Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Nadine90

Intuicja czy coś innego?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam! Zacznę od tego, że mam depresję. W tym momencie nawrot, tabletek nie biorę, bo w trakcie brania poprzednich byłam strasznie zamulona, więc staram się jakoś sobie radzić bez leków. Ale co się stało, że zakładam taki, a nie inny wątek?

Otóż, pod koniec uniegłego roku poznałam bardzo fajnego mężczyznę, który na codzień mieszka 3 tys km od Polski, przyjechał do mojego miasta na dosłownie jeden dzień, widzieliśmy sie przez 2 godziny. W ten sam dzień dodałam go do znajomych na FB, zaczęliśmy do siebie pisać. Od samego początku nie ukrywaliśmy, że się podobamy sobie nawzajem. Dosłownie po miesiącu (prawie miesiąc temu) zerwaliśmy ze sobą kontakt: on chyba wziął na siebie za dużo odpowiedzialności, i nie potrafił sprostać przede wszystkim swoim oczekiwaniom, a u mnie pojawiło się tyle lęków/innych emocji na raz, które mnie całkowicie zdominowały, że nie potrafiłam normalnie się zachowywać. Tak po ludzku oboje się przestraszyliśmy tego, co się ze mną dzieje.

W trakcie tych naszych konwersacji zaczęły się pojawiać lęki i nasiliły się do tego stopnia, że spowodowały zerwanie kontaktu, a to - powrót depresji. W tym momencie staram się pozbierać po tym, co się stało, zrozumieć, co się działo w trakcie tamtego miesiąca, dlaczego w relacji z tym konkretnie człowiekiem pojawiało się tyle tych lęków itd.

I najważniejsze, co nie daje spokoju od momentu zerwania - we mnie są jakby 2 przekonania:

1. logiczne: już po znajomości, on nigdy się nie odezwie. jak powiedziała moja psychoterapeutka - ja użyłam wszyskich możliwych sposobów, by rozwalić rozwijające się uczucia (przede wszystkim jego), i w związku z tym doskonale rozumiem, że to koniec, po co wracać do ruin.

2. nielogiczne: jestem całkowicie przekonana, że on się odezwie, by spróbować zbudować jeszcze raz. codziennie myślałam, skąd to się wzięło, bo to jest absurd. i w końcu wczoraj mi się przypomniało, że kiedy byłam dzieckiem, miałam może z 10-12 lat (teraz jestem 2 razy starsza), przeczytałam sporo książek o Gruzji (właśnie on mieszka z tym państwie) i w ogóle mnie zaczęła fascynować kultura państw Kaukazu. I wtedy chyba pomyślałam, że albo fajnie byłoby zobazyć Gruzję, albo coś takiego, że spotkam kogoś z Gruzji. No i kiedy myślę o wytłumaczeniu tegoż przekonania, to zaczyna mi się kręcić w głowie i czuję słabość (może to nie istotne, ale mimo wszystko napiszę).

Proszę o komentarz: czy to jest tak jak napisałam w tytule - intuicja, czy jeden z objawów depresji? Tak naprawdę, już to przekonanie rozpatrywałam pod kątem urojeń: staram się sobie wytłumaczyć że to nieprawdą, nie ma żadnej podstawy, by ono się pojawilo, a jednak jest i nigdzie nie znika

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że to po prostu Twoje przekonanie, raczej nie oparte na racjonalnym myśleniu, ale na jakiejś wierze w przeznaczenie, myśleniu magicznym. Nie jest to też urojenie, włączyłaś tylko nieracjonalny tryb myślenia o rzeczywistości.

Związek na odległość tworzy wiele iluzji, łatwo nakręcić uczucia, nie wiedząc za wiele o drugiej osobie, to jest sytuacja w której jest wiele sprzeczności - można osiągnąć duży stopień bliskości pisząc, ale nie jest to prawdziwa bliskość jak w relacji na żywo. Stąd moim zdaniem może pojawić się jakiś rozstrój, lęki, bo znajomość nie rozkręca się w sposób naturalny, bezpieczny czyli twarzą w twarz i przez stopniowe poznawanie się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Myślę, że to po prostu Twoje przekonanie, raczej nie oparte na racjonalnym myśleniu, ale na jakiejś wierze w przeznaczenie, myśleniu magicznym. Nie jest to też urojenie, włączyłaś tylko nieracjonalny tryb myślenia o rzeczywistości.

Związek na odległość tworzy wiele iluzji, łatwo nakręcić uczucia, nie wiedząc za wiele o drugiej osobie, to jest sytuacja w której jest wiele sprzeczności - można osiągnąć duży stopień bliskości pisząc, ale nie jest to prawdziwa bliskość jak w relacji na żywo. Stąd moim zdaniem może pojawić się jakiś rozstrój, lęki, bo znajomość nie rozkręca się w sposób naturalny, bezpieczny czyli twarzą w twarz i przez stopniowe poznawanie się.

Z tym drugim całkowicie się zgadzam :great: Zostało tylko pozbierać się w całość, co nie jest łatwo.

No właśnie szukam racjonalne wytłumaczenia tego. Jeszcze przypuszczam, że to może być chęć powrotu do tych momentów, kiedy ta osoba w pewnym sensie "opiekowała się" moimi emocjami, dawała emocjonalne bezpieczeństwo. Ale musiałabym to z kimś przegadać osobiśie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A z drugiej strony, już miałam kilka takich sytuacji w życiu, więc w pewnym sensie opieram się na że tak powiem życiowym doświadczeniu.. A może ktoś ma jakieś na miary na np. artykuł naukowy, który w którym wyjaśniono zjawisko intuicji czy deja vu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Przeczytałam, przemyslałam to, co przeczytałam... " [...] zamiast na podstawie faktycznej logiczności argumentów" - spoko, od prawie miesiąca szukam argumentów, które mogłyby wytłumacyć do jakiej cholery, skąd się wzięło we mnie takie przekonanie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie stąd, że rozpaczliwie uczepiłaś się tej myśli. Jeśli przestaniesz ją podsycać, prędzej czy później zniknie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×