Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wstaję i znów to samo


KarinaMarina

Rekomendowane odpowiedzi

Hej, zacznę od tego iż jestem nocnym Markiem. Mogę iść spać o 2 AM ale jak ktoś mi każe wstawać o 7 AM to czuję się jakby ktoś mi przyłożył w twarz. Problem mam odkąd chodzę do szkoły przez studia do teraz kiedy pracuje. Wstawanie o piątej czy szóstej to dla mnie odmówienie sobie przyjemności spania. Nie ważne czy kładę się spać wcześniej czy nie. Śpię od 5 do 7 godzin. Rano budzik wybudza mnie i pierwsze uczucie  jestem sfrustrowana tak że chce mi się płakać. W weekendy odsypiam tydzien- śpię do 11 albo 12. Nawet gdy przez miesiąc wstaję o 6, i tak przyjdzie taki dzień że albo padnę że zmęczenia albo będę chora. Nigdy nie wiem jak ludzie na dłuższą metę wstają tak rano. Czy ktoś też tak ma?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam tak samo. 6:00 rano to dla mnie srodek nocy. W szkole zawsze na pierwszej lekcji o 8:00 siedzialam na pol przytomna. Niektorzy tak maja i jest to normalne. Jednak wspolczuje tym, ktorzy musza wczesniej wstawac jako Nocne marki. U mnie problem sie rozwiazal odkad poszlam do pracy, ktora zaczynam o 9:00 i to i tak ciezko mi sie wstaje, ale wczesniej sobie nie wyobrazam. Myślę, ze zmuszenie sie do wstawania u nocnych markow przynosi organizmowi wiecej zlego niz korzysci. Zmuszanie sie do innego rytmu dnia niz preferuje organizm to straszna meka i na dluzsza mete wplywa niekorzystnie na takiego osobnika.

Ja za czasow szkoly myslalam, ze sie przyzwyczaje, ale nie bylo szans. Po prostu tak jest i nic na sile. I lepiej sie nie zmuszac. Warto w tej kwestii wsluchiwac sie w potrzeby swojego organizmu, on ci powie kiedy potrzebuje snu i odpoczynku.

Wiem latwo sie mowi, nie namawiam oczywiscie do zmiany pracy, ale potrafie sobie wyobrazic jak Ci ciezko. Dla mnie moje zdrowie jest najwazniejsze i w kazdej kwestii szukam sposobow, aby zadania czy zajecia odpowiadaly potrzeba mojego organizmu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

27 minut temu, ala1983 napisał:

Myślę, ze zmuszenie sie do wstawania u nocnych markow przynosi organizmowi wiecej zlego niz korzysci. Zmuszanie sie do innego rytmu dnia niz preferuje organizm to straszna meka i na dluzsza mete wplywa niekorzystnie na takiego osobnika.

Ależ oczywiście, że można zmienić rytm snu i czuwania i z automatu budzić się wcześniej bez budzika, tylko to nie trwa tydzień czy dwa. I wcale to nie jest szkodliwe dla organizmu. I mówię to ja, która uwielbiała spać do 12, tak teraz budzę się samoistnie o godzinie 7-8, nieważne czy pójdę spać o 3 w nocy czy o 23. Człowiek śpi tak, bo tak nauczył organizm, nie bo tak ma. Swoją drogą chodzenie spać o 2-3 w nocy na pewno nie jest naturalne dla organizmu, bo to się kłóci nawet z okołodobowym wydzielaniem melatoniny w organizmie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hejoo wstaję wcześniej do pracy bo muszę do niej dojechać. 😕 Nie mam komfortu porzucenia zawodu. 

 

Teraz jeszcze pomyślałam sobie że idzie jesień a ciemne poranki napawają strachem. Boje się że rano tak nieprzytomna wychodząc na zewnątrz będę się czuć jakby była noc albo co gorsza jakby mi się śniło na jawie. Strasznie się tego boje i nie wiem jak mam reagować na tą lekka derealizację.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, ala1983 napisał:

acherontia@ 

Tyle lat szkoly i jakos nie dalo sie zmienic.

Bo to nie jest tylko kwestia godzin chodzenia spać, ale jak już zapytał @Kawa Szatana szeroko pojętej higieny snu.

Ja też potrafię spać 12h i być mimo to niewyspana, a mogę spać 4h i być super wyspaną. Mimo wszystko cała otoczka ma duży wpływ na sen. 

Człowiekowi wystarcza 6h snu na dobę i nie będzie to miało żadnych biologicznych skutków dla organizmu, uczucie zmęczenia to inna sprawa, bo to już kwestia indywidualna  i to nie moje wymysły tylko słowa jednego z lepszych w Polsce specjalistów od zaburzeń snu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tez tak mam, te poranne godziny mnie zabijają ale uwazam ze to wina choroby, bo przed nia nie miałem taki problemow. Tzn moze i nie mialem komfortu wstawac rano ale normalnie to znosiłem i po kilkudziesięciu minutach był luz bluz. Teraz gdy choruje to cały dzien jestem czasem nieprzytomny.

Edytowane przez neon

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przy zaburzeniach nerwicach poranki są zazwyczaj najgorsze. Ma to ponoć związek z kortyzolem którego poziom jest najwyższy właśnie po przebudzeniu. Wieczorem jest go najmniej dlatego duża część ludzi z aktywną nerwicą ma dużą poprawę w tych godzinach i siedzą po nocach zamiast spać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×