Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
nvm

Niepokój ---> Analiza ?

Rekomendowane odpowiedzi

Sytuacja jest następująca: masz poczucie jakiegoś niepokoju, skrępowania, lęku, wątpliwości.

Możliwa reakcja: zastanowienie się w czym może tkwić problem, poszukanie go i przeanalizowanie, aby uwolnić się od tego niejasnego poczucia.

Inna możliwa reakcja: zostawienie tego poczucia w spokoju i zajęcie się innymi sprawami.

 

Którą wybieracie? A może jakąś inną? Dlaczego? Co sądzicie o wyżej przytoczonych możliwych reakcjach?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mogę tego jednoznacznie określić bo są problemy i problemy.

 

Czasem jest coś takiego, co próbuję stłumić, ale nie wiem jakbym się starał to o tym myślę. Nie musi się nawet to myślenie opierać na analizie problemu. Po prostu mnie to zadręcza i nie mogę zapomnieć.

 

Także czasem są takie problemy, które wypieram z pamięci. Staram się o nich zapomnieć. Bo wiem, że im bardziej będę drążył, tym gorzej będę się czuł.

 

Ostatnimi czasy postawiłem na wypieranie. Zabijam własne uczucia i myśli. Wyrzekam się wielu moich zdarzeń z przeszłości i uczuć z nimi związanych. Zakładam, że nie istnieją, albo w ogóle nie zakładam zapominając o nich.

 

Zabiłem jakąś część siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Apek, ja nie mówię ani o stłumieniu, ani o wypieraniu. Mówię o ignorowaniu.

I nie mówię o problemach, a o niejasnym poczuciu skrępowania ("something is not just right"); ewentualnie o powiązanych/towarzyszących temu myślach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Apek, ja nie mówię ani o stłumieniu, ani o wypieraniu. Mówię o ignorowaniu.

 

Od kiedy to wyparcie i stłumienie czegoś nie jest zignorowaniem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Od kiedy to wyparcie i stłumienie czegoś nie jest zignorowaniem?
Wkładasz energię w wypieranie/tłumienie. Przy ignorowaniu, nie wkładasz energii, tylko przekierowujesz uwagę na inne sprawy.

 

Zabiłem jakąś część siebie.
PS: Myślę, że to jest odwracalne: cytat-na-dzi-t49491-1470.html (może Cię zainteresuje mój post z 19. stycznia)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Apek, właściwie to zainspirowałeś mnie do założenia nowego tematu, bardziej związanego moim zdaniem z tym o czym piszesz: dysocjowanie-t62702.html

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Apek, właściwie to zainspirowałeś mnie do założenia nowego tematu, bardziej związanego moim zdaniem z tym o czym piszesz: dysocjowanie-t62702.html

 

Cieszę się, że mogłem jakoś pomóc :)

 

Powiem Ci, że nie chcę by to było odwracalne. Im mniej osobowości tym lepiej. Niektóre trzeba zabić i do nich nie wracać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sytuacja jest następująca: masz poczucie jakiegoś niepokoju, skrępowania, lęku, wątpliwości.
Czuję się niemal sparaliżowana odczuwanym lękiem, nie mam na myśli unieruchomienia ciała, choć mam wrażenie ciężaru spoczywającego na plecach i ramionach. Jak dotąd chwilową ulgę przynosi mi relaksacja pozwalająca na zmianę perspektywy, ale trwa to krótko i zazwyczaj prowadzi do senności (słucham relaksacji wieczorami, niejednokrotnie bezpośrednio przed snem).
Możliwa reakcja: zastanowienie się w czym może tkwić problem, poszukanie go i przeanalizowanie, aby uwolnić się od tego niejasnego poczucia.
Trudno mi to przeanalizować a nawet nazwać - co dopiero rozłożyć na czynniki pierwsze.
Inna możliwa reakcja: zostawienie tego poczucia w spokoju i zajęcie się innymi sprawami.
To się częściowo udaje, ale zazwyczaj niepokój nadal mi towarzyszy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedną z dostepnych mi reakcją, poza próbami ignorowania niepokoju, jest doświadczenie go w pełni, "pobycie w nim" i wyczucie jego składowych - bez analizowania. Na ten moment mam wrażenie, że składa się na niego poczucie winy i w znacznie większym stopniu niskie (bo jakieżby inne w moim przypadku) poczucie wartości, brak wiary we własne możliwości, do tego zbyt mała ilość informacji, by podjąć określoną decyzję.

Obawiam się, że w moim przypadku niskie poczucie wartości jest adekwatne do stanu rzeczywistego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedy niepokój przybiera na sile, mam wrażenie, że stoję u progu kolejnego kryzysu psychicznego. Aktualnie nieco odpuścił i myślę, że "informuje" mnie o tym, że mam delikatny, nieodporny układ nerwowy, który wymaga większej uważności i wyrozumiałości w traktowaniu siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×