Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Angie89

Wizyta u psychologa / psychiatry

Rekomendowane odpowiedzi

21 godzin temu, Aurora88 napisał:

W sumie to się bardzo cieszę, bo poszłam prywatnie, Pani mocno przeanalizowała mój specyficzny stan, przeprowadziła wywiad i trafnie mnie oceniła. Czuję się taka zrozumiana... Doskonale wiedziała, co się ze mną stało. 

Mam escitil na początek, 10 mg

Innymi słowy niepotrzebnie się denerwowałaś ;) To dobrze. Również chodzę prywatnie i w zasadzie jestem zadowolona. Moja wizyta trwa może z 5 minut - krótko, zwięźle i na temat. Wchodzę do gabinetu, rzucam, co jest nie tak, czasami rozwinie się z tego jakaś rozmowa, ale nie zawsze. I tyle. Zero stresu, zero spinania się. Ustaliła Ci termin następnej wizyty?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 3.04.2019 o 16:35, Lilith napisał:

Jakiej atmosfery się spodziewacie, kiedy idziecie na wizytę u psychiatry? Czego się spodziewacie? Czy jest zakres pytań, w którym Wasz lekarz się porusza? Czy kiedykolwiek spotkaliście się z psychiatrą, który przeprowadził podstawowe badania somatyczne czy wizyta ograniczała się do oceny stanu psychicznego?

 

Idąc na pierwszą (przymusową) wizytę spodziewałam się samych najgorszych rzeczy... Ale teraz wiem, że atmosfera jest przyjazna i nie mam się czego obawiać. Mój się pyta jak się czuję, ja przechodzę do pozytywów i negatywów, jak działają leki itp. Od czasu do czasu dostaję pytania dla dojaśnienia pewnych kwestii. Często też mam objaśniane pewne kwestie w kontekście biologicznym (np. działanie leków). Jak ja mam jakieś pytania dodatkowe to je zadaję. W ciągu tych 20 minut jeszcze znajdzie się czas na krótką psychologiczną rozmowę. I w sumie oczekuję, że każda kolejna wizyta będzie tak wyglądała. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 12.05.2019 o 10:49, Lilith napisał:

Innymi słowy niepotrzebnie się denerwowałaś ;) To dobrze. Również chodzę prywatnie i w zasadzie jestem zadowolona. Moja wizyta trwa może z 5 minut - krótko, zwięźle i na temat. Wchodzę do gabinetu, rzucam, co jest nie tak, czasami rozwinie się z tego jakaś rozmowa, ale nie zawsze. I tyle. Zero stresu, zero spinania się. Ustaliła Ci termin następnej wizyty?

 

No niepotrzebnie 🙂 Chyba bałam się, że Pani mi nie pomoże. Ze mi powie, że mam sobie poradzić bez leków, a ja nie mam pojęcia jak sobie mogę poradzić bez leków. I tu nie miała wątpliwości, że jestem w takim stanie, że muszę je brać i odciążyć organizm. Z drugiej strony bałam się, że każe mi brać i nie wytłumaczy, czemu, że postawi jakąś wymyśloną diagnozę i na jej podstawie da mi proszki.

 

Następną wizytę mam dopiero 19 czerwca, bo już na NFZ, tak też przyjmuje. Jest trochę niezadowolona, bo późno, ale jeśli lek się okaże niewystarczający to znowu wbiję na prywatna wizytę, a jak będzie ok, to już będę korzystać ze służby zdrowia. Na NFZ jest 15 minut, trochę mało na wywiad, ale zgodnie z tym, co piszesz, przewiduję, że kolejne wizyty będą krótkie - że wpadnę, pogadamy chwilę i pójdę ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jak często bywacie u psychiatry? Ja w ciągu ostatnich 3 miesięcy byłam kilka razy (chodzę prywatnie), włączając w to pierwszą wizytę w życiu. Dwukrotnie po receptę, ale też z potrzeby pogadania z kimś kompetentnym i życiowo doświadczonym, a co za tym idzie - chęci otrzymania jakiejś "recepty na życie", ale i po zmianę leków. Niestety mój partner zarzucił mi, że chodzę zbyt często (przy czym zaznaczę, że związek z mojej perspektywy toksyczny i przyczyniający się do mojej depresji - próbuję z niego wyjść) i zaczęłam się zastanawiać, że może rzeczywiście przesadzam i biednego psychiatrę zamęczam swoją osobą. 

 

Faktycznie chodziłam tam, bo miałam wrażenie, że ten lekarz to jedna z niewielu osób, które "ściągają mnie na ziemię" i swoimi trafnymi, czasami dość ostrymi (ale nie w negatywnym sensie) słowami naprostowywał moje myślenie, ale teraz nie potrafię się pozbyć myśli, że może przesadziłam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie przejmuj się słowami partnera

 

chodzisz tak często jak masz potrzebe.

ja chodze albo raz na 2 mce po leki tylko ale bywa ze i co 2 tyg.jak mam akurat kryzys.

 

na pewno nie zameczasz psychiatry) to jego praca poza tym bierze kase.nie przejmuj się)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×