Skocz do zawartości
Nerwica.com

Szpital psychiatryczny w Poznaniu?


RepairMySoul

Rekomendowane odpowiedzi

Czołem,

Wraz z moją partnerką doszedłem do wniosku że jedyne co mi zostało to szpital albo elektrowstrząsy (Coraz mniej wierze ze w inny sposób sobie pomogę-to trwa zbyt długo)

Od kilku tyg sprawdzam opinie szpitali psychiatrycznych no i cóż-optymistycznym kawałkiem chleba to nie jest..

 

Dlatego tez mam do was kochani kilka pytań, mianowicie czy ktoś z was był w szpitalu psychiatrycznym w Poznaniu a jesli tak to jakie są jakies przemyslenia i przezycia?

Czy jest możliwosć chodzenia do takiego szpitala np tylko na weekendy?

Czy idąc tam z własnej woli mogę wyjść kiedy chce czy to tylko "pic"?

 

Jest ze mna naprawdę zle, nie potrafie sie z nikim dogadać, myśli samobójcze juz nie odstępują na krok, moja kobieta mówi ze to na nią wpływa, ze dzieje sie z nia zle a ja nie chce zeby ten szajs z mojej głowy siał zniszczenie w jej,.

 

Takżę liczę na jak liczniejsze opdpowiedzi, pozdrowionka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jutro idę do kliniki na Szpitalnej, także na bieżąco mogę Ci dawać znać jak tam jest.

 

Byłoby fajnie :))

Co zrobiłaś by sie tam dostać? (Jesli mogę wiedzieć)

 

 

Zwiedzając gabinety psychiatrów przez ostatnie 9 lat coraz częsciej dają mi do zrozumienia ze jest ze mną zajebiście zle, próbowałem już wszystkiego..

Doszedłem do momentu gdy kobieta z którą mieszkam dała mi coś w rodzaju ultimatum(?) "Musisz iść do szpitala, czuje sie przygwozdzona"

Pewności ze po wyjsciu z tego miejsca będe miał gdzie pójść również nie mam, nie posiadam rodziny a idąc torem logiki ulokowanym w rozmowie z moją partnerką to pewnosci ze po wyjsciu będe mógł byc z nią również nie mam-coś w rodzaju zostawienia drugiej osoby ale w psychiatryku (Bo przecież tam sie nie cierpi)

 

 

Czytałem, słyszałem strasznie dużo złych opinii na temat szpitali i jestem przerażony, mam iść tam z własnej woli ale wystarczy ze zobacza moje ciało (Blizna na cholernej bliznie, rana na ranie)- i nie wiadomo ile tam posiedzę.

Nie radze sobie z demonami we własnej głowie... 3/4 życia spedziłem w bidulu, byłem bity, byłem molestowany, byłem odrzucany w obrzydliwy sposób a mimo to (Wszechświat raczy wiedzieć dlaczego) Jestem kimś kto wciąż ufa, wierzy ze warto kochać a życie jest tak naprawde piękne- i to chyba mój problem bo takie myśli w zderzeniu z tym co mną targa i pomiata najzwyczaniej walą mi prosto w mordę.

Chyba stąłem się lekooporny (Ostatnie lekarstwa jakie mi pomogły to bioxetin w połączeniu z hydro) + swoista dawka optymizmu i pierwszy raz przez jakieś 8 miesięcy żyłem pełną życia..

Do niedawna również było całkiem całkiem az zauważyłem ze kobieta którą kocham woli cpać, pić i imprezować ze znajomymi aniżeli czasami ze mną szczerze pogadać, nie mam żalu-coraz częsciej widze jak bezużyteczny jestem.. Nadaję sie tylko do tego by robić hajs, sprzątać w chacie i gotować( :brawo: )

Psychiatra podejrzewa CHAD, ostatni podejrzewał depresja z borderliną, inni schizofrenie paranoidalną-tyle diagnoz, lekarstw, rozmów a ja cały czas cierpie-jestem w takiej dupie za przeproszeniem ze byłem skłonny pisac apel o pomoc..

 

Także... rozmawiałem już z lekarzem o elektrowstrząsach i to niestety chyba przedemną o ile wczesniej nie uda mi się popełnić samobójstwa(wstyd)

 

Pozdrawiam was i liczę ze u was dużo lepiej..

 

/M

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×