Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Product

Problem z dziewczyną

Rekomendowane odpowiedzi

Nosiłem się z zamiarem napisania tego tutaj już dłuższy czas, ale ciągle mnie odciągała myśl że dam radę. Tymczasem, dzisiaj już kompletnie wysiadłem i liczę że może ktoś tutaj mi powie co mam robić. Mam dziewczynę, rok młodszą od siebie, lat, za trzy dni, osiemnaście. Spotykamy się już ponad rok. Monika, odkąd pamiętam była strasznie nieśmiała, ale to, w porównaniu z innymi problemami jest niczym. Pozwolę zrobić listę, będzie przejrzyściej dla was, a mnie łatwiej będzie wyrażać swoje myśli.

 

1. Jej matka. O ile do mnie nic nie ma, tak Monice potrafi zrobić karczemną, wielodniową awanturę o takie pierdoły, jak zostawienie skrzyneczki z kosmetykami w łazience. W efekcie, Monika zalewa się łzami, zamyka w swoim pokoju, płacze, a nawet miewa myśli samobójcze. Choćby dziś, kiedy awantura miała miejsce o to, że zapytała matkę, kiedy pojadą na zakupy. Zadała to pytanie przy ojcu i o to jest cały raban (co jest w ogóle abstrakcją). Dostałem od niej wiadomość, że chce ze sobą skończyć, ma tego dość i może to by ją [matkę] zszokowało. Ostatnio zaczęła awanturę przy mnie. Kiedy na to zareagowałem, odpuściła. Monika za to podziękowała, tylko po to, żeby zrobić dzień później awanturę o to, że postawiłem się jej matce.

 

2. Reagowanie wściekłością na wszelkie zmiany. Jakiekolwiek odwołanie spotkania z przyczyn losowych, spóźnienie, czy zmiana planów. Na wszystko to reaguje wściekłością, fochem i niemiłosierną chęcią "zemszczenia się", czy to złośliwym słowem, czy czymś, co ja odczuję. Dalej, to że z powodu moich nadchodzących studiów w mieście odległym o kilkaset kilometrów, spowoduje zapewne wybuchy furii, o to że nie ma mnie na miejscu tak często jak ona by chciała.

 

3. Zaburzenie własnej wartości. Cały czas mówi o sobie że jest brzydka, głupia [...], a ja powinienem ją zostawić, bo zasługuję na kogoś lepszego. Nie przyjmuje w żaden sposób do wiadomości, że mi na niej zależy i chcę z nią być.

 

4. Apatyczność i bezczynność. Monika nic nie robi. Idzie do szkoły, wraca do domu, potem siedzi już tylko w pokoju i albo czyta, albo rysuje, albo korzysta z internetu. Pozostałą, ogromną część czasu, potrafi przespać lub przeleżeć bezczynnie. To samo ma miejsce, gdy do niej przyjeżdżam. Siedzimy tylko i wyłącznie w jej pokoju. Na 99% wyjść reakcją jest albo "nie". Jeśli jednak wychodzimy gdzieś z paczką znajomych, których Monika ZNA, to i tak cały czas przeleży na moim ramieniu lub wpatrzona w ekran telefonu.

 

5. Seksualność. Od kilku tygodni, po każdym stosunku zwija się w kulkę, trzęsie się, czasem płacze i mówi że "nie powinna tego robić, ale chce tego". Z początku, znając jej huśtawki nastrojów byłem w stanie to zrozumieć, ale teraz jest to dla mnie totalną abstrakcję. Z tego też powodu zaprzestałem "działań" w tej kwestii.

 

6. Ostatni, dziwny problem. O jakichkolwiek jej potrzebach dowiaduję się z awantur. Normalnie mi o nich nie mówi, bo "nie chce się narzucać sobą".

 

Wiem, pewnie powiecie że to toksyczny związek i powinienem się ewakuować jak najszybciej z tej łajby. Mimo wszystko, mimo niekiedy strasznych nerwów, ja chcę jej pomóc. Chcę jej pomóc, bo moim zdaniem, na tym polega miłość. Zostawienie jej jest dla mnie ostatecznością. Monika jest naprawdę złotą dziewczyną, z wieloma zaletami, które ja sobie cenię. Czasem jednak wstępuje w nią jej alter ego, które powoduje w.w. sytuacje. Chcę jej pomóc. Nie wiem jak. Jeśli chodzi o psychologa/psychiatrę, opcje są dość ograniczone - finanse. O żadnym wsparciu finansowym w tej kwestii od swoich rodziców nie chce słyszeć, bo jak twierdzi "nie pójdę do niej, nie dam jej satysfakcji myślenia o mnie jak o wariatce". Jestem w totalnej kropce, może ktoś z was mi pomoże.

 

Jeśli tu dotarłeś, to dzięki za uwagę, użytkowniku!

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie wiem poczucie małe włąsnej wartosci,

 

jakies zniechęcenie do seksu,strach przed seksualnoscia własną, moze z powodu religijnosci chorej, moze z innych powodów, czasem moze cos być w podswiadomosci zapisane w dzieciństwie ,ze seks jest grzechem i to sie uaktywnia po prostu,

 

matka dominujaca w sposób agresywny co moze wpływać włąsnie na poczucie własnej wartosci,

 

moze ja wyciagnij na spacer, albo gdzies indziej a co ty robisz po szkole/pracy? dziwne ,ze nie rozmawia jak gdzies wychodzice,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nie wiem poczucie małe włąsnej wartosci,

 

jakies zniechęcenie do seksu,strach przed seksualnoscia własną, moze z powodu religijnosci chorej, moze z innych powodów, czasem moze cos być w podswiadomosci zapisane w dzieciństwie ,ze seks jest grzechem i to sie uaktywnia po prostu,

 

matka dominujaca w sposób agresywny co moze wpływać włąsnie na poczucie własnej wartosci,

 

moze ja wyciagnij na spacer, albo gdzies indziej a co ty robisz po szkole/pracy? dziwne ,ze nie rozmawia jak gdzies wychodzice,

 

Religijność - odpada, ona jest ateistką.

 

Próbuję ją wyciągać, ale z marnym skutkiem. Po szkole, do tej pory się uczyłem, teraz jestem w trakcie matur, w piątek jest najważniejsza dla mnie chemia, a znając siebie, mogę przez kolejną taką akcję to zawalić. W czerwcu planuję wyjechać do Niemiec do pracy, a później w sierpniu i być może wrześniu, więc też nie wróży to dla nas dobrze. Wcześniej, poza szkołą widywaliśmy się różnie. Zawsze, jeden cały dzień w trakcie weekendu i czasem, raz lub dwa razy po parę godzin w ciągu tygodnia.

 

Rozmawiać - rozmawia, ale tylko i wyłącznie wtedy, gdy ktoś do niej zagai. Mimo tego, że zna moich znajomych, którzy jak mówią, bardzo ją lubią, sama się do nich nie odezwie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to ze ona jest ateistka nie ma nic do tego, wazne w jakiej atmosferzes sie wychowała, i może mieć to podswiadomie wdrukowane w psychike, swiatopogląd to jedno a cos co mówiono od małego komus to drugie i to ma wpływ na zachowanie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jako uzytkownik nerwicy zalecam psychoterapie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4. Apatyczność i bezczynność. Monika nic nie robi. Idzie do szkoły, wraca do domu, potem siedzi już tylko w pokoju i albo czyta, albo rysuje, albo korzysta z internetu. Pozostałą, ogromną część czasu, potrafi przespać lub przeleżeć bezczynnie. To samo ma miejsce, gdy do niej przyjeżdżam. Siedzimy tylko i wyłącznie w jej pokoju. Na 99% wyjść reakcją jest albo "nie". Jeśli jednak wychodzimy gdzieś z paczką znajomych, których Monika ZNA, to i tak cały czas przeleży na moim ramieniu lub wpatrzona w ekran telefonu.

Nie będę się czepiał reszty bo za długo by pisać, ale co do tego punktu to muszę się zatrzymać. Stary, zadajesz się z Moniką czy z jakimś wydumanym wyidealizowanym obrazem kobiety na który to obraz próbujesz ją ukształtować? Widać dziewczyna jest introwertyczką-intelektualistką i bardziej od łażenia po klubach interesuje ją czytanie czy rysowanie. Ty to przedstawiasz tak jakby to była... wada.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2. Reagowanie wściekłością na wszelkie zmiany. Jakiekolwiek odwołanie spotkania z przyczyn losowych, spóźnienie, czy zmiana planów. Na wszystko to reaguje wściekłością, fochem i niemiłosierną chęcią "zemszczenia się", czy to złośliwym słowem, czy czymś, co ja odczuję. Dalej, to że z powodu moich nadchodzących studiów w mieście odległym o kilkaset kilometrów, spowoduje zapewne wybuchy furii, o to że nie ma mnie na miejscu tak często jak ona by chciała.

 

zachowuje sie dokladnie jak swoja matka co jest naturalne bo przesiakla tym w domu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zachowuje sie dokladnie jak swoja matka co jest naturalne bo przesiakla tym w domu
zgadzam się, powiela toksyczne wzorce domowe, zapewne nieswiadomie :roll: byc moze ma tez depresje, co byłoby zrozumiałe w tych okolicznościach, jest zapewne tez nadwrazliwa i wkreca sobie rózne problemy /jak z tym seksem/

Dla swojego dobra niech pomyka na terapie, jest pełnoletnia i sie uczy, opieka lekarska, w tym psychologiczna, przysługuje jej na NFZ. Rodzice nie musza nic wiedziec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4. Apatyczność i bezczynność. Monika nic nie robi. Idzie do szkoły, wraca do domu, potem siedzi już tylko w pokoju i albo czyta, albo rysuje, albo korzysta z internetu. Pozostałą, ogromną część czasu, potrafi przespać lub przeleżeć bezczynnie. To samo ma miejsce, gdy do niej przyjeżdżam. Siedzimy tylko i wyłącznie w jej pokoju. Na 99% wyjść reakcją jest albo "nie". Jeśli jednak wychodzimy gdzieś z paczką znajomych, których Monika ZNA, to i tak cały czas przeleży na moim ramieniu lub wpatrzona w ekran telefonu.

Nie będę się czepiał reszty bo za długo by pisać, ale co do tego punktu to muszę się zatrzymać. Stary, zadajesz się z Moniką czy z jakimś wydumanym wyidealizowanym obrazem kobiety na który to obraz próbujesz ją ukształtować? Widać dziewczyna jest introwertyczką-intelektualistką i bardziej od łażenia po klubach interesuje ją czytanie czy rysowanie. Ty to przedstawiasz tak jakby to była... wada.

 

Nie wychodzimy do klubów, aka dyskotek. Jedyny "klub" do jakiego wychodzimy razem to lokalny art-club. Deader, bycie introwertyczką nie jest dla mnie wadą. Dla mnie problemem jest to, że ona chyba chciałaby przeżyć nasz związek i swoje życie na 15 metrach kwadratowych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dla mnie problemem jest to, że ona chyba chciałaby przeżyć nasz związek i swoje życie na 15 metrach kwadratowych.

No to postarać się o większy metraż trzeba! I patrz na plusy - nawet łańcucha nie musisz kupować!

 

A z całą powagą - wkurzające jest jak ktoś próbuje cię przerobić na kogoś kim nie jesteś. Nie pasuje ci taka jaka jest - widać powinieneś poszukać sobie innej. Wyobraź sobie że ona teraz na innym forum pisze "fajny ten mój facet, ale nie mogę już znieść tego że on ciągle chce gdzieś wychodzić, wychodzić, WYCHODZIĆ!!! tak jakby w domu nie było ciekawych rzeczy do robienia; pomóżcie, co mam zrobić żeby go udomowić?"... Pasowałoby ci to?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dla mnie problemem jest to, że ona chyba chciałaby przeżyć nasz związek i swoje życie na 15 metrach kwadratowych.

No to postarać się o większy metraż trzeba! I patrz na plusy - nawet łańcucha nie musisz kupować!

 

A z całą powagą - wkurzające jest jak ktoś próbuje cię przerobić na kogoś kim nie jesteś. Nie pasuje ci taka jaka jest - widać powinieneś poszukać sobie innej. Wyobraź sobie że ona teraz na innym forum pisze "fajny ten mój facet, ale nie mogę już znieść tego że on ciągle chce gdzieś wychodzić, wychodzić, WYCHODZIĆ!!! tak jakby w domu nie było ciekawych rzeczy do robienia; pomóżcie, co mam zrobić żeby go udomowić?"... Pasowałoby ci to?

 

Nie do końca jest tak jak mówisz. Zdarza się że sprzeciw jest też przed wyjściem np. na spacer. Z drugiej strony, zdarzy się że sama mówi że chce gdzieś wyjść, ale jak już gdzieś wyjdziemy, to najczęściej siedzi wpatrzona w ekran telefonu. I jeszcze coś, z wyjściami na osiemnastki nie ma problemów, za to, żeby wziąć ją na własną studniówkę musiałem dłuuuugo ją do tego namawiać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to ja rozkładam ręce, wariatka jak nic ;) Chociaż... Jak tak sobie myślę, to na imprezę (na osiemnastki nie chodzę bo od pedofili mnie zaczną wyzyzywać...) muszę sam siebie ostro wyciągać, najlepiej jak jest to "impreza" na 5 osób które znam. Na żadne śluby, chrzciny i tym podobne nie chodzę - a są to sytuacje analogiczne do studniówek (na swojej studniówce zresztą też nie byłem). A na spacer też się bez telefonu nie ruszę i starałbym się omijać miejsca gdzie internet traci zasięg...

 

Sorry za ten niefrasobliwy ton, mam dziś za dobry humor.

 

A mówiąc poważnie to byłem kiedyś z jedną panną i identyczne problemy z nią miałem i rozwiązanie jak to zwykle bywa okazało się najprostsze - nie zawsze to co nam się wydaje że jest "tym" tak naprawdę "tym" jest. Przekonujemy się że "to musi być to", nie chcemy przyjąć do wiadomości że może być inaczej... Cóż, tobie można tylko z wyprzedzeniem chyba zacząć współczuć bo rozstania nigdy nie są przyjemne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poprostu wygląda to tak, że nie dobraliście sie charakterami i temperamentem i każdy ma inne oczekiwania wobec drugiej osoby jak równiez inaczej woli spedzać czas. A zmienianie kogoś na siłę jest najgorszą chyba rzeczą jaka moze byc w związku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale jak już gdzieś wyjdziemy, to najczęściej siedzi wpatrzona w ekran telefonu

jezeli jest niesmiala to moze kryje swoje zdenerwowanie i dyskomfort za tym telefonem?

A zmienianie kogoś na siłę jest najgorszą chyba rzeczą jaka moze byc w związku.

 

amen

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie rozumiem rodziców wyżywających się na dzieciach... Moja kuzynka ma podobnych. Na wszystkich zjazdach rodzinnych taka idealna rodzinka, tacy wspaniali rodzice (zresztą jak moi :roll: ) a w rzeczywistości robią kuzynce awantury o nic. Na przykład nie poszła jej najlepiej matura z polskiego a za to z angielskiego bardzo dobrze i zamiast się cieszyć sukcesem to teraz króluje u nich tekst "po polsku nie rozumiesz, to może po angielsku?". Nie cierpię własnej cioci i wujka :? Nie mogę no, w życiu nie pozwoliłabym sobie na takie traktowanie. Ale rozumiem, że jak ktoś ma taką sytuację całe życie to może być problem z postawieniem się...

 

A co do tej dziewczyny, to nie zwalałabym wszystko na introwertyzm i charakter. Ze mną było bardzo podobnie, a odkąd czuję się lepiej okazało się, że lubię wyjścia z ludźmi a to właśnie siedzenie w domu mnie dobija. Tak czy siak, jeśli ma myśli samobójcze to może trzeba udać się gdzieś po pomoc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Poprostu wygląda to tak, że nie dobraliście sie charakterami i temperamentem i każdy ma inne oczekiwania wobec drugiej osoby jak równiez inaczej woli spedzać czas. A zmienianie kogoś na siłę jest najgorszą chyba rzeczą jaka moze byc w związku.

temperament jest fajny ktos spokojny bedzie sie na dłuzsza mete meczył z dusza towarzystwa rozgadana, na poczatku taka osoba moze imoponowac tym ,ze jst taka ,ze wszedzie jej pełno a późnie jednak w dłuzszym okresie czasu to zaczyna meczyć, ktos chce spokoju i zaglebc sie w cisze a ktos ciagle jest nakrecony, chodźmy, chodźmy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Z tego co napisales wynika ze dziewczyna jest niedojrzala i to dosc mocno, jakies fochy, szlochy za klotnie z matka. Kto sie z matka nie klocil w wieku dorastania, kazdy raczej i normalna dziewczyna z tego powodu nie ma mysli samobojczych...zreszta sam piszesz ze pozniej Ci robi awanture bo sie czepiasz do jej matki. Pewnie ta panna sama wyolbrzymia, pozniej czuje sie winna i na Ciebie naskakuje bo Ty naskakujesz na jej matke. Tak czy inaczej to powinienes albo pozwolic jej dorosnac i stac sie kolega...i/albo zaprowadzic co najmniej do psychologa, moze ma jakies zaburzenie, rozwijajaca sie depresje...moze w ogole powinna sie przebadac bo ma takie czeste zmiany nastroju, co moze sugerowac tez problemy np z tarczyca ...Na pewno tez powinny z matka jakos sprobowac sie porozumiewac mniej emocjonalnie, dziewczyna dorasta i na pewno potrzebuje spokoju, chociaz postepowanie rodzica tez nie zawsze moze wylacznie opierac sie na stoicyzmie, w koncu kazdy z nas jest tylko czlowiekiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×