Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ultrasone

Męczy mnie bycie introwertykiem doradźcie coś bo sam nie wiem co myśleć

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Witam

 

Męczy mnie w pewnym stopniu bycie introwertykiem z jednej strony mi z tym dobrze ale jeśli chodzi o relacje damsko-męskie mam przejebane.

Kobiety z reguły są ekstrawertyczne z natury lubią zabawę , są gadułami itd. a ja mam swój świat i koniec kropka , lubię czasem wyjść na koncert czy na miasto ale z reguły przebywanie z ludźmi mnie męczy. Po prostu nie mam gdzie poznać kogoś fajnego wszystkie portale typu tinder sobie odpuściłem bo mam to przerobione do bólu , jak by mi się udało zagadać do kogoś gdzieś na mieście to na dłuższą metę "tak od razu" nie potrafię podtrzymać rozmowy jestem po prostu załamany bo to jest /cenzura/ wstyd mieć 26 lat na karku i mieć taki problem do tego niby źle nie wyglądam ale ja mam inne odczucia.

 

Niby od rozstania z moją byłą minęły 3 miesiące ale jest mi źle , 24/7 myślę o jednym już nie mówiąc że nawet zwykłego przytulania mi brakuje mam ochotę rwać sobie włosy z głowy.

Edytowane przez ultrasone

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaakceptuj siebie. To, że jesteś introwertykiem nie musi Cię całkowicie wykluczać ze społeczeństwa i relacji damsko - męskich. Każdy jest inny. To, że wolisz własne towarzystwo nie znaczy, że jesteś gorszy. Z czasem znajdziesz znajomych, kobietę itd. Wolisz na siłę udawać ekstrawertyka? Właśnie dlatego ciężko Ci podtrzymać rozmowę, bo nie akceptujesz siebie. Naucz się żyć z introwertyzmem, akceptować go.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ultrasone

 

Nie rozumiem za bardzo dlaczego bycie introwertykiem miałoby być tragiczne. Sam nim jestem i bardzo sobie to cenię. Co prawda gdybyś mnie poznał to nie pomyślałbyś, że taki jestem ;)

Pewne rzeczy trzeba wypracować i tyle. Sam ładuję baterię jak nie ma za wielu ludzi przy mnie, jakieś wielegodzinne maratony z innymi mnie również męczą, ale ja po prostu lubię ludzi. Nie trzeba być gadułą, aby zainteresować innych.

Mimo tego hype'u na bycie ekstrwertykiem, tym ciągłym gadaniem, ciągłym byciem w ruchu, lepiej będzie jak zaakceptujesz swoją naturę.

 

No i bycie intro w relacjach K-M ma swoje plusy. Naucz się słuchać kobiet, wyjdziesz na tym lepiej niż miałbyć caly czas nawijać ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Chodzi mi o to że introwertycy są nudziarzami a dziewczyny za tym nie przepadają 

 

Z tym byciem introwetykiem też trochę błędne koło, wiadomo że w klubie ciężko kogoś normalnego poznać ale może się zdarzyć tylko że ja na trzeźwo nie umiem w takie miejsca a po alko średnio kogoś wyrywać że tak powiem heh z resztą teraz ja bym tak nie potrafił wziąść kumpla i iść na balety tylko z byłą chodziłem w takie miejsca, mam takiego doła że nie mogę zasnąć. 

 

W pracy dużo dziewczyn ale zajęte albo nie w moim typie. 

Edytowane przez ultrasone

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no to zrób z siebie ekstrawertyka.wydzwaniaj po ludziach i załatwiaj loty tandemowe,loty awionetkowe,kupuj bilety lotnicze,załatwiaj telefonicznie towary na alledrogo z odbiorami osobistymi,objaśniaj z kontrahentami że towar wadliwy czy wybrakowany nawet nie wiedząc komu,umawiaj sie na wizyty dentystyczne,uprawiaj seks z różnymi niedawno poznanymi kobietami,najlepiej przy świetle,w dzień.załatwiaj telefonicznie wizyty ortopedyczne,róznorakie badania  i przez to przechodz,załatwiaj ksylem w cenie producenta gdzie popadnie,załatwiaj sobie rezonans magnetyczny,tomografie komputerową,rób rózne wymazy załatwiaj pielęgniarki ktore przychodzą do domu.wtedy poczujesz sie jak rybak którego umieścili w kopalni i szybko zatęsknisz za przytulną introwersją.będziesz szukac na siłe wersji "wejdz do budynku,zamów,zapłać i załatwione w tym samym dniu"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ultrasone

 

No, ale chwila bo czegoś tu nie rozumiem. Masz ochotę wyjść z kumplem na miasto, trzymasz telefon w ręku i wtedy uświadamiasz sobie, że jesteś intro i nie zadzwonisz do niego? Uważasz, że jakbyś był ekstrawertykiem to kliknąłbyś zielony przycisk i z ziomkiem pogadał?

 

Przecież to bez sensu.

 

Inicjatywą może wykazac się każdy człowiek, nawet ten legendarny wrażliwiec. Wiesz, zdarzało mi się słyszeć podobne tekstu u osób, które były ciche, spokojne i nawet trochę zamknięte w sobie. Ale takie osoby również mają znajomych, również mają ludzi, którzy chętnie by się z nimi spotkali jakby oni wykonali jakiś ruch.

 

Dla mnie to wygląda tak, że uświdomiłeś sobie, iż jesteś intro, przyjąłeś to do wiadomości i teraz w razie czego zwalasz na to swoje niepowodzenia. Z dziewczyną nie pogadasz, bo jesteś nudny, bo jesteś intro. Do kumpla nie zadzwonisz, bo jesteś intro itd itp. Nie tędy droga kolego.

 

Z drugiej strony, czy uważasz, że wszystkie kobiety lubią zabawę, imprezy do rana, gości będących tylko w ruchu i gadających jak katarynki? Tak to nie działa ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Napiszę to inaczej może będzie bardziej zrozumiałe

 

Nie przepadam za alko ewentualnie okazyjnie 

Do klubu na trzeźwo się nie nadaję 

Stan który chciał bym mieć na co dzień mam po 3 kieliszkach wódki (mam bardziej wywalone na wszystko , włącza mi się gadane)

Jak popiję więcej to nie przypominam już introwertyka nawet moja była która miała prawdopodobnie borderline i kocha się bawić była w szoku że potrafię się tak dobrze bawić gdzie na co dzień 100 % introwertyk ale w takim stanie nie będę podbijał do dziewczyn.

 

Nie mam za bardzo o czym gadać z dziewczynami mam typowo męskie zainteresowania komputery , sprzęt audio , siłownia trochę farmakologia i medycyna no może ewentualnie fotografia hobbystycznie i gastronomia bo teraz mam taką pracę.

 

Ja nie lubię owijać w bawełnę więc jak bym miał zagadać do kogoś na mieście to po prostu bym podszedł "cześć xxxxxx jestem spodobałaś mi się i czy dasz się zaprosić na kawę/spacer itd." z jednej strony dobra jest prostota tego ale z drugiej strony to wydaje się jakieś takie słabe czy żenujące sam nie wiem 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przecież bycie ekstrawertykiem nie stawia od razu, że jesteś interesujący. Wielu ludzi jest introwertykami i nawet nie rozpoznałbyś, że nimi są, to co masz ciekawego do przekazania jako człowiek na pewno nie ma żadnego znaczenia do Twojego typu osobowości, Twój problem jest gdzie indziej.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

ja po każdym moim związku zastanawiałem się gdzie jest problem z każdego wyciągałem wnioski ale kurde ja nie wiem co jest nadal nie tak ze mną ? podstawowe rzeczy typu higiena czy ubranie mam ogarnięte zawsze , broda , fryzjer itd.

 

Edytowane przez ultrasone

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

staram się szukać kobiet na podobnym poziomie "wizualnym" jak ja w dodatku super atrakcyjne kobiety jakoś mnie nie kręcą ja  lubię krągłe kobiety więc tym bardziej powinienem mieć niby łatwiej a nie mam 

 

edit: nie mogłem edytować 

Edytowane przez ultrasone

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 12.07.2019 o 01:18, ultrasone napisał:

Chodzi mi o to że introwertycy są nudziarzami a dziewczyny za tym nie przepadają  (...)

Nie wiem, o jakich dziewczynach mówisz, chyba o jakichś pustakach. Introwertycy nie są nudni, to przeważnie nerdzi, co oznacza, że są inteligentni. A inteligencja jest sexy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Może cię męczyć ale jeśli wbrew swojej naturze będziesz wikłał się związek z osobą o przeciwnym usposobieniu towarzyskim i tak w końcu nie wytrzymasz i uciekniesz. Żyj po swojemu i rób swoje, partnerka znajdzie się po drodze. Jest pełno kobiet introwertyczek, które tak jak i Ty siedzą w swoich światach. Nie mów nieprawdy, że kobiety są z natury ekstrawertyczne. Po prostu Ty pechowo na takie trafiałeś. 

Edytowane przez Reaper

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 Kolejna owca, która chciała by się stać wilkiem. Dobrze wiesz, albo i nie, że taka transformacja nie jest możliwa, musiał byś się urodzić w innym miejscu, o innym czasie i innym kodzie genetycznym. Ale kto powiedział, że ta owca nie może się stać lepszą, bardziej świadomą i szczęśliwszą owcą?

 

Każdy z nas egzystuje na innym poziomie energii, a więc inną energię wydziela też na zewnątrz. Cała filozofia odpowiednio dobranej pary, czy poprostu harmonijnej relacji leży w tym, żeby obydwie energie tych dwóch osób były względem siebie harmonijne i ze sobą współgraly, rezonowały. Jak dwa klocki lego, jeden z wklęsłością drugi z wypustka. Miej świadomość tego, że nie ze wszystkimi będziesz mieć tą harmonie. Ja średnio na 10 spotkanych osób w swoim życiu, "chemię" łapię z JEDNĄ. Statystyka brutalna ale prawdziwa. 

 

Zanim się powiesisz albo naćpiesz się alprazolamem uświadom sobie kilka istotnych faktów:

 

1. Im bardziej będę się frustrować.....tym bardziej będę sfrustrowany. Ten stan niczego mi nie daje i niczego nie zmienia.

2. Dopóki nie odnajde w sobie elementów które mi się podobają, ktore lubię, z których jestem dumny- dopóty nie będę w stanie stworzyć zdrowej relacji z drugą osobą. Żeby obdarzyć kogoś miłością, najpierw sam w sobie muszę ją mieć, bo w jaki sposób mam się podzielić z kimś czymś,  czego sam nie mam? 

Jednym z największych zakłaman współczesnego świata jest stwierdzenie że "miłość się znajduje", nie, miłość wytwarzasz, a następnie odnajdujesz właściwego odbiorcę, z którym możesz się nią podzielić.

3. Introwersja nie jest w żaden sposób gorsza od ekstrawersji, tak samo jak młotek nie jest gorszy od srubokreta...dopóki nie kazesz młotkowi wkręcać śrubki a srubokrętowi wbijać gwoździ. Wtedy się okaże że obydwoje są "do niczego" ewentualnie "do dupy" - ponieważ nie pracują we właściwych dla siebie kontekstach, zgodnych ze swoim przeznaczeniem. Tak samo ekstrawertyk może się okazać "do dupy" jeżeli kazesz mu zdać się na własną empatię i odczytać stan emocjonalny drugiej osoby.

4. Nie ważne jakie mam zainteresowania, nie istotne jest to czy jest to programowanie, zbieranie znaczków czy hodowanie ślimaków. Jeżeli one budzą we mnie ogień, i potrafię opowiadać o nich w ciekawy, emocjonalny sposób, to będę w stanie zaciekawić sobą dziewczynę.

 

Narazie tyle Ci wystarczy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tutaj macie film, który opisuje introwertyka i kto to naprawdę jest, bo widzę niektórzy tu mylą pewne rzeczy. Samemu chciałem opisać, ale jak już znalazłem taki film to nie ma co się wysilać, opisane właściwe.

 

https://www.youtube.com/watch?v=uM2BZn2rTnc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Belfegor :

 

1. Jestem tego jak najbardziej świadomy ale ile można  ? ja na prawdę mam niemal cierpliwość mnicha tybetańskiego do wszystkiego ale nawet to ma swoje granice.

2. każdy ma chyba rzeczy i cechy które w sobie lubi i nie lubi.

3. Nic na to nie poradzę że introwertyk jest odbierany przez kobiety jako nudziarz i samotnik , mam najwidoczniej złe doświadczenia.

4. Do tego punktu się nie odniosę bo byłem w dwóch związkach i tylko tym dwóm dziewczynom mogłem "opowiadać w ten sposób" obecnie wszystko kończy się albo odczytaniem wiadomości i nic poza tym , albo tekstami "nie jestem zainteresowana" lub "jesteś dla mnie za niski" dlatego się wkurwiłem i usunąłem wszystkiego rodzaju konta na tych stronach. Te laski na tych stronach są jakieś upośledzone według mnie bo najpierw wykazują jakieś zainteresowanie a potem cię olewają haha

 

Serio chyba najlepszym sposobem będzie po prostu na spontanie zagadać wprost do jakiejś dziewczyny czy to na ulicy czy na przystanku czy gdziekolwiek , ile razy mijałem mega fajne dziewczyny w moim typie i do nich nie zagadałem a potem pluje sobie w twarz że tego nie zrobiłem  

 

Jestem mega specyficznym człowiekiem czasem mam wrażenie że zachowuje się jak bym miał jakieś rozdwojenie osobowości , na co dzień spokojny , kulturalny (ale nie do przesady) ale jak ktoś mnie bardzo zdenerwuje czy jeśli chodzi o sprawy "łóżkowe" to wychodzi ze mnie zwierze i prymityw w dosłownym słowa tego znaczeniu 

Edytowane przez ultrasone

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Moja "energia" na co dzień jest zupełnie inna niż ta w intymnych sytuacjach czy jak ktoś mnie wkurzy może dlatego jestem olewany bo dziewczyna myśli sobie że nie potrafię dać komuś po ryju jak trzeba albo że mówiąc wprost dobrze jej nie zaspokoję . Może jak samiec alfa nie wyglądam ale też daleko mi do typowego "soy boya"

 

nawet moja była u której podejrzewam borderline była w szoku jak potrafiłem się zdenerwować i zrobić jej karuzelę emocji taką własnie jaką karmią się borderki i nie raz słyszałem "po wszystkim" "ty to jesteś wariat"

Edytowane przez ultrasone

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
4 godziny temu, ultrasone napisał:

 

2. każdy ma chyba rzeczy i cechy które w sobie lubi i nie lubi.

Tu nie chodzi o każdego, tylko o Ciebie

3. Nic na to nie poradzę że introwertyk jest odbierany przez kobiety jako nudziarz i samotnik , mam najwidoczniej złe

doświadczenia.

Mechanizm jest następujący: to Ty sam siebie klasyfikujesz jako nudziarz i samotnik, i przy każdym odrzuceniu racjonalizujesz sobie jego powód: no tak! Kto by chciał takiego nudziarza i samotnika? Nie wiedząc że to kwestia właściwie wypracowanych umiejętności komunikacyjnych których brak nie ma nic wspólnego z nudziarstwem czy samotnictwem.

4. Do tego punktu się nie odniosę bo byłem w dwóch związkach i tylko tym dwóm dziewczynom mogłem "opowiadać w ten sposób" obecnie wszystko kończy się albo odczytaniem wiadomości i nic poza tym , albo tekstami "nie jestem zainteresowana" lub "jesteś dla mnie za niski" dlatego się wkurwiłem i usunąłem wszystkiego rodzaju konta na tych stronach. Te laski na tych stronach są jakieś upośledzone według mnie bo najpierw wykazują jakieś zainteresowanie a potem cię olewają haha

Tutaj moja odpowiedź będzie nawiązywać do powyższej, prawdopodobnie istnieją konkretne powody dla których spotykasz się z takimi reakcjami, myślę że dużo korzystnijsze było by je zindentyfikować i rozwiązać niż popadać we frustracje i bezradność 

 

Edytowane przez BELFEGOR

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Introwertyzm sam w sobie nie jest zły, ograniczanie kontaktów do osób z którymi realnie chcesz się spotykać, gadanie na tematy tylko dla ciebie interesujące oraz oddawanie się swoim fantazjom i refleksjom w własnych 4 ścianach  jest generalnie spoko. Problem zaczyna się dopiero wtedy, kiedy boisz się ludzi, ciężko ci się rozmawia z kimkolwiek i ciężko ci zagadać, gdy chcesz to zrobić i ciężko ci rozmawiać, bo nie wiesz o czym.

 

I fakt, kobiety z reguły oceniają mężczyzn powierzchownie, a najlepsze pierwsze wrażenie wywołują mężczyźni towarzyscy, pewni siebie, manipulujący kobiety, zabawni oraz wyglądający na majętnych. Niestety uważam, że płeć piękna nie zwraca uwagi na takie cechy jak: inteligencja, empatia, wartość poglądów, szczerość, prawdziwość etc. i bardzo często deprymują mężczyzn nieśmiałych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, rookie napisał:

 Niestety uważam, że płeć piękna nie zwraca uwagi na takie cechy jak: inteligencja, empatia, wartość poglądów, szczerość, prawdziwość etc. i bardzo często deprymują mężczyzn nieśmiałych.

 

Jeżeli tym cechom które wymieniłeś nie towarzyszą filarowe męskie cechy takie jak decyzyjność, umiejętnośc prowadzenia, chociaż przeciętna pewność siebie, zaradność to oczywiście że nie będzie zwracać uwagi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

O właśnie a propo zaradności, czym jest ta legendarna zaradność o której tak się mówi? Bo według mojej byłej to dla niej facet wszystko musiał umieć robić od naprawienia kranu po chyba remont całego mieszkania co było dla mnie chore i ona nie potrafiła zrozumieć że mnie nie miał kto tego nauczyć i do tego mnie to średnio interesuje od tego są fachowcy. 

 

 

Ja wiem o tym że zaradny facet to musi dla dziuni mieszkanko kupić i dawać jej na zachcianki, jak ja zazdroszczę mojemu kumplowi on się tak dogaduje ze swoją dziewczyną że aż brak mi słów ona nie wymaga od niego nic tylko to że spędzają czas razem. Jak się go pytałem kiedyś o czym rozmawiacie jak się spotykacie to powiedział że o wszystkim i ja robię tak samo tylko z reguły wtedy w zamian dostaje "mine srającego kota." kiedyś będę chyba już chamski i jak któraś zrobi taka minę to powiem jej wprost że widzę że gówno ja to obchodzi co mówię to może od razu przejdziemy do rzeczy i pójdziemy do mnie albo w jakieś Ustronne miejsce? 

Edytowane przez ultrasone

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 11.07.2019 o 21:45, ultrasone napisał:

Kobiety z reguły są ekstrawertyczne z natury lubią zabawę , są gadułami itd.

Z tego co wiem to nie ma różnić w tej dziedzinie między płciami. Skoro cię męczy bycie introwertykiem to może nim nie jesteś, tylko np fobia społeczna spowodowała że mimo ekstrawertycznego wnętrza prowadzisz życie introwertyczne. 

Z tego co piszesz i sposobu wypowiedzi widać że nie jesteś mocno introwertyczny, raczej ambiwertyczny a na pewno nie typem przegrywa tak jak np ja. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dziś jakieś światełko w tunelu byliśmy w drugim z "naszych" lokali na szkoleniu i wypatrzyłem tam mega fajną kelnerkę okazało się że ziomek z którym pracuję zna ją i dał mi do niej namiary chociaż nie nastawiam się na cuda tym bardziej że widziała mnie na żywo i już jej pewnie się wszystkiego odechciało , pewnie odczyta wiadomość na FB i mi odpisze coś na odwal albo odczyta i nic nie odpisze .....

Edytowane przez ultrasone

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie nastawiasz się na cuda, ale chętnie i zdecydowanie nastawiasz się na klęskę

 

Pierwsza wiadomość jaką do niej napiszesz odrazu jej o tym zakomunikuje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Możemy sobie podać ręce, mnie też to już coraz częściej męczy.

 

Świat należy do ekstrawertyków i właściwie w każdej dziedzinie życia mają łatwiej.

Tak strasznie im tego zazdroszczę, ale najbardziej tego naturalnego budowania relacji z ludźmi, również damsko-męskich. Ekstrawertycy emanują pewnością siebie (choćby umiarkowaną), jakoś tak naturalnie wysyłają w świat pozytywną energię, którą ludzie odbierają automatycznie i do nich lgną. Wszystko dzieje się "podprogowo" i nie da się tego oszukać. Introwertyk może się bardzo wysilać i starać, by być trochę bardziej otwartym, by próbować czasem przejąć inicjatywę i być ciut "do przodu", no ale właśnie - to jest już takie wymuszone, nie przychodzi to naturalnie i zwykle wymaga zużycia sporej energii, co niestety męczy. A i efekty z tego niekoniecznie przychodzą, bo inni wyczuwają to napięcie i stres, więc nie odbierają takiej osoby tak dobrze jak tej ekstrawertycznej, której przychodzi to samo z siebie, na pełnym luzie. Introwertyk próbujący zagadać do nieznajomej osoby jest spięty, układa w głowie setki scenariuszy zanim to zrobi i niestety ta druga strona to instynktownie wyczuwa (ten stres, lęk przed odrzuceniem i standardowym już chyba "co ludzie powiedzą) i raczej nie jest przychylnie nastawiona, bo wyczuwa w tym nienaturalność (słusznie) i wrzuca w szufladkę o jakże pięknej nazwie "desperacja". I tu jest to magiczne błędne koło, że samotny introwertyk jest często z góry skazany na porażkę przy wszelkich próbach wyjścia z tego stanu, bo wygląda na nieciekawego i zdesperowanego dziwaka, który zaczepia obcych. Osoba ekstrawertyczna może zaczepić 10 razy więcej osób, nawet w głupich i dziwnych okolicznościach, a tej łatki nie dostanie, bo emanuje zupełnie inną energią i zwykle jest odbierana przez otoczenie przychylnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może po prostu szukajcie znajomości wśród introwertyków. Nie wiem jakie są Wasze doświadczenia z relacjami z ekstrawertykami. Moje są takie, że cholernie mnie takie znajomości męczą. Muszę sobie dozować kontakty z takimi ludźmi, bo wysysają ze mnie energię. Może w Waszym przypadku nie chodzi o introwertyzm tylko o samoocenę.

Edytowane przez bezniczego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×