Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
rodzynka94

Zazdroszcze ludziom pracy biurowej

Rekomendowane odpowiedzi

Tak jak wyzej. Jesli sa tu jakies osoby, a zwlaszcza panie(zaraz powiem czemu) pracujace w tzw. pracach biurowych czyli jakies urzedy, korporacje itp, to powiem tyle-zazdroszcze. Wiele bym oddala za taka robote za biurkiem. Niestety, tak pokierowalam swoim zyciem, ze na chwile obecna pisane sa mi jedynie fizyczne roboty bez kwalifikacji. 

Niby mam studia, ale kompletnie nieprzydatne. W Polsce mialam nawet probpem ze znalezieniem prostej roboty w sklepie w duzym miescie wojewodzkim, mimo posiadania doswiadczenia (przez 3 lata tak dorabialam na studiach, w markecie bylam w stanie zrobic niemalze wszystko, a i tak nikt mnie nie chcial przyjac). A co dopiero zdobyc prace w korpo xd Standardowy obraz na wielu grupach "szukamy pracy w....(wstaw miasto)" to: praca na produkcji za 3000 netto 3 lata temu i cala masa komentarzy oburzonych ludzi w stylu "za tyle to nawet nie wstaje", "sam sobie pracuj za taka stawke" itp. Ale jak juz pojawila sie jakakolwiek praca biurowa typu klikanie w excelu za glodowe stawki lub nawet za darmo (staz), to nikt sie nie zalil, tylko ludzie spamili "priv" w liczbie 100+ komentarzy. 

Nie oszukujmy sie, kazdy chce taka prace. Nawet za pol darmo sa chetni z takimi kwalifilacjami, ze hoho. I firmy moga sobie zatrudniac mlodych, a starych wyrzucac, bo na biurowa prace w korpo malo kto sie nie polasi.

 Nikt nie chce harowac fizycznie, ja rowniez i taka jest prawda. 

Mi nie wychodzilo w Polsce, zmuszona bylam wiec wyjechac za granice z mysla, ze bedzie lepiej. Niestety, nie jest. Pod wzgledem finansowym na pewno, ale cala reszta juz niekoniecznie. Niby zdawalam sobie sprawe,.ze jako imigrant bede skazana na najgorsze roboty (przynajmniej dopoki jezyka sie nie naucze), ale nie do konca wiedzialam jak to w praktyce wyglada. 

Wiec tak, przerobilam tutaj magazyny, produkcje i teraz moje ostatnie prace to przemysl ciezki. W zadnej z tych robot mi sie tak szczerze nie podobalo. Czasem byla to wina zlej atmosfery, pracodawcy, mobbingu, ale bywalo i tak, ze pracodawca stosowal 100% bhp, dbal o hale i pracownikow, ale sam charakter pracy byl taki, ze no srednio bym powiedziala. 

Ostatnio mam zalamke psychiczna troche, malo co mnie cieszy, czuje sie beznadziejnie, rzygam na sama mysl o pracy i boje sie, ze wpadne w dolek, albo co gorsza depresje. Wszystko do tego zmierza, ale nie potrafie sie pogodzic z tym, jak pracuje, zaczynam nienawidzic, gardzic praca i moze to glupie, ale troche zazdroszcze kobietom, co siedza w domu z dziecmi. 

Praca za biurkiem albo chociaz na portierni to szczyt moich marzen. I tak, domyslam sie, ze tego typu roboty tez nie sa latwe, ze jest stres, ale prosze was... Cala moja "kariera" zawodowa to pracowanie po pare miesiecy, przeplatane poszukiwaniem nowej rpboty i wizytami u lekarzy, bo kazda z dotychczasowych prac, wplynela negatywnie na moje zdrowie. 

Po pracy w sklepie w Polsce, musialam miec przez 5 miesiecu leczone ramiona, bo od dzwigania pojawily sie przykurcze miesniowe (mialam promieniujace bole ramion, zwlaszcza jak ruszalam reka), problemy z plecami i odcinkiem szyjnym po paru miesiacach dzwigania 15 kilowych kartonow na magazynie plus stania bez mozliwosci poruszenia glowa na produkcji (tasma tak mocno byla podkrecona). 

Potem poszlam w prace z metalem, czyli obrobka cnc, a teraz galwanizacja. W pierwszej pracy tak mnie urzadzili, ze skutki bede dlugo odczuwac. Maszyny, na ktorych pracowalam mialy zla filtracje (filtry byly ale nie byly regularnie czyszczone), przez co ze srodka unosily sie toksyczne opary, podrazniajace drogi oddechowe. Szybko trafilsm do lekarza, ktory kategorycznie odradzal mi prace w tym zawodzie. Diagnoza? Zapalenie oskrzeli z przewleklym zapaleniem gardla do tego alergia skorna na chlodziwo. Gardlo mimo leczenia odczuwam do dzis, wystarczy suche powietrze np. w sklepie czy samochodzie i pojawia sie bol plus takie uczucie jakbym goraczke miala. Nie wiem ile to bede jeszcze odczuwac ale.na razie skazana jestem na syropy. 

Po tej robocie trafilam na galwanizacje. Praca tez z metalem, pokrywanie metalu innym metalem, tworzac np. takie cos jak te wystajace, blyszczace loga na samochodach (np. mercedesach). 

Praca jest generalnie dosyc mocno niebezpieczna ale ja poki co i tak nie jestem rzucana na te kadzie, gdzie metal maczany jest w roztworze pod napieciem, tylko ukladam do pudelek te zrobione sztuki. Nasza firma dba o bhp bardzo mocno, plus daja maski przeciwpylowe (w poprzedniej nie dawali), jest filtracja,.wyciagi, firma szczyci sie "ekologicznym podejsciem". Niestety, ale wszystkiego usunac sie nie da, bo taki charakter pracy. Przy obrobce galwanotechnicznej, wykorzystywane sa rozne roztwory chemiczne, zrace kwasy i zasady jak wodorotlenek sodu (potoczny kret). W zwiazku z czym zdarza sie,.ze podczas pracy czuje pieczenie w gardle bo taki efekt jest jak w lazience, kiedy zrobi sie granulatem odplyw. Maske dostaje wiec na chwile obecna nie jest najgorzej i licze, ze tak juz zostanie. 

Ktoa moze spytac, po co robie w takich zakladach, czy nie lepiej produkcja, magazyny. Otoz nie, nie lepiei. U mnie to wybkr miedzy mniejszym zlem, a lepieu jak gardlo poboli i potem cos z tym zrobie, niz gdybu mialo mi sie znowu cos nadwyrezyc przez szybki, nadmierny wysilek silowy.

 

Wiem, ze to co pisze moze sie wydac zalosne, a ja smieszna ale.nie bardzo mam sie komu wygadac. 

Praca fizuczna niszczy zdrowie czesto nieodwracalnie. Za kazdym razem jak zmieniam prace albo ide dp obecnej to boje sie o siebie, bo jak widac po tym co napisalam, kompletnie nie jestem przystosowana do fizycznej tyrki. Inni pracownic6 lepiej to znosza. Tam, gdzie mnie boli nawey w masce,.tam inni smigaja bez masek i wszystko jest ok. 

Wczesniej pisalam tez, ze zazdroszcze glownie kobietom pracy biurowej. Poza zdrowiem sa tez inne powody. Do biura babka moze sie umalowac, ladnie ubrac i nie poniszczy sobie dloni. Ja wrqcam do domu cala.w oleju, ze zmianami skornymi lub sucha skora,.makijazu nawet nie robie bo na zakladach nie ma to wiekszwgo sensu. Nie czuje sie kobieco. Czuje sie jak babochlop, brzydka i brudna.

Jest jeszcze ostatnia kwestia,  o ktorej chce wspomniec, mianowicie my, fizyczni praktycznie nie istniejemy. Niby kazdy wie, ze sa ludzie co robia na produkcji, gdzies tam sprzataja, ale to tyle. Na tym sie konczy, bo kazdy ma.nas w tylku. Przyklad? Wezmu mobbing. W wiekszosci takich prostych prac wystepuja jakies formy mobbingu,albi krzyczenie, albo pospieszanie albo zastraszanie. Nie jest to nic dziwnego, bo pracownikow niewykwalifilowanych traltuje sie zawsze gorzej. NPrawde trudno znalezc jakakolwiek produkcje lub magazyn bez takicj patologii. I teraz uwaga, w twj poprzedniej pracy (cnc) tez zetknelam sie z mobbingiem. Z ciekawosci wpisalam sobue w google cos o mobbingu, zeby poczytac sobie wiecie, jak to wyglada np. z prawnego punktu widzenia. I co? Wszystkie artykuly byky o mobbingu w pracy biurowej.... O zwyklych "robolach", nikt nie pamieta, nikt tego nie opisywal, nikt ske tym nie zajmowal, chcexie to sami sobie sprawdzcie.... 

 

Masakra jakas. Pewnie zostane uznana za.roszzczeniowa po tym co napisalam, ale musialam ske wygadac. Obecnie pozostaje mi uczyc sie jezyka (co robie) i liczuc na to, ze uda mi sie znalezc normalne zatrudnienie...

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiadomo że kobiety nie chcą pracować fizycznie. W zakładzie produkcyjnym w którym pracuje, zatrudnionych jest gdzieś 60 kobiet, z czego połowę to Ukrainki i Mołdawianki, żadna Polka która przyszła tu w ostatnich 4 latach nie pracowała dłużej niż miesiąc, bo dla kobiet praca fizyczna w chłodzie i niezbyt miłym zapachu to ostateczność i prawie żadna Polka do takiej pracy nie przyjdzie  a  pracują tylko te co pracują od lat   i czekają tylko do emerytury.      Na zachodzie jest podobnie tam też żadne tubylczynie nie chcą pracować np na produkcji i zatrudniają głównie np Polki czy Rumunki. 

Myślę że tak się utarło że kobiety które pracują fizycznie są niezbyt mądre, albo  nie potrafią złapać bogatego męża,  kobiety cenią  nawet niskopłatną praca biurowa, niż lepiej płatna na produkcji. U facetów jest inaczej bo pracując fizycznie zwłaszcza mając tzw fach w ręku zarobi się dużo więcej niż w standardowym biurze, no i facet pracujący fizycznie nie jest aż tak napiętnowany a w wielu środowiskach wręcz uważa się że to jest prawdziwa męska praca a nie jakaś biurowa przy komputerze.     

 

Nie wiedziałem że kobiety pracują w branży metalowej, czy CNC ale skoro chcą równouprawnienia. Ale widać Ty z tego równouprawnienia zadowolona nie jesteś i robisz na złość feministkom.   

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
43 minuty temu, carlosbueno napisał:

Wiadomo że kobiety nie chcą pracować fizycznie. W zakładzie produkcyjnym w którym pracuje, zatrudnionych jest gdzieś 60 kobiet, z czego połowę to Ukrainki i Mołdawianki, żadna Polka która przyszła tu w ostatnich 4 latach nie pracowała dłużej niż miesiąc, bo dla kobiet praca fizyczna w chłodzie i niezbyt miłym zapachu to ostateczność i prawie żadna Polka do takiej pracy nie przyjdzie  a  pracują tylko te co pracują od lat   i czekają tylko do emerytury.      Na zachodzie jest podobnie tam też żadne tubylczynie nie chcą pracować np na produkcji i zatrudniają głównie np Polki czy Rumunki. 

Myślę że tak się utarło że kobiety które pracują fizycznie są niezbyt mądre, albo  nie potrafią złapać bogatego męża,  kobiety cenią  nawet niskopłatną praca biurowa, niż lepiej płatna na produkcji. U facetów jest inaczej bo pracując fizycznie zwłaszcza mając tzw fach w ręku zarobi się dużo więcej niż w standardowym biurze, no i facet pracujący fizycznie nie jest aż tak napiętnowany a w wielu środowiskach wręcz uważa się że to jest prawdziwa męska praca a nie jakaś biurowa przy komputerze.     

 

Nie wiedziałem że kobiety pracują w branży metalowej, czy CNC ale skoro chcą równouprawnienia. Ale widać Ty z tego równouprawnienia zadowolona nie jesteś i robisz na złość feministkom.   

 

 

 

Nawet mi nie mow prosze Cie.... O swojej samoocenie nawet nie wspominam bo wole nad tym nie rozmyslac jak nisko upadlam. Najgorsze, ze mam studia,.o ktorych musze wspominac na rozmowach kwalifikacyjnych do takich robot, wstyd...Wolalabym w takim przypadku wcale niw miec wyksztalcenia. 

 

No Polki nie chca, wiem o tym. W Niemczech mlodych Niemiek nie uswiadczysz i to nie zart. W zadnej dotychczasowej pracy tutsj nie spotkalam mlodej Niemki ani razu, jak juz to same stare, albo obcokrajowcy. Nieco inaczej wyglada to u chlopow ale i tutaj jak jest jakis mlody Niemiec to raczej jako wykwalifikowany robol. Co do kobiwt, to jedynie gdzie widuje sie mlode Niemki to sklepy,.pracyja na kasie lub wykladaja towar. 

 

Ja sie czuje niezbyt madra, nie sadze, ze ktos by mnie przyjal do pracy biurowej. W sensie w Polsce bo w Niemczech troche inaczej to wyglada, tutaj byle praca w korpo to nie prestiz, lidzi poszukuja firmy tylko jezyk trzeba dobrze znac. Ale w Polsce nie  licze na to, cos ty, ja nawet cv nie skladalam do takich prac bo wiem, z e nie mialabyn zadnych szans. Za psie pieniadze potrafia tam aplikowac ludzie z dobra znajomoscia kilku jezykow, prawem jazdy i bogatszym doswiadczeniem niz ja mam. 

 

Z tymi facetami to zalezy. Jakos nikt nie podziwia np. magazynierow bo uwaza sie, ze to praca dla sebiksow bez szkoly. Ale fakt, jak ltoa juz cos konkretnego robi typu spawacz czy operator cnc to jest szacun i mysle,.zr wlasnie tutsj zarowno zarobki jak i pewien prestiz sa w stanie w jakis sposob zrekompensowac panom np. problemy ze zdrowiem. 

 

W firmie,.gdzie pracowalam na cnc, wiekszosc to byky kobietu, tyle, ze tam system pracy byl inni i z maszyn cnc zrpbili zwykla produkcje. Czlowiek mial przyjsc, wlozyc czesc do maszyny, wyjac i wlozuc kolejna, do tego magistra nie potrzebujesz. Pracowali tam ludzie po podstawowkach, dopierp jak cos sie psulo to przychodzil ten "wlasciwy operator cnc" i naprawial. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, carlosbueno napisał:

Wiadomo że kobiety nie chcą pracować fizycznie. W zakładzie produkcyjnym w którym pracuje, zatrudnionych jest gdzieś 60 kobiet, z czego połowę to Ukrainki i Mołdawianki, żadna Polka która przyszła tu w ostatnich 4 latach nie pracowała dłużej niż miesiąc, bo dla kobiet praca fizyczna w chłodzie i niezbyt miłym zapachu to ostateczność i prawie żadna Polka do takiej pracy nie przyjdzie  a  pracują tylko te co pracują od lat   i czekają tylko do emerytury.      Na zachodzie jest podobnie tam też żadne tubylczynie nie chcą pracować np na produkcji i zatrudniają głównie np Polki czy Rumunki. 

Myślę że tak się utarło że kobiety które pracują fizycznie są niezbyt mądre, albo  nie potrafią złapać bogatego męża,  kobiety cenią  nawet niskopłatną praca biurowa, niż lepiej płatna na produkcji. U facetów jest inaczej bo pracując fizycznie zwłaszcza mając tzw fach w ręku zarobi się dużo więcej niż w standardowym biurze, no i facet pracujący fizycznie nie jest aż tak napiętnowany a w wielu środowiskach wręcz uważa się że to jest prawdziwa męska praca a nie jakaś biurowa przy komputerze.     

 

Nie wiedziałem że kobiety pracują w branży metalowej, czy CNC ale skoro chcą równouprawnienia. Ale widać Ty z tego równouprawnienia zadowolona nie jesteś i robisz na złość feministkom.   

 

 

 

Nawet mi nie mow prosze Cie.... O swojej samoocenie nawet nie wspominam bo wole nad tym nie rozmyslac jak nisko upadlam. Najgorsze, ze mam studia,.o ktorych musze wspominac na rozmowach kwalifikacyjnych do takich robot, wstyd...Wolalabym w takim przypadku wcale niw miec wyksztalcenia. 

 

No Polki nie chca, wiem o tym. W Niemczech mlodych Niemiek nie uswiadczysz i to nie zart. W zadnej dotychczasowej pracy tutsj nie spotkalam mlodej Niemki ani razu, jak juz to same stare, albo obcokrajowcy. Nieco inaczej wyglada to u chlopow ale i tutaj jak jest jakis mlody Niemiec to raczej jako wykwalifikowany robol. Co do kobiwt, to jedynie gdzie widuje sie mlode Niemki to sklepy,.pracyja na kasie lub wykladaja towar. 

 

Ja sie czuje niezbyt madra, nie sadze, ze ktos by mnie przyjal do pracy biurowej. W sensie w Polsce bo w Niemczech troche inaczej to wyglada, tutaj byle praca w korpo to nie prestiz, lidzi poszukuja firmy tylko jezyk trzeba dobrze znac. Ale w Polsce nie  licze na to, cos ty, ja nawet cv nie skladalam do takich prac bo wiem, z e nie mialabyn zadnych szans. Za psie pieniadze potrafia tam aplikowac ludzie z dobra znajomoscia kilku jezykow, prawem jazdy i bogatszym doswiadczeniem niz ja mam. 

 

Z tymi facetami to zalezy. Jakos nikt nie podziwia np. magazynierow bo uwaza sie, ze to praca dla sebiksow bez szkoly. Ale fakt, jak ltoa juz cos konkretnego robi typu spawacz czy operator cnc to jest szacun i mysle,.zr wlasnie tutsj zarowno zarobki jak i pewien prestiz sa w stanie w jakis sposob zrekompensowac panom np. problemy ze zdrowiem. 

 

W firmie,.gdzie pracowalam na cnc, wiekszosc to byky kobietu, tyle, ze tam system pracy byl inni i z maszyn cnc zrpbili zwykla produkcje. Czlowiek mial przyjsc, wlozyc czesc do maszyny, wyjac i wlozuc kolejna, do tego magistra nie potrzebujesz. Pracowali tam ludzie po podstawowkach, dopierp jak cos sie psulo to przychodzil ten "wlasciwy operator cnc" i naprawial. 

 

Jedyne co mnie w tej chwili pociesza to to, ze szef na rozmowie kwalifikacyjnej zaproponowal mi lepsze stanowisko jako kontrola jakosci. Praca pol fizyczna, pol biurowa, mysle, ze na zakladach przemyslowych idealna dla kobiet, wiem bo w poprzwdniej pracy wkdzialam jak tw babki pracuja. Mam tylko poznac towar. Jesli do tego czasu nic sie nie wydarzy, praca okaze sie spoko (zero mobbingu itp) i nie zachoruje jak zwykle,.to sama sie.po ten "awans" zglosze. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
36 minut temu, rodzynka94 napisał:

Z tymi facetami to zalezy. Jakos nikt nie podziwia np. magazynierow bo uwaza sie, ze to praca dla sebiksow bez szkoly. Ale fakt, jak ltoa juz cos konkretnego robi typu spawacz czy operator cnc

Ja jestem właśnie magazynierem i jest to generalnie praca dla kogoś który nic nie potrafi bo na budowie czy w mechanice coś trzeba kumać. No ale ja nie potrafię totalnie nic to tylko tego typu praca mi zostaje, bo nawet na produkcje się nie nadaje bo jestem za wolny i niesprawny manualnie.   

 

41 minut temu, rodzynka94 napisał:

Najgorsze, ze mam studia,.o ktorych musze wspominac na rozmowach kwalifikacyjnych do takich robot, wstyd...Wolalabym w takim przypadku wcale niw miec wyksztalcenia

Nie wiem czy musisz, ja się swoimi nie chwalę, zagranicą jak pracowałem nikt nie wiedział że takowe mam, w Polsce podaje je dlatego żeby nie mieć luk w pracy i dłuższy urlop. Zresztą mam skończony tak beznadziejny kierunek że nie ma się czym chwalić, choć oczywiście innym tego nie mówię w pracy żeby nie słuchać tego po co mi te studia były. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
47 minut temu, rodzynka94 napisał:

chca, wiem o tym. W Niemczech mlodych Niemiek nie uswiadczysz i to nie zart. W zadnej dotychczasowej pracy tutsj nie spotkalam mlodej Niemki ani razu, jak juz to same stare, albo obcokrajowcy. Nieco inaczej wyglada to u chlopow ale i tutaj jak jest jakis mlody Niemiec to raczej jako wykwalifikowany robol. Co do kobiwt, to jedynie gdzie widuje sie mlode Niemki to sklepy,.pracyja na kasie lub wykladaja towar. 

Tak jest w całej zachodniej Europie chyba przynajmniej w Anglii i Holandii bo tam pracowałem, tubylcy to tylko kierownicze stanowiska i specjaliści a robole są zwykle ze wschodu Europy. 

Sklepy i restauracje to jeszcze w Polsce głownie Polki pracują ale w Anglii to już też rzadko Brytyjki pracowały a większość barmanek, kelnerek to były Polki przynajmniej 10 lat temu bo teraz to nie wiem. Część kobiet chcę pracować w handlu  lub lubi pracę w sklepie, barze czego nie można mówić o typowej produkcji, która jest chyba na ostatnim miejscu u kobiet i nawet w Polsce w dobie covidu ciężko o chętne osoby  i sprowadzają zza wschodniej granicy.    

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, carlosbueno napisał:

Ja jestem właśnie magazynierem i jest to generalnie praca dla kogoś który nic nie potrafi bo na budowie czy w mechanice coś trzeba kumać. No ale ja nie potrafię totalnie nic to tylko tego typu praca mi zostaje, bo nawet na produkcje się nie nadaje bo jestem za wolny i niesprawny manualnie.   

 

Nie wiem czy musisz, ja się swoimi nie chwalę, zagranicą jak pracowałem nikt nie wiedział że takowe mam, w Polsce podaje je dlatego żeby nie mieć luk w pracy i dłuższy urlop. Zresztą mam skończony tak beznadziejny kierunek że nie ma się czym chwalić, choć oczywiście innym tego nie mówię w pracy żeby nie słuchać tego po co mi te studia były. 

 

A nie masz przypadkiem tak, ze nadawalbys sie do lepszej roboty,.spokojniejszej, ale nie mozesz przez brak kwalifikacji no i nie oszukujmy sie, duza konkurencjr na rynku pracy? Bo tak mi sie wydaje, ze to nie tyle, ze sie nie nadajesz co po prostu byc moze prace, w ktorych byz sie spelnial sa poza Twoim zasiegiem z roznych powodow. 

Ja z powolnoscia tez mam problem. W zadnej z dotychczasowych prac nie wyrabialam normy, maks to jakes 60% jak rpbilam i to jeszcze na energetykach jechalam. W moim przypadku potrafilo byc tak, ze po powiedzmy 6 miesiacach roboty, robilam mniej niz swiezaki co pierwszy dzien pracowali. 

Zdobyc spokojna.prace to wyczyn tak naprawde. Ja kiedys probowalam tez uderYx w biblioteki i ksiegarnie, ale nic z tego. Mimo, ze faktycznie znam sie na literaturze, czytam duzo klasykow i jestem generalnie zapalonym ksiazkoholikiem, to wszedzie slyszalam to samo-nie ma wolnych etatow, nie szukamy nikogo. Ciekawe czemu hmm... Pewnie dlatego, ze taka oferta na biblitekarza jesy juz nieaktualna po 15 minutach od wstawienia. 

 

Co do studiow to ja je musze podawac,bo czasy pracowania przez posrednikow, ktorzy maja generalnie gdzies.twoie wyksztalcenie, mam juz dawno za soba. Ja szukam tutaj pracy lokalnie, przez niemieckich pracodawcow, a zeby ktokolwiek odpowiedzial to musisz pelen komplet dokumentlw dostarczyc w przypadku "lepszych" zawodow,.a na zaklady takie jak ja robie.to musi byc cv i list motywacyjny. Na rozmowie kwalifokacyjnej pytaja o wyksztalcenie.zawsze. Ja.generalnie poeejrzewam, ze mi zaproponowali stanowisko kontroli jakosci za jakis czas prze to, ze mam studia i pewnie formalnie lepsze.wyksztalcenie niz inni pracownicy, z ktkrymi tam pracuje. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, carlosbueno napisał:

Tak jest w całej zachodniej Europie chyba przynajmniej w Anglii i Holandii bo tam pracowałem, tubylcy to tylko kierownicze stanowiska i specjaliści a robole są zwykle ze wschodu Europy. 

Sklepy i restauracje to jeszcze w Polsce głownie Polki pracują ale w Anglii to już też rzadko Brytyjki pracowały a większość barmanek, kelnerek to były Polki przynajmniej 10 lat temu bo teraz to nie wiem. Część kobiet chcę pracować w handlu  lub lubi pracę w sklepie, barze czego nie można mówić o typowej produkcji, która jest chyba na ostatnim miejscu u kobiet i nawet w Polsce w dobie covidu ciężko o chętne osoby  i sprowadzają zza wschodniej granicy.    

 

Mnie zawsze zastanawialo, gdzie ci wszyscy ludzie pracuja tak na serio. Bo chyba nie.uwierze, ze.kazda.Angielka moze sobie pozwolic na prace  biurowa. Przeciez tam tez.sa.ludzie mniej i bardziej ogarneci, nie kazdego dadza do korpo. Tylko zasilki mi do glowy przychodza tutaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, rodzynka94 napisał:

Ja z powolnoscia tez mam problem. W zadnej z dotychczasowych prac nie wyrabialam normy, maks to jakes 60% jak rpbilam i to jeszcze na energetykach jechalam. W moim przypadku potrafilo byc tak, ze po powiedzmy 6 miesiacach roboty, robilam mniej niz swiezaki co pierwszy dzien pracowali. 

Ja to chyba nawet 50% tego co inni nie potrafiłem osiągnięć, a im bardziej wymagającą zręczności tym było gorzej i zwykle po paru tygodniach mieli mnie dość. Albo się jest szybkim albo wolnym i nawet doświadczenie wszystkiego nie zmieni.   W obecnej pracy też narzekali na moje tempo ale i tak chętnych nie znajdą to mnie trzymają. Najgorzej że ja do bardziej odpowiedzialnej pracy też się nie nadaje, pracowałem krótko przy kontroli jakości właśnie, ale stres mnie zjadał a przede wszystkim pretensje, oczekiwania szefostwa i ewakuowałem się z tej pracy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×