Skocz do zawartości
Nerwica.com

Psychoterapia


wojtek_112

Rekomendowane odpowiedzi

Jak sądzicie, czy psychoterapia powinna być miła i przyjemna, poprawiająca samopoczucie itd, czy wręcz przeciwnie, ciężka trudna i na niedługie okresy mogąca pogorszyć ogólne samopoczucie.Czy może zależy to od indywidualnych problemów pacjenta?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zależy to w dużym stopniu od rodzaju psychoterapii jak i od przypadku.Najbardziej uciążliwą i bolesną psychoterapią jest psychoanaliza, ale jednocześnie przynoszącą najtrwalsze efekty ponieważ skupia się ona na przyczynach problemów a nie tylko na likwidowaniu ich skutków.Bardzo często bywa tak , że w procesie psychoterapii wydobywane sa różne przykre wspomnienia wyparte niegdyś do podświadomości czyli tak jakby zapomniane.Człowiek przypomina sobie te wszystkie sytuacje w momencie kiedy wracają one do świadomości i przeżywa je na nowo czemu towarzyszą przykre i niepożądane emocje. Dzięki temu jednak może zarzegnać tkwiące w nim konflikty wewnętrzne będące przyczyną problemów.Niestety wiąże się to z przejściowym oczywiście bólem i cierpieniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Terapia nie ma być miła, terapia ma być konkretna i dająca realną pomoc. Niektórzy wyobrażają sobie terapię jak rozmowę z przyjacielem, który pogłaszcze i utuli, a to polega na czymś zupełnie innym...

Dla mnie to trochę jak wizyty u dentysty - miłe to to nie jest, czasem po wizycie czuję się jeszcze gorzej niż przed, ale w sumie - pomaga. Tak na długi dystans.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie można odpowiedzieć moim zdaniem jednoznacznie jaka powinna być terapia... bo napewno wielu z forumowiczów może potwierdzić tezę, że czasami po terapi dostaje się skrzydeł i aż się chce żyć, ale można także wyjść z gabinetu z płaczem i z mieszanymi uczuciami - zależy od spotkania. Oczywiście sama w sobie terapia jako spotkanie terapeuta pacjent powinno mieć sympatyczny charakter - w sensie terapeuta powinnien dawać pacjentowi poczucie bezpieczeństwa i pacjent powinnien czuć się w tej sytuacji swobodnie - no ale czasami jak pisali poprzednicy treść terapi może wywołać negatywne emocje co miłe nie jest, ale po jakimś czasie itak przychodzi ulga:) szkoda tylko, że to tak długo czasami trwa, ale mam nadzieje, że ma to wszystko sens, przynajmniej staram się w to wierzyć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niestety bardzo się zawiodłam na tej wierze, ze negatywne emocje związane z terapią kiedyś miną i na efekty terapii trzeba długo czekać. Doczekałam sie depresji i z perspektywy czasu widzę jak raniąca i niszcząca to była terapia, że trafiłam na niekompetentna terapeutkę.

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:28 pm ]

to była psychoterapia psychoanalityczna, trwała dwa lata, z częstotliwością sesji dwa razy w tygodniu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje pierwsze wrażenia z psychoterapii są bardzo negatywne - dlatego była ona taka skuteczna ;) Poprzez konfrontację ze swoimi myślami w gronie osób (to była psychoterapia grupowa) mogłam spojrzeć z dystansem na swoje problemy, poglądy. Ale wcześniej rok uczęszczałam na psychoterapię indywidualną, na której również był podważany mój sposób myślenia i kosztowało mnie to wiele łez, złości itp. Z perspektywy czasu wiem, że najskuteczniejsza była - w przypadku extremiski - psychoterapia grupowa. Ona najskuteczniej do mnie przemówiła. Nie chodzi o to, że musiałam wyrzec się wielu sowich poglądów tylko o zweryfikowanie ich do realnych rozmiarów. Jednak gdybym nie przeszła wcześniej indywidualki, nie byłabym w stanie przyjąć zalet grupówki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie o to mi chodziło, bo wcześniej spotykałem sie z głosami , że jeśli terapia nie poprawia ci nastroju to nie warto chodzić.Prawde mówiąc ja na depresje licze... no może nie licze, ale nie wyobrażam sobie sytuacji ,w której trzymam cos co doprowadza mnie do takiego stanu i wychodze z tego tak sobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niestety bardzo się zawiodłam na tej wierze, ze negatywne emocje związane z terapią kiedyś miną i na efekty terapii trzeba długo czekać. Doczekałam sie depresji i z perspektywy czasu widzę jak raniąca i niszcząca to była terapia, że trafiłam na niekompetentna terapeutkę.

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:28 pm ]

to była psychoterapia psychoanalityczna, trwała dwa lata, z częstotliwością sesji dwa razy w tygodniu

 

prywatnie czy na NFZ?:> i w jakim miescie?:>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w Krakowie.

Najpierw pół roku w szpitalu w Kobierzynie na oddziale 7F - leczenia zaburzeń osobowości, to na NFZ. Potem kontynuowałam terapię prywatnie u tej samej terapeutki przez półtora roku, czyli do końca 2007 roku. Potem dwa miesiące na NFZ raz w tygodniu w ambulatorium oddziału 5b w Kobierzynie, gdzie pracuje moja była terapeutka, dr * Poprostu dno. Deprecha, która przez cały ten czas była nasiliła sie do tego stopnia, że nie byłam w stanie nic, ani reka, ani noga, wylądowałam u psychiatry i bez antydepresantów nie dało sie obyć.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zależy to w dużym stopniu od rodzaju psychoterapii jak i od przypadku.Najbardziej uciążliwą i bolesną psychoterapią jest psychoanaliza, ale jednocześnie przynoszącą najtrwalsze efekty ponieważ skupia się ona na przyczynach problemów a nie tylko na likwidowaniu ich skutków.Bardzo często bywa tak , że w procesie psychoterapii wydobywane sa różne przykre wspomnienia wyparte niegdyś do podświadomości czyli tak jakby zapomniane.Człowiek przypomina sobie te wszystkie sytuacje w momencie kiedy wracają one do świadomości i przeżywa je na nowo czemu towarzyszą przykre i niepożądane emocje. Dzięki temu jednak może zarzegnać tkwiące w nim konflikty wewnętrzne będące przyczyną problemów.Niestety wiąże się to z przejściowym oczywiście bólem i cierpieniem.

 

Chodzilam z nerwica natrect 2 lata do terapeutki psychoanalitycznej. Poznałam "przyczyny problemów" ale niczego to w moich problemach nie zmienilo. Dopiero krotka terapia poznawczo-behawioralna naprawde usunela to swinstwo ze mnie! Jezu Ester, skad ty czerpiesz wiedze o wspolczesnej psychoterapii!!!??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zależy to w dużym stopniu od rodzaju psychoterapii jak i od przypadku.Najbardziej uciążliwą i bolesną psychoterapią jest psychoanaliza, ale jednocześnie przynoszącą najtrwalsze efekty ponieważ skupia się ona na przyczynach problemów a nie tylko na likwidowaniu ich skutków.Bardzo często bywa tak , że w procesie psychoterapii wydobywane sa różne przykre wspomnienia wyparte niegdyś do podświadomości czyli tak jakby zapomniane.Człowiek przypomina sobie te wszystkie sytuacje w momencie kiedy wracają one do świadomości i przeżywa je na nowo czemu towarzyszą przykre i niepożądane emocje. Dzięki temu jednak może zarzegnać tkwiące w nim konflikty wewnętrzne będące przyczyną problemów.Niestety wiąże się to z przejściowym oczywiście bólem i cierpieniem.

 

Chodzilam z nerwica natrect 2 lata do terapeutki psychoanalitycznej. Poznałam "przyczyny problemów" ale niczego to w moich problemach nie zmienilo. Dopiero krotka terapia poznawczo-behawioralna naprawde usunela to swinstwo ze mnie! Jezu Ester, skad ty czerpiesz wiedze o wspolczesnej psychoterapii!!!??

 

sie nowoczesna znalazla... tak wyleczylas nerwice ze dzien w dzien na forum siedzisz tak samo jak Tomakin, ktory sie tak magnezem wyleczyl ze teraz sleczy na forum non stop i podaje w swojej stronie wiadomosci z ulotek jakis witamin. Wyleczyc objawy a samą nerwice to dwie rozne rzeczy... pozatym ona miala racje to tak wyglada ale nie na kazdego dziala... ale taka prawda ze psychoanaliza i jej odmiany sa najdluzsze ale maja dac jak najlepszy efekt, bo najwiecej celow sobie stawiaja ze wszystkich... zreszta jak ktos na odrobine inwencji wlasnej i nie zdaje sie w 100% na terapeute tylko sam sobie probuje poradzic jak sie dowie co jest przyczyna to lepiej to dziala. Pozatym ilu ludzi sie wlasnie psychoanaliza wyleczylo ?:>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

WITAM!

 

Halino65 czy wiesz o tym, że bardzo prawdopodobne jest , że gdybyś najpierw nie przeszła psychoterapii psychoanalitycznej i dzięki niej nie poznała przyczyn swoich problemów to póżniejsza psychoterapia poznawczo -behawioralna nie byłaby tak skuteczna.? Pomyśl o tym. :!:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Halina65,Mafju88, inną sprawą jest oszukiwanie samego siebie, a inna idnywidualność każdego z Nas. To, co jednemu pomaga wcale nie musi pomóc innemu. Dlatego fajnie, że wymieniamy się doświadczeniami, bo przynajmniej mamy więcej opcji wyjścia i więcej możliwości. Nie fajnie z Waszej strony obrażać się nawzajem, bo to świadczy tylko o Waszym ograniczeniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam! ja za dużo na ten temat nie mogę napisać, bo nie wiem czy to co robi ze mną moja psycholog można nazwać psychoterapią, pewnie w jakimś stopniu tak, bo dąży do wyleczenie, na razie byłam na drugiej wizycie i ćwicze oddechy, relaksuje się, pani psycholog powiedziała, że jak będę ćwiczyła 2 razy dziennie to po 2 -3 miesiącach objawy miną, no i w poniedziałek zaczynam fototerapię, żeby zmniejszyć depresję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Różnie bywa z terapią - czasem człowiek po prostu nie jest gotowy przyjąć zmiany i wprowadzić je w życie - osobiście przechodziłam przez to parokrotnie. Czasem zdarza się również zły specjalista i zła terapia, ale jeśli człowiek nie potrafi sam uporać się ze swoimi demonami to pozostaje mu jedynie poddać się lub walczyć. Wybór należy do Nas samych tak samo jak odpowiedzialność i konsekwencje dotyczące tego wyboru.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bethi czy jest jakaś złota psychoterapia na tą nerwicę???? co ja mam robić od czego zacząć, czy samemu nie można się z tym uporać???

 

Ta ktora Ci wyleczy dla Ciebie bedzie zlota :D samemu nie ma sensu walczyc bo jedynie mozna czasami i to bardzo rzadko.. samemu usunac objawy jakis cudem.. ale nerwica dalej pozostaje nerwica... bez specjalisty nie da rady wyleczyc nerwicy wiec radze isc na "złotą psychoterapię" :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się że każda wizyta powinna być przyjemna dla pacjenta, ja osobiście w życiu bym nie wróciła do osoby która była nie sympatyczna. Cenie sobie spokój i zrozumienie. Także jestem z krakowa dlatego polecam Ci tą panią www.psychoterapia-mkowalska.pl Chodzę do niej i jestem bardzo zadowolona, jest naprawdę pomocna przy rozwiązywaniu problemów. Miałam depresje i panicznie bałam się rozmowy z ojcem, teraz jestem dużo pewniejsza siebie. Ciesze się że trafiłam na tak profesjonalnego lekarza pzeraziłam się że ludzie mogą być tak niekompetentni jak u was przecież ich zadaniem jest pomoc a nie jeszcze wieksze dołowanie człowieka, przykre to

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się że każda wizyta powinna być przyjemna dla pacjenta
Ohh, jakby tak było, to bym nie ruszył z miejsca do tej pory. Terapia ma dawać kopa, iskrę żeby w końcu przestać się oszukiwać i spojrzeć prawdzie w oczy!

Na "przyjemne" to można iść do kina, baru, pubu ...

Terapia to praca (przeważnie ciężka) nad sobą.

 

BTW, mój ulubiony cytat ma ta pani terapeutka na swojej stronie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pełna zgoda z Lucidem! Na terapii trzeba dać z siebie wszystko, ma do cholery boleć! W życiu przed jej podjęciem nie pomyślałbym, ile nagromadzonych jest we mnie zadrażnień i negatywnych emocji (i jak ważne są sny ;), dzięki tematowi Lucida ujawnił się u mnie jeden z filarów leczenia). Terapia jest formą konfrontacji z samym sobą w stanie autodestrukcji, nie rozmową przy kawie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×