Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Walter

Użytkownik
  • Zawartość

    204
  • Rejestracja

  1. Uff u mnie sporo spotkań za mną od listopada... dużo o rodzinie, o dzieciństwie itp. Zablokowalismy się lekko teraz bo: mam blokade w szukaniu pracy, boje się że nie jestem gotowy, że znowu wrócą depresyjne stany, nie podołam, narobię sobie wstydu itp. Kuleje obecnie moje poczucie wartości w grupie, przekonanie ze mam wystarczająco umiejętności miękkich by podołać, czuje się outsiderem patrzącym z boku na konflikty ludzi. Już trzeci raz słuszałem propozycję terapii grupowej, ale przekonuję się powoli, nie wiem co robić. Osobista relacja jest super, jak sportowiec i trener, ale chwilowomam mniej "materiału" który mogę mu przyniesć z życia. Sam nie wiem. Do tego logistycznie musiałbym się dostosować i przestać szukać pracy w dalszym mieście, tylko prosto pracy na miejscu na terapię. Trudno mi sobie wyobrazić siebie w takiej grupie, kurde jak jakieś obnażenie ;/
  2. Mam blokade totalną w szukaniu pracy. Przeglądam ogłoszenia i mną rzuca, odrzuca mnie, przypominają mi sie złe historie, powotpienie w swoje możliwości, unikanie jak uczniak który zamaist sie uczyć to sprząta w pokoju ;/ Będzie o czym gadać z terapeutą.
  3. Nieźle od paru dni, choć z trudem mobilizuję sie do pracy i obowiązków.
  4. U mnie przerwa i nie mam ochoty wracać, znowu to samo, tylko po przerwie
  5. Niestety od dłuższego czasu krążę i nie widze sensu. Terapia analityczna, niby nazwaliśmy wszystkie problemy, to że przeginałem z pracą bo w rodzinie akceptowano mnie tylko, gdy byłem wybitnym dzieckiem, trochę przemocy w dzieciństwie, trochę komplikacji rodzinno-finansowych i kłopoty gotowe. Obecnie lecze się po korpo, dochodzimy do wniosku że może lepiej bym wziął prostszą pracę, ale nie chcę... coraz bardziej nienawidzę siebie, coraz więcej złości, po co ja tam poszedłem . Tylko w kółko to samo, i co z tego że wiem co jest przyczyną, jak nie mogę nic zrobić? Skąd mam wiedzieć że terapia idzie w dobrym kierunku? Mój T jest baardzao malomówny, nawijam głównie ja, nie zadaje pytań tylko dopowiada czasem. Nie mam juuż siły, coraz gorzej się czuję, do tego nie mam stałej pracy i pieniądze wysychają, a nie chce po latach prób prowadzenia firemki, pracy w korpo za spoko kasę skończyć na jakiejś myjni czy jako fizyczniak za 2500. Czego nie dotknę to spapram i już TOTALNIE nie mam czego się czepić, mogę najwyżej u rodziców w pokoju siedzieć i grać i robić robótki na ich polecenie...total dno. Jestem już od połowy października na terapii i żałuję, żałuję, rozdrapane rany i strupy, a teraz jeszcze wchodzi w nie gangrena
  6. Zamulony, ociężały, kiepsko zasypiam i dłuuugo rano chodzę jak mumia. Pasowałoby coś zrobić ze swoim życiem, ale nie mam siły i motywacji, wiary
  7. Niechętny sam do siebie i swiata i nie wiem jak to naprawić, wstydzę się siebie a jrndoczesnie chce by ktoś stał mi się bliski, jedno wyklucza drugie. Rozkojarzony, spowolniony
  8. Ukryty przed światem, sam ze swoimi demonami
  9. Walter

    Brak celu w życiu, znużenie

    Wygląda na to, że zafiksowałaś sie na wymarzonym zawodzie, a jak go zdobyłaś, to nagle flak ;) marzenie nie cieszy bo jest takie zwykłe, codzienne ;) tak jak moje wymarzone auto po pewnym czasie mnie męczyło i sprzedałem. Inna sprawa że samotność i brak kontaktów po pracy to słaba sprawa, nawet u introwertyka. Zmeczenie po pracy też robi swoje, wśród 30 letnich znajomych każdy narzeka na brak czasu i energii, że praca wyciska z nas wszytko i czas zaaaasuwa, że mając 20 lat działanie mobilizowało, a teraz wyczerpuje. Chyba twój organizm wolałby, byś ze swoim facetem spędzała wieczory, a nie tylko praca praca praca
  10. Źle; jakby jakiś zaszczuty i odrzucony (w moim mniemaniu, bo przesłanek niewiele), wszystko się kończy, czuje ucisk w klatce, trochę wręcz odrazę do siebie
  11. Odcięty od ludzi, od świata, niepotrzebny, zepchnięty na bocznicę, zapomniany, zużyty, za szklaną ścianą
  12. Oczywiście; nieudane zycie intymne moze rzutować na inne dziedziny życia. Prosty przykład; sam mam obecnie na tym tle problemy po lekach, nowe znajomosci z kobietami sie szybko kończą bo mam problemy zdrowotne. Brak partnerki-> marginalizowanie mnie towarzysko, no bo wszędzie w parach, czwórkach, szóstkach. Jak 1 na 1 to sie rozmowa klei, a jak przyjdą drugie połówki to nagle jak trędowaty, niewidzialny... a dla czego miałbym trwać z kimś gdy sie nie układa, po co, tylko dla tego by móc łatwiej wyjść do kina? A jak nie mam partnerki i problem z powrotem na rynek matrymonialny, to i zaraz nie mam motywacji by zrzucić wagę itp...bo dla kogo i po co, jak słodycze nie zdradzają, one słuchają Facet któremu się układa w łózku ma więcej poweru takze np w życiu zawodowym itp a najgorsze frustratki życiowe które znam to stare panny (choć ok, przyczyna może się mylić ze skutkiem).
  13. Jedno wyjście, najlepiej oknem (o ile to parter...) Miałem z taką do czynienia, total po****nie, no i oczywiście standardowy tekst "jak nie potrafisz mnie znieść gdy jestem najgorsza, to nie zasługujesz na mnie gdy jestem najlepsza" czy tam inne pierdy Moja ówczesna dalej prowadziła małą firmę z byłym, bo nie mogła ot tak rzucić a kłótni więcej niż spotkań w cztery oczy. Po wszystkim myślała że zrobi ze mnie przyjaciela i dzwoniła, nawijała pierdoły... Z resztą widzę, że z nikim nawet znajomymi nie jest w stanie dłużej wytrzymać, ciągle kto inny, inny facet, inni znajomi oczywiście po pół roku psiapsi do końca życia (w sumei zawsze się ktoś przylepi bo zawodowo dobrze sobie radzi). Dobrze że trwało to krótko jak wszystko w jej życiu.
  14. Odcięty od ludzi, od świata, niepotrzebny, zepchnięty na bocznicę, bez sensu.
  15. Dziś całkiem OK, wczoraj zrobiłem kawał dobrej roboty i dzisiaj nie mam już takiego ciśnienia. Jestem w miare spokojny i nie samobiczuję się
×