Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
SCF

Mocne pogorszenie stanu

Rekomendowane odpowiedzi

Hej

 

Zakladam nowy temat bo pogorszylo mi sie do tego stopnia ze stracilem grunt pod nogami. Generalnie od srody zle sypiam przy czym kazdy kolejny dzien coraz gorzej. Dzisiejszego wieczoru postanowilem sie zrelaksowaca i wybralem sie do znajomych. Na spotkaniu najpierw mialem silne doły a potem lęki.

Byl alkohol to wypiłem pare kieliszków- lęki przeszły ale pogłębily mi sie doly. Do tego stopnia poglebilo mi to doły ze zaczalem sie czuc jakbym sie alienowal z tego świata. Chcialem juz wrocic do domu. W dodatku nie rozumialem czemu po niemal nie przespanej nocy i marnie przespanych poprzednich ja nie czulem checi do spania. No ale nic wrocilem do domu polozylem sie i zasnalem ale obudzilem sie po 40 minutach w takim dziwnym bardzo stanie bo nie ogarnialem co sie ze mna i dookola mnie dzieje. Doszedl lęk a co jesli to zadna nerwica a jakas schizofrenia bo przeciez nie da sie tyle nie spac i nie czuc zmeczenia. Za chcwile lęk przerodzil sie w atak paniki myslalem ze przechodze juz jakis atak psychozy. Wzialem silna tabletke nasenną. Lezalem roztrzesiony i mialem lodowate konczyny i dreszcze. Ale ogarnalem swoj chaos w glowie wkrotce tabletka podzialala i zasnslem na 4 godziny po czym obudzilem sie znow roztrzesiony i juz nie moglem spac. Boje sie tak strasznie tego ze mi sie tak raptownie pogarsza moj stan.

Blagam o jakies porady.... ;(

Czy wy tez tak mieliscie ?? ;(

Ja nigdy wczesniej takich schizow nie mialem

Boje sie ze lada dzien wyladuje w szpitalu... ;(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety w czasie, kiedy organizm ma słabą kondycję fizyczną i psychiczną, alkohol nie idzie w parze. Nie chodzi o stan po jego spożyciu - wtedy pewnie każdy czuje się świetnie. Chodzi o spustoszenie jakie sieje on w organizmie, kiedy już się ulotni. Odstaw całkowicie alkohol na jakiś czas, bo robisz sobie większą krzywdę. 1 piwo to też alkohol! Zobaczysz, że już jutro będzie lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też przypuszczam że zmęczenie, alkohol zrobił swoje, nikt z dnia na dzień nie ląduje w szpitalu chyba że są ku temu istotne powody, a takich u Ciebie osobiście nie dostrzegam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wtedy się bałem że na prawdę mi odbija bo miałem taką dezorientację że nie wiedziałem co się dzieje i gdzie góra a gdzie dół.

 

Ale teraz to ja raczej nie obawiam się szpitala z racji że boję się schizofrenii (bo się jej nie boję) tylko że do tego stopnia będę się nakręcał że na nerwicę tam trafię.

 

Ja nie potrafię opanować strachu przed nakręcaniem się i samego nakręcania się. Do tego nawet jak są chwile że nie odczuwam stanów lękowych to dla odmiany przeżywam jakąś masakrę w głowie: całkowity brak pozytywnych emocji. Jakiś taki ból psychiczny, pustkę, odrealnienie.

Już od 4 dni sypiam po 3-4 godziny i cała noc to wielka męczarnia. W pracy wielka męczarnia i chcę jechać do domu, w domu męczarnia i chcę iść spać, w łóżku męczarnia i tak się moja doba w ostatnim czasie zamyka. Dodatkowo dobija mnie fakt, że chyba sam się do tego stanu doprowadziłem, a właśnie tego tak bardzo nie chciałem i nie umiałem tego zatrzymać. I nie radzę sobie z myślą że te stany mogę sobie utrwalić na stałe jak w porę się ich nie pozbędę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie zamartwiaj się zbytnio, tylko WYŚPIJ SIĘ! Trochę się teraz za bardzo zapętliłeś w tym wszystkim. Spanie po 3-4h ma fatalny wpływ na samopoczucie. Następny dzień może być wyjęty z życia. Kiedy zaczynasz się jeszcze tym martwić to tym bardziej nie możesz zasnąć i kręcisz się w kółko... Odpoczywaj jak najwięcej. Przykrywaj się kocem, dużo leż... Daj sobie tydzień takiej emerytury. Może weź sobie dzień urlopu. Ot tak. Żeby się wypielesić. Druga sprawa to lekarz. Warto byłoby mieć swojego lekarza. To takie koło ratunkowe, którego można się chwytać w gorszym momencie. Może warto byłoby mieć awaryjne leki uspokajające? Najczęściej sama świadomość ich posiadania już potrafi opanować emocje. Zamartwiasz się teraz szpitalem, chorobami psychicznymi i innymi najgorszymi ewentualnościami, a prawda jest taka, że masz przed sobą setki wyjść awaryjnych z danej sytuacji i jeszcze daleko Ci do szpitala. Zacznij od zmiany diety - nie jedz na wieczór, nie pij alkoholu, nie pij kawy, herbaty, coli, pij dużo wody. Już sama dieta może zdziałać cuda i po tygodniu będziesz spał jak dziecko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×