Skocz do zawartości
Nerwica.com

Szkoła a NN.


lidia123

Rekomendowane odpowiedzi

Mam pytanie w związku z nauka w szkole,mój syn jest chory na NN.Choroba została zdiagnozowana ms.temu.Syn ma 15 lat,prześladują go natrętne myśli.Czy ta choroba przeszkadza w nauce i w jakim stopniu???Zauważyłam ,ze syn ma gorsze oceny w szkole.Jak moge mu pomóc???Bierze lek o nazwie asentra no i zaczynamy terapie.Widze jednak,że jest w coraz gorszej formie.Martwie się bardzo.Poradzcie cos,prosze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, może przeszkadzać. Jednak jeśli ma 15 lat, a Ty jako jego matka zajrzałaś tutaj i chcesz się dowiedzieć i mu pomóc to już wielki krok na drodze do wyleczenia. Ja udzielę kilku rad ze swojego doświadczenia, jako iż u mnie choroba z całą siłą zaatakowała właśnie w wieku 15 lat (mam 28 ). Po pierwsze trzeba z odwagą spojrzeć prawdzie w oczy i nazwać rzeczy po imieniu (tzn przed sobą, nie rozgadywać): syn ma problem, ale wyjdzie z tego. Dużo czytać, polecam właśnie to forum, ale tylko te posty z radami, nie z narzekaniami. Kwestia zewnętrznej pomocy (psycholog, terapia) to zależy od stopnia nasilenia: jeśli natręctwa zajmują mu ponad 25% czasu to szukajcie dobrych specjalistów/ośrodka.

 

Stosunek do syna/choroby: zero tolerancji na choroby, ale 100% tolerancji dla syna. Bez krzyku, okazywania słabości, próbuj rozmawiać, a jak dopatrzysz się jakiś konkretnych natręctw, to je obalaj. Twój syn potrzebuje kogoś, realnie myślącego u którego będzie miał oparcie w obalaniu swoich myśli. Przykład tradycyjny: jeśli myje ręce w kółko, to codziennie mu powtarzaj, iż nie umycie do niczego nie prowadzi, niczym nie grozi. ZMIANY i BRAK KONTROLI, ta choroba nie lub zmian a karmi się ustawiczną kontrolą ze strony innych. Jeśli macie sztywne zasady: poluzuj je (w granicach rozsądku).

 

Na koniec odpowiadając konkretnie na pytanie czy natręctwa mogą zaszkodzić nauce: tak i to bardzo, ja przez nie nie zdałem jednej klasy, ale jak osłabły potrafiłem napisać maturę najlepiej w szkole. Piszę to dlatego byś nie oceniała go powierzchownie. Jest młody i jest olbrzymia szansa ze z oparciem rodziny i dobrą pomocą do 20 urodzin pozbędzie się całkowicie tego świństwa.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuje bardzo za pomoc.Ja pomyślałam o jakims zaświadczeniu od lekarza czy psychologa dla szkoły bo wychowawca syna wie o problemie i tez mi o takim czyms wspomniała.A co Ty o tym sądzisz???

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:16 am ]

tweety,jeszcze jedno mam pytanie jaki ośrodek masz na mysli???Może w jego przypadku nie jest tak żle bo syn nie ma tych przymusowych czynności on cały czas mówi mi, że" znowu ma te myśli"-dosłownie.Czasami są to mysli które umie nazwać a czasami mówi,że sie" boi ale nie wie czego".Jeśli chodzi o mycie rąk czy coś podobnego to nic z tych rzeczy.Natomiast nigdy nie pamięta czy zamknął dzrzwi,ale ja wymyśliłam sznurek i po zamknięciu odrazu robi supełek to go uspokoiło.Teraz jednak ciągle mi mówi że sie boi o mnie,że cos mi sie stanie.Ja go zapewniam o moim bezpieczeństwie cały czas,troche pomaga.Ale wczoraj juz nie chciał ze mną rozmawiac,mówi że jest tym juz wykończony,nie ma siły.Ciągle powtarza że nic mu się nie chce a dzis po raz pierwszy nie chciał iść do szkoły.Mówi,że jest mu smutno.Co możesz mi doradzić???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaświadczenie - to Wasza decyzja, zależy czy chcecie by to poszło w obieg i czy to coś da. Weźmy przykład: nie nauczy się na historię, nauczyciel mając zaświadczenie nie wstawi mu złej oceny - gadanie w klasie pewne. Więc trzeba na trzeźwo kalkulować straty/zyski

 

Neutralizowanie konkretnych lęków jest pomocne ad - hoc, jednak w większości przypadków myśli przeskoczą na inną dziedzinę życia, dosłownie dowolną. Weźmy przykłada zamartwiania się o bliską osobę, oczywiście pomijamy zdrowe zamartwianie, jednak jeśli nie może przez to normalnie funkcjonować to już nie jest zwykłe zamartwianie. Co można zrobić? Pomijając uśmierzanie lęków za pomocą leków lub terapię, to nauczyć go z tym żyć. Nie w sensie z chorobą (choć na na czas leczenie to trzeba), ale dać do zrozumienia, iż takie lęki towarzyszą człowiekowi i starać się pokazać że same lęki nie uchronią Ciebie. POKAZUJ MU MECHANIZMY CHOROBY, niech wie że to lęki są chore, nie on! To ważne, bo wiele osób ma to nieszczęście identyfikować natręctwa z własnym ja. Ośmiesz mu te myśli, a jeśli wiesz że go to nie załamie ośmiesz jego zachowanie.

 

Ośrodek lub psycholog: to trudno coś doradzić, warto popytać/przejrzeć forum. Co roku przybywa jakiś psychologów/terapeutów. Mieszkasz w Krakowie, więc jest duży wybór: Kopernika, Lenartowicza....

 

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

u mnie tez sie zaczelo jak mialem ok 15 lat.bardzo wazne jest zrozumienie.u mnie w domu nikt nie wiedzial co mi jest,to bylo okropne.powtarzanie roznych rzeczy na oczach ludzi .mysleli ze to robie specjalnie i ze chce komus zrobic na zlosc.to bylo okropne bo nikt nie wiedzial ze ja nie moge inaczej.to jest bardzo dziwna przypadlosc.ale dosyc uzalania sie.duzo czytaj o nerwicy ale fachowo nie w poradnikach pani domu czy tina czy jakies inne.nie daj z syna zrobic wariata.uwazaj do kogo chodzisz na terapie.nasza sluzba zdrowia jest daleko w tyle z takimi sprawami.bardzo wazne jest aby samemu dobrze zrozumiec czym jest nn.to jest powazny problem.jak mialem tyle lat co twoj syn mialem przez nn problemy w szkole z rowiesnikami z rodzcami ze wszystkim.mozna jednak sobie z tym poradzic aczkolwiek jestto skomplikowany problem.uwazaj tez komu mowisz o problemach .syna niektorzy moga to wykorzystac przeciwko niemu.zwlaszcza rowiesicy.ludzie ogolnie malo wiedza na ten temat a co sie z tym wiaze sama wiesz.badz dobrej mysli jest jescze mlody na pewno dacie sobie rade.pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za rady i słowa otuchy.Mój syn ma we mnie oparcie i dobrze o tym wie.Przychodzi i otwarcie rozmawiamy o problemie a ja wiem że to jest dla niego bardzo trudne i przykre.Pomagam mu jak tylko się da!!!Dziekuje jeszcze raz wszystkim!!!! :smile:

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:57 pm ]

SLVK-czy wyzdrowiałeś???Czy z tego można wyjść???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×