Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Coltrane

problemy z porannym wstawaniem

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, z problemem porannego dziarskiego wstawania borykam się od dawna. Najpierw nie dawałem rady, bo miałem depresję, później była to wina lekarstw. Teraz już lekarstw niet, bo się skończyły i wg lekarza być już nie muszą, depresji też już chyba niet, pani od terapii namówiła mnie do życia i czerpania zeń pełnymi garściami. Zatem każdego dnia chciałbym zacząć czerpać od rana. I nic! Nawet z jednej pracy musiałem zrezygnować, bo szef spóźnień nie tolerował. Jak zmienić się z sowy w skowronka?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie wiem czy to w jakakolwiek rada ale ja z porannym wstawaniem radze sobie zawsze tak samo:dzwoni budzik-zrywam sie energicznie zl ozka chocby nie wiem jak chcialo mi sie spac.podczas choroby i zazywania lekow-tak samo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co to znaczy: "zerwać się energicznie"? Zazwyczaj wyłączam budziki nieświadomie, nawet jeśli rozłożę je w różnych miejscach pokoju... Swego czasu byłem w stanie zaspać na wykład, który zaczynał się o godz. 13, mimo, że położyłem się spać przed północą. Nie chcę przespać całego życia!!!

Tu nie chodzi o silną wolę, moim zdaniem, przecież ja nie chcę spać, chcę działać. Tu raczej występuje jakaś autodestrukcja - zobaczymy, co się stanie, jak czegoś ważnego nie zrobię i gdzieś nie pójdę i z kimś się nie spotkam. Alternatywą jest sen, który wyłącza świadomość. W innym wypadku robiłbym coś innego, na co mam ochotę, a tu ciągle sen. Na szczęście sny mam kolorowe i pełne akcji - ostatnio byłem złodziejem i podczas kłótni przy podziale łupu zabiłem człowieka krzesłem, później uciekałem przed policją. Sen był wyraźny i kolorowy, również głośny. Ale szkoda mi życiorysu na sny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to znaczy:dzwoni budzik a ja wstaje,nie wyłaczam go nie nastawiam drzemki etc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mysle ze te problemy sa dlatego iz gdy spimy, nasz umysl jest tak jakby kierowany przez cos, przewaznie nie potrafimy kierowac naszym snem, nie jestesmy tego swiadomi, tak jak bysmy ogladali film...w snach jest inaczej, nie mamy depresji, nic nas nie neka, podswiadomie chcemy tam zostac, postarajcie sie zrobic tak, na mnie to dziala jak mam dola, wstaje mimo woli, sterczac nad umywalka w lazience patrze sobie w oczy i mowie, "dla kogos takiego jak ja, dzien bedzie piekny", plucze twarz zimna woda, (poranna higiena typu zeby, wlosy itp.) ogole sie wychodze do miasta na maly obchod, tak bez powodu, i mysle ze jest pieknie, to daje wiele satysfakcji.....postarajcie sie tak zrobic choc raz, wbrew sobie, nawet jak wam sie nie chce :) pozdrawiam wszystkch :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tu raczej występuje jakaś autodestrukcja - zobaczymy, co się stanie, jak czegoś ważnego nie zrobię i gdzieś nie pójdę i z kimś się nie spotkam. Alternatywą jest sen, który wyłącza świadomość.

 

Taka autodestrukcja na życzenie. Im jest wiecęj sytuacji, które zmuszają do działania, tym bardziej atrakcyjne wydaje się życie. Przez kłopoty ze wstawaniem, opóźnia się mój postęp w leczeniu. Nie mogę zmusić się do wstania, otwieram oczy z wielkim bólem, że to już następny dzień, że coś muszę robić wbrew własnej woli. To trwa już kilka miesięcy, doprowadza do dysharmonii mojego życia, czasami o drugiej w nocy aż żal mi iść spać, bo wtedy naprawdę dobrze się czuję, ale o 8 trzeba wstać i zaczynają się aktaki paniki, że się nie wyśpie. I tak chodze jak niewyspana, ciągle zmęczona, nawet sen mi nie pomaga, a potrafie spać czasami pół dnia, po to tylko by resztę nieciekawgo poranka mieć za sobą i obudzić się w dogodnych dla mnie porach. Sny, ostatnio rzadko i przepełnione strachem.

 

wstaje mimo woli, sterczac nad umywalka w lazience patrze sobie w oczy i mowie, "dla kogos takiego jak ja, dzien bedzie piekny", plucze twarz zimna woda, .....postarajcie sie tak zrobic choc raz, wbrew sobie, nawet jak wam sie nie chce :)

 

zimna woda pomaga, szczerze spróbujcie od rana się chlapnąć nawet chłodną wodą, efekt nie jest wieczny, ale ....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Im jest wiecęj sytuacji, które zmuszają do działania, tym bardziej atrakcyjne wydaje się życie. Przez kłopoty ze wstawaniem, opóźnia się mój postęp w leczeniu. Nie mogę zmusić się do wstania, otwieram oczy z wielkim bólem, że to już następny dzień, że coś muszę robić wbrew własnej woli. To trwa już kilka miesięcy, doprowadza do dysharmonii mojego życia, czasami o drugiej w nocy aż żal mi iść spać, bo wtedy naprawdę dobrze się czuję, ale o 8 trzeba wstać i zaczynają się aktaki paniki, że się nie wyśpie. I tak chodze jak niewyspana, ciągle zmęczona, nawet sen mi nie pomaga, a potrafie spać czasami pół dnia, po to tylko by resztę nieciekawgo poranka mieć za sobą i obudzić się w dogodnych dla mnie porach.

 

normalanie jakbym o sobie czytala... mam dokładnie ten sam problem, który opisujecie. Mogłabym spać cały dzień, a w nocy z kolei nabieram sił i chęci do działania i jak mOCca napisała to aż żal wtedy iść spać - bo myśle sobie, może warto zostać i zrobić coś konstruktywnego, bo rano pewnie znów nie wstane:|

a jeśli chodzi o autodestrukcje to myśle, że same w sobie spanie to może nie do końca tak - co najwyżej autodestruktywni jesteśmy wobec siebie w momencie kiedy mamy do siebie pretensje, że tak robimy. A robimy tak, bo pewnie nie widzimy w naszej podświadomości w danej sytuacji nic bardziej atrakcyjnego niż sen i dlatego sobie śpimy, chyba właśnie uciekamy od rzeczywistości w sen jak napisała Polina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"A może jakieś braki w organizmie? "

 

Kupiłem dziś magnez i zacząłem pobierać dawki profilaktyczne, może pomoże...

mam podobnie jak MOCca i yeti - w nocy działam jak zegarek, tyle, że cały świat śpi i nie ma słońca. Dziś znów budzik wyłączyłem o 6.30 i wstałem o 11. Dochodzi teraz w pół do czwartej, a ja układam plan, co zrobię rano, o 8. Ciekawe, czy wstanę. Boję się iść spać, jedynym plusem są wyraźne i realistyczne sny pełne przygód. Chyba faktycznie uciekam od rzeczywistości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coltrane, a jak z zasypianiem, widzisz łóżko i już śpie? Po tej nocnej aktywności mój mózg i tak sobie jeszcze pracuje, bez mojej zgody. Kiedy mam zamiar położyć się o 2 to on i tak ze dwie godziny będzie wizualizował, więc zasypiam zdecydowanie później a co za tym idzie później wtaje. Plany też są czasami, wiem że jeśli nic mnie do nich nie zmusi, że rano to ostateczny termin ich realizacji będę spać dłużej, czasami wolę zrezygnować ze snu jeśli wiem, że mam mało czasu, bo bardziej straszne dla mnie jest wybudzenie się po krótkim śnie, niż nie spanie:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, mam problem z zaśnięciem, fakt. Długo rozmyślam, fantazjuję, szybuję. Przez dwa lata wracałem z pracy o 22 i miałem tylko tyle siły, by się umyć i coś zjeść i zasypiałem na stojąco. Praca ta jednak polegała na kłamstwie i wprowadzaniu ludzi w błąd, co zaowocowało histeriami i ujawnieniem się depresji. Od maja jestem wolny, nikomu nie ściemniam, chyba, że chcę - bo nie muszę i nikt mnie nie zmusza. Jednak mam problemy z zasypianiem. Zawsze jednak staram się zasnąć i zawsze postanawiam przespać nawet 4 godziny. Zawsze jednak przesypiam więcej niż 8 i mam kłopot, bo zawalam terminy. Nigdy nie decyduję się na to, by nie spać następnej doby, boję się zmęczenia i zaśnięcia w trakcie robienia czegoś, np, za kierownicą. Ze zmęczenia udało mi się kilkakrotnie jechać pod prąd i wyczyniać różne niebezpieczne ewolucje na jezdni, szczęśliwie w nocy, przy małym ruchu i nikomu nic się nie stało. Boję się zmęczenia, bo kojarzy mi się z niebezpieczeństwem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ze zmęczenia udało mi się kilkakrotnie jechać pod prąd i wyczyniać różne niebezpieczne ewolucje na jezdni, szczęśliwie w nocy, przy małym ruchu i nikomu nic się nie stało. Boję się zmęczenia, bo kojarzy mi się z niebezpieczeństwem.

 

to akurat zdrowy objaw. nie jeźdź zmęczony, bo kogoś zabijesz.a na wstawanie mam sposób. wstan oosmej rano, przepracuj solidnie cały dzien, a potem poloz sie spac. po kilku takich dniach rytm sie zmieni. ja do niedawna nie moglam sie zerwac przed 10, a teraz nie mam z tym problemow. i padam juz o polnocy. sprobuj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no ja też nie moge długo zasnąć w nocy, leże i nie mogę, najgorzej jest jak mam świadomość, że musze rano wstać, np. na zajęcia i stresuje się, że nie śpie a to tylko nasila problem z zaśnięciem... też mam strasznie realistyczne sny, chociaż czasami nawet troszkę dziwaczne, przynajmniej jest się z czego potem pośmiać ;) I fajnie to okręśliła MOCca "Im jest wiecęj sytuacji, które zmuszają do działania, tym bardziej atrakcyjne wydaje się życie." Tu chciałam zwrócić uwagę, że tu nie chodzi raczej o silną wolę, bo ta wola jest, ale wówczas gdy mamy coś konkretnego do zrobienia, ja np gdy mam zajęcia wcześnie, albo jakiś egzamin itp to jestem w stanie wstać, ale jeśli mam rozpocząć dzień bez narzuconego, że tak powiem konkretnego zadania, mam wstać, żeby poprostu żyć to już chce mi się tak bardzo spać, że możliwość wstania z łóżka rano wydaje się nierealna, ciągle przestawiam budzik:/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

skąd ja to znam... u mnie już też nie działa ustawianie budzika 3 metry od łóżka - wstane, wyłącze i nawet nie będę tego pamietać :shock: teraz nastawiam budzik godzine wcześniej niż mam wstać, bo i tak wiem że będę przez godzine co 9 minut (kochane SonnyEricssony;) przełanczać i spac dalej ;) ostatnio bije rekordy i wstawanie zajmuje mi nawet do 2,5 h :/ a tu nadchodzi rok szkolny... :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
skąd ja to znam... u mnie już też nie działa ustawianie budzika 3 metry od łóżka - wstane, wyłącze i nawet nie będę tego pamietać :shock: teraz nastawiam budzik godzine wcześniej niż mam wstać, bo i tak wiem że będę przez godzine co 9 minut (kochane SonnyEricssony;) przełanczać i spac dalej ;) ostatnio bije rekordy i wstawanie zajmuje mi nawet do 2,5 h :/ a tu nadchodzi rok szkolny... :(

 

 

 

:))) w szkole często chodziłam na trzecią lekcję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

korres 1, na pewno masz rację, że warto porządnie przepracować cały dzień, zaplanować go wcześniej pewno trzeba i ustalić rytm. Sęk w tym, że żyłem właśnie tak: wstawałem rano, szedłem do pracy, zapierd. aż się kurzyło, wracałem do domu, spałem i tak w kółko. Zgubiłem siebie w tym kołowrocie, zatraciłem. Zacząłem miewać histerie i hipomanie. Jak wyluzowałem, to zobaczyłem, że moja praca polega na oszukiwaniu innych i szybko ją rzuciłem. Teraz prowadzę nieregularny tryb zarabiania pieniędzy na kształtowanie życiorysu i nie planuję mieć na razie innego szefa niż ja sam (boję się wyzysku po prostu). A szczerze mówiąc jestem dla siebie szefem łagodnym i pobłażliwym. Zatem chyba czas wprowadzić dyscyplinę, zwłaszcza, że dziś 1 września. Wszystkim tym, którzy dziś ruszają po naukę życzę wszystkiego dobrego. Trochę wam zazdroszczę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja zaczelam rok szkolny i zajecia zaczynają mi sie najwczesniej od 11-ufff kamien z serca mi spadł bo jak nie musze to wstaje o 13 :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja rano musze chwile poleżeć zanim wstane... "dojść do siebie" :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rano to mam tak odtrętwiałe ciało, że nawet ubrać się nie mogę, ech...każdy ruch jest tak powolny, ręce niewładne, wewnętrzne drżenie, i to ciągłe uczucie zmęczenia :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja obudziłem się o 5 rano, żeby zobaczyć jak wtedy jest na świecie i poszedłem spać dalej. Wstałem o 8, chyba magnez działa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

coltrane jeszcze niedawno o 5 to ja sie dopiero zabieralam do spania.i nie wiem co mi sie stalo ale od kilku dni o 23 jestem nemo.nie wiem czemu tak jakos samo z siebie.23 i madzia idzie w kime ahhh piękne uczucie :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja dziś się zbudziłam sama o 8.30 :shock: hehe, prawdopodobnie dlatego ze strasznie boli mnie kręgosłup od spania, ale dobre i to, już wiem co mnie może zwlec rano z łóżka :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wstałem najpierw o 7:30 byłem z psem na spacerku... położyłem się i wstałem o 11:00 :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wróbelku Elemelku, szanuj swój kręgosłup i zmień wyrko, lepiej mieć wypoczęty kręgosłup niż męczyć się w ten sposób.

A pies to świetna sprawa na poranne wstawanie. Mój znajomy twierdzi, że żona działa podobnie...

 

na razie nie mam ani żony ani psa, za to brykałem dziś motocyklem i pozytywnie naładowałem się adrenalinką :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×