Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Hej, mam 20 lat i nie mam przyjaciół. Mam narzeczonego, którego oczywiście bardzo kocham ale od paru już lat praktycznie nie mam znajomych czy przyjaciół i przez to czuję okropny smutek, ból i zazdrość. Nie mam z kim się spotkać,pogadać, pośmiać się, po prostu razem spędzić czas. Fakt że mój narzeczony ma znajomych kolegów koleżanki i się z nimi spotyka sprawia że czuję zazdrość która mnie bardzo męczy. Mam także lęk społeczny i bardzo trudno nawiązywać mi nowe znajomości. Czy ktoś z was ma podobny problem? Czy ktoś może mi poradzić co mam zrobić? :(

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też tak mam tylko w drugą stronę, moja dziewczyna ma znajomych ja nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@basiainela12 Po pierwsze, czemu razem nie spotykacie się z jego znajomymi? Po drugie, gdzie są twoi znajomi ze szkoły i studiów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, z o.o. napisał:

@basiainela12 Po pierwsze, czemu razem nie spotykacie się z jego znajomymi? Po drugie, gdzie są twoi znajomi ze szkoły i studiów?

nie spotykam się z jego znajomymi ponieważ z tego co on opowiada to nie są hmm ludzie z którymi chciałabym spędzać czas poza tym bardzo trudno mi się przełamać i iść z nimi siedzieć boję się wstydzę itp. natomiast jeśli chodzi o znajomych ze szkoły to cóż kontakt się urwał i tyle.. studia dopiero zaczęłam nie miałam nawet szansy poznać tych ludzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie no trochę mnie to zadziwia... mimo, że czujesz się jakbyś była totalnie nie do życia, czyli lęk społeczny wszystko cię blokuje, a dajesz radę udźwignąć związek... wiesz ile ludzi w twojej sytuacji nie jest w stanie nawet mieć chłopaka

 

wiesz do wszystkiego dojdziesz powoli, ale lęki ewidentnie musisz przełamać = psychoterapia + farmakoterapia jakaś (tak z 4-6 lat leczenia co najmniej i powinno być dobrze)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
37 minut temu, Arkare napisał:

Też tak mam tylko w drugą stronę, moja dziewczyna ma znajomych ja nie.

to współczuję..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam w moim świecie :D Tylko ja się w końcu wkurzyłam z powodu zazdrostek i podejrzeń, które kiedyś targały moją głowę i spotkałam się ze znajomymi mego lubego. Faktycznie, stara ja raczej by ich nie polubiła, a i zmieniłaby nastawienie co do samego lubego. Ale wyszłam ze strefy komfortu i się opłacało. Co prawda materiał z nich na przyjaciół dla mnie to nie jest, ale od niechcenia można raz przestać być dzikiem i wyjść pośmiać się z głupotek.

 

Jedyną (i najwspanialszą <3) przyjaciółkę jaką mam poznałam w internecie 13 lat temu. I to Ci mogę polecić właśnie, internety. To forum nie jest zbyt aktywne, ale są i inne społeczności. Tak naprawdę kogoś wartościowego można spotkać nawet na instagramach pod komentarzami kontentu, który akurat Cię interesuje. Wtedy jest już chociaż punkt zaczepienia do rozmowy.

 

A, no i polecam dać sobie szansę i nie zaczynać rozmowy od "cześć, jestem Rysia, mam fobię społeczną". Nie chodzi o to, żeby to ukrywać, ale postawić się w sytuacji drugiej osoby - ciężko na to znaleźć odpowiednie słowa, kiedy nie wiesz jeszcze jaki charakter ma rozmówca. Dla przykładu - dla mnie osoby ironiczne i posługujące się czarnym humorem to miód na serce, ale wiem, że te same treści moją znajomą X przyprawiłyby o atak paniki. Stąd polecam znaleźć co poza lękiem społecznym nas definiuje, zanim zdecydujemy się do kogoś zagadać c;  Pustka w głowie najbardziej przeszkadza na początkach znajomości. 

 

Co robisz w internetach? Może wymyślimy jakiś punkt zaczepienia :D A jeśli jednak jesteś z osób pozainternetowych, które wolą rozmawiać to proszę o pomoc innego eksperta. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, ehempatia napisał:

Witam w moim świecie :D Tylko ja się w końcu wkurzyłam z powodu zazdrostek i podejrzeń, które kiedyś targały moją głowę i spotkałam się ze znajomymi mego lubego. Faktycznie, stara ja raczej by ich nie polubiła, a i zmieniłaby nastawienie co do samego lubego. Ale wyszłam ze strefy komfortu i się opłacało. Co prawda materiał z nich na przyjaciół dla mnie to nie jest, ale od niechcenia można raz przestać być dzikiem i wyjść pośmiać się z głupotek.

 

Jedyną (i najwspanialszą <3) przyjaciółkę jaką mam poznałam w internecie 13 lat temu. I to Ci mogę polecić właśnie, internety. To forum nie jest zbyt aktywne, ale są i inne społeczności. Tak naprawdę kogoś wartościowego można spotkać nawet na instagramach pod komentarzami kontentu, który akurat Cię interesuje. Wtedy jest już chociaż punkt zaczepienia do rozmowy.

 

A, no i polecam dać sobie szansę i nie zaczynać rozmowy od "cześć, jestem Rysia, mam fobię społeczną". Nie chodzi o to, żeby to ukrywać, ale postawić się w sytuacji drugiej osoby - ciężko na to znaleźć odpowiednie słowa, kiedy nie wiesz jeszcze jaki charakter ma rozmówca. Dla przykładu - dla mnie osoby ironiczne i posługujące się czarnym humorem to miód na serce, ale wiem, że te same treści moją znajomą X przyprawiłyby o atak paniki. Stąd polecam znaleźć co poza lękiem społecznym nas definiuje, zanim zdecydujemy się do kogoś zagadać c;  Pustka w głowie najbardziej przeszkadza na początkach znajomości. 

 

Co robisz w internetach? Może wymyślimy jakiś punkt zaczepienia :D A jeśli jednak jesteś z osób pozainternetowych, które wolą rozmawiać to proszę o pomoc innego eksperta. 

po pierwsze nie jestem dzikiem i uraziło mnie to. po drugie nie mam ochoty wychodzić do jego znajomych (dla mnie to typowa patola,jakieś toksyczne związki,wyzywanie się,podziękuję 🙂. ja chcę grupkę znajomych z którymi mogę się spotykać,nie przez internet.. ehh..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, basiainela12 napisał:

po pierwsze nie jestem dzikiem i uraziło mnie to. po drugie nie mam ochoty wychodzić do jego znajomych (dla mnie to typowa patola,jakieś toksyczne związki,wyzywanie się,podziękuję 🙂. ja chcę grupkę znajomych z którymi mogę się spotykać,nie przez internet.. ehh..

poza tym ja chcę mieć własnych znajomych a nie wiecznie żyć w cieniu swojego chłopaka.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, basiainela12 napisał:

po pierwsze nie jestem dzikiem i uraziło mnie to. po drugie nie mam ochoty wychodzić do jego znajomych (dla mnie to typowa patola,jakieś toksyczne związki,wyzywanie się,podziękuję 🙂. ja chcę grupkę znajomych z którymi mogę się spotykać,nie przez internet.. ehh..

 

Możesz się "odurazić", gdyż "dzik" odnosił się do mnie ;) Wybacz mylący brak sprecyzowania. 

Co do internetków - poznałam tutaj większość znajomych, z którymi znajomość przeniosła się do reala. Po prostu niektórzy na siebie wpadają w kawiarni a inni w internecie. To była moja luźna propozycja. 

 

2 godziny temu, basiainela12 napisał:

poza tym ja chcę mieć własnych znajomych a nie wiecznie żyć w cieniu swojego chłopaka.

 

Dlaczego uważasz, że żyjesz w jego cieniu? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałam tak samo i problem leżał i we mnie i w chłopaku. W moim przypadku trwało to tak długo że już przestałam zwracac na to uwagę 🙃

Hmm chyba marne pocieszenie, w tej kwesti Pani psycholog radziła mi przełamać się i odezwać się do starych znajomych oraz jakieś aktywności typu praca kurs hobby, byle do ludzi i tam gdzie są ludzie, żeby wymusić na sobie koniecznośc konwersacji - to by miało w końcu przełamać rezerwę do ludzi 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Dalja napisał:

Miałam tak samo i problem leżał i we mnie i w chłopaku. W moim przypadku trwało to tak długo że już przestałam zwracac na to uwagę 🙃

Hmm chyba marne pocieszenie, w tej kwesti Pani psycholog radziła mi przełamać się i odezwać się do starych znajomych oraz jakieś aktywności typu praca kurs hobby, byle do ludzi i tam gdzie są ludzie, żeby wymusić na sobie koniecznośc konwersacji - to by miało w końcu przełamać rezerwę do ludzi 

no u mnie to też trochę trwa i nie wiem czy przestanę zwracać na to uwagę...

no marne pocieszenie.. nie mam zamiaru odzywać się do starych znajomych bo czuję się głupio nie wiem.. ehh chyba już zostanę taka samotna :(

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Cos tu nie gra. Odpowiada Ci chlopak, ktory spotyka sie, jak to napisałas z "patolą"? Tzn fajny chlopak, a spotyka sie z nieodpowiednimi ludzmi zamiast razem z Tobą zorganizowac sobie wspolne towarzystwo?

I, nie, nie jestem za absolutną symbiozą z partnerem, tzn mozna dac sobie przetrzen na spotykanie sie w swoich, osobnych towarzystwach, ale jednak dobrze jest, jesli najwzajem sie akceptuje swoich znajomych.

To jak to jest u Ciebie?

 

Edytowane przez Luna*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Luna* napisał:

Cos tu nie gra. Odpowiada Ci chlopak, ktory spotyka sie, jak to napisałas z "patolą"? Tzn fajny chlopak, a spotyka sie z nieodpowiednimi ludzmi zamiast razem z Tobą zorganizowac sobie wspolne towarzystwo?

I, nie, nie jestem za absolutną symbiozą z partnerem, tzn mozna dac sobie przetrzen na spotykanie sie w swoich, osobnych towarzystwach, ale jednak dobrze jest, jesli najwzajem sie akceptuje swoich znajomych.

To jak to jest u Ciebie?

 

tzn to nie jest taka typowa patola że pije ćpa biją się itp.. ale z tego co mi mówił to to towarzystwo mi nie będzie odpowiadało.. akceptuję jego znajomych choć nie przepadam za większością z nich on o tym wie ale przecież nie zabronię mu mieć takich kolegów.. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, basiainela12 napisał:

ale z tego co mi mówił to to towarzystwo mi nie będzie odpowiadało..

 

To trochę takie przyzwolenie na "wiem lepiej co jest dla Ciebie dobre". Mój też tak mi mówił, ale po przełamaniu mojej początkowej niechęci odkryłam, że Ci ludzie są jednak inni niż myślałam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, ehempatia napisał:

 

To trochę takie przyzwolenie na "wiem lepiej co jest dla Ciebie dobre". Mój też tak mi mówił, ale po przełamaniu mojej początkowej niechęci odkryłam, że Ci ludzie są jednak inni niż myślałam. 

tak jak już mówiłam ja nie potrafię się przełamać i nawet nie wiem czy chcę.chcę swioją grupkę znajomych którym będę mogła zaufać i z którymi będę mogła spędzać czas bez mojego chłopaka-potrzebuję też od niego odpoczać i obecnie żeby to zrobić jeżdżę do rodziców ale siedzę sama i chciałabym się z kimś spotkać ale nie mam z kim i w tym tkwi mój problem.. nie czuję się nawet wysłuchana na tym forum....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, basiainela12 napisał:

tak jak już mówiłam ja nie potrafię się przełamać i nawet nie wiem czy chcę.chcę swioją grupkę znajomych którym będę mogła zaufać i z którymi będę mogła spędzać czas bez mojego chłopaka-potrzebuję też od niego odpoczać i obecnie żeby to zrobić jeżdżę do rodziców ale siedzę sama i chciałabym się z kimś spotkać ale nie mam z kim i w tym tkwi mój problem.. nie czuję się nawet wysłuchana na tym forum....

Napisałam Ci co moja psycholog mi proponiwala żeby poznać ludzi, możesz też sama iść do psychologa i spróbować zmienić siebie, sama powiedziałas że masz fobie społeczną na to się leki bierze też 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Dalja napisał:

Napisałam Ci co moja psycholog mi proponiwala żeby poznać ludzi, możesz też sama iść do psychologa i spróbować zmienić siebie, sama powiedziałas że masz fobie społeczną na to się leki bierze też 

ale ja chodzę na terapię od dawna, leków teraz akurat nie biorę ale przez długi czas brałam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, basiainela12 napisał:

ale ja chodzę na terapię od dawna, leków teraz akurat nie biorę ale przez długi czas brałam. 

W takim razie miejmy nadzieję że Ci ona pomoże. Zrozumiale jest że chcesz swoich znajomych, ale można by zacząć od wspólnych znajomości z chłopakiem, gdyby właśnie takie były. Co mówi twoja Pani psycholog, czy np nie ogranicza cie ten związek?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Dalja napisał:

W takim razie miejmy nadzieję że Ci ona pomoże. Zrozumiale jest że chcesz swoich znajomych, ale można by zacząć od wspólnych znajomości z chłopakiem, gdyby właśnie takie były. Co mówi twoja Pani psycholog, czy np nie ogranicza cie ten związek?

akurat o tym jej nie mówiłam. nie sądzę że ten związek mnie ogranicza. Bardziej sama ja,moja osobowść, zachowanie, podejście itp. tak jak mówiłam nie mam ochoty na spotykanie się z jego znajomymi. chyba że bym się upiła na tym spotkaniu ale to chyba nie jest dobre wyjście, czyż nie? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
59 minut temu, basiainela12 napisał:
23 minuty temu, basiainela12 napisał:

 

 

23 minuty temu, basiainela12 napisał:

akurat o tym jej nie mówiłam. nie sądzę że ten związek mnie ogranicza. Bardziej sama ja,moja osobowść, zachowanie, podejście itp. tak jak mówiłam nie mam ochoty na spotykanie się z jego znajomymi. chyba że bym się upiła na tym spotkaniu ale to chyba nie jest dobre wyjście, czyż nie? 

No to gratuluję kontaktu z terapeuta 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Dalja napisał:

 

no kontaktu nie mam najlepszego bo spotykam się z nią od dwóch miesięcy ponieważ moja poprzednia terapeutka zaszła w ciążę i obecnie jest na zwolnieniu. ale nie wiem po co była ta uwaga, trochę mało empatyczna i pomocna, czegoś innego się spodziewałam po tym forum no ale cóż.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 godziny temu, basiainela12 napisał:

Czy ktoś może mi poradzić co mam zrobić?

Najlepiej zacząć rozmawiać z innymi. Skoro masz FS to trudno będzie Ci zapewne wyjść do ludzi i pogadać z kimś na jakichś warsztatach- chyba że umiesz się przełamać. Dla mnie to z reguły awykonalne. Najłatwiej poznać ludzi przez internet. Po przełamaniu pierwszych lodów można przecież spotykać się w realu. Sama poznałam tak wiele osób. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
49 minut temu, basiainela12 napisał:

no kontaktu nie mam najlepszego bo spotykam się z nią od dwóch miesięcy ponieważ moja poprzednia terapeutka zaszła w ciążę i obecnie jest na zwolnieniu. ale nie wiem po co była ta uwaga, trochę mało empatyczna i pomocna, czegoś innego się spodziewałam po tym forum no ale cóż.

Na forum jest mnóstwo pomocnych ludzi, ale każdy tu jest indywiduum!! Dlatego forum jest jak najbardziej ok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Chciałbym coś poradzić, ale to wciąż również i mój problem. Kiedyś miałem garstkę przyjaciół, teraz chyba co najwyżej znajomych. A i z nimi kontakt nie jest tak częsty, jak kiedyś. Trudno mi jest nawiązać jakąś bliższą relację, bo jestem dość specyficzną osobą i boję się odrzucenia. Też mam lęk społeczny. W dużej mierze pewien typ lęku - lęk przed odrzuceniem właśnie. Kontakt z randomami nie sprawia mi już większych problemów. Ale kiedy w mojej głowie pojawia się lampka: "uwaga! szansa na zawarcie bliskiej znajomości!", ten lęk wyskakuje i powoduje, że się wycofuję. Nie wiem, jakie są dokładnie Twoje doświadczenia w tej kwestii.

Edytowane przez Psychoanalepsja_SS

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×