wogole bez sensu i nakrèca niepotrzebnie tylko ludzi,ktorym brak wiary w siebie i w farmakoterapiè.

Ponadto,pierszy raz slyszè,zeby jakikolwiek lek antydepresyjny powodowal smiertelne choroby,w tym sm i inne dziadostwa.Ludziska!!Wiècej dystansu i nie wczytywac siè za bardzo w ulotki z lekow.

Owszem moze siè zdarzyc,jedna osoba na milion,ktora zeszla z tego swiata,ale to siè zdarza nawet po aspirynie,czy paracetamolu.

Tu gdzie mieszkam,Efectin jest szeroko stosowany,slèdzè wszelkie informacje na tutejszych forach na temat lekow,i nie wyczytalam,zadnej informacji na temat chorob smiertelnych wywolanych tym lekiem, ani zadnym z tej samej grupy. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mi prawdoppodobnie wlasnie po citabaxie zanikly uczucia i seksualnosć. Prawdopodobnie mam PSSD. Mam anhedonię, pędzę życie prawie rośliny, prawie nie wychodzę z domu, a 2 late temu zanim zażyłam citabax byłam obiecującym inzynierem z zaczętym doktoratem. Nie mam dowodów, że to poe leku, ale czytalam duzo historii podobnej do mojej po lekach SSRI. Straciłam uczucia, rozpadł mi sie związek. nic mi sie nie chce (bo jak bez emocji), nie bylam w stanie chodzic do pracy...to jest prawdziwa historia..tez jestem w jakim s sensie kaleką. Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, jestem poważnym czlowiekiem, ale też uważam, że to straszne,ze na byle gorszy nastrój zapisuje się antydepresanty. A lekarze potem dostają od firm farmaceutycznych drogie prezenty i wczasy w Egipcie...to woła o pomstę do Nieba.

Kaleka, a co Tobie dokładnie uszkodził citabax? Bo nie zrozumialam. Ja mam dopiero 30 lat i życie mi się zawalilo. Obecnie przebywam w szpitalu i wróżą mi tu, ze skonczę w DPS...ale chyba nie da się wytocyc propcesu firmie famracutycznej, bo jak udowodnię, że to po leku mam PSSD i zanik uczuć? Zawsze mogą pwiedziec, ze to wskutek choroby.

 

 

Anhedonia i zanik libido mogą świadczyć o nawrocie choroby po zbyt szybkim odstawieniu leków. Niektórzy muszą brać je dłużej niż dwa lata.

A tak nawiasem mówiąc to SSRI wywołują rzecz jasna dysfunkcje seksualne i będąc w związku trzeba pomyśleć o antydepresantach z innej grupy, bo wybór mamy wielki.

 

Co do Efectinu, to tez nie słyszałam, aby powodował nieuleczalne choroby. Jest ogólnie dobry na napęd (oczywiscie nie u wszystkich), ale skutki uboczne mnie wykończyły. To moim zdaniem lek zbyt hardcorowy, źle działający na natręctwa i mogący wywoływać lub pogarszać istniejącą już bezsenność. Jego skuteczność jest jednak spora i pomaga wielu chorym powrócić do normalności. Tak wiec bez paniki, przeżyjemy ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
To moim zdaniem lek zbyt hardcorowy

 

Mialam identyczne odczucia.

 

Jego skuteczność jest jednak spora i pomaga wielu chorym powrócić do normalności

 

Zgadza się.

Nie każdemu pomoże jednak to samo... :smile:

 

Temat faktycznie moglby wyladowac w koszu.Mnie przestraszyl i od dzisiaj tu nie zaglądam. :hide:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

×