Skocz do zawartości
Nerwica.com

Mikropenis i depresja


On1980

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 5.02.2026 o 09:08, Hurricaner27 napisał(a):

Nie będe w stanie w wieku 40 lat żyć i patrzeć na szczęście innych będąc sam nieszczęśliwym.

Kwestia podejścia do życia tylko i wyłącznie. Poza tym po 40-ce tak naprawdę nic się nie zmienia, to nie jest żadna magiczna granica. Zawsze myślałem że te progi wiekowe będą coś zmieniały, najpierw 18, potem 30, 40. Nie zmienia się nic. Zmiany są bardzo powolne i niezauważalne.

 

Fajnie byłoby jakbyś miał jakieś zainteresowania, których nie musisz realizować z partnerką. Życie jest zbyt piękne, żeby nie brać go garściami, niezależnie od tego, czy kogoś masz, czy nie.

 

Oczy masz, nos masz, słuch masz, sprawny pewnie też jesteś – doceń to. Idź na łąkę, do parku, ptaki pooglądaj, naturę, kwiaty wąchaj, kota bezdomnego nakarm. Zobacz, jak piękna jest przyroda dookoła. Jak umrzesz, to nigdy już tego nie doświadczysz. A kiedyś umrzesz i tak. Warto sobie zabierać ten czas?

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Kwestia podejścia do życia tylko i wyłącznie. Poza tym po 40-ce tak naprawdę nic się nie zmienia, to nie jest żadna magiczna granica. Zawsze myślałem że te progi wiekowe będą coś zmieniały, najpierw 18, potem 30, 40. Nie zmienia się nic. Zmiany są bardzo powolne i niezauważalne.

 

Fajnie byłoby jakbyś miał jakieś zainteresowania, których nie musisz realizować z partnerką. Życie jest zbyt piękne, żeby nie brać go garściami, niezależnie od tego, czy kogoś masz, czy nie.

 

Oczy masz, nos masz, słuch masz, sprawny pewnie też jesteś – doceń to. Idź na łąkę, do parku, ptaki pooglądaj, naturę, kwiaty wąchaj, kota bezdomnego nakarm. Zobacz, jak piękna jest przyroda dookoła. Jak umrzesz, to nigdy już tego nie doświadczysz. A kiedyś umrzesz i tak. Warto sobie zabierać ten czas?

Pieknie napisane

Problem tu że jak psychika jest chora to jest ślepa na to wszystko :( mała w tym wina chorego toż to choroba depresja...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Problem tu że jak psychika jest chora to jest ślepa na to wszystko :( mała w tym wina chorego toż to choroba depresja...

Pytanie czy tu naprawdę psychika jest chora (i na to żadne porady internetowe nie pomogą), czy po prostu chłopak nie umie zobaczyć piękna, które go otacza, bo za bardzo skupia się na negatywach, poczuciu niższości.

 

Prawdziwa, zdrowa samoocena, która wypływa ze środka, nie zależy od kobiet (ani mężczyzn), a idąc tym tropem nie ma takiej ilości (lub jakości) kobiet (lub mężczyzn), która zbuduje komuś tę zdrową samoocenę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Pytanie czy tu naprawdę psychika jest chora (i na to żadne porady internetowe nie pomogą), czy po prostu chłopak nie umie zobaczyć piękna, które go otacza, bo za bardzo skupia się na negatywach, poczuciu niższości.

 

Prawdziwa, zdrowa samoocena, która wypływa ze środka, nie zależy od kobiet (ani mężczyzn), a idąc tym tropem nie ma takiej ilości (lub jakości) kobiet (lub mężczyzn), która zbuduje komuś tę zdrową samoocenę.

No wg mnie jak ktoś bierze pod uwagę samobójstwo to już jest chora psychika. Taki raccoon albo ja też nie mamy samooceny a jakoś nie planujemy się odwalic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

51 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Oczy masz, nos masz, słuch masz, sprawny pewnie też jesteś – doceń to. Idź na łąkę, do parku, ptaki pooglądaj, naturę, kwiaty wąchaj, kota bezdomnego nakarm. Zobacz, jak piękna jest przyroda dookoła.

Odpisz sobie tym cytatem samemu tutaj: https://www.nerwica.com/topic/35742-za-co-jestes-dzisiaj-wdziecznywdzieczna/page/15/#comment-2811473

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

29 minut temu, Dalila_ napisał(a):

No wg mnie jak ktoś bierze pod uwagę samobójstwo to już jest chora psychika. Taki raccoon albo ja też nie mamy samooceny a jakoś nie planujemy się odwalic

Bywa, że ktoś jest w takiej dupie, że już nie widzi innego rozwiązania. Czy to choroba, czy po prostu podejście, zmiażdżona psychika? Ciężko ocenić. To jest pewnie na spektrum. Nie wiem gdzie kończy się charakter, czy mentalność, a zaczyna choroba.

  

18 minut temu, shadow_no napisał(a):

Ale ja doceniam przyrodę i nie chcę się odwalić 🙂 A to że czasem czuję się gorzej, czy że mam generalnie pesymistyczne podejście do relacji z ludźmi, to inna sprawa. Nie mam myśli samobójczych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

42 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

Pytanie czy tu naprawdę psychika jest chora (i na to żadne porady internetowe nie pomogą), czy po prostu chłopak nie umie zobaczyć piękna, które go otacza, bo za bardzo skupia się na negatywach, poczuciu niższości.

 

Prawdziwa, zdrowa samoocena, która wypływa ze środka, nie zależy od kobiet (ani mężczyzn), a idąc tym tropem nie ma takiej ilości (lub jakości) kobiet (lub mężczyzn), która zbuduje komuś tę zdrową samoocenę.

Ciekawe czy byś chciał żyć tak jak ja widzieć wszędzie życie, szczęśliwe pary a wiem że ja nigdy nie doświadczę pewnych rzeczy, które mają młodsi ode mnie. Urolog mi niby powiedział że dam radę mieć udane życie z moim penisem bo jest bardzo gruby ale jakoś za bardzo mu nie wierzę. Ale naprawdę mnie nie cieszy nic nawet śpiew ptaków czy wiosna. Najchętniej bym woogóle z domu nie wychodził. Im bliżej do wiosny tym ja się gorzej czuję psychicznie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 minut temu, Hurricaner27 napisał(a):

Ciekawe czy byś chciał żyć tak jak ja widzieć wszędzie życie, szczęśliwe pary a wiem że ja nigdy nie doświadczę pewnych rzeczy, które mają młodsi ode mnie.

Nikt by nie chciał. Ale masz dwie opcje – albo skorzystać z tego życia, które masz, najlepiej jak to jest możliwe, albo się położyć i wtedy faktycznie tylko czekać na śmierć. Moim zdaniem warto jednak zawalczyć. Przyjdzie kiedyś moment, gdy będziesz już stary, spojrzysz na swoje życie z perspektywy i przyjdzie chwila refleksji – czy dobrze wykorzystałem ten czas? Czy cały czas goniłem coś, czego nie mam, i przez to nie dostrzegałem tego, co miałem?

 

Poza tym brak partnerki to nie tylko przyczyna problemów, ale też ich skutek. Każdy z nas ma w sobie jakąś energię, która przyciąga (lub nie) określony typ ludzi, w tym kobiet. Jeśli chcesz przyciągnąć dany typ człowieka, to sam musisz stać się osobą atrakcyjną dla danego typu człowieka.

 

A czy ja bym chciał – pamiętaj że piszesz na forum dla osób chorych i zaburzonych, tu chyba wszyscy mamy swoje ograniczenia i wiele osób musiało się pogodzić z tym, że pewnych rzeczy nigdy nie będziemy mieli. No i co mam zrobić – muszę żyć dalej i chcę żyć dalej, tak szczęśliwie jak tylko mogę w mojej sytuacji.

 

Jeśli chodzi o penisa – nigdy nie pokazywałem nikomu penisa przed poznaniem tej osoby, więc penis nie ma tu nic do rzeczy. Równie dobrze mógłbym go nie mieć wcale i nie zmieniłoby to nic w moich relacjach z kobietami, dopóki nie doszłoby do sytuacji łóżkowej. Więc nie masz żadnej wady jeśli chodzi o to pierwsze poznawanie się. A jak już kogoś poznasz, to wtedy się okaże. Moim zdaniem demonizujesz, a penis w relacji zdecydowanie nie jest najważniejszy (o ile nie spotykasz się z jakimś pustym tępakiem).

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×