Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)


Dryagan

Rekomendowane odpowiedzi

Tak, a ostatnia aktywność mogła już coś dać do myślenia, ale też nie musiała. Detoks od fenobarbitalu (barbiturany), który na nieszczęście rozpocząłem w zły sposób, przedawkowując go prawie śmiertelnie. Nie było to umyślne działanie, po prostu te kilka tabl. za dużo jest w stanie wywołać niepamięć wsteczną i następczą, kiedy traci się kontrolę nad dawkowaniem czegokolwiek. I tak rozłożyłem się w pokoju jak żaba 🐸, bez reakcji na bodźce, bez oddechu. Już wtedy w głowie zaczęły pojawiać się urojenia, bardzo dziwne. Później zostałem hospitalizowany ponownie jeszcze w trakcie tamtego pobytu, bo nie przewidzieli pojawienia się objawów wytwórczych, jako objaw zespołu odstawiennego.

 

Efekty są takie, że nie mam zamiaru kiedykolwiek intoksykować się tym lekiem z 1902 r. który wybrałem nie bez powodu, ani żadnym innym. Działa analogicznie do moich ulubionych benzo, przez które został wyparty ze względów bezpieczeństwa, barbi zabijały, dusiły itp, zwykłych, czy bardziej sławnych ludzi w swoich latach, podobnie, jak fentanyl dziś. Fenobarbital jest bardzo mocny, wprowadzi pacjenta w stan bardzo głębokiego uśpienia. Byłem podłączony pod respirator przez 5, może 6 dni, z tymi wszystkimi rurkami w gardle, czyli zaintubowany. Na przeciwko mnie leżał facet również zaintubowany, a ja już nie, którego reanimowali co jakiś czas. W dniu wyjścia trwała 30-minutowa reanimacja, elektrowstrząsy itp. aż w końcu przestali, bo to chyba nie ma większego sensu? Co może ożyć w 25 minucie reanimacji, jeśli nie pomidor, lub ziemniak?

 

Detoks więc niestety nie wyglądał tak, jak chciałbym sobie to zaplanować 😎, ale polecam sam proces i nie czekać na ostateczność, kiedy się tam znajdziecie, tylko zrobić to z własnej woli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, Fobic napisał(a):

Tak, a ostatnia aktywność mogła już coś dać do myślenia, ale też nie musiała. Detoks od fenobarbitalu (barbiturany), który na nieszczęście rozpocząłem w zły sposób, przedawkowując go prawie śmiertelnie. Nie było to umyślne działanie, po prostu te kilka tabl. za dużo jest w stanie wywołać niepamięć wsteczną i następczą, kiedy traci się kontrolę nad dawkowaniem czegokolwiek. I tak rozłożyłem się w pokoju jak żaba 🐸, bez reakcji na bodźce, bez oddechu. Już wtedy w głowie zaczęły pojawiać się urojenia, bardzo dziwne. Później zostałem hospitalizowany ponownie jeszcze w trakcie tamtego pobytu, bo nie przewidzieli pojawienia się objawów wytwórczych, jako objaw zespołu odstawiennego.

 

Efekty są takie, że nie mam zamiaru kiedykolwiek intoksykować się tym lekiem z 1902 r. który wybrałem nie bez powodu, ani żadnym innym. Działa analogicznie do moich ulubionych benzo, przez które został wyparty ze względów bezpieczeństwa, barbi zabijały, dusiły itp, zwykłych, czy bardziej sławnych ludzi w swoich latach, podobnie, jak fentanyl dziś. Fenobarbital jest bardzo mocny, wprowadzi pacjenta w stan bardzo głębokiego uśpienia. Byłem podłączony pod respirator przez 5, może 6 dni, z tymi wszystkimi rurkami w gardle, czyli zaintubowany. Na przeciwko mnie leżał facet również zaintubowany, a ja już nie, którego reanimowali co jakiś czas. W dniu wyjścia trwała 30-minutowa reanimacja, elektrowstrząsy itp. aż w końcu przestali, bo to chyba nie ma większego sensu? Co może ożyć w 25 minucie reanimacji, jeśli nie pomidor, lub ziemniak?

 

Detoks więc niestety nie wyglądał tak, jak chciałbym sobie to zaplanować 😎, ale polecam sam proces i nie czekać na ostateczność, kiedy się tam znajdziecie, tylko zrobić to z własnej woli.

 

A jak się pytałem czy coś ćpałeś, to mówiłeś że nic...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie dzisiaj trochę nerwowy dzień. Nie mogłam znaleźć jednego kotka (w końcu się znalazł), drugi upolował ptaka. Okazało się, że musimy albo wyremontować kompletnie stare mieszkanie, albo zapłacić na polskie złotówki ok. 10 tys. W międzyczasie miałam teleporadę z moim psychiatrą, pożegnaliśmy się miło, bo po przeprowadzce będę szukać psychiatry gdzieś na miejscu. Do starego byłoby za daleko. A za godzinę call pracowniczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

39 minut temu, Raccoon napisał(a):

 

Przez tyle miesięcy zapomniałem już to jakie uczucie mieć pracę 😂

Nie zazdroszczę. Ja lubię moją pracę, ale oczywiście hobby jest tak samo ważne i ogólnie życie poza pracą. czemu nie pracujesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 godzin temu, acherontia styx napisał(a):

No tu akurat duży błąd w myśleniu. Są reanimacje, które trwają ponad godzinę i kończą się sukcesem ;) 

a widziałam też taką trwającą i 6 godzin, ale ta akurat to była porażka na całej linii, bo było wiadomo po dłuższej chwili, że z tego nic nie będzie.

Wybacz. Widać mój brak wiedzy w tym zakresie. Myślałem, że wskutek niedotlenienia narządy obumierają, łącznie z mózgiem. Tylko, że tam tlen jest podawany przez cały czas. Za szybko z tym wyskoczyłem, a fachowcem nie jestem, tylko świadkiem jednej śmierci kilka metrów przede mną na sali. Chwilowo nie ten sam Fobic, co przed tą akcją :mrgreen:

 

10 godzin temu, Raccoon napisał(a):

 

A jak się pytałem czy coś ćpałeś, to mówiłeś że nic...

Racja, gdzieś mi ono umknęło. Już prawdopodobnie wtedy byłem mocno odurzony fenobarbitalem. Przepraszam.

 

Przynajmniej teraz mam fachowo na papierze F41.2

Edytowane przez Fobic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@acherontia styx a i jeszcze taka jedna mała rzecz. Dostałem w skrajnej sytuacji 2x propofol i zupełnie nic mi to nie dało. Może w nieodpowiednim celu go zastosowano.

 

Jeszcze pamiętam głosy w moim kierunku - "drugi daro lew" ☹️

Edytowane przez Fobic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

24 minuty temu, Szczebiotka napisał(a):

A ja zaraz jadę na Śląsk. 5 godzin jazdy samochodem, boje się 😱 ale sąd wzywa. 

 

Dzień dobry wszystkim. Trzymajcie kciuki

Sąd 😱

5 godzin jazdy 😱

Zwariować można.

 

Powodzenia życzę 😉

P.S. Masz chyba jeszcze ten alprazolam? W chwili zwątpienia sięgnij po niego. Chyba, że tam są 2 mg, to niestety końska dawka i otumani Mike'a Tysone'a.

Edytowane przez Fobic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Fobic napisał(a):

Sąd 😱

5 godzin jazdy 😱

Zwariować można.

 

Powodzenia życzę 😉

P.S. Masz chyba jeszcze ten alprazolam? W chwili zwątpienia sięgnij po niego. Chyba, że tam są 2 mg, to niestety końska dawka i otumani Mike'a Tysone'a.

Daj adres to odwiedzę 😂 

Już za Włocławkiem jesteśmy. 

Godzinę temu, Jurecki napisał(a):

A co tam znowu przeskrobałaś?

Szerokiej drogi, dasz radę :great:

 

Witam :smile:

Nic. Miałam nie jechać ale rodzeństwo mnie w uja zrobiło i się dowiedziałam że jadą s nie miał jechać nikt. Sprawa spadkowa po babci 😏

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, Raccoon napisał(a):

 

Bezrobocie i szukanie pracy

Myślałam, że pracy to jest dużo. Co przechodzę przez miasto, wszędzie szukają do gastro kelnerów, rozwozicieli pizzy. Jak masz auto można zostać uberem.

Edytowane przez mienta

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

36 minut temu, acherontia styx napisał(a):

A jesteś pewien, że to był propofol? Biały jak mleko? Kwestia też tego ile Tobie go podali, bo mnie jak uspiali do bronchoskopii to też musieli dokładać, bo nie odpłynęłam po standardowej dawce 😅

Wiesz co, akurat miałem wtedy dziwny atak paniki/bólu. Propofol  1% Mct/Lct Fresenius inj. 0,2/20 ml i nie wiem czy to oznacza dwa dwkłucia czy co. Ale rozmawiali wszyscy o propofolu i zaraz przyszedł pielęgniarz dał mi dwa zastrzyki w brzuch. I poszedł 😅 ale to nie był anestezjolog, a to chyba rola anestezjologa w tym aby obliczyć i podać mi anestetyk. On wyglądał trochę jak Trunks z Dragon Balla 🌠

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

45 minut temu, acherontia styx napisał(a):

Propofolu nie podaje się podskórnie. Także propofol dostałeś pewnie do intubacji, ale na pewno nie na atak paniki/bólu.

Dzięki za rozjaśnienie sytuacji. Pewnie z propofolem gadka była o pacjencie, obok którego stała prawie cała ekipa oddziału.

 

47 minut temu, acherontia styx napisał(a):

podawanie zbyt szybkie propofolu boli. Trzy, propofol +/- 20 sekund po podaniu często powoduje pobudzenie, które trwa kilka sekund (tak, delikwenci się zaczynają szarpać, ale nie pamiętają tego), dopiero później powoduje odcięcie.

Podobnie chyba jak z kroplówkami, bo to zimne jest z lodówki. A to drugie zjawisko ciekawe, bo taka pełna aktywacja receptorów GABA, w większych dawkach nawet bez obecności neuroprzekaźnika powinnoa posłać pacjenta prosto w objęcia Morfeusza w ciągu sekund.

 

Propofol aktywuje również system endokannabinoidowy, który odgrywa istotną rolę w kontroli snu, przetwarzaniu bólu i wymiotach. Także widzę, że jakiś pośredni wpływ p/bólowy może mieć.

 

Dobry potwór z tego propofolu 😎 jeśli jest on pełnym agonistą całego kompleksu GABA i wszystkich systemów z nim związanych, działając nawet bez obecności kwasu gammaaminomasłowego, to ja podziękuję. Nie mam zamiaru tego próbować 😅

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×