Skocz do zawartości
Nerwica.com

Co straciliście przez zaburzenia/chorobę?


abrakadabra xx

Rekomendowane odpowiedzi

Straciłem przede wszystkim "normalne" życie. W wieku 12 lat dowiedziałem się, że muszę brać do końca życia leki, biorę je do teraz.

 

Przez chorobę straciłem prawdziwą osobowość, straciłem dziewczynę, zawaliłem studia... codziennie coś tracę przez chorobę...

Sulpiryd 50 mg 2-1-0

Ranofren 5 mg 0-0-1

Asertin 50 mg 1-0-0

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bardzo wiele zyskałam dzięki chorobie. Pokorę, spokój, inteligencję, mądrość. Lepiej się uczę ostatecznie. Biorę leki, ale nie jest tragicznie, a było. Da się wyrównać.

"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"

was: robot

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co straciliście przez zaburzenia/chorobę?

 

Dziewictwo, tak jak Arasha :)

Top trolling :brawo:

 

-- 19 mar 2015, 19:31 --

 

Co do tematu, to masę nerwów, czasu, kilka kierunków studiów, karierę naukową, którą musiałam sobie na kołku zawiesić ... a na chwilę obecną jeszcze możliwość przemieszczania się jakimkolwiek środkiem transportu. Jednym słowem - jest zajebiście :great:

W związku z powyższym staram się cieszyć z rzeczy małych, z każdej najdrobniejszej błahostki, każdej chwili bez lęku i paniki ... no i możliwością uczestnictwa w forum :mrgreen:

 

Imprezować nigdy nie imprezowałam, więc nie wiem, czy to jakaś strata, znajomych nie miałam, więc bez różnicy, związków nie planowałam - jak powyżej, na dalsze wojaże nigdy mnie nie ciągnęło ... jedynie Bałtyku mi żal :105:

 

Co do zysków - bardzo dużo pokory, zrozumienia dla innych, poznanie ciekawych ludzi na forum i tytuł III miss :great: Oto moje osiągnięcia :mrgreen:

Edytowane przez Gość

Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

 

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,

a miłości bym nie miał,

stałbym się jak miedź brzęcząca

albo cymbał brzmiący.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czas, czas, dużo czasu co mnie boli najbardziej jak pomyślę ile mógłbym osiągnąć, przez te zmarnowane lata. Straciłem kreatywność, zdolność do abstrakcyjnego myślenia, plastyczność umysłu. Pamieć, koncentracja zawodzi, myślenie jest duzo wolniejsze i mniej bystre. Ogólna inteligencja kognitywna też kwiczy, która była dość dobrze rozwinięta u mnie kiedyś. Ale to jest tylko namiastka tych szkód wszystkich, które ciężko opisać.

Ale zgadzam się z robotnica że można zyskać pewną inteligencję, dużo się nauczyć i doświadczyć co w późniejszym życiu może się przełożyć na takiego pewnego rodzaju mądrość życiową.

 

A no i oczywiście wszelkie zainteresowania straciłem, zainteresowanie światem, ludźmi z którymi obcowanie nie sprawia mi przyjemności a wręcz męczy. Życie straciło większość wartości, jest takie płytkie i mechaniczne bardziej. Dużo by wymieniać jeszcze ale w tym stanie ciężko mi nawet zdanie sklecić jako tako.

 

-- 19 mar 2015, 22:38 --

 

a i jeszcze nadzieje straciłem i nie mogę się tym wszystkim pogodzić, co wprowadza mnie w frustracje często. Tak bardzo zazdroszczę ludziom którzy czują się szczęśliwi i nie potrzebują do tego żadnych sukcesów, dóbr materialnych, wysokiego statusu społecznego, pięknego wyglądu itp. po prostu cieszą się z tego co mają, z tego że mogą żyć.

Ja jestem perfekcjonistą, estetą i chciałbym być idealny, a że nic nie jest idealne w moim życiu lub chociaż poukładane, to frustruje mnie to jeszcze bardziej. Chociaż to takiego pewnego rodzaju ZOK jest chyba. Różne pomieszane zaburzenia osobowości też mi bardzo przeszkadzają. Trochę osobowości unikającej i neurotycznej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kot_, Uwazam twoją wypowiedź za bardzo trafną i w dużej mierze pasującą do moich strat oto jedna z nich: 25 lat temu interesowałem się malarstwem i malowałem obrazy, ponad rok temu prubowałem powrócić do malowania, namalowałem parę obrazów (musiała to być chipomania bo wszystko mi łatwo przychodziło), no ale po niedługim czasie czar prysnął i już nie tknąłem pędzla. Mam wiele przykładów o moich stratach, no cóż doświadczenie mam, ale to mi nie zwróci tego co utraciłem. Nie wiadomo może dzisiaj byłbym znanym malarzem (samoukiem).

CHAD ll

Kwetaplex

Lerivon

Lexotan

Clonazepam

Lamotrix

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

INTEL 1, nie piszemy tu o świecie fizycznym. Przynajmniej ja. Ja straciłam trzy lata w urojeniu, a nie nazywam tego do końca chorobą. Nie narzekam. Taki widocznie miał być mój rozwój. Jestem rozgoryczona, że trzy razy startowałam na ASP i że dawno nie czułam szczerej chęci do tworzenia. Ale zamieniam to rozgoryczenie na mądrość życiową. A tworzyć w przyszłości będę jeszcze na pewno. Hart ducha przeszłam, więc mam więcej doświadczenia... w byciu człowiekiem, a co za tym idzie, artystą.

Pozdrawiam, robo.

"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"

was: robot

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

robotnica, no nie ma sensu patrzeć na to co sie ststraciło, bo czasu nie cofniemy. Tylko że ja mam 29 lat prawie a nic w życiu jeszcze nie osiągnęłam, zwłaszcza w życiu zawodowym. Porzucilem szkolę i wybrałem najprostszą i najmniej wymagającą drogę. To mi bardzo uwłacza i niszy moją wartość jako człowieka, choć w głębi duszy wiem, ze wartosciowym czlowiekiem jjestem, to jednak przez depresje mam tak skrzywiony obraz siebie i swiata ,że wyjście z tego wydaje sie wręcz niemożliwe. To jest tak wuczone do perfekcji ze szok. Nie potrafie patrzeć na to co zyskałem, czuję tylko rozgoryczenie.

 

kazimierz61, i tu Cie rozumiem, ja sztuka sie nie interesuje, ale mialem kiedyś pasje i hobby, chciałem sie rozwijac, sprawialo mi to ogromną prprzyjemność. Motocykle to całe moje życie bylo, uwielbialem sportową jazde na moto i mechanikować przy tym. Uwielbialem na rolkach też śmigać. Wszystko to wzięło w łeb przez moje zaburzebia. Stracilem kasę, nie stać mnie na nic juz i mieszkam z rodzicami. Czuje sie upokorzony i niezrozumiany, bo nikt z bliskich tego nie zrozumie, co to depresja znaczy.

Ogolnie to zmarnowalem najpiekniesze lata mojego zycia. Nie wykorzystalem swojego potencjalu, nie rozwinalem sie jak trzeba.

Niby jeszcze tyle lat przede mna, ale cóż jak ja sie z tego wydostać nie potrafię. Bylem bardzo zdolny jako dziecko w wiku przedszkolnym, wyróżniającym sie spośród innych dzieci, a zostalem gamoniem :) bez szkoly, bez pieniedzy, bez zainteresowań, ktory mieszka z rodzicami w wieku 30 lat prawie. Ale co zrobić jak osobowość zrypana.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja to robo wiem wszystko, tyle ze to bardzo ciezkie do zrealizowania jest. Na razie stać mnie tylko na to: " jakoś to bedzie" ale wiem, ze samo nic sie nie zrobi. Wiec bedzie coraz gorzej....i tak kolo sie zamyka hehe, takie to pesymistyczne myslenie jest.

 

Tak naprawdę, to pełnie szczęścia da sie osiągnąć nawet mieszkając w kopiance i wcinajac ziemniaki i kukurydze uhodowana obok. Ale jak to osiągnąć, ja chce byc tylko szczesliwy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jetodik, ja choroby nie obwiniam, obwiniam siebie. I ojca też obwiniam, że mi takie geny "sprzedal" co jest bez sensu oczywiscie, bo cóż chłopina winien. Obwinianie ogólnie jest bez sensu, no bo po co? co to zmieni, życie to życie i trzeba skupic sie jak to zmienic.

Jednak nic nie poradzę na to, że do ojca żywię nienawiść, bo nie wychowal mnie, nie rozmawiał, nie był wzorem do naśladowania, nie pokazał jak isc przez życie, jak sobie w nim radzić. Wolal bym nie miec ojca wcale i wyszedl bym na tym lepeij. No ale zaczyna sie obwinianie znow.

 

Hans, widzisz, a ja to rozdrapuje stale i wciąż, przy kazdej okazji a wiem ze to cholernie szkodliwe. Ja mam wiedze psychologiczna sporą ale nie potrafie jej korzystać :P

 

-- 20 mar 2015, 19:23 --

 

Poza tym, jestem juz tak zapetlony w tym wszystkim, mówiąc inaczej wyuczony, ze aby to zmienic, potzeba wielu wielu lat ciezkiej pracy nad sobą, a moja osobiwosc i ciezkie stany depresyjne uniemożliwiają mi to skutecznie, bo jak pracowac nad soboa, jak czlowiek nie ma czasem sily isc umyc zeby czy chociaz wstac z łóżka. To skoplikowane.

 

-- 20 mar 2015, 19:26 --

 

Lierowki wale bo z tableta klikam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rozum i godnosc czlowieka

 

pewnie juz bylo ale powtorze - sporo hajsu (chociaz tez go zyskalam wiec chyba wychodze na 0) a co do reszty to to juz nie choroba a po prostu zwykla glupota

f20.0 f42.2 g40

kweta 100

akineton 2

klorazepan 20

propranolol 30

abilify 30

solian 400

potas 540

klonik 2 okazjonalnie

depakine chrono 600

 

always remember you're someone's reason to smile

because you're a joke

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

za leki dojazdy na terapie powtarzanie roku srodki czystosci przede wszystkim za mydlo i wode iii w sumie moge tak do ranca wymieniac

f20.0 f42.2 g40

kweta 100

akineton 2

klorazepan 20

propranolol 30

abilify 30

solian 400

potas 540

klonik 2 okazjonalnie

depakine chrono 600

 

always remember you're someone's reason to smile

because you're a joke

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w sumie to powoli tracę wszystko...uczuciowo,materialnie-może to kara ze żyłem zbyt intensywnie i smakowałem wszystkiego w życiu :(

..Łzy nie są oznaką naszej słabości, ale dowodem na to, że nasze serce nie wyschło i nie stało się pustynią...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja za to mam manie wyrzucania rzeczy ktore mialy stycznosc z podlozem................................. dlatego nie mam fonu bo kazdy jeden mi upadal hehs

f20.0 f42.2 g40

kweta 100

akineton 2

klorazepan 20

propranolol 30

abilify 30

solian 400

potas 540

klonik 2 okazjonalnie

depakine chrono 600

 

always remember you're someone's reason to smile

because you're a joke

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kot to jest kwestia perspektywy, patrząc z jednej strony - biorąc pod uwagę ograniczenia narzucone przez moje zaburzenie, mogłbym dużo wymieniać, ale z drugiej strony tego czego nigdy nie miałem tego nie mogłem stracić, a negatywne skutki mojej konstrukcji psychicznej wynikają z różnych okoliczności, które wynikły z jeszcze innych okoliczności...wolę tak na to patrzyć.

http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

elo, to co Ty z tymi telefonami robisz ? Sprzedajesz je ?

A opcja zdezynfekowania jakimś specjalnym preparatem nie wchodzi w grę ?

Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

 

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,

a miłości bym nie miał,

stałbym się jak miedź brzęcząca

albo cymbał brzmiący.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to co Ty z tymi telefonami robisz ?

juz nic

Sprzedajesz je ?

nieee

A opcja zdezynfekowania jakimś specjalnym preparatem nie wchodzi w grę ?

no przeciez ich nie wypiore :'(

f20.0 f42.2 g40

kweta 100

akineton 2

klorazepan 20

propranolol 30

abilify 30

solian 400

potas 540

klonik 2 okazjonalnie

depakine chrono 600

 

always remember you're someone's reason to smile

because you're a joke

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×