Skocz do zawartości
Nerwica.com

123


umuntu

Rekomendowane odpowiedzi

Któryś przeżył?

 

jeden 5 lat, 2gi 2,5roku... pozostali to takie dwutygodniowe lub miesięczne związki które kończyły się tym, że zrywałam ale już nie chciałam wrócić :) W przypadku dłuższych związków jest to huśtawka rozzstań i powrotów. okropnie żałosna sprawa.

"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."

Sylvia Plath 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dream*,

dużo w tym Twojej krzywdy, nie tyle co krzywdzisz innych, jak krzywdzisz sama siebie

Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.

,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Któryś przeżył?

W przypadku dłuższych związków jest to huśtawka rozzstań i powrotów. okropnie żałosna sprawa.

Czyli gówniane law story z potokiem łez...też bym się wkurwił :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Któryś przeżył?

haha xD

Dream mam nadzieję, że nigdy nie trafię na faceta o podobnym do ciebie charakterze

 

też Ci tego nie życzę :pirate:

ale z tego co czytałam to obawiam się, że mogłaś niestety już trafić :(((((((

 

dream*,

dużo w tym Twojej krzywdy, nie tyle co krzywdzisz innych, jak krzywdzisz sama siebie

 

yep, też mocno cierpię, moje życie w bliskiej relacji podszyte jest lękiem, wstydem, niską samooceną i brakiem jakiejkolwiek stabilizacji. W przypływie paniki niszczę wszystko jak huragan, palę mosty i miotam ostrymi, raniącymi słowami by nikt się do mnie nie zbliżał. To z kolei tylko podsyca lęk, brak samoakceptacji, poczucia bezpieczenstwa i katalizuje kolejny wybuch paniki. Samo przyznanie się przed sobą i przed psychiatrą, że stosuje przemoc psychiczną było dla mnie strasznie ciężkie i wstydliwe. Ale jestem tego wszystkiego świadoma, mam już tyle lat by nazywać rzeczy po imieniu. Problem w tym, że jeszcze bardzo długa droga przede mną. Narazie nie chcę jej z nikim współdzielić bo wiem że to chore i żałosne gówno.

 

zreszta dobrze mi samej.

 

-- 16 sty 2014, 23:30 --

 

Któryś przeżył?

W przypadku dłuższych związków jest to huśtawka rozzstań i powrotów. okropnie żałosna sprawa.

Czyli gówniane law story z potokiem łez...też bym się wkurwił :smile:

 

kto płacze ten płacze :evil::pirate:

 

-- 16 sty 2014, 23:32 --

 

Problem w tym, że mi się znudziła ta huśtawka już.

dobrze dobrany lek na poczatek i psychoterapia zlikwduja hustawki

 

lek już troche ustabilizował nastroje, ale terapia to długa droga którą chyba w moim przypadku lepiej przebyć samotnie niż budować coś co jest karykaturą związku i jeszcze zadreczać inną osobę swoimi zaburzeniami. :P

"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."

Sylvia Plath 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość SmutnaTęcza

Kiedyś chciałam mieć chłopaka tylko w swoim wieku lub rok starszego. Każdy starszy przynajmniej o 2 lata był dla mnie starym dziadem. Teraz wzięłabym nawet kogoś starszego o 10 lat, a ostatnio zastanawiam się, czy nie mógłby to być również chłopak młodszy o 2-3 lata... :-|

 

Poza tym byłoby fajnie, gdyby był to ktoś, kto chodzi na siłownię i ma jakiś tam fajny wygląd, to może i mnie by zmobilizował do ćwiczeń... :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam ,

Mam na imię Paweł ,mam 22 lata ,jestem z okolic Wrocławia.

Szukam osób ,które podobnie jak ja czują się osamotnieni nie mają z kim pogadać .

Bardzo chętnie poznam kogoś z Dolnego Śląska .

 

Może jest ktoś na forum kto w tym roku tj. w październiku ma zamiar rozpocząć studia.Ja mam również taki zamiar ,ale potrzebuje motywacji ,bo często mam napady lęku .Potrzebuję wsparcia :roll:

 

gg 49683013

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale tu cichutko jak nigdy :)))

Gdzie się podziewacie kochane single? I jak wam się wiedzie? Co u was? :)

 

Kochana dream* ja się dziś pierwszy raz od ponad pół roku (czyli od początku nerwowych problemów) podziałam w klubie, na imprezie, jak za starych dobrych czasów :D Znaczy to, że wiedzie się coraz lepiej, mimo że singielstwo nadal kwitnie ;)

A Ty jak się miewasz?

"Everything happens for a reason." I'd like to believe that.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale tu cichutko jak nigdy :)))

Gdzie się podziewacie kochane single? I jak wam się wiedzie? Co u was? :)

 

Kochana dream* ja się dziś pierwszy raz od ponad pół roku (czyli od początku nerwowych problemów) podziałam w klubie, na imprezie, jak za starych dobrych czasów :D Znaczy to, że wiedzie się coraz lepiej, mimo że singielstwo nadal kwitnie ;)

A Ty jak się miewasz?

 

 

haha, to może Twoje singielstwo nie potrwa długo :P A poważnie, to świetna wiadomość, mam nadzieje, że się dobrze bawiłaś. Ja pomimo tego, że nie mam nerwicy i tak nie mam odwagi iść do klubu... za dużo ludzi i za głośno :) Jakoś tak..

"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."

Sylvia Plath 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dream*,

Helou Miss World :twisted:

jak tam działa u Ciebie najlepszy SSRI?

 

Wróciłam do wyższej dawki bo nie panowałam nad swoimi emocjami. No i już nie singluje :(

"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."

Sylvia Plath 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no wiesz, bycie w związku budzi we mnie paniczny strach przed bliskością, obniża mi samoocenę i poczucie własnej wartości więc nie wiem czy jest się z czego cieszyć, pożyjemy, zobaczymy ;p

"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."

Sylvia Plath 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale tu cichutko jak nigdy :)))

Gdzie się podziewacie kochane single? I jak wam się wiedzie? Co u was? :)

 

Kochana dream* ja się dziś pierwszy raz od ponad pół roku (czyli od początku nerwowych problemów) podziałam w klubie, na imprezie, jak za starych dobrych czasów :D Znaczy to, że wiedzie się coraz lepiej, mimo że singielstwo nadal kwitnie ;)

A Ty jak się miewasz?

 

 

haha, to może Twoje singielstwo nie potrwa długo :P A poważnie, to świetna wiadomość, mam nadzieje, że się dobrze bawiłaś. Ja pomimo tego, że nie mam nerwicy i tak nie mam odwagi iść do klubu... za dużo ludzi i za głośno :) Jakoś tak..

 

ja w sumie nie miałam stwierdzonej nerwicy tylko epizod depresji, ale tak na dobrą sprawę, to chyba był trochę mix :P

mniejsza o to, grunt żeby nie wróciło ;)

był jednak jeden pozytyw w tym całym moim chorowaniu, miałam taki moment kiedy absolutnie nie interesował mnie żaden związek, a płeć przeciwna mogłaby nie istnieć, to była pewna ulga po latach rozglądania się za tym jedynym ;)

myślę, że moje singielswto potrwa jeszcze trochę, bo tak będzie lepiej dla mnie :)

co do imprezy, to dobrze się bawiłam, gdy się włączał radar to zamykałam oczy i skupiałam się na muzyce ;)

"Everything happens for a reason." I'd like to believe that.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×