Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Niepewny

Czy są tu jakieś Grzesie? Jak wygląda Wasze życie?

Rekomendowane odpowiedzi

 

 

 

 

Podziwiam faceta za odwagę, publicznie powiedzieć o tym problemie przed kamerą... Sam jestem jak Grzesio z tą różnicą że mam 24 lata. Nie mam życia. Grzesio ma jakieś teorie z czego to wynika - w jego przypadku ja co do swoich przyczyn samotności nie mam. Pamiętam tylko że zawsze pragnąłem być z ludźmi ale byłem co najwyżej kolegą od wypełnienia dziury na boisku bo jak było jakieś spotkanie, sylwester, impreza czy coś - mnie tam nikt nie zapraszał. Rodzina i własny dom to raczej marzenie które się nie ziści chyba że będę miał szczęście na co nie mam nadziei. Kiedyś się zakochałem ale dziewczyna mnie nie chciała - no przecież nie mogło być inaczej. Większość ludzi patrzy na mnie takim specyficznym wzrokiem jak gdzieś przypadkiem się znajdę, ciężko to opisać ale wiem że problem leży we mnie bo "dziwnie się zachowuję". I nie pytajcie mnie co znaczy "dziwnie" bo - sam nie wiem ale wiem że tak jest, mało mówię jestem wycofany, nudny, mało ekstrawertyczny i długo by pisać a to nie wypracowanie na 500 stron. I nie - nie uważam że ludzie są źli coś jest we mnie nie tak - nie pasuje do "stada" i nie zmienię tego tak jak karzeł nie urośnie, potrafię zamienić kilka zdań sam na sam w grupie kompletnie tracę głos. Mam ze dwóch przyjaciół, ostatnio nawet pierwszy raz w życiu przyjaciel mnie gdzieś zaprosił (odmówiłem bo wiedziałem że będą tam ludzie którzy będą na mnie patrzyć tym wzrokiem, że nie będę się czuł komfortowo z nimi, że mnie nie zaakcpetują, że jestem stworzony by być sam). Boję się o przyszłość. 

 

Mi samotność daje w kość, to jest coś z czym trzeba nauczyć się żyć najpewniej bo jedyne na co możesz liczyć to szczęście że akurat poznasz osobę która Cię z jakiegoś powodu zaakceptuje innej drogi nie ma. Nic tu nie zmienisz - taki się urodziłeś/takim stworzyło cię życie, szukaj przyczyny gdzie chcesz... ale po co? Nic Ci to nie da, nic nie zmienisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesc, widziałem ten film. Grzesiek z filmu potrafi powiazać swoje problemy z przeszłoscia, poniewaz mozliwe ze przeszedł jakas terapie, a moze jest w trakcie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem podobny do tego Grzesia przynajmniej częściowo, bo całe życie sam i w podobnym wieku. No ale nie miałem żadnych traumatycznych przeżyć w młodości, sam sobie zgotowałem ten los. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W jaki sposób sam? Zastanawia mnie to, każdy dąży do tego by być szczęśliwym bądź mieć namiastkę tego szczescia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cholerka, facet ma niewesoło, chociaż...ciężko powiedzieć co z nim nie tak. Widać że przegrał życie i jest nieszczęśliwy ale nawet ciężko powiedzieć dla czego tak jest; ani nie widać jakichś traum, jakiś okaleczony/szpetny/niedorozwinięty/uzależniony nie jest ale coś nie gra. Znam takich ludzi i czasem sam boję się że tak skończę, że niby człowiek normalny, porządny, niby niczego nie brak, a jakoś...nie pykło, nie wypaliło.

"Istnieję ale nie żyję" trafne. Od paru lat trochę jak ze mną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłam Grzesiem. Warto było dać sobie szansę. Chociaż trwało to wiele lat, głównie tych nastoletnich. Zaangażowanie i szczerość, pozwolenie drugiej osobie na bycie sobą i akceptacja jej. Zmiana destrukcyjnych cech, zmiana myślenia źle o samym sobie. Bez tego nie da się ruszyć. To ciężkie, ale warte największego wysiłku. Małe kroczki, dzień po dniu. Zaciskanie zębów, kiedy przestaje się mieć siłę, żeby w siebie wierzyć i żeby nie traktować siebie jako największego wroga. 

 

Dotknął mnie ten film. Dobrze, że go zrobiono. Miło było poznać Grzesia. Podał wiele dobrych uwag dla ludzi, którzy błądzą w samotności tak jak on. Szanuję ludzi, którzy mimo całego bólu i ciężaru, który noszą na barkach, potrafią dostrzec jakikolwiek blask życia - ludzi "perełki". 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.11.2020 o 08:46, Niepewny napisał:

W jaki sposób sam? Zastanawia mnie to, każdy dąży do tego by być szczęśliwym bądź mieć namiastkę tego szczescia.

Miałem pewnie lepsze dzieciństwo niż większość ludzi, zero przemocy, alkoholu, wygórowanych wymagań a zostałem nikim przez swoje lenistwo, lęki, zaniechania.  Teraz po 40-ce to mi się już nawet nic nie chce zmieniać i tak pewnie długo już nie pociągnę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, carlosbueno napisał:

Miałem pewnie lepsze dzieciństwo niż większość ludzi, zero przemocy, alkoholu, wygórowanych wymagań a zostałem nikim przez swoje lenistwo, lęki, zaniechania.  Teraz po 40-ce to mi się już nawet nic nie chce zmieniać i tak pewnie długo już nie pociągnę. 

 

Chciałbyś. Bedziesz jescze tak biadolił 40 lat. Nasze organizmy wiele potrafia wytrzymac. No chyba zw jakas nieszczesliwa choroba.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×