Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
lexapro

Psychoterapia - chyba nie dla mnie...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich :) Piszę z powodu trudności, jakich doświadczam podczas terapii. Uczęszczam na terapię psychodynamiczną od 2 lat. Początkowo 1 raz w tygodniu, od 5 miesięcy 2 x w tygodniu. Moim podstawowym problemem jest to, że nie potrafię mówić, nie umiem się odezwać, zacząć tematu. Siedzimy i siedzimy z terapeutką i nic nie wychodzi z tej terapii. Jak już jakimś cudem zaczyna się rozmowa ( zwykle terapeutka próbuje mnie jakoś zagadnąć), to zaczyna się jakaś blokada w myśleniu, nie potrafię się skupić, by pomyśleć nad pytaniem, które zadała mi terapeutką. Moje myśli zbaczają na inne tory tak, że nawet nie pamiętam, czego dotyczył temat.

Mam wrażenie jakby terapeutka mówiła do mnie obcym językiem, mimo że wiem, że mówi normalnymi słowami.

Dziś wzięła mnie na przetrzymanie, po 25 minutach milczenia dałam jej kasę i wyszłam z pokoju, choć ona mówiła, że sesja się nie skończyła.

Nie wiem co robic, powiedziałam jej, że już kończę to wszystko, bo nie chce tracić więcej czasu i kasy na taką niby terapię...

Wydaje mi się, że chyba to nie jest dla mnie. 2 lata i w zasadzie nic....

Macie może jakieś pomysły? Odpuścić sobie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A z jakim problemem chodzisz do niej. Bo jak z depresją to odradzam psychodynamiczną. Te frustracje mogą wynikać z niemożności skoncentrowania się, a to właśnie bierze się z depresji.

Nic na siłę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A próbowałaś powiedzieć jej to, co napisałaś jej w tym poście? To, jak się z tym wszystkim czujesz? Moze ona wie, że to to jest tym problemem i czeka, aż po prostu o tym powiesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaczęłam chodzić na terapię po epizodzie depresyjnym, juz jak byłam w stanie chodzić. Dodatkowo mam zaburzenia lękowe.

Często mówię jej, że nie umiem mówić, że boję się sama odezwać, że nie mam tematu, że nie umiem myśleć.

Ona próbuje zacząć pytając mnie o czym teraz myślę. I tu jest problem, bo niejednokrotnie o niczym myślę lub myślę, że boję się cokolwiek powiedzieć.

Dodatkowo utrudnia mi mówienie fakt, że ona mnie nagrywa na dyktafon. I też jej o tym mówię i dalej nic.

Nie wiem co robić. Szkoda mi kasy ale ciągle miałam nadzieję, że może coś ruszy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest bardzo prawdopodobne że to dyktafon cię blokuje. I terapeutka powinna o tym wiedzieć i zrezygnować z nagrań.

A nie pyta cię co czujesz? w tej terapii pracuje się na emocjach.

Ja też mam problem z mówieniem bo się boję, ale wtedy właśnie mówię o tym lęku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wielokrotnie jej mówiłam, że nie chcę być nagrywana. Zgodziłam się początkowo, że co jakiś czas będzie na sesji dyktafon, to ona nagle po kilku miesiącach wprowadziła dyktafon na każdej sesji :(

Próbujemy rozmawiać o emocjach, jednak słabo mi to wychodzi....

W zasadzie to boję się, że straciłam kupę czasu i pieniędzy na tą niby terapię. Zastanawiam się, co ze mną jest nie tak, że nie potrafię poradzić sobie na terapii psychodynamicznej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wielokrotnie jej mówiłam, że nie chcę być nagrywana. Zgodziłam się początkowo, że co jakiś czas będzie na sesji dyktafon, to ona nagle po kilku miesiącach wprowadziła dyktafon na każdej sesji :(

Próbujemy rozmawiać o emocjach, jednak słabo mi to wychodzi....

W zasadzie to boję się, że straciłam kupę czasu i pieniędzy na tą niby terapię. Zastanawiam się, co ze mną jest nie tak, że nie potrafię poradzić sobie na terapii psychodynamicznej...

Z Tobą nic nie jest "nie tak" w tej kwestii. Po pierwsze nie każdy jest w stanie pracować skutecznie akurat w nurcie psychodynamicznym. Po drugie zaś wcale się nie dziwię, ze Ci słabo wychodzi rozmawianie z terapeutką o o emocjach (trudnych przecie dla Ciebie ), jeśli tak oczywista sprawa jak kwestia nagrywania sesji wygląda tak, jak opisałaś. Jak masz się czuć bezpiecznie skoro Twój komfort psychiczny jest zwyczajnie lekceważony?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko jest z tobą w porządku. Trudno jest ujawniać swoje emocje osobie która nie liczy się z naszymi potrzebami i nie reaguje na prośby.

Psychika jest na tyle wrażliwa że nie da się jej nakazać mówic, w sytuacji gdy nie czuje się bezpiecznie. Jeżeli terapeutka nie reaguje w takiej ważnej kwestii dla ciebie, to pojawia się lęk, jak zareaguje gdy powiem jej cos co dla mnie jest takie ważne, czy mnie nie zrani, czy nie okaze zrozumienia gdy nie potrafi zrozumieć że nie chcę byc nagrywana?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki Wam za odpowiedzi :)

Nie wiem, co będzie dalej. Wczoraj miałam mieć terapię, ale nie poszłam. Kolejną teoretycznie mam jutro i jeszcze nie wiem, jaką decyzję podejmę. Terapeutka się nie zadzwoniła do mnie, czemu nie przyszłam.

Raz jak mi się też zdarzyło nie pojawić na terapii, to wtedy dzwoniła do mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak się przez dwa lata nie odblokowałaś to raczej się z tą panią już nie porozumiesz. Albo nurt nie ten, albo pani nie ta albo i jedno i drugie. To tak na zdrowy rozum biorąc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×