Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
dr. Psycho Trepens

Trwałe kalectwo psychiatryczne

Rekomendowane odpowiedzi

Opiszę krótko i bardzo chaotycznie swój stan.

Dominuje u mnie skrajne chorobliwe "lenistwo" w którym mógłby pomóc tylko specjalny ośrodek.
Nie pracuję, bo nie jestem w stanie, do tego stopnia mnie zaburzenia/choroba ogarnęły.
Nie ma wyjścia z mojego stanu, musiałbym dosłownie stanąć na głowie i mieć gigantyczną motywację
by odbudowywać swoje życie, ale skąd ja wezmę taką siłę/energię, wiarę/motywację ? moja sytuacja jest beznadziejna,
jestem w prawdzie warzywkiem, ćpałem ponad 15 lat i takie są efekty, zaś leki biorę 20 lat.
Poważnie myślę o samobójstwie, bo nic dobrego mnie nie czeka, po prostu nie chcę żyć, nie mam siły ani ochoty. 
Nie jestem w stanie mierzyć się z życiem, lekarstwa jedynie troszkę niwelują objawy ale nawet z nimi nie umiem żyć.

Ja mam problem nawet by się umyć, umycie zębów to u mnie święto i wielki wysiłek, wyjście na spacer to sensacja,
wyjście do kuchni po herbate to nielada wyczyn, kąpiel pod prysznicem to często rzecz nieosiągalna.
Także sami widzicie jaka chujnia.

Są może specjalne ośrodki dla takich osób jak ja gdzie będą mnie "nosić" i krok po kroku rehabilitować ?
Bo nie słyszałem o takich ośrodkach, ale może ktoś się coś orientuje ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szpital. Dom pomocy społecznej. Ale nie chcesz tam trafić. Współczuję Ci Twojego stanu, mam nadzieję, że będzie u Ciebie lepiej. Polecam Ci z całego serca modlitwę do Pana Jezusa i czytanie Biblii, codziennie... co Ci szkodzi, i tak jest beznadziejnie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Owszem, są takie ośrodki, nazywają się ośrodkami leczenia uzależnień. Bo przecież jesteś poważnie uzależniony od komputera, co jakimś dziwnym trafem przemilczałeś, czyż nie?   Obydwoje wiemy, że gadka o "lenistwie"  to jedynie prosta wymówka. Umiejętność przyznania się przed samym sobą ze swoich słabości to pierwszy krok do uzdrowienia, dlatego trzymam kciuki i wierzę, że zrobisz kolejny krok. Ten najważniejszy już uczyniłeś prosząc o pomoc. 

Edytowane przez mkl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość myślący91

Elektrowstrząsy ?
Za co ty żyjesz od tylu lat ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, mkl napisał:

Owszem, są takie ośrodki, nazywają się ośrodkami leczenia uzależnień. Bo przecież jesteś poważnie uzależniony od komputera, co jakimś dziwnym trafem przemilczałeś, czyż nie?   Obydwoje wiemy, że gadka o "lenistwie"  to jedynie prosta wymówka. Umiejętność przyznania się przed samym sobą ze swoich słabości to pierwszy krok do uzdrowienia, dlatego trzymam kciuki i wierzę, że zrobisz kolejny krok. Ten najważniejszy już uczyniłeś prosząc o pomoc. 

jak ja mam iść i uczestniczyć w programie takiego ośrodka, skoro nie mam siły się nawet umyć ?
tam wymagają aktywności której ja nie daję kompletnie rady.
dodatkowo nie przyjmą mnie ze względu na wielorakie zaburzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym nie szukał pomocy w różnorakich ośrodkach, psychiatrykach, to często pogarsza sprawę. Myślę, że powinieneś żyć jak dotychczas, nie myśl o samobójstwie, życie jest coś wart, pomyśl o tych wszysykich przyjemnościach jakie Cię mogą spotkać na tym świecie, a po samobójstwie nie będzie już niczego i to na wieczność. Niewiem jak podwyższyć komfort życia, może staraj się wychodzić czy to na spacer, basen, na plażę, do ludzi. Leki nie działają? Rentę masz? Niema beznadziejnie aż tak jakby się mogło wydawać, bierz życie jakie jest i ciesz się tym, znajdź sens, hobby. Najważniejsze to staraj się akceptować wszystko co Ci się przytrafia, staraj się myśleć w stylu no trudno jest jak jest, to pomoże Ci poczuć spokój, akceptacje takiego stanu rzeczy, obojętności do tego co się dzieje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może lepiej dobrane leki, chociaż jak piszesz, że bierzesz je już 20 lat to pewno dużo masz już przerobione, ale może jednak nie próbowałeś wszystkich leków, miksów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, dr. Psycho Trepens napisał:

jak ja mam iść i uczestniczyć w programie takiego ośrodka, skoro nie mam siły się nawet umyć ?

Masz w sobie tą energie tylko jej nie czujesz albo nawet kierujesz ją przeciwko sobie.Jest coś dziwnego z naszym ogranizmem że dostosowuje poziom energii do naszego życia.Jak nie masz obowiązków,planów,celów,to organizm zaczyna spowalniać.Im mniej robisz tym mniej masz energii,błędne koło,wiem po sobie.Ale też wiem po sobie że jak masz jakiś cel,coś robisz to poziom energii wzrasta.

Jakbyś musiał wstać i iść na terapie,to byś poszedł,umyłbyś się bo tam ludzie są,coś byś sobie kupił do jedzenia.Ruszyłoby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ile juz nie bierzesz narkotykow? Kiedy i jakie benzodiazepiny brales? Jakie leki bierzesz obecnie i jakie brales w ciagu ostatniego roku.Wymien wszystkie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dr Psycho T,

Na początek, idź na spacer.Potem kup sobie rower.Potem zacznij na nim jeździć.Najważniejsze, ruszyć dupę.Więc rusz dupę.To jedyna rzecz, którą zapamiętałem z terapii u psychologa.Małymi kroczkami.Powoli.To nie jest tylko odpowiednia ilość amin w głowie.Organizm to całość.Ty koncentrujesz się na Świętym Gralu - cudownej PIGULE, która przywróci Cię do świata żywych.To tak nie działa.Gdzie piguła tam Ty.Odstaw ten komputer.Przedmówca ma rację, co Ty tam chcesz znaleść?Działanie wszystkich leków masz przerobione.Potrzebujesz RUCHU.

Czuwaj.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

apropo ruchu i sportu, to wychodzę ze 3x w tygodniu na rower i ze 2x w tygodniu na basen, ale to wszystko co robię, czasem jeszcze wyjście do sklepu, czy umówię się ze znajomymi ale to rzadko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jeśli chodzi o wcześniejsze pytania, to nie biorę narko oraz benzo prawie pół roku a w tym roku z leków które brałem to była: klomipramina, reboksetyna, bupropion, mianseryna, pregabalina, chloroprotiksen a we wcześniejszych latach wiele innych substancji co daje 90% wszystkich leków psychiatrycznych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@appendix, @dr. Psycho Trepens napisał:

Cytat

Ja mam problem nawet by się umyć, umycie zębów to u mnie święto i wielki wysiłek, wyjście na spacer to sensacja,
wyjście do kuchni po herbate to nielada wyczyn, kąpiel pod prysznicem to często rzecz nieosiągalna

ja bym po Twoich słowach, będąc w jego stanie (a czasem mi się to zdarzało) odczuwała wyrzuty sumienia, poczucie bycia beznadziejnym i bezsilność. Chyba nie o taką pomoc Ci chodzi? Bo człowiekowi, który ma problem, by umyć zęby, możesz równie dobrze radzić pracować po 12h, bo po prostu za dużo myśli, a jak będzie pracował, to nie będzie miał czasu na myślenie. Ogólnie masz rację, ruch jest potrzebny i pomaga w depresji, ale... mówienie o tym człowiekowi, który ma problem zwlec się z łóżka jest co najmniej nieprzemyślane...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
39 minut temu, dr. Psycho Trepens napisał:

apropo ruchu i sportu, to wychodzę ze na basen, ale to wszystko co robię, czasem jeszcze wyjście do sklepu, czy umówię się ze znajomymi ale to rzadko.3x w tygodniu na rower i ze 2x w tygodniu

Ja mam problem nawet by się umyć, umycie zębów to u mnie święto i wielki wysiłek, wyjście na spacer to sensacja,
wyjście do kuchni po herbate to nielada wyczyn, kąpiel pod prysznicem to często rzecz nieosiągalna.
Także sami widzicie jaka chujnia.

To Psycho jak w końcu z tą Twoją aktywnością fizyczną jest.Coś kręcisz.

Kleopatro,dzień dobry.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

-bez komentarza, przepraszając dr Psycho za off topic na jego wątku

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chodzi mi o to że do niektórych czynności nie potrafię się zmusić i robić je regularnie, a niektóre, te co lubię to jakoś robię.
To jest dziecinne i dlatego nie potrafię żyć jak człowiek który musi iść do pracy w której zazwyczaj jest monotonia.
Co z tego że potrafię wyjść na rower lub na basen raz na kilka dni jak zaniedbuję masę innych czynności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Acha. Właściwie "normalni" ludzie chyba też tak mają, tylko potrafią się zmusić do nielubianych czynności. Myślę, że w chorobie to nic dziwnego. Co czujesz, jak o tym piszesz, myślisz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ja też jestem martwy od 10 lat na psychotropach czyli mając 17 lat zaczeła się przygoda nie fortunna.

Mam de realizację,depersonalizacje,syndrom visual snow, lęk uogólniony, zok,depresja,lęk paniczny i ptsd,agarofobie.

I nie mogę pracować i nic robić

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakby mi ktos kiedys powiedział że tak będzie wyglądać moje życie to bym się szeroko uśmiechnął.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×