Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Karolina L.

Moje myśli samobojcze

Rekomendowane odpowiedzi

Proszę o pomoc, gdyż od dłuższego czasu nie mam chęci żyć i myślę o samobójstwie. Gdyby nie córka, za którą jestem odpowiedzialna i narazie potrzebna nie wahalabym się ani sekundy. Mój problem a raczej problemy zaczęły się w dzieciństwie i narastały aż do dziś. Ale zacznę od początku. Po pierwsze matka i relacje z nią. Kocham swoją mamę, ale nie mam i nigdy nie miałam z nią poprawnych stosunków. Zawsze byłam gorsza od brata, przy świętach lub gościach zdobywała się na odrobine uczuć wobec mnie. I choć nigdy nie sprawiałam jej problemów, uczyłam się bardzo dobrze, wracałam na ustalona godzinę nigdy nie poczułam, że mnie kocha, choć mam nadzieję,ze jednak żywi wobec mnie jakieś cieple uczucia. Przez ten brak uczuć sama stałam się wycofana w kontaktach z ludźmi. Nie dotyczy to tylko córki i mojego partnera a zarazem pierwszego mężczyzny. I to z kolei mój drugi problem. A właściwie mój strach przed nim, przed,mówiąc wprost, przemocą fizyczna wobec mnie. Oddała bym za niego życie i nie mogę zrozumieć dlaczego mi to robi. Doszło do tego, że że strachu przed upokorzeniami z jego strony zaczęłam notorycznie kłamać, nawet w najgłupszej sprawie. A mimo wszystkiego nie potrafię żyć bez niego. Nie potrafiła bym nikogo pokochać tak jego. Nieraz w złości próbowałam myśleć o kimś kto mi się podobał a ja jemu i nic z tego. Oddałam cała siebie, swoje uczucia temu jedynemu a teraz czuję, że umrę przez niego. A nie mogę jestem odpowiedzialna za wychowanie córki. Tylko fizycznie i psychicznie już nie daje rady. Prawie 2 lata temu ze stresu pękły mi wrzody a teraz jest jeszcze gorzej-serce wysiada, dostaje drgawek, kręci się w głowie. Proszę o pomoc, bo sama nie potrafię

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Karolina Lichota, sytuacji nie masz łatwej, ale uwierz, że nie Ty jedna jesteś w takim położeniu życiowym. Cokolwiek by Ci ktoś tutaj poradził co zrobić w tej sytuacji ostatecznie sama będziesz musiała podjąć decyzje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym się udała na psychoterapię. A co do partnera, czemu Ci to robi - może dlatego, że wie, że może?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kobieto zwariowałaś? Zabijać się przez faceta? Tego kwiatu jest pół światu i miliony ludzi się rozstają, mają nowe związki i są szczęśliwi a ty się na siłę uczepiłaś tego jednego, uzależniłaś się od niego psychicznie. I nie wmawiaj sobie, że to "dla córki" jesteś z nim, bo dla córki lepiej byłoby mieć szczęśliwych rodziców w separacji, niż żyć w ich piekiełku.

 

Mówisz, że nie masz pojęcia, dlaczego ci to robi... odpowiedź jest prosta BO MOŻE. Widzi jak bardzo się go uwiesiłaś emocjonalnie więc pozwala sobie na traktowanie cię jak worek treningowy, bo wie, że i tak nie odejdziesz.

 

Więc przestań sobie wmawiać, że to ten jedyny i koniec, no chyba że chcesz cierpieć na własne życzenie to cierp... Przecież nikt ci nie zabroni. Tylko dziecka szkoda... Nawet, jeśli nie chcesz od niego odejść, to musisz okazać, że jesteś niezależna, by zaczął cię szanować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasem trzeba sprawę przedstawić bez cukrowania, co nie znaczy że chcę dla autorki źle -wręcz przeciwnie :105:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Karolina Lichota, witaj.

Przede wszystkim psychoterapia!

Ponadto jesteś ofiarą przemocy. Kolejną ofiarą przemocy będzie Twoja córka. Tak to niestety działa.

Zakończ ten związek bo córka potrzebuje normalnego, ciepłego, pełnego poczucia bezpieczeństwa domu i weź się za siebie idąc na psychoterapię. Tam poznasz mechanizmy dlaczego myślisz w sposób, w jaki myślisz... przecież to patologia! Będziesz silniejsza i nauczysz się żyć bez tych chorych mechanizmów, które teraz Tobą nieświadomie rządzą.

Jesteś młoda i masz całe życie przed sobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Reghum

Też mam takie myśli, ale próbuję sobie mówić, że po prostu będzie lepiej. Tak na prawdę gdy wyjdziesz ze stanu depresyjnego, zobaczysz, że jednak jest lepiej.

Ja też trochę dla siebie nie widzę rozwiązania, ale staram się myśleć i robić cokolwiek. To znaczy, na razie mam w planach, ale mam nadzieję że nie będę leżał non-stop w łóżku i zamknę pokój na klucz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnego dnia facet zrobi coś, co Cię przekona. Uruchomi pokłady matczynej miłości i potrzeby opieki nad dzieckiem. Zbieraj dowody - nagrywaj rozmowy, prowadź dziennik z tego jak ojciec zajmuje się dzieckiem, porozmawiaj z mamą o tej przemocy którą on stosuje.

Nie dojrzałaś jeszcze po prostu do tej decyzji, ale dojrzejesz. To normalne, że nie możesz się od niego uwolnić w stanie w jakim jesteś, bo zapewne brakuje Ci pewności siebie. Pamiętaj - sądy przyznają Ci rację.

Nie rozmawiaj z dzieckiem na tematy związane z ojcem, nie wypytuj czy coś jej zrobił, bo ona poleci i jej to powtórzy.

Jeden z moich zawodów to technik audiowizualny podczas przesłuchań w tzw. przyjaznym pokoju przesłuchań i byłem przy ok. 300 przesłuchaniach w sprawach identycznych jak Twoja. Wiem jak to wygląda od środka i o co sąd pyta. Powyższe rady to właśnie na tej podstawie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×