Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie. Daawno mnie tutaj nie było. Nie wiem, czy ktokolwiek mnie jeszcze pamięta. Z depresji wyszłam. Ale chyba nie na długo, bo znów czuję jak opadają mi skrzydełka.

Chciałam się Was wypytać, czy wiecie coś na temat rozdwojenia jaźni. Z moich obserwacji i opisu zachowania przez osoby mi towarzyszące wnioskuję, że takie coś mnei dotknęło. Dokładniej w czwartek miałam taki epizod. Zmieniłam się radykalnie. Stałam się inną osobą, całkowicie przeciwną do mojej osobowości. Trwało to 15 godzin. rozmawiałam z ludźmi, kpiłam, i mówiłam w sobie jako o 2 osobach. Ta która jest zawsze, i ta która jest wyjątkowo teraz. Siedzi w mojej głowie i okazjonalnie przejęła kontrolę. Potrafiłam po ujawniać swoje tajemnice, bo nie dotyczyły mnie, tej która aktualnie kierowała. Kompletne rozdzielenie. Czy macie już na swoim koncie takie doświadczenia?

 

Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

.Kinga., nie przejmuj się... to sprawka nerwicy i depresjii ...trzymaj się i nie rozpamiętuj .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedy właśnie to jest najważniejsze, że nerwicy nie mam, a depresję zgubiłam po drodze już pół roku temu. Rozmyślam nad wizytą u terapeuty..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kingo, ja miewała swojego czasu napady szału z lęku. Wyłam, wyrywałam sobie włosy, krzyczałam - a potem się uspokajałam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

.Kinga., mi się również wydaje, że to efekt nerwicy lub depresji. Być może to krzyk podświadomości, bo uparcie twierdzisz, że jej nie masz. Wizyta u terapeuty to dobry pomysł. Wiesz, ja kiedyś miewałam podobnie - potrafiłam być bezlitosna wobec siebie, szczególnie w towarzystwie lub na odwrót - każde kierowane do mnie słowo odbierałam jako atak i broniłam się - czyli byłam okrutna wobec innych... wszystko to wynikało z faktu, że za wszelką cenę nie chciałam przyjąć do świadomości, że potrzebuję pomocy specjalistycznej, ciągle uparcie twierdząc, że sobie poradzę sama, trwając w naiwnej wierze, że to minie. Te 'rozdwojenia' mojego zachowania - qrcze, trudno mi się postawić w skórze znajomych, których one dotknęły. Z tego typu chorobami jest odrobinę tak jak z alkoholizmem - chodzi mi o to, że epizody mogą się powtarzać nawet po parunastu latach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I przeszkadza Ci to?

Jak dla mnie człowiek jest na tyle chory na ile czuje się w tej chorobie. Mam na myśli to że może szukasz tego całego rozdwojenia. Moooże potraktuj to jako dobry łach i zignoruj.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po pierwsze: nie ma czegoś takiego jak rozdwojenie jaźni. Nie występuje taka jednostka chorobowa. Istnieje jednak dysocjacyjne zaburzenie osobowości (dissociative identity disorder). Zaburzenie to jest efektem silnej traumy przeżytej w dzieciństwie (np. wykorzystywanie seksualne, przemoc w rodzinie). Doświadczając takiej traumy, u niektórych ludzi psychika próbuje wyprzeć ze świadomości te przykre wydarzenia (jest to naturalny mechanizm obronny naszej psychiki) i w efekcie powstaje druga osobowość (lub więcej niż dwie), która jest zupełnie różna od tej podstawowej. Co ciekawe, ta druga osobowość może cierpieć na zupełnie inne schorzenia, mieć inne alergie itp. Warto wspomnieć, że przez bardzo długi czas osoba dotknięta tym zaburzeniem nie ma świadomości istnienia drugiej osobowości - te dwie 'osoby' nie komunikują się ze sobą. Tego zaburzenia nie da się dokładnie pozbyć - zadaniem psychiatry i terapeuty jest umożliwienie komunikacji między tymi dwoma osobowościami i pomoc choremu w akceptacji takiego stanu rzeczy.

 

 

Z Twojego opisu nie wynika byś na to cierpiała, bo po 1 masz świadomość tej drugiej osoby, a po 2 pamiętasz co robiłaś gdy 'nie byłaś sobą'. Twoje zachowanie może mieć związek z innym zaburzeniem osobowości, np. borderline. Zachowanie które opisujesz może również wskazywać na zaburzenie afektywne dwubiegunowe. Mimo wszystko najlepiej będzie jeśli umówisz się na wizytę u dobrego psychiatry, który postawi odpowiednią diagnozę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

JA jestem za depresją dwubiegunową.Prawdopodobnie przeszłaś jakiś łagodny stan manii albo......nic takiego się nie wydarzyło.Poprostu jesteś przewrażliwiona i zbytnio zwracasz uwagę na swoje zachowanie wśród innych i niepotrzebnie je tak kontrolujesz.A do tego masz wybujałą wyobrażnię , lubisz sobie tak czasem pofantazjować ? Nie sadzę zeby to było borderline ,ale psychiatra też tego Ci nie powie po jednej wizycie.Zeby postawić taka diagnozę potrzeba duzo czasu, wnikliwej obserwacji, wykonania badań itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×