Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Walter

Użytkownik
  • Zawartość

    401
  • Rejestracja

  1. Walter

    Szczepionka na COVID

    To byłby szczyt bajzlu i państwa z mokrego kartonu, jakby ludzie nie otrzymali drugiej dawki...cała praca na marne, zamykaja co się da, a szczepienia nie idą, ludzie tracą cierpliwość (akcje typu "OtwieraMy" a przyklejają sie do nich osoby które uważają covid za wymysł itp skutecznie niszcząc zamysł akcji). Bajzel.
  2. Jutro mam telefoniczną poradę "podtrzymującą kontakt" na NFZ, podczas gdy nie mam kasy na prywatną pełną, normalną terapię. Nie wiem czego się spodziewać. Jestem w kiepskim stanie i chyba się rozwyję albo bede dukał, szczególnie przez telefon, niekomfortowo. Nie chce jednak bc odebrany jak szantaż emocjonalny czy coś...
  3. Walter

    Bieżące informacje

    Bardziej obstawiam to, że przez naukę zdalna sporo osób także potrzebnych bardzo (służba zdrowia itp) siedzi w domach z dziećmi i biorą z ZUS jakiś zasiłek : czysta oszczędność.
  4. Miły i intensywny spacer, ciepło w domu po tegorocznym ociepleniu ścian, fajny spacer po polach i lesie, odrobina słońca.
  5. Przyjechało nowe biurko, nie wiem czemu męczyłem się latami przy młodzieżowym a kosztowało grosze, mam zajęcie przy składaniu Spadł piękny śnieg, a jednocześnie nie muszę nigdzie jechać, najwyżej poślizgam się chwilę na parkingu blisko mieszkania, jest też jaśniej. Wczoraj wyszło trochę słońca.
  6. U mnie zapowiada sie podtrzymanie kontaktu telefonicznie ale może uda mi się online na Skype. Psychiatrę na Skype już miałem i nie było źle, nie gorzej niż wtedy, gdy byłem osobiście ale w maseczce. Jesli mieszka sie samemu lub ma chociaż auto by się schować to nie powinno być źle (chociaż wiadomo, trzebaby znaleźć sobie jakieś ustronne miejsce z zasięgiem, no i dobrze jednak jak jest trochę światła by sie widzieć )...no ale telefonicznie to total bezsens i nie wyobrażam sobie tego. Nie widać emocji na twarzy a i w głosie mniej słychać niunasów, nie ma gestykulacji, wchodzisz do terapeuty i on po dłuższej współpracy widzi co i jak, a tu? Telefoniczna to chyba wymysł NFZ (coś jak finansowanie jednego szkła w okularach ), oraz by prywatny terapeuta mógł się przypominać gdy skończy się nam kasa lub nastąpią zmiany unemożliwiające terapię.
  7. Smutek przeplata się z agresją, jeszcze parę takich dni walenia w stół i rozwalę go albo nadgarstek...przynajmniej udaje mi się dzisiaj cokolwiek pożytecznego zrobić.
  8. Ja swoją terapię przerwałem z powodów finansowych. Ponad 500 miesięcznie gdy nie mam stałej pracy i grożą mi długi boli, a jak nie mam stałej pracy to i nie ma jak rozmawiać o relacjach w pracy, z przełożonymi albo kobietami itp Pierwsze dni były ok, ot pomyślałem że to włożenie tematu do lodówki, część rzeczy przerobiliśmy, a część przerobimy jak zarobię i wrócę...tyle że dziś skończyła mi sie kolejna miesieczna robótka, nie ma następnej, a telefon milczy, cv można słać "na Berdyczów", a nie wrócę na terapię jak zarobie w jakiejś g***o-robocie 2100zł, bo się zwyczajnie nie zmieszczę bo mam i inne wydatki zdrowotne... Wyję z samotności w domu bo to była ostatnia osoba z którą mogłem w epidemii porozmawiać na żywo z kimś myślącym a nie pierdololo o pogodzie na messengerze i "proszenie się" o kontakt choćby na odległość. Coś tam mówił że na Fundusz to możemy podtrzymać kontakt ale chwilowo mnie załatwianie przerasta a i to tylko przez telefon, słabo to sobie wyobrażam Człowiek wie jak jest ale podświadomie czuje się jak porzucony przez rodzica, czy coś. Brak nadziei.
  9. Walter

    W jakie gry gracie, co lubicie?

    Dorwałem w promocji Nintendo Switch, pogram parę tygodni i sprzedam; najpierw Super Mario Odyssey fajne ale sterowanie kuleje. Następne Ring Fit Adventure i Zelda BOTW. Odświeżająca rzecz. Pobawiłem się także Xbox Series X znajomego; mocarny sprzęt ale nie dla mnie, wszystko co tam jest mam na PC tylko w Full HD zamiast 4K a Game Pass mnie nie kręci, ma sie ciśnienie by grać póki jest wykupiony, a ja lubię grę kupić, chomikować rok i zagrać jak mnie coś napadnie aa nie patrzeć w kalendarz. PS4 odpoczywa ale jeszcze wrócę.
  10. Walter

    Szczepionka na COVID

    No właśnie o to chodzi, że szybko poszło, a teraz krzyk że wirus znowu zmutował... A co do skutków ubocznych to ciekawe czy to tylko kwestia samopoczucia od razu po, czy nie będzie jakichś długofalowych skutków? Jestem dobrej myśli i obstawiam że na wiosnę bedzie już w miarę normalnie a latem wrócą np koncerty (moooże tylko biletowane, po szczepieniu, by nie było niekontrolowanego tłumu), tęsknię za gastronomią i np spontanicznym buziakiem dla spotkanej uroczej koleżanki nie mówiąc już o gospodarce, ale czkawką odbijać sie będzie wszystko latami (dodruk pieniądza, inflacja, upadłości rozciagnięte w czasie, podejrzane przejęcia upadłych firm gdzie lokalne sitwy ubiją interesy, upadek finansów państwa, odkorkowywanie i ratowanie ZUS i służby zdrowia (kasy za L4 z sierpnia do dzisiaj nie dostałem, ciągam się z pisemkami, mam zaległości w badaniach), różne ruchy na rynku pracy i w handlu, usługach.
  11. Walter

    Szczepionka na COVID

    Ja podobnie, zanim dojdzie do mnie, to coś się wyjaśni może. Trochę szybko poszło z tą szczepionką, ale mam zbyt małą wiedzę by tu nawijać że szczepionka zła i szkodliwa/ma /nie ma skutków ubocznych/to wszystko spisek/szczepionka jest super. Mam tylko nadzieję, że ewentualne uboki to będzie mały pryszcz.
  12. Raczej dobrze płatna praca jak ktoś jest ogarnięty i przedsiebiorczy i pracuje prywatnie na swoim, dla tego też pod ten zawód podpinają się szarlatani...chodziłem do jednego który na psychoterapeutę pozował ale pełno było bełkotu new-age, trochę foliarstwa, dobre jedynie w razie interwencji kryzysowej na kilka wizyt, nic ponad to; brał kilka lat temu 80 zł w małym mieście. Raczej nie żył wystawnie ale godnie, trójka dzieci, auta ciuchy spoko, na zagraniczne wycieczki z rodziną jeździł, pracował też także w budżetówce w jakimś ośrodku. Teraz robi coś z mindfulness i innych technik relaksacji i znowu mam wrażenie że dopisuje tej technice zbyt wiele właściwości. Obecny mój terapeuta widać że jest raczej ustawiony, ale on chyba jest (jedynym? albo ze wspólnikiem) właścicielem całego przybytku, więc to sporo zmienia. Bierze 110 też w niewielkim mieście, ale przynajmniej nie wali ściemy, nawet mu powiedziałem że boli mnie to że ja na jedną sesję musiałem pracować cały dzień (gdy miałem słaba pracę) i to omówiliśmy. Teraz gdy rezygnuję to wspominał coś o możliwych kilku darmowych spotkaniach podtrzymujących, bo mam nadzieję, że uda mi się wrócić gdy znajdę znośną pracę i więcej materiału do przepracowania. Takie podtrzymanie klienta ale i dla niego to ułatwienie, bym za pół roku nie wrócił i nie docierał się znowu tygodniami jak nowa osoba. Oczywiście jeśli terapeuta jest dobry, uczciwy i kompetentny to życze mu jak najlepiej tak jak każdemu specjaliście. Czasem mnie zastanawia bo w ramach całego ośrodka jest lekarz, kilku terapeutów i się zastanawiam jak wygląda tam struktura; jest budynek z wieloma pokojami (zachowana prywatność), są terapie indywidualne, grupowe itp i dumam czasem czy są to freelancerzy ze wspólnym miejscem i każdy sobie rzepkę skrobie (+jakieś standardy), B2B, czy mają umowy o pracę/dzieło/zlecenie i podległość pracy. Tak tylko dumam bo z przyzwyczajenia wiele biznesów rozbieram na części
  13. No rzecz w tym ze znajomków w czasie epidemii mam tylko w messendzerze (jedni chorzy, inni boją się o zdrowie, inni chlaja) , a i bez niej to większość z nich w innych miastach więc słabo, ci lokalni to straszne tłuki się zrobili które tylko potrafią piwo w siebie wlewać i na tym opierają znajomości... Samotnie się człowiek czuje i w poniedziałek jadę na zakupy (w godzinach południowych gdy jest bardziej pusto) bo fioła już dostaje, ale lepiej dostawać fioła z samotności niż z braku kasy i zajęcia i samotności trzeba wiedzieć gdzie się było miesiąc temu i to doceniać. Mogłem przez ten miesiąc conajwyzej pracować w RTV i ganiać ludzi by ręce dezynfekowali i odpierać ich agresję i chamstwo gdy się ich nie wpuszcza z powodu przepełnienia sklepu internetowego braku maski ( a po świętach out ).
  14. Po prostu kupuje tam gdzie jest tanio i dużo, sprzedaje gdzie jest mało i drogo i na zamówienie jak komuś się spieszy, już coś nawet za granicę wysłałem do kraju gdzie zabrakło. Nie każdy ma czas siedzieć i szukać okazji, a ja wiem gdzie, kiedy i klikam wtedy gdy inni muszą siedzieć w pracy. Jak gra na akcjach. Tylko widzę że to trochę zjada nerwy: klienci z kosmosu, próby wyłudzeń towaru, dzieci dzwoniące dla jaj, człowiek nałogowo sprawdza w telefonie czy coś się pojawiło do tego kurier nawalił i poszedł zwrot i swój zysk zobaczę dopiero jak mi oddadzą pieniądze... Ale lepsze to niż zakładanie sobie nóg na głowę w domu, choć trochę brakuje sytuacji międzyludzkich jakie są w normalnej pracy
  15. Miałem dwie ogólne rozmowy ale w jednej miałem małą wiedzę (hurtownia specjalistyczna) a w drugiej całkiem fizycznej pracy byłem lekko zlekceważony i pośrednio dano mi do zrozumienia że nie chcą "gryzipiórka" i wolą wielkiego chłopa z łapami jak bocheny. W sumie racja, znalazłbym cokolwiek lepszego to bym zwiał. Na grudzień (i może początek stycznia) mam jednak zajęcie, rodzina pożyczyła kasę i "januszuję" na allegro i olx; za pożyczoną kasę kupiłem trochę towaru w okazyjnych cenach na black friday i po nim, bo wiedziałem dzięki wiedzy z poprzedniej pracy, że pewnego rodzaju towaru zabraknie niedługo w PL, a nawet w Europie (sprawdziło się, nawet coś za granicę sprzedałem). Trzeba mieć na to czas by obserwować ceny i łapać pojedyncze tanie sztuki wtedy gdy inni siedzą w robocie, wystawiać, odpisywać, odbierać telefony, wysyłać... Potem kasę oddaję (+to co nie sprzedam pewnie też )i koniec balu, szukam wtedy od nowa.
×