Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ona2410

bycie sobą, krytyka, problemy wewnętrzne

Rekomendowane odpowiedzi

Hej, tak w skrócie przybliżę swoją historię. Dorastając, w wieku dojrzewania w domu nie byłam sobą, nie pokazywałam emocji, nie zachowywałam się w sposób spontaniczny itp Moja mama mnie ciągle krytykowała, wyzywała, moje rodzeństwo również( nie tak jak mama ale zdarzało się) . Z tego powodu zamknęłam się w sobie i "wycofałam" się z życia. Byłam zamknięta w sobie zakompleksiona z brakiem pewności siebie później poczucia własnej wartości itp . ( jeśli chodzi o dzieciństwo to pamiętam dwie negatywne sytuacje z udziałem mamy , które mogą potwierdzić moje zachowania teraz,że jestem taka jaka jestem i mam takie problemy jakie mam.) reszty negatywnych sytuacji z dzieciństwa nie pamiętam, ps. było sporo pozytywnych ale o tym nie mówię. Gdy wyjechałam na studia do innego miasta poczułam się wolna oczywiście tylko na chwile,bo skutkiem tego, ze blokowałam emocje zaczęły pojawiać mi się problemy. Stopniowo ograniczałam kontakt z rodziną, ( przyjeżdżając do domu czułam się najgorzej na świecie) dziś już nie mam z nikim kontaktu. Na studiach byłam w końcu sb, natomiast po jakimś czasie może po 3 msc moze więcej czułam smutek pomimo tego, że nie miałam powodu bo byłam z gronie koleżanek śmiałam się, żartowałam itp to czułam się samotna zawsze mi czegoś brakowało... później wydawało mi się, ze nie jestem w porządku, ze coś jest ze mną nie tak, czułam chaos w środku . Przez wiele początkowych lat studiów chciałam udowodnić mamie ze jej słowa wypowiedziane o mnie nie są prawdziwe( udowodnić na odległość - właściwie swojej podświadomości) gdy już to zrobiłam i przestało mnie to dręczyć i coraz to więcej doświadczałam, nabierałam pewności itp pojawiły się inne problemy.. myśli- różne: dotyczące relacji , samej siebie w relacji itp, np, takie, że : jakby był inny chłopak czy dziewczyna ze mną i  powiedzmy koleżanką  ja już nie byłabym sobą itp w skrócie rozmawiając z kimś nie skupiam się na chwili obecnej tylko mam w głowie różne myśli. Oprócz tego mam dużo leków, były takie sytuacje, ze nie byłam w stanie nic powiedzieć bo myślałam wciąż o krytyce i czułam trzęsienie się wewnątrz. I też zawsze się boje tego co bd na drugi dzień np po imprezie itp czy bd sobą np. i uciekam od samej siebie, np. boję się tego czy bd sobą np idąc z koleżanką i jej nowo poznanym kolegą na mecz itp Albo też zawsze sobie myślę, ze koleżanka jest lepsza ode mnie, poprawniejsza. Jest tez tak, że gdy próbuje wyrazić siebie, śmiać się , być sobą to myślę, ze jestem wtedy taka wyniosła, że uważam się za niewiadpmo kogo, tak jakbym nie miała prawa się cieszyć i muszę być zawsze poważna heh ciężko;//  Od 3 tyg biorę leki przeciw lękowe, zaczęłam psychoterapie- za mną pierwsza wizyta. Na tą chwile jest lepiej ale nadal mam w sobie dużo lęku i boje się samej siebie, opinii innych że np,nie jestem wystarczająco dobra itp I mam tak, że jak coś opowiadam mówię od sb to myślę, że jestem nieciekawa dla drugiej osoby, albo że coś mówię niewłaściwie albo nie tak.   itp  ale wiem , że to jest tylko lęk i muszę go pokonać i przestać uciekać i bać się samej siebie.Bo to jak w tej chwili żyję to nie życie. W tym momencie życia mam 28 lat ,mało mam doświadczeń za sobą tzn, żyje sytuacjami, przez to, ze zamknęłam się w domu i nie funkcjonowałam normalnie nie mam w pamięci obrazu całego życia tylko żyje sytuacjami heh ciężko to zrozumieć ale tak jest niestety.Pracuję nad sobą, staram się wpłynąć na podświadomość, ale nie jest łatwo zastąpić z 15 lat negatywnych myśli, przekonać w niecały rok.  I też przez to, ze nie opowiadałam w domu o samej sobie po prostu nie umiem mówić tak od siebie w niektórych sytuacjach, być spontaniczna itp. W tej chwili czuję się samotna, brakuje mi osób które czuja to samo co ja. Mam " koleżankę" z którą nie mam więzi i właściwie też się boje niektórych sytuacji itp zwłaszcza, że ciężko mi wyrazić siebie. Niedawno poznałam kolegę, z którym wychodzę raz na tydzień na jakieś atrakcje,,, ale to dla mnie za mało i mimo tego czuję lęk.  To nie są ludzi,e którzy mają problemy i ciężko mi jest tak na prawdę się w  pełni otworzyć i pokazać siebie, nie myśląc ze coś jest ze mną nie tak. Może Ktoś też tak ma?Czuję się samotny i chciałby  pogadać. Jestem z lublina. jakby Ktoś chciał pogadać to śmiało;)))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na początek trzeba pamiętać, że cokolwiek byśmy nie zrobili to naszej przeszłości nie zmienimy. Musimy ją zaakceptować, pogodzić się z nią i nierzadko wybaczyć sobie różne rzeczy.

 

Spójrz. Widać po Tobie, że chcesz coś zmienić w swoim życiu. Brawo, kluczem jest działanie. I Ty działasz jak piszesz. Psychoterapia, do tego wyjścia regularne z kolegą. Małymi kroczkami do przodu. Pamiętaj, aby nie być dla siebie zbyt surową, to bardzo przeszkadza w stawaniu na nogi.

 

A jeżeli chcesz poznać osoby, które czują jak Ty, to może warto się zastanowić nad terapią grupową?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak to wszystko wiem. Jestem juz na tym etapue bardzo swiadoma siebie i wszystkich zaleznosci psychologicznych. Probuje dzialac od kilku kat ale to co czuje w srodku ..ciezko sie tego pozbyć, bo chodz wiem, ze w srodku jestem zupelnie inna to moje leki, obawy, mysli itp to bierze gore nad moim zachowaniem i ciezko to przezwyciezyc ale staram sie. Hmm chyba to o wybaczeniu i pogodzeniu sie z roznymi rzeczami to musze jeszcze opanowac i popracowac nad podejsciem. A co do terapi grupowej to 1.5 rok temu gdzies mialam kryzys. Jestem w terapi grupowej_ teraz jest przerwa wakacyjna. To daje mi poczucie, ze nie jestem sama ze swoimi problemami i przebywam w grupie co aktualnie w moim trubie zycia jest mi takie poczucie potrzebne. Natomiast potrzebuje grupy w moim wieku ta jest taka mieszana z przewazajaca liczba osob starszych i nie do konca maja pojecie o czym mowie bo tego nie przezyli, maja teoszke inne problemy. Myslalam wlasnie zeby isc na psychoterapie grupowa do dda bo Ci ludzie czuja to co ja...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłam w tej sprawie w najlepszym ośrodku tego typu w Lublinie, ale raczej nie chcą mnie za bardzo przyjąc.. zdiagnozowano mi zaburzenia lękowo -depresyjne i p0wiedziano, że potrzebna mi natychmiastowa terapia psychodynamiczna...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz, podstawą podstaw powinno być zaakceptowanie naszej przyszłości, czyli w wielu przypadkach po prostu wybaczenie sobie. Każdy z nas popełnił w życiu wiele błędów, na pewno pomyli się w przyszłości nieraz. Bez tego ciężko jest ruszyć naprzód.

 

Już polecałem książkę Davida Hawkinsa "Techinka uwalniania", może nawet słyszałaś o niej:

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/295557/technika-uwalniania-podrecznik-rozwijania-swiadomosci

Nie zaszkodzi przeczytać, a może kilka zdań tam napisanych coś "odmieni".

 

Z jednej strony nie chcą Cię przyjąć do ośrodka, z drugiej namawiają do natychmiastowego leczenia? Czy zaproponowali jakieś konkretne rozwiązenie w tej sprawie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ok, dziekuje na pewno przeczytam. Nie bardzo, postawili diagnozę i tyle. Grupa rusza od października dopiero jak się zbiorą osoby, mam porozmawiać z dyrektor w tej sprawie jeśli się zgodzi to mnie przyjmą,ale szczerze mówiąc marne szanse,bo nie do końca chyba jestem dda...Byłam też w innej placówce gdzie też zajmują się tą problematyką, to tam mam się zgłosić jakoś we wrześniu, ale po rozmowie z Panią prowadzącą nie czuję, żeby była dobrym psychologiem ale jak nie przyjmą mnie w tej której chce pójdę tam, żeby mieć kontakt z tymi ludźmi, chodź uważam, że bardzo istotna jest rola psychoterapeuty i sposób prowadzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A pro po uwalniania emocji to mam nadzieję, że ta terapeutka u której jestem, z nią nad tym popracuję,bo wydaję mi się kompetentna,  nie tylko słucha albo zadaje pytania ale też ingeruję, tłumaczy zależności itp także mam nadzieję, że pozbędę się tych nieprzyjemnych uczuć, emocji,  które mam w sobie dzięki niej, bo sama próbuję i to mnie przerasta..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×