Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
SEBASTIAN28

Depresja na swieta/sylwestra

Rekomendowane odpowiedzi

Witam a ja znowu mam dzis fatalny dzien i wszystko mnie dołuje na swieta, nic mi sie nie chce i nie mam na nic ochoty, Czy ktos tez tak ma jak ja dzis!!?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak nareszcie koniec tych świat. Nie miałem co robić, w końcu będzie można coś porobić, a nie siedzieć z rodzinką i udawać że wszystko jest w porządku(w wigilie i wczoraj bo dziś w domu na szczęście byłem)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej!

na mnie swięta zawsze działały depresyjnie..

A teraz to juz w ogóle..

wigilie spedziłam w łóżku pod kołdrą cała zaryczana.

Myśli samobójcze dręczyły jeszcze bardziej.

jak dobrze, że to juz koniec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hello, ja to chyba nigdy sie nie pozbede tej cholornej depresji, dostałem nowe leki i od jutro zaczynam pracowac nad sobą :-) A wy co bierzecie na depresje, napiszcie jakie srodki :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak to jest ze swieta zamiast cieszyc doprowadzaja do zlych stanow... przyczyna jaka jest?? boimy sie radosci w swieta ? za duzo czasu na przemyslenia? przy tej chorobie zadne swieta nam nie pomoga? nie lubimy swiat , dlaczego???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesc, masz racje nie lubimy świąt, a ja juz wogóle ich nie cierpie, wtedy nachodza mnie najgorsze mysli i najgorzej sie czuje. Dobrze że to juz koniec tego okresu :-) Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

najgorsze jest siedzenie przy stole i udawanie , że jest w porzadku,choc wcale nie jest...albo co gorsze nie udawanie i wysluchiwanie jakichs komentarzy na swoj temat...ten brak zrozumienia ze strony najblizszych jest strasznie dolujacy, to ich plytkie myslenie("powinnismy sie cieszyc,przeciez sa swieta")..ehh..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sol Invictus minęło, ale jeszcze nowy rok i przypomnienie sobie, że jak zwykle wszyscy mają mnie w dupie a ja przesiedzę ten czas przed komputerem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hello, ja tez nie nawidze tego nowego roku, wszystko mnie wtedy wkurza i jestem zły ogólnie, a przed kompem tez chyba posiedze bo nic mi sie jakos ostatnio nie chce!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak w temacie. Czy niektorych z was nie boli to ze musicie zostac w domu w noc, w ktora inni sie bawia, milo spedzaja czas? A moze to noc jak kazda inna i spedzenie jej w domu nie jest powodem do zasmucania sie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzeba robić to na co się ma ochcotę - jeśli chcesz siedzisz w domu, jeśli nie wyjdź do ludzi, do znajomych, przyjaciół.

Przecież sylwestrowa noc w domu to jeszcze nic straconego:-)

Też może być przyjemnie.....tylko trzeba wiedzieć jak samemu sprawić sobie tą przyjemność. Dobry film, kąpiel, książka, jedzonko, muzyka co tam lubisz:-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę boli, choć mogłem iść na imprezkę bo dostałem zaproszenie, ale co to za impreza jak wielu osób nie znam...Tak więc spędzę całą noc przed kompem na necie albo grając, bo co innego mam zrobić..Może spędze tą noc z tym forum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja wychodze na imprezke ale wolałabym siedzieć w hausie niż udawać szczesliwa i wogóle. koszmar

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A. i właśnie o to chodzi, że robimy coś wbrew sobie i czujemy się gorzej.

Dlaczego chcesz udawac, nie możesz zrobić tego co chesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ja tez dom i dzisiaj wogóle wstałem po 14 godzinach bo wczoraj wziełem hydroksyzyne na noc i jjest jeszcse gorzej wszytsko na chwile wszystko co robie jest na chwile na dzisiaj a jutro koszmar wraca tez tak macie? 3 czy 4 sylwka siedze w domu bez nadziei bez przeszłości bo z czego tu sie cieszyć....nic mnie nie cieszy :( i niestety rzeganm ten rok bez postępów rok temu mówiłem że nie zniose tego ponownie tego samego roku tych dołów depresji lęków i pustki a jednak...dożyłem ale siedząc w domu niestety

 

dolina!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A. ja mam podobnie, ale wiem ze jakbym siedzial w domu to bylo by jeszcze gorzej...

 

Przy okazji chciałbym życzyć wszystkim forumowiczom SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ja też sama

ale nie narzekam

tylko alkoholu brak, chyba, że czysta ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

a ja mam piwo

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:13 pm ]

jak się rozszalejemy to jeszcze wesoło może być

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

*osuwa sie pod stol* najlep...hik!... zyczem...tobieitwoimHIK

 

:shock::shock::shock::shock::shock:

 

jak się rozszalejemy to jeszcze wesoło może być

To zabrzmialo groznie :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jakoś wykalkulowałem że dzisiaj mniej nieprzyjemne będzie zamknięcie się w czterech ścianach aniżeli suma kosztów udawania

że zabawa pierwsza klasa,

że spontaniczność raz ograła nerwicę,

że nie myślę,

że jestem pełen energii,

że się szczerze uśmiecham,

że się nie zmuszam, ... bla bla bla

 

tyle razy walczyłem, że mam pewność, iż lepiej niż w domu nie będzie -dziś-

nic na siłę

zwłaszcza że wyzbywam się znienawidzonego kilkudniowego moralniaka - że nie potrafiłem się bawić i tym samym męczyłem innych

 

ale będę się cieszył jednym promykiem - jestem w pełni gotowy na poważne leczenie, które niedługo zaczynam; i choć wiem że nigdy nie będzie 'normalnie' ...

2008 - rok formatowania mózgu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekaw jestem ile jeszcze tematów tego typu się pojawi, depresja w Święta, depresja w sylwestra, depresja w sesji, depresja w wakacje, depresja w walentynki… jedna cholera, choć to fakt ,że bywają okresy kiedy u większości z nas choroba się nasila. Ostatnio dokonuje wyborów które dziwią mnie samego, wybrałem siedzenie w domu, dobrowolne odcięcie się od znajomych i od całej tej kolorowej zabawy która zamiast wabić mnie swoim kolorytem tylko razi moje ostatnio stalowe oczy. Jak to nie będzie picia? odliczania ? muzyki? I sztucznych ogni które podobały mi się od dziecka ?... nie będzie, będzie tylko cicha spokojna muzyka, to makabryczne uczucie beznadziei które towarzyszy mi na przemian z rozczarowaniem samym sobą, wywalenie starego kalendarza ze zdjęciami zastygłych w galopie koni, wypicie herbaty, wywnętrzenie się na forum towarzyszy niedoli ;] i prawdopodobnie droga do łóżka, po uprzednim wyciszeniu telefonu który w okolicach magicznej godziny wypełni się dźwiękami zwiastującymi pobożne życzenia, puste frazesy nic nie znaczące masowo wysyłane konwenanse. A jutro ? jutro większość ludzi obudzi się z kacem i dojdzie do wniosku ,że to coś okropnego, że czyją się fatalnie, coś zatruło ich organizm… alkohol , tak to tylko alkohol, przez głowę przechodzi myśl ‘następnym razem tyle nie pije’… i koniec, do tej samej głowy nie przyjdzie nawet wyobrażenie ,że ktoś może budzić się z takim, a nawet gorszym kacem codziennie a truciciela, swojego umysłu nie może tak po prostu odstawić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cieszę się, że nie jestem sama... chociaż przed kompem:) Popijam piwko i zagryzam paluszki, nic sie już dziś nie zmieni... A mogło byc tak pięknie, chociaz zmusiłabym siebie, żeby czuć się szczęśliwą (jak to mówią: dobra mina do złej gry). Chłopak mnie zostawił... 2 dni temu, ta rana jest jeszcze zbyt świeża. Jestem daleko od domu, od kochanego braciszka i rodziców, nie mam tutaj przyjaciół... po prostu sama spędzam sylwestra. Mam nadzieję, że w Nowym Roku wróci mi siła i chęć do życia. Mam przecież jeszcze tyle do zrobienia...

 

 

Zyczę wam kochani "forumowicze" nadziei, własnego skrawka nieba, zadumy nad płomieniem świecy, filiżanki dobrej, pachnącej kawy, zwolnienia oddechu, nabrania dystansu do tego co wokół... samych pogodnych dni:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×