Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Niepewny

Użytkownik
  • Zawartość

    154
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Ja uważam że cenne jest tylko to że opowiedział przed kamerą o problemie, cennych uwag tu nie widzę na to nie ma lekarstwa czego dowodem jest Grzesio który był, jest i pewnie będzie samotny tak jak ja i wiele innych osob.
  2. W jaki sposób sam? Zastanawia mnie to, każdy dąży do tego by być szczęśliwym bądź mieć namiastkę tego szczescia.
  3. Podziwiam faceta za odwagę, publicznie powiedzieć o tym problemie przed kamerą... Sam jestem jak Grzesio z tą różnicą że mam 24 lata. Nie mam życia. Grzesio ma jakieś teorie z czego to wynika - w jego przypadku ja co do swoich przyczyn samotności nie mam. Pamiętam tylko że zawsze pragnąłem być z ludźmi ale byłem co najwyżej kolegą od wypełnienia dziury na boisku bo jak było jakieś spotkanie, sylwester, impreza czy coś - mnie tam nikt nie zapraszał. Rodzina i własny dom to raczej marzenie które się nie ziści chyba że będę miał szczęście na co nie mam nadziei. Kiedyś się zakochałem ale dziewczyna mnie nie chciała - no przecież nie mogło być inaczej. Większość ludzi patrzy na mnie takim specyficznym wzrokiem jak gdzieś przypadkiem się znajdę, ciężko to opisać ale wiem że problem leży we mnie bo "dziwnie się zachowuję". I nie pytajcie mnie co znaczy "dziwnie" bo - sam nie wiem ale wiem że tak jest, mało mówię jestem wycofany, nudny, mało ekstrawertyczny i długo by pisać a to nie wypracowanie na 500 stron. I nie - nie uważam że ludzie są źli coś jest we mnie nie tak - nie pasuje do "stada" i nie zmienię tego tak jak karzeł nie urośnie, potrafię zamienić kilka zdań sam na sam w grupie kompletnie tracę głos. Mam ze dwóch przyjaciół, ostatnio nawet pierwszy raz w życiu przyjaciel mnie gdzieś zaprosił (odmówiłem bo wiedziałem że będą tam ludzie którzy będą na mnie patrzyć tym wzrokiem, że nie będę się czuł komfortowo z nimi, że mnie nie zaakcpetują, że jestem stworzony by być sam). Boję się o przyszłość. Mi samotność daje w kość, to jest coś z czym trzeba nauczyć się żyć najpewniej bo jedyne na co możesz liczyć to szczęście że akurat poznasz osobę która Cię z jakiegoś powodu zaakceptuje innej drogi nie ma. Nic tu nie zmienisz - taki się urodziłeś/takim stworzyło cię życie, szukaj przyczyny gdzie chcesz... ale po co? Nic Ci to nie da, nic nie zmienisz.
  4. Niepewny

    DDD?

    Aż takich akcji nie miałem ale jakieś dziwne rzeczy by zwrócić na siebię uwagę jak najbardziej... Specyficzne zachowanie, ubiór itd... W sumie u mnie w domu nie było miłości szczególnie od strony matki.
  5. Niepewny

    DDD?

    Witam, wciąż szukam. Pani psycholog nie powiedziała wprost że DDD ale powiedziała po rozmowach o mojej rodzinie że ''jak w takim domu mogły urosnąć zdrowe dzieci'', domyślam się że jako psycholog nie chce stawiać diagnozy bo nie jest psychiatrą. W skrócie: Ja, brat i siostra jesteśmy sierotami w potocznym słowa znaczeniu, z lekka głupkowaci, mamy ze wszystkim problemy, nie mamy znajomych przez co sylwestra spędzam samotnie z piwem (pije maksymalnie dwa piwa bo kiedyś jak to ja zezgonowałem i narobiłem po alkoholu) zarówno ja jak i brat nigdy nie mieliśmy dziewczyny i grozi nam syndrom 30-letniego prawiczka(jakiś czas temu wkroczyliśmy w trzecią dekadę życia). Jestem idiotą do tego stopnia że dzisiaj dałem się złapać na ten scam na kurtkę który obległ teraz sieć (cudem pracuję - dzięki orzeczeniu bo jestem osobą niepełnosprawną ale dzięki innej diagnozie), w nornalnej pracy nie dawałem sobie rady intelektualnie dopiero w ochronie jakoś daję radę. Brat w przeciwieństwie do mnie jest normalniejszy więc może założy rodzinę ja z dzisiejszą banią nie mam na to szans, i nawet nie jest to jakimś moin marzeniem ale do czegoś trzeba się odnieść żeby nakreślić problem. Czy osoba z DDD może mieć takie objawy? Od najmłodszych lat być ''szkolnym zjebem'' i z tego nie wyrosnąć? Czy problem może być poważniejszy? Nie wiem mało napisałem może za mało ale nie chcę się rozpisywać a sami przyznacie że nikt normalny nie robi w gacie jak przypadkiem ma możliwość wypić a także normalni ludzie... sami rozumiecie. Wracając do dzieciństwa tam to dopiero były jazdy, codziennie obskakiwałem wpierdol na osiedlu a także w szkole wszyscy wiedzieli że coś ze mną nie tak. Normalni ludzie nie mają takiego przejebanego życia. Jest dla mnie nadzieja? Bo czuję że kiedyś się zabiję.
  6. Dwa lata temu poznałem w internecie dziewczynę o której myślę do dziś, mimo że z daleka obiecywaliśmy sobie wiele, czasem fantazjowaliśmy o wspólnym życiu. Z jednej strony człowiek wie że to sieć, z drugiej si2 angażuje, bo czemu nie? Ile to os9b poznajemy w internecie. Graliśmy w tą grę przeglądarkową, pisaliśmy bardzo dużo najpierw o grze potem nie tylko. Aż nie pamiętam w jakich okolicznościach zaproponowałem spotkanie, napisała zapraszam, Warszawa... jak się domyślacie do spotkania nie doszło bo zaczęła się wymigiwaćq, czułem rozgoryczenie sytuacją a kontakt stawał się coraz płytszy, aż zanikł i niedawno wrócił, pisałem bez odpowiedzi aż ostatnio odpowiedziała, a ja nie wiem co myśleć.
  7. Niepewny

    Wyobraźnia

    Właśnie mam na koncie różne dziwne i dość hardcorowe akcje jak np w wieku 10 lat rzucenie do góry kamieniem gdzie było pełno ludzi i jeden chłopak w głowę oberwał nie obyło się bez szpitala, ktoś mi powie że byłem dzieckiem i ok ja się zgadzam ale to wciąż nie jest normalne zachowanie 10 latka nawet szympansy tak nie robią, inna sprawa gdyby to była kłótnia czy coś ale nie wzięcie kamienia bez powodu i podrzucenie do góry w sumie do dziś nie wiem po co. Swego czasu przesadzałem z alko tak jakbym nie rozumiał że to można przedawkować, dopiero po czasie do mnie dotarło i teraz nie pije nic. Też w rozmowie z ludźmi jestem taki sztywny i myślący na konkretach temu mnie chyba nikt nie lubi bo zwyczajnie nie mam nic ciekawego do przekazania w towarzystwie, kto będzie tolerował osobę która mówi coś lakonicznie a jak już coś więcej powie to zwykle są to jakieś "głupoty" i zaraz ktoś mówi że nie jest tak tylko jest tak i tak i z reguły ma rację. I z początku byłem bardzo gadatliwy i gadałem te swoje pierdoły to ludzie nie chcieli mnie słuchać, to że mało mówię w moim przypadku jest raczej wyrazem jakiegoś ogarnięcia niż nieśmiałości, człowiek wie że mówi debilizmy to woli nie mówić wcale. Jestem typem osoby która nie potrafi sobie wyrobić swojego zdania, jest zacofana nie wie co się wokół dzieje i jakoś te informacje z zewnątrz do niej nie docierają. Swego czasu zwalniali mnie z prostych prac jak rozkładanie towaru na półkach bo tu cytując "Ty wszystko robisz źle" to nawiałem na ochronę i tutaj jakoś daje radę, wcześniej w wakacje zbierałem owoce. Lekarze mówią jedni że schiza a drudzy że zaburzeni osobowości tylko, co do schizy nie jestem specjalistą ale w szpitalu Ci schizofrenicy byli bardziej kumaci niż ja a co do zaburzeń to sorry - z tego co wiem to kilka % ludzi ma zaburzoną osobowość gdyby funkcjonowali tak jak ja to wcześniej czy później poumierali by z głodu mi się akurat poszczęściło że mam orzeczenie i znalazłem pracę w której daje radę, ciekawe na jak długo.
  8. Niepewny

    Wyobraźnia

    Cześć. Dzisiaj po krótkiej rozmowie z koleżanką doszedłem do wniosku że mogę mieć z nią problemy, z przewidywaniem konsekwencji swoich czynow, z rozpoznaniem jacy są ludzie zanim mnie ktoś nie skrzywdzi i temu podobnych nie będę się rozpisywał bo im więcej pisze tym więcej ludzi ma jakieś wątpliwości co do moich ciągłych autodiagnoz ale ja nie spoczne póki nie odkryje co mi tak na prawdę dolega. Czy wyobraźnia jest jakoś związana z inteligencja? Podobno mam wysokie IQ i z łatwością przeszedłem przez szkołę ale przypominam że niestety - bez żadnych znajomych, na uboczu raczej odrzucony przez społeczeństwo w dodatku na tym się skończyło. Moje wyniki szkolne i pozornie inteligentne kilka zdań które napisze (głęboki wgląd blablabla) nie mają żadnego przełożenia w finalnym sukcesie. Na żadnej płaszczyźnie. Praca, życie uczuciowe, wszystko leży dosłownie a ja przeżywam tylko zawód za zawodem. Sa jakieś schorzenia wyobraźni które by pasowały? Wcześniej nie brałem tego pod uwagę ale może ona ma rację? Pytajcie o co chcecie odpowiem na każde pytanie ale nic od siebie. Jak na komisji o orzeczenie czy rentę.
  9. Niepewny

    Zaburzenia a praca

    U mnie na obiekcie jest mało kluczy do wydawania, nie wiem jakby to było gdyby było ich więcej. Do dziś pracuję i więcej mi nie trzeba. Polecam próbować. Na prawdę mnie wysłali na obiekt który w firmie uchodzi za obiekt "za karę" - nikt pracować tu nie chce bo wysypisko śmieci itd. Ale jak się pozna obiekt człowiek się śmieje z ludzi którzy odmówili.
  10. Poczytaj, czy spodziewałeś się że zaburzenia osobowości mogą wywoływać aż tak poważne objawy? Ja nie dlatego nawet o nich nie pomyślałem. Czy obniżona sprawność intelektualna może być efektem zaburzeń osobowości? Większość z psychoterapeutów udzieliłaby raczej odpowiedzi przeczącej, bo czemu zaburzenia osobowości miałyby mieć jakikolwiek wpływ na iloraz inteligencji, który jest raczej stały w czasie i nie podlega istotnym zmianom w trakcie życia, pomijając sytuację ekstremalne jakimi są na przykład choroby otępienne lub urazy. Praktyka kliniczna pokazuje jednak, że zaburzenia poznawcze a tym samym sprawność intelektualna pacjenta wyrażona poprzez iloraz inteligencji ma silne powiązanie z objawami zaburzeń osobowości. Osoby o głębszej psychopatologii osobowości będą miały rozproszoną tożsamość i będą używały mechanizmów obronnych bardzo mocno zniekształcających rzeczywistość, dodatkowo obniżenie nastroju lub duże jego wahania będą wyrażać się często w zahamowaniu intelektualnym lub w braku krytycyzmu. Użycie masywnych mechanizmów obronnych będzie polegało na ograniczeniu percepcji rzeczywistości, wycięciu z niej tych jej fragmentów, które wywoływałyby konflikt emocjonalny. I tak np. chociaż żona widzi oczywiste sygnały zdrady męża, to świadome ich dostrzeżenie wymagałoby podjęcia odpowiednich działań, konfrontacji z mężem, być może nawet decyzji o rozwodzie. Mogłoby się np. zdarzyć, że chociaż mija się z mężem i jego kochanką w galerii handlowej o kilka metrów to jej mózg nie dopuszcza tego obrazu do jej świadomości. Taka osoba, będzie miała wybiórczą percepcję co będzie przekładało się na nieracjonalność jej decyzji, pomijanie istotnych szczegółów i zaprzeczanie oczywistym faktom. Rozproszenie tożsamości będzie z kolei przekładało się na niezdolność do integracji wiedzy i umiejętności i możliwość swobodnego z nich korzystania. Skądinąd rzetelnie wykonujący swój zawód prawnik, świadom odpowiedzialność za przestępstwa skarbowe, bardzo ostro traktujący osoby łamiące prawo, sam będzie dopuszczał się oszustw i nierzetelności w prowadzeniu swojej firmy. Ba, będzie robił to w sposób nieumiejętny i mocno eksponujący go na ryzyko wykrycia jego przestępstw chociaż gdyby chodziło o jego klienta to potrafiłby to ryzyko zminimalizować lub w ogóle odradził mu pewnych działań. Wahania nastroju i silna podatność percepcji na emocje będzie sprawiała, że pacjent w fazie maniakalnej może np. ignorować wrogość otoczenia będąc przekonany o swojej sile i sprawności fizycznej a także ogromnej popularności i seksapilu. Może to np. prowokować go do utarczek słownych z przedstawicielami władzy lub urzędnikami od, których zależy jego społeczne lub ekonomiczne funkcjonowanie. Rozproszenie i fragmentaryzacja osobowości może sprawiać, że pacjent ma trudności w połączeniu swojej historii życia w jedną całość i umieszczenia się w czasie i przestrzeni. Może dochodzić do zachwiania związków logicznych i następstw wypadków jakie opisuje, ponieważ brakujące i nadające narracji elementy byłyby zbyt trudne emocjonalnie. Sprawia to, że tacy pacjenci mają problem z odtworzeniem dnia, tygodnia, miesiąca, czasem ogromnych fragmentów swojego życiorysu, nie mogą też często korzystać ze zdobytej wtedy wiedzy i umiejętności. Gubią się w czasie i przestrzeni. Są rozkojarzeni i popełniają wiele drobnych pomyłek. Zapominają bo często rzeczy, które mieli by pamiętać są zbyt trudne. Wszystkie te sytuacje są odmienne od tego co w sztucznych warunkach badają testy inteligencji. Może więc być tak, że osoba uzyskująca wysokie wyniki w sztucznych warunkach testu inteligencji w życiu będzie kompletnie nieporadna i w potocznym znaczeniu tego słowa „głupia”. Będzie działo się tak, ponieważ wspomniane wyżej objawy manifestować się będą przy emocjonalnym obciążeniu pacjenta, to znaczy, że w „bezpiecznych” warunkach testu inteligencji „usterka” się nie ujawni. Często jednak osobowość będzie tak zaburzona a jej funkcja regulująca tak naruszona, że nawet „bezpieczne” warunki testowe będą ogromnym obciążeniem dla psychiki pacjenta i będą prowadziły do pojawienia się zaburzeń poznawczych przekładających się wprost na obniżenie sprawności intelektualnej. Leczenie zaburzeń osobowości nie zwiększy więc raczej ilorazu inteligencji pacjenta ale może zwiększyć jego zdolność do wykorzystywania ich w pełni i poprawić jego percepcję rzeczywistości.
  11. Mogli się pomylić. Sieroca raczej nie mam bo widziałem na zdjęciach jak ludzie z tym wyglądają. Ale ostatnio poważnie myślę o zaburzeniach osobowości i by się na jakiś test wybrać no czytałem że to gówno tylko nie jest traktowane przez państwo jako ciężka choroba ale potrafi u niektórych być bardzo ciężkie i nawet zakłócać procesy poznawcze.
  12. Cześć, w internecie szczupło o tym na pierwszych stronach a ja mam problemy z myśleniem i nie wiem jak szukać. Czy ktoś dałby radę dokopac się do objawów że szczegółowym opisem, może nawet jakiegoś konkretnego przypadku? Podejrzewam to u siebie, mam że tak powiem problem, od kiedy pamiętam byłem zjebem, któregoś dnia to sobie uświadomiłem i dzisiaj trafiłem w internecie na chorobę sierocką po wielu wcześniejszych autodiagnozach. Aktualnie mam zdiagnozowana schizofrenię ale objawy mi nie pasują, autyzm (łagodne formy) też odpada a o schizofrenii nawet nie chce wspominać, nie jestem psychiczny a mam taką diagnozę, gdy odpisywałem objawy nikt nawet nie wspomniał że istnieje coś takiego jak choroba sierocka.
  13. Niepewny

    Hejka

    Dajecie mi dużo siły. Ja akurat jestem pesymistą... Ale jak to czytam sam chcę spróbować jeszcze raz z nauką, czuję że ochrona nie jest szczytem moich możliwości. Cieszę się że są osoby które mają problemy natury psychicznej i sobie radzą, jest to budujące. To że poradziłaś sobie z autoagresją już jest dużym sukcesem.
  14. Niepewny

    Hejka

    Ja skończyłem liceum ale nie poradziłem sobie na studiach... Jak u Ciebie było z autoagresją? Ja się ciąłem i to całkiem mocno mam długie blizny na ręce. Masz plan skończyć liceum, a co potem? Mam nadzieję że nie będzie z Tobą jak ze mną.
  15. Niepewny

    Hejka

    I wciąż się leczysz? Jak u Ciebie przebiega leczenie?
×