Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Niepewny

Użytkownik
  • Zawartość

    8
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy
  1. Niepewny

    Schizofrenia, czy aby na pewno?

    Mam straszne obsesje na punkcie wyglądu i to od małolata wtedy płakałem bo byłem chudy, miałem odstające uszy, teraz mam wrażenie że jestem strasznie brzydki, obsesja na punkcie tego że nie mam zarostu, gdzieś śwoadomość podpowiada mi ''kurwa człowieku ogarnij się to tylko zarost'' ale zdarza mi się płakać że nie mam włosów na twarzy. Mam zakrzywione postrzeganie rzeczywistości, wydaje mi się że wszyscy ludzie są mega utalentowani i mają zdolności do wszystkiego, porównuje się do nich mówiąc np. że w liceum ten i ten ładnie śpiewał a ja nie mam najmniejszego talentu muzycznego i przez te porównania mam myśli samobójcze. Miałem rozpoznanie F20.3 schizofrenia niezróżnicowana, Zus nie przyznał mi renty chorobowej, w uzasadnieniu napisali coś w stylu ''są poważne zaburzenia psychiczne ale osoba nie jest niezdolna do pracy'' Mam 21lat, pracować próbowałem wiele razy, przy rozkładaniu towaru 2 razy zwolnienie po kilku dniach, na kasie 1 dzień kompletnie nie ogarniałem, przy wędlinach 1 raz też nieogar, na chłodni przez 30 dni (rzucałem tylko pojemniki na przesuwającą się taśmę). Byłem na 2 rozmowach na jednej wybrali innego kandydata a na drugiej nie odzwonili, poza tym na jednej rozmowie zrobili mi jakiś test na inteligencję którego nie ogarnąłem. Dłużej pracowałem tylko na plantacji borówek bo nie ma nic trudnego w rzucaniu borówek do pojemnika, w tym roku pewnie też będę zmuszony tam pojechać ale bardzo nie lubię tego miejsca, wszyscy mnie tam wyśmiewają i nikt nie utrzymuje ze mną kontaktu, na polu jak zbieramy borówki zdarza się że ludzie prowokują ze mną rozmowy na różne tematy żeby pokazać wszystkim że mam problemy z myśleniem i się ze mnie pośmiać, zaczepiają mnie. Boje się że mimo orzeczenia nie znajdę pracy a wtedy bez renty zostaje chyba sznur, no chyba że mi dadzą tą rentę w tym roku trzeba mieć nadzieję. Bardzo boję się ludzi przez to że zawsze byłem wytykany palcami, z nikim nie wchodzę w głębszą rozmowę, izoluję się od społeczeństwa, na polu na borówkach z każdym unikałem znajomości a znałem imię tylko osób z którymi jeździłem, akurat byli starsi tolerowali mnie mimo że nie jestem duszą towarzystwa. Też się nie myję i nie golę, często mam nie obcięte paznokcie, kiedyś tak nie było ale z czasem coraz mniej o siebie dbam.
  2. Niepewny

    Schizofrenia, czy aby na pewno?

    Będę się starał o rentę, czekam na wezwanie na komisje ale boje się że dostanę odmowę a wtedy bez pracy bez renty na utrzymaniu rodziców. W tamtym roku się starałem i mi nie dali mimo odwołania, w tym roku nawet nie chce stawać przed komisją ale rodzice mnie zmuszają, nie chce mówić obcym ludzią o swoich problemach żeby potem dostać odmowę.
  3. Niepewny

    Schizofrenia, czy aby na pewno?

    Chciałbym skończyć studia ale boję się że: 1. Będę tam pośmiewiskiem i największym nieogarem jak cokolwiek trzeba będzie zrobić na zajęciach praktycznych bo tak właśnie było 2 lata temu, na to że poznam jakichś znajomych nie ma co liczyć bo już przez to przechodziłem w podstawówce, gimnazjum i liceum i ostatni raz na studiach, nikt ze mną kontaktu nie utrzymuje 2.Nawet jak jakimś cudem uda mi się skończyć studia nie znajdę pracy w zawodzie bo trzeba być zaradnym, samodzielnym a ja taki nie jestem
  4. Niepewny

    Schizofrenia, czy aby na pewno?

    W teście Iq była skala słowna i niesłowna i z niesłownej miałem 30pkt więcej niż ze słownej. Ja właśnie nie jestem pewny czy nie jestem schizofrenikiem, mam zaburzenia myślenia ale uważam że były od dziecka. Jestem wycofany, nic nie robię i wszystko mnie męczy ale tłumaczę to sobie tak że skoro mam problemy z myśleniem to niby co mam robić? Skoro jak idę do pracy to ludzie mnie wyśmiewają, zwalniają po paru dniach, nie radzę sobie intelektualnie w pracy, wszystko robię ''po swojemu'' to niby co mam robić? Pozostaje siedzieć w domu bo dziewczyny i znajomych też nie mam. Teraz boję się iść do jakiejkolwiek pracy bo mam doświadczenia z przeszłości i wiem że to na nic. Biorę zolaxę 10mg i parogen.
  5. Niepewny

    Schizofrenia, czy aby na pewno?

    Mam zdiagnozowaną schizofrenie niezróżnicowaną. Dodatkowo zaburzenia osobowości. Pracowałem na plantacji borówek, w pierwszym roku pierwszego dnia źle rozkładałem ponetki w skrzynce, niedokładnie zbierałem, pierwszego dnia usłyszałem że jestem ''rozkojarzony'', chcieli mnie zwolnić ale z czasem zacząłem dobrze zbierać i teraz to jedyna praca jaką mam, w jakiej sobie radzę. Aha, z pola przeniosłem się na chłodnię, kierowniczka szybko połapała się że coś ze mną nie halo i postawiła mnie na najprostrzym stanowisku - 12 godzin dziennie rzucałem pojemniki z kartonu na taśmę, jak inna Pani chciała mnie przenieść na inne stanowisko podobno kierowniczka się na nią rozdarła na całą chłodnię że do niczego się nie nadaję (wiem od koleżanki która w drodze do pracy pytała mnie ze zdziwieniem ''Co Ty zrobiłeś Iwonie na chłodni'') Próbowałem pracować w hipermarkecie, na kasie narobiłem długu, jak rozkładałem towar na półkach usłyszałem pod koniec zmiany od kierowniczki która przyszła ''Ty już nic nie rozkładaj bo wszystko źle robisz'', poza tym szydercze spojrzenia i śmiechy pod nosem. Próbowałem sprzedawać wędliny, stałem w niebezpiecznej pozycji do maszyny krojącej mięso, kierowniczka dosłownie zdębiała jak to zobaczyła poza tym wolno mi szła praca w porównaniu do pozostałych i miałem problem z oszacowaniem wagi. Próbowałem pracować w restauracji, tutaj nawet nie skomentuję bo kompletny nieogar. Skończyłem liceum na kierunku bio-chem,matura całkiem dobrze napisana, 78% z biologii najlepiej w klasie. Poza tym mam dziwne problemy z myśleniem, np jak zdaje krew pielęgniarka musi mnie szturchać za rękę bo nie rozumiem poleceń, jak jestem u ortodonty nauczyli się już że mi trzeba powiedzieć dwa razy jak mam odchylić głowę a i to może nie poskutkować, jak robiłem badania wzroku na studia szturchali mi głowę przy tym aparacie badającym wzrok bo nie rozumiałem poleceń...
  6. Niepewny

    Schizofrenia, czy aby na pewno?

    Gdybym ja miał jakąś kreatywność, problem w tym że nie mam. Funkcjonuje jakbym był upośledzony umysłowo mimo że testy nic nie wykryły. Nie mam pomysłów, nie potrafię sobie sensownie zorganizować wolnego czasu, tylko je i śpie a jak próbowałem pójść do pracy i coś robić ze swoim życiem byłem zwalniany przez problemy z samodzielnością i sztywne myślenie.
  7. Niepewny

    Schizofrenia, czy aby na pewno?

    Poza tym mam wrażenie że to coś rodzinnego, rodzice mimo że nigdy nie byli nieudacznikami (mieli pracę), byli sumienni, potrafili oszczędzać są dziwni... Matka i siostra podobnie jak ja mają coś z abstrakcyjnym myśleniem, tak jak ja gadają tylko o konkretach, nigdy nie żartują, chyba nie umieją, nigdy nie słyszałem z ich ust riposty Brat próbował robić prawko i zrezygnował, nie radził sobie na drodze, teraz wrócił i chyba jest lepiej ale mimo wszystko potrzebował dużo czasu na naukę, tak jak ja nie ma znajomych, on akurat myśli abstrakcyjnie, ma więcej w głowie, potrafi rozmawiać ale też nie ma rzadnych znajonych i siedzi w domu poza studiami. Ojca na osiedlu nazywali ''Jareczkiem'' i się z niego śmiali, jakoś potrafi porozmawiać ale ma mało znajonych... Zapomniałem wspomnieć że nie mam nawet najmniejszej podzielności uwagi a to też ważne...
  8. Cześć, mam kilka problemów którymi chciałbym się z kimś podzielić... W wieku 19 lat zdiagnozowano u mnie schizofrenie, leżałem w szpitalu psychiatrycznym, kilka miesięcy temu byłem w szpitalu ponownie i szpital znów nie wycofał się z tej diagnozy. Dzisiaj dzwoniłem do mojej psychiatry i pytałem czy jest pewna, ona mówi ''tak jestem i nie tylko ja'' W czym więc problem?Mam wrażenie że nie mam schizofrenii tylko jestem upośledzony umysłowo. Pisałem w tym celu test wechslera, wyszła górna granica normy i tu się zdziwiłem , ludzie od zawsze mnie wyśniewali (już w podstawówce było wyśmiewanie, zabieranie piłki, czapki, gdy wracałem ze szkoły bili mnie starsi koledzy, kazali wąchać gówno czy wymyślali inne rzeczy ale się stawiałem), żadnych znajomych, tylko szkoła, komputer dla zabicia czasu, żadnych relacji z dziewczynami, zupełny margines społeczny. Podstawówka, gimnazjum i liceum jakoś przeleciało... Sęk w tym że mam jakieś problemy z myśleniem, przykład? Raz w liceum rozmawiałem z kolegą z klasy o grze o tron, powiedziałem że ''Jamie Lannister się zmienił'' na co on od razu miał setki spostrzeżeń, że Jami przecież był najlepszym rycerzem i po stracie ręki musiał się zmienić, że przecież w głębi serca miał dużo ludzkich odruchów co było widoczne od początku serii, że to że tamto... a ja? Tylko zauważyłem coś co było podane na tacy, nie wiedziałem nic więcej, oglądaliśmy to samo a rozmawialiśmy na zupełnie innym poziomie, ta rozmowa wyglądała jakby dorosły człowiek dzielił się swoimi spostrzerzeniami z dzieckiem i tak jest dosłownie ze wszystkim, w każdym temacie nie mam wiedzy, wyciągam błędne wnioski... Inny przykład? Po skończeniu liceum poszedłem na studia, nie dałem rady - myślałem tylko o tym że jestem inny, kompletna rezygnacja z życia, nie uczyłem się tylko myślałem o tym że zupełnie nie wychodzi mi wśród ludzi i wszystko zwalałem na problemy z myśleniem przez co miałem myśli samobójcze (w pewne wakacje ludzie tak mnie gnębili że odreagowałem cięciem i mam teraz widoczne blizny na lewej ręce), tak jakbym od początku liceum z dnia na dzień stawał się coraz bardziej świadomy tego że jestem ''inny'' i w coraz mniejszym stopniu potrafił z tym żyć... Ale to nie koniec historii, zaczęło się gdy zacząłem szukać pracy... z każdej mnie zwalniali po kilku dniach lub nie oddzwaniali po szkoleniu, byłem konpletnie rozkojarzony, nie wiedziałem co robić, byłem zbyt powolny mimo że się starałem, robiłem coś źle a były to prace nie wymagające kwalifikacji, praca z których ludzie raczej sami się zwalniają niż są zwalniani, teraz boję się iść do jakiejkolwiek pracy, boję się że znów ludzie będą krzywo patrzeć, że znów będą komentarze, szydercze śmiechy pod nosem... a przecież muszę coś robić. Taki stan trwa już 3 lata, nie pracuję, nie mam renty, właśnie dostałem orzeczenie o niepełnosprawności w stopniu umiarkowanym i liczę na to że dzięki temu będę miał jakąś prostą pracę w której podołam intelektualnie. Nie potrafię myśleć abstrakcyjnie, nie potrafię na przykład z czegoś zażartować jak przykładowo Maciek z kanału z dupy (widać że ten Pan ma silnie rozwinięte abstrakcyjne myślenie), gdy ktoś mnie zaczepia zupełnie nie potrafię odpowiedzieć (w życiu rzadnej riposty nie powiedziałem), gdy z kimś rozmawiam jestem zwyczajnie nudny - nie mam żadnych spostrzeżeń ludzie cały czas coś mówią a w moim życiu jest tak jakby nic zupełnie się nie działo... nie wiem jak to wytłumaczyć musielibyście ze mną porozmawiać by się przekonać... Kiedyś jedna koleżanka powiedziała mi że zupełnie nie potrafię okazywać uczuć, inna powiedziała że jestem najdziwniejszą osobą jaką poznała, ktoś inny nazwał mnie debilem, celowo zaczepiał wśród ludzi żeby pokazać wszystkim że jestem słabszy... Co mi może dolegać? Czy ja mam schizofrenie bo wątpie, przecież byłem w szpitalu i schizofrenicy byli przy mnie wyjątkowo normalni, myśleli abstrakcyjnie, potrafili rozmawiać, nie mieli pustki w głowie... nawet nie wiem jak opisać swój problem, sami widzicie że to co napisałem jest drobiazgowe i nie spójne no ale inaczej nie potrafię a to nie znaczy że problem nie instnieje... powoli zaczynam godzić się z tym że nigdy nie będę ''normalny'', zupełnie o siebie nie dbam, nie myję się, nie przebieram do snu, większość dnia spędzam w łóżku, wiem że wszystko byłoby inaczej gdybym potrafił myśleć abstrakcyjnie ale to dla mnie nieosiągalne.
×