Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
zabijaka

Starzy znajomi, ludzie mnie nudzą... Czy to normalne?

Rekomendowane odpowiedzi

Jak powiedział Robin Williams najgorszym nie jest bycie samotnym, ale przebywanie wśród ludzi, którzy sprawiają że czujesz się samotny... Chyba go rozumiem. Ja tak mam. Spotykam się ze starymi znajomymi. Siema, siema, co tam. Płytkie rozmowy, płytkie tematy, pośpiech, kasa, praca, nerwy. Czyli jakbym był w pracy. Wszyscy gdzieś gonią, wszyscy nieobecni. Nudzą mnie tematy o pracy, o kasie czy o tym jak źle jest w Polsce... Ileż można? Nie czuję, żebym miał przyjaciół. Czuję potrzebę towarzystwa, bliskości, grupy, ale do kogo? Gdzie? Z ludźmi źle, samemu jeszcze gorzej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do bliskości to ja mam męża, a reszta ludzi to przepływ, lubię zmiany, wszystko się niestety nudzi, dlatego co kilka lat mam nową pasję, pozdrawiam🌈🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, dobry dzień napisał:

Do bliskości to ja mam męża, a reszta ludzi to przepływ, lubię zmiany, wszystko się niestety nudzi, dlatego co kilka lat mam nową pasję, pozdrawiam🌈🙂

Zmiany są konieczne. Zmiany w zawodzie, nowa pasja, zmiana otoczenia. Ja od lat robię to samo i też chcę zmienić - pracę, poznać nowe towarzystwo, znaleźć nowe hobby. Jednak to wymaga dużej dyscypliny i siły, a ja nadal walczę sam ze sobą z depresją. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Och, empatia spada z wiekiem albo z zaburzeniami (jedno z dwóch), przynajmniej u mnie, ale staram się być miła i zainteresowana, bo robię to dla innych. Oczywiście, że ich problemy mnie mało interesują, oczywiście, że ja mam gorzej, ale nikomu tego nie powiem, bo o to chodzi w przyjaźni. Bo jak ja im z kolei marudzę, to mnie słuchają.

 

Brakuje Ci takich rozmów czy dobrze Ci w tej Twojej samotności? Bo jeśli odczuwasz intelektualny niedosyt to możesz poszukać grupy ludzi, która dzieli Twoją pasję i tam z nimi rozmawiać szczerze. Nie musisz nigdzie wychodzić, żeby ich znaleźć, internet może wystarczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 27.01.2020 o 15:53, Aurora88 napisał:

Och, empatia spada z wiekiem albo z zaburzeniami (jedno z dwóch), przynajmniej u mnie, ale staram się być miła i zainteresowana, bo robię to dla innych. Oczywiście, że ich problemy mnie mało interesują, oczywiście, że ja mam gorzej, ale nikomu tego nie powiem, bo o to chodzi w przyjaźni. Bo jak ja im z kolei marudzę, to mnie słuchają.

 

Brakuje Ci takich rozmów czy dobrze Ci w tej Twojej samotności? Bo jeśli odczuwasz intelektualny niedosyt to możesz poszukać grupy ludzi, która dzieli Twoją pasję i tam z nimi rozmawiać szczerze. Nie musisz nigdzie wychodzić, żeby ich znaleźć, internet może wystarczy.

Wydaje mi się, że źle mnie zrozumiałaś. Nie uważam, żeby brakowało mi empatii. Czy do gadania o pracy i kasie trzeba mieć empatie? Jak najbardziej wręcz łaknę autentycznych rozmów tego co mamy pod skorupą. Jednak ludzie nie rozmawiają tak. Rozmowy są płytkie dotyczą kasy i tego jak źle jest w Polsce. O tym każdy gadać umie. I co z tego wynika? Teraz może jaśniej się wyraziłem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Troche Cie rozumiem, bo czasem mam tak jak Ty.

Trudno wlasciwie powiedzieć, co sprawia, ze ludzie nie lubią albo nie maja ochoty się otwierac. Wolą (oczywiście niektórzy) siedziec zamknięci w swoich skorupkach, albo udawac, ze wszystko jest ok, gdy w rzeczywistości nie jest. Rozmawiac o rzeczach bez znaczenia niż przyznać, co czują i myslą gdzies tam w srodku.

Kiedys tez marzyly mi się takie głębokie rozmowy, najlepiej przy ognisku do białego rana, zdarzylo mi się nawet kilka takich odbyc, wiec nie trac nadziei 🙂

.. z drugiej strony skłonność do refleksji tez nie jest na swiecie obowiazkowa, nie każdy musi się od razu uzewnętrzniać i padac sobie z bliźnim w ramiona ;)  🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Luna* napisał:

Troche Cie rozumiem, bo czasem mam tak jak Ty.

Trudno wlasciwie powiedzieć, co sprawia, ze ludzie nie lubią albo nie maja ochoty się otwierac. Wolą (oczywiście niektórzy) siedziec zamknięci w swoich skorupkach, albo udawac, ze wszystko jest ok, gdy w rzeczywistości nie jest. Rozmawiac o rzeczach bez znaczenia niż przyznać, co czują i myslą gdzies tam w srodku.

Kiedys tez marzyly mi się takie głębokie rozmowy, najlepiej przy ognisku do białego rana, zdarzylo mi się nawet kilka takich odbyc, wiec nie trac nadziei 🙂

.. z drugiej strony skłonność do refleksji tez nie jest na swiecie obowiazkowa, nie każdy musi się od razu uzewnętrzniać i padac sobie z bliźnim w ramiona ;)  🙂 

Myślę, że to kwestia kultury, w której żyjemy. Zachodnia kultura stawia na piedestale sukces, zdrowie, indywidualizm. Nie ma tu miejsca na wrażliwość, refleksję czy cierpliwość. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam takie zdanie,że to ode mnie zależy.Jak mi jest w towarzystwie.Że jak będę jęczał i narzekał to szybko stracę znajomych.

A sam stosuję metodę.Rozmowy tylko na wesołe tematy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Jak się skończyła podstawówka to zerwałam wszystkie przyjaźnie, które mnie męczyły, od tamtej pory szłam sama przez życie.                                                                                                                                  

Edytowane przez alone05

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 1.02.2020 o 22:46, alone05 napisał:

Jak się skończyła podstawówka to zerwałam wszystkie przyjaźnie, które mnie męczyły, od tamtej pory szłam sama przez życie.                                                                                                                                  

Podziwiam. Samemu jest bardzo ciężko. Człowiek jest stworzony do życia w społeczeństwie, kto żyje sam musi być bogiem albo bestią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedyś miałam podobnie. Obecnie przestałam odczuwać potrzebę przyjaźni. W ogóle nie wychodzę z inicjatywa bezcelowych spotkań towarzyskich. Celowych nie unikam np jakis sport grupowy czy imprezy. Imprezy interesują mnie tylko wtedy kiedy chce się najeść i napić :D Przy okazji trochę pożartuje i pośmieję się z żartów innych osób.  Na tym moje życie towarzyskie się kończy. Ciekawe jest jednak to, że utraciłam potrzebę głębszych kontaktów towarzyskich. Dużo bardziej preferuję np książkę czy film z kotem na kolanach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×