Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

 Zostałem zainspirowany tematem osoby która pisała że wyleczyła się z nerwicy w kilka dni. Mam zamiar przetestować to, czy jest to możliwe. Główne przesłanie jest takie aby zrobić to czego się boję. Tak naprawdę to boję się samego strachu, uczuć jakie się pojawiają.  Tak sobie wszystko ułożyłem aby nawet na chwilę nie czuć strachu. Nie robić nic co by mogło spowodować strach. Być tylko i wyłącznie w strefie komfortu. Nie będę ukrywał że takie życie jakie mam teraz i to co było to porażka na całej linii. Coś co chciałem zrobić i mnie inspiruje to takie wyzwanie:

https://www.youtube.com/watch?v=odcLP7gOGW8

 Mam do was prośbę, wymyślajcie różne wyzwania jakie mogę zrobić, ja wybiorę to co będzie do zrealizowania i będę pisał tutaj o tym co się wydarzyło. Tylko niech to będą normalne wyzwania, nago po mieście biegać nie zamierzam ani robić coś nielegalnego. Ja sam mam problem z byciem kreatywnym ale może wy coś ciekawego wymyślicie, ja będę coś z tego wybierał i robił.

1.Zaczynam od tego aby pójść pobiegać tam gdzie są ludzie, już zaczynam się pocić i bać nawet gdy o tym piszę. Jak wrócę zdam raport jak było, chociaż nie jest to dla mnie jakieś wielkie wyzwanie.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

podejdz do jakiejś dziewczyny i popros o nr telefonu)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1. Już wróciłem, na początku mnie kolka łapała ale później normalnie biegłem. Był taki moment że pojawiła się przede mną osoba za którą szczególnie nie przepadam i już chciałem zawrócić ale pobiegłem naprzód. Teraz czuję się dużo lepiej jak przedtem.  

 

Teraz, shira123 napisał:

podejdz do jakiejś dziewczyny i popros o nr telefonu)

 

 Że co?? Ja mam podejść i poprosić o nr telefonu i to jeszcze dziewczynę? Już na samą myśl zaczynam się trząść ale, ok wyzwanie przyjęte.

2. Zrobię to chociaż dla mnie będzie to ekstremalnie trudne i mimo że mam 28 lat to nigdy czegoś takiego nie robiłem a moje umiejętności społeczne są bliskie zeru. Hmm jak to zrobić:

a) przypomnieć sobie jak to jest się odezwać

b) zapisać sobie na kartce "Czy dasz mi swój numer telefonu?" w razie co przeczytam z kartki

c) pojechać do innego miasta

d) zrobić to

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

napisz koniecznie wrazenia ''po'')

 

co do biegania,ja tez się boje/wstydzę biegac przy ludziach.nie wiem czemu w sumie..

 

super,ze dales rade))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
59 minut temu, SzaraPustka napisał:

1. Już wróciłem, na początku mnie kolka łapała ale później normalnie biegłem. Był taki moment że pojawiła się przede mną osoba za którą szczególnie nie przepadam i już chciałem zawrócić ale pobiegłem naprzód. Teraz czuję się dużo lepiej jak przedtem.  

 

 

 Że co?? Ja mam podejść i poprosić o nr telefonu i to jeszcze dziewczynę? Już na samą myśl zaczynam się trząść ale, ok wyzwanie przyjęte.

2. Zrobię to chociaż dla mnie będzie to ekstremalnie trudne i mimo że mam 28 lat to nigdy czegoś takiego nie robiłem a moje umiejętności społeczne są bliskie zeru. Hmm jak to zrobić:

a) przypomnieć sobie jak to jest się odezwać

b) zapisać sobie na kartce "Czy dasz mi swój numer telefonu?" w razie co przeczytam z kartki

c) pojechać do innego miasta

d) zrobić to

@SzaraPustka ja ci dam nr telefonu i będziesz miał zaliczone zadanie 😁

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, Binia Gie napisał:

@SzaraPustka ja ci dam nr telefonu i będziesz miał zaliczone zadanie 😁

 W sumie możesz dać, ale nie wiem co dalej z tym zrobię. :)

 

15 godzin temu, shira123 napisał:

napisz koniecznie wrazenia ''po'')

 

co do biegania,ja tez się boje/wstydzę biegac przy ludziach.nie wiem czemu w sumie..

 

super,ze dales rade))

 Dzięki. :) Zrobiłem to ale łatwo nie było. Nie mogłem spać od 2 w nocy tak się stresowałem. Pojechałem samochodem do miasta oddalonego o jakieś 70km. Najtrudniejszy był początek, pierwszą godzinę pochodziłem po mieście i nie mogłem  się przełamać, ale w końcu stwierdziłem teraz albo wcale. Zapytałem: "Cześć, poznamy się?", ona: "Nie dzięki" i szybko się oddaliła. Od tego momentu było już łatwiej ale i tak trudno. Następną dziewczynę zapytałem: "Cześć, wymienimy się nr telefonów?" ona: "Nie dzięki, ale miło" pokazała kciuka w górę i poszła. Następną zapytałem: "Cześć, dasz mi swój numer telefonu?" Całkowicie mnie zignorowała, zaraz wsiadła do samochodu. Następną też zapytałem o wymianę, a ona odpowiedziała: "A czemu?" to jej odpowiedziałem: "może byśmy się poznali" na co ona że ma  narzeczonego, i że nie, to jej podziękowałem i poszedłem dalej. Ostatnia osoba coś zamruczała pod nosem tylko.

 Podejrzewam  że gdyby mnie dziewczyna zapytała o nr telefonu w środku miasta, też bym odpowiedział że nie. W sumie doszedłem do wniosku że to beznadziejny sposób na poznanie kogoś. Można kogoś poznać i mieć na to większe szanse w odpowiednim miejscu i sytuacji np. na plaży, w barze, na jakimś kursie. W sumie to jestem zadowolony z tego że to zrobiłem, następnym razem byłoby na pewno dużo łatwiej. Teraz potrzebuję dużo odpoczynku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spróbuj zainicjować rozmowę z kimś, np. w autobusie, sklepie itp. Już nie konkrety typu proszenie o numer, ale cokolwiek, choćby i o pogodzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz racje, ze unikanie tego, czego sie boisz, przynosi chwilowa ulge, ale z drugiej strony utrwala nerwice.

To, co chcesz zrobic, jest czescia terapii kognitywnej, ale do tego trzeba sie zabrac w troche usystematyzowany sposob:

1. Ocen swoja sytuacje. Co Ci sprawia trudnosc, czego sie boisz? 

2. Wyznacz sobie realistyczny cel: np chcesz czuc sie komfortowo przebywajac w zatloczonym miejscu/inicjujac rozmowe z nieznajoma osoba.

3. rozrysuj sobie schody i na samej gorze tych schodow jest Twoj cel. Na pozostalych stopniach sa rozne "wyzwania" jak to nazywasz. Na poczatku drogi w gore powinno byc latwe wyzwanie. Np jesli czujesz strach na sama mysl o wyjsciu z domu, to najpierw zaplanuj 10 minutowy spacer po okolicy w takiej porze dnia, gdzie nie ma za duzo ludzi. Dopiero, jak poczujesz sie z tym w miare komfortowo, mozesz przejsc na nastepny stopien, np zbaczasz ze zwyklej trasy na ulice, ktora jest bardziej ruchliwa. Po jakims czasie mozesz np wybrac sie do sklepu. A potem postanowic, ze przy zakupach powiesz cos milego i obojetnego do kasjerki, np o pogodzie.

4. przy calym tym procesie wazne jest tez, zeby sobie uswiadomic, ze to, czego sie boisz nie jest obiektywnie grozne. Wazne jest tez zwracanie uwagi na to, zeby przerywac bledne kolo mysli, ktore nakrecaja strach. Np bedac na ulicy nie skupiaj sie na tym, jak sie boisz i jakie to straszne, tylko na tym, ze to wlasnie nie jest niebezpieczne i ze przeciez idziesz sobie i nic takiego Ci nie jest i nic sie nie stanie zlego. 

5. po  kazdym stopniu daj sobie samemu nagrode :D 

Sa tez podreczniki, nie jakas szalrataneria, ale poradniki do samoleczenia lekkiej do umiarkowanej nerwicy ta metoda, ktore sa zalecane przez psychologow, nie znam niestety niczego po polsku

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jak zaczynałam pracę w mediach, dostałam od razu zadanie: przeprowadzić sondę uliczną. Dałam radę i oswoiłam się ze specyfiką zawodu dziennikarza, chociaż na początku było trudno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 26.09.2019 o 13:32, SzaraPustka napisał:

 W sumie możesz dać, ale nie wiem co dalej z tym zrobię. 🙂

 

 Dzięki. 🙂 Zrobiłem to ale łatwo nie było. Nie mogłem spać od 2 w nocy tak się stresowałem. Pojechałem samochodem do miasta oddalonego o jakieś 70km. Najtrudniejszy był początek, pierwszą godzinę pochodziłem po mieście i nie mogłem  się przełamać, ale w końcu stwierdziłem teraz albo wcale. Zapytałem: "Cześć, poznamy się?", ona: "Nie dzięki" i szybko się oddaliła. Od tego momentu było już łatwiej ale i tak trudno. Następną dziewczynę zapytałem: "Cześć, wymienimy się nr telefonów?" ona: "Nie dzięki, ale miło" pokazała kciuka w górę i poszła. Następną zapytałem: "Cześć, dasz mi swój numer telefonu?" Całkowicie mnie zignorowała, zaraz wsiadła do samochodu. Następną też zapytałem o wymianę, a ona odpowiedziała: "A czemu?" to jej odpowiedziałem: "może byśmy się poznali" na co ona że ma  narzeczonego, i że nie, to jej podziękowałem i poszedłem dalej. Ostatnia osoba coś zamruczała pod nosem tylko.

 Podejrzewam  że gdyby mnie dziewczyna zapytała o nr telefonu w środku miasta, też bym odpowiedział że nie. W sumie doszedłem do wniosku że to beznadziejny sposób na poznanie kogoś. Można kogoś poznać i mieć na to większe szanse w odpowiednim miejscu i sytuacji np. na plaży, w barze, na jakimś kursie. W sumie to jestem zadowolony z tego że to zrobiłem, następnym razem byłoby na pewno dużo łatwiej. Teraz potrzebuję dużo odpoczynku.

@SzaraPustka chciałam Ci zaoszczędzić stresu 😀 Ale właściwie lepiej walczyć z demonami a wykonując zadanie i prosząc kogoś o nr tel może tak być, że właśnie spotkasz miłość swego życia 😀 więc nie będę pozbawiać Cię tej możliwości 😉😘

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wyzwania są o kej, a jaka radość jak coś się uda😁

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×