Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

platek rozy, do mnie też pasuje depersonalizacja. Od dawna już nie wiem kim jestem.

Ja dzisiaj byłam u psychiatry i powiedziałam, że śpię przez całe popołudnie w domu, więc już mi dzisiaj nie dała leku popołudniowego,

Bardzo fajna psychiatra, spokojna i zrównoważona Pani w przeciwieństwie do neurotycznych ludzi, których nie lubię.

Dzisiaj się obżarłam kanapkami, oglądam serial, jeszcze poczytam książkę i pójdę spać.

Sometimes I pretend to be normal but it gets boring so I go back to being me

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry wieczór! :papa:

 

platek rozy, świetne wiadomości! Dzień mija Ci w miarę normalnie... owocna terapia i udane warsztaty oraz przemyślane zakupy... i jest dobrze! Mogą Ci się zdarzyć jeszcze takie momenty o jakich pisałaś, ale już wiesz co to i jak masz postępować.

Nie daj się Płatuś wciągnąć tej nieprzewidywalnej głowie! :D

Widzę, że jednak wśród ludzi i zajęć czujesz się lepiej, bo odsuwasz daleko te francowate myśli.

Gotuj zupkę, najedz się i zbieraj siły na lepsze jutro.

 

A u mnie od rana buro i chłodno. W pracy włączono ogrzewanie, więc dziś nie marzłam -cieplutko. Dużo miałam roboty i telefonów do załatwienia.

Dzień taki zwyczajny, nic ciekawego, oprócz bólu mojego kręgosłupa.

 

kosmostrada, szkoda, że mi do rosska nie po drodze, bo też bym się psiuknęła jakimś zapaszkiem. Ale mam zamiar tam iść, bo już końcówka kosmetyków na półce i skrobię resztkami.

Fajnie Ci dzionek mija... obiad mniam!

 

rolosz, świetnie, że samopoczucie lepsze, tak trzymaj!

 

Carica Milica, Kochana, tutaj można marudzić do woli... przecież sąsiadowi nie wyżalisz się. :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam mega stres kiedy sobie coś kupuję.

Mam taki stan podobny do ataku paniki i sto myśli "a co jeśli to będzie bubel", "może nie powinnam". Mocno się wstydzę pań przy kasie, ogólnie pań do obsługi w sklepie. Wybieranie---przymierzanie (o bosze)----decydowanie się --- to jest dla mnie :hide: .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marcin2013, A mi śpiąco mija.... ;)

 

Carica Milica, Każdy z nas ma swoje okresy marudzenia, od tego też jest Spamowa. Nie jesteś nałogowym marudzaczem. :D

Przyniosłabym Ci obiadek gdybyś była bliżej. :bezradny:

 

platek rozy, ***** Cieszę się Kochana, że ten poranny total Ci odpuścił. Będzie szło ku lepszemu, zobaczysz.

Szalejesz z obiadem, dwudaniowy wow... :smile:

Była Lolita Lempicka, dwa rodzaje na promocji... :( ( pocieszam się, że może są paskudne, bo nie wąchałam... ;) )

 

rolosz, No to udany dzień, co by się nie działo - w miarę się czujesz, w pracy byłeś, spacer zaliczyłeś! :great:

 

mirunia, Hej Kochana, może dzień miałaś zwyczajny, ale spokojny. To już coś.

Mój też przecież praca -dom, tylko rano spacer z psem ( ale to żadna wyjątkowość, bo mam to codziennie), jedyna atrakcja to wąchanie własnego nadgarstka. :D

Nie musisz mieć po drodze perfumerii, czy drogerii można zrobić wyprawę. Ja tak się wybieram do dalszego centrum handlowego, bo chcę obcykać nowe zapachy Yves Rocher do mojej kolekcji doznań węchowych. :smile: A kupować nic nie będę, po prostu jakiś cel.

Głaskam z powodu kręgosłupa!

 

Lusesita Dolores, Wychodzisz jutro, super! :great:

 

Chyba łyknę znów procha, bo łeb i brzuch boli... :bezradny: Wykonałam parę telefonów i ustawiłam sobie "plan" spotkań towarzyskich. Tosz nie można być takim odludkiem... :time:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marcin2013 cześć :)

 

kosmostrada no właśnie, dzisiaj spacerek, a następne w kolejności są spotkania towarzyskie, żeby nie być odludkiem właśnie ;) ale wszystko po kolei :smile:

 

HoyaBella ja kiedyś "bałem się" płacić kartą w sklepie, a nuż będzie jakiś błąd i pani przy kasie powie, że nie może skasować i że wszyscy w kolejce będą się na mnie gapić o tak: :shock: Dziś już się nie boję, że karta nie zatrybi. Trzeba takim sytuacjom stawiać czoła i stopniowo z nimi walczyć. Idziesz wkrótce do lekarza? Leki mogą pomóc, uspokoić, wyciszyć w takich sytuacjach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rolosz, no popatrz, każdy z nas ma lub miał jakieś swoje bolączki stresowe w pewnych miejscach. Czy to sklepy, poczta, urząd, czy nawet fryzjer, u którego kiedyś czuliśmy się relaksowo. Całe szczęście, że to z czasem mija... ale trzeba było to oswoić i włożyć dużo swojej pracy.

 

kosmostrada, mam nadzieję, że jutro będzie również zwyczajny dzień, spokojny. Chociaż mam zebranie w pracy, więc trochę chaosu wtargnie w ten spokój. Ale to przecież życie.

Dzięki za głaski, Ciebie również tulam w tych bólach, mam nadzieję, że są już ujarzmione.

Jestem już wypluskana i wskakuję pod kocyk przy tv.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marcin2013 co tam u Ciebie? :smile: Powolutku do przodu? :smile:

 

mirunia, otóż to, trzeba trochę pracy w to włożyć. I pomyśleć, że kiedyś takie pierdoły zawracały moją głowę i burzyły spokój.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, @ rzecz cykliczna, więc wiadomo, że trzeba odczekać i będzie spokój. Nie psuje mi to całkiem dnia, po prostu jestem zmarnowanym obolałym flakiem. ;) Dzięki za tulańce, zawszeć to jakoś po nich mniej boli.

Ja też zaraz się zapiżamuję.

 

HoyaBella, rolosz, Jestem osobą z natury bardzo nieśmiałą. A jako że się wstydzę, że się wstydzę ;) to pracuję całe dorosłe życie nad tematem. Trenuję, stawiam czoła wyzwaniom, czasami mi lepiej wychodzi, a czasami jestem niezadowolona. Zakładam, że to jest akurat rzecz którą można zmienić z korzyścią dla siebie, nieśmiałość ma mi ewentualnie dodawać uroku, a nie robić ze mnie pierdołę. :D W sklepie po ponad 20 latach treningu jest już całkiem nieźle. :mrgreen:

 

Wyskoczyłam po moje kapsułki kawowe ( no muszę robić sobie dobrą latte) i do biedry skorzystać z dni włoskich kupić bazylię i parmezan za rozsądną cenę. Sprytnie jednak to załatwiłam, bo monsz nas z psem podwiózł, a wróciliśmy na piechtę. Spacer wieczorny był, zakupy załatwione, a nie przemęczyłam się. :great:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Carica Milica, przeziębienie na dobicie w trudnym momencie jest faktycznie irytującą opcją :(

 

platek rozy, kiedyś mi się zdarzały takie derealki, że czułam się jakbym zjeżdżała windą do świata rzeczywistego i nie mogła uwierzyć w to, gdzie jestem. W dzieciństwie raczej, a wtedy nie umiałam opisać tego objawu.

 

Mówisz, że już cię to wszystko wzięło z kończynami włącznie? :shock:

 

HoyaBella, ja kiedyś myślałam, że pracownicy Rossmanna się ze mnie śmieją (oni często gadają w grupkach zamiast pracować).

A teraz mam leki. :great:

Oprócz tego przestało mnie przeszkadzać jak na last.fm są tytuły bez polskich znaków albo mają nieprawidłowo użyte wielkie litery. 8)

 

Byłam u psychiatry, nie chce mi obniżać dawki, po wtedy mógłby się stracić kierunek działania. Natomiast mam zażywać wczesnym wieczorem, a nie przed snem, żeby nie przymulać rano i dostałam coś na podniesienie ciśnienia. Tak sobie poeksperymentujemy.

W sumie głupia sprawa, jak wychodzę uśmiechnięta, mówię lekarce "Pa!", a w poczekalni jakaś smutna gothka siedzi, pewnie na pierwszej albo drugiej wizycie :bezradny:

 

Była Lolita Lempicka, dwa rodzaje na promocji... :( ( pocieszam się, że może są paskudne, bo nie wąchałam... ;)

Na pewno świństwo :angel:

 

Dobra, co myślicie, brać ta spódnica?

spodnica-w-krate.jpg?h600

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cyklopka brać, ale ja się nie znam 8) A ja mam leki i już nie sprawdzam 50 razy, czy dobrze nastawiłem budzik, tylko 25 razy :mrgreen: Postęp jest!! :great:

 

kosmostrada ja też jestem dość wstydliwy :oops: Jeszcze z tym walczę, żeby zamienić to w atut ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rolosz, ja dzisiaj rano nerwowo obliczałam, na który autobus idę, przysypiając z powrotem w trakcie obliczeń. Zobaczymy jak pójdzie z tym nowym leku, co go jutro wykupię.

 

Wypiłam zbożówkę z proszkiem sojowym.

 

A co będzie jak zamówię spódnicę, a czerwonych botków nie mam? :bezradny:

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Siarlek, ale ja specjalnie chciałam niemodną :mhm:

(Jak Kaczyński zostanie królem, to będę chodzić w atłasach i aksamitach wyszywanych złotem).

 

Carica Milica, botków już nie było w ofercie.

 

Najgorsze zakupowanie, kiedy się ma coś umyślonego ale nie upaczonego i sklepy tego nie oferują.

 

Nie mogę oddychać przez nos. HALP :time:

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry Spamowa!!!

 

Ale paskudnie u mnie, czarno i niesympatycznie. Chodzę zamulona. Nie wiem, ile znów kaw pochłonę.

Dziś dzień mam zajęty - lecę do szkoły na zebranie, a potem na spotkanie z przyjaciółką.

Życzę Wam miłego dnia!!!

 

cyklopka, Kochana, jak kratkę noszę, to mam niechęć do dużej kraty na spódnicach ( jakoś mam wrażenie, że pogrubia). A ta jest jeszcze taka smutna. Dla mnie spódnica musi mieć jakiś fikuśny element, czy kopertę, czy zakładkę, rozcięcie itp., albo świetny materiał. A botki faktycznie fajne, bardzo by mi się takie przydały, bo nie mam przejściowych butów na wygodnym obcasie.

 

Carica Milica, Jak się dziś czujesz?

 

Platuś, mirunia, mam nadzieję Dziewczynki, że dajecie radę i ten dzionek spokojnie Wam mija.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, szczerze to szukałam raczej rozkloszowanej spódnicy :bezradny: A w ofercie nie ma :( Botków tych też nie sprzedają. To co mam zrobić? Glany wiśniowe odkopać czy czerwone szpilki +12 :uklon:

 

Wróciłam z pracy, paru osobom miałam ochotę up!3^&0lić łep przy samej d*pie, zerówka między wyjściem jednej pani a przyjściem drugiej zdążyła wywalić wszystkie zabawki na środek i jeszcze kilka popsuć, tak że zamiast angielskiego zrobiłam im sprzątanie i pogadankę :evil:

Będzie wczesny obiad i wracam na radę pedagogiczną i zebranie. Znowu będę siedzieć jak ciul i pewnie nikt z rodziców nie przyjdzie porozmawiać.

Koleżanki z pracy mnie denerwują nieludzko, bo temperatura jest jeszcze mocno średnia, wchodzę do pokoju nauczycielskiego, chcę się rozebrać z kurtki, czapki i rękawiczek, a okno otwarte. Jeszcze "ciocia", która uczy angielskiego starsze klasy na swoje i moje lekcje zamiast "angielski" mówi "angielskie", nie wiem, skąd jej się to wzięło, ale debilne to jest.

 

Odpalam kawę i Pociągi na fb, może się zdążę zrelaksować...

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cyklopka rozkloszowana spódnica... :105: coś pięknego u kobiet, szkoda że tak mało w nich chodzi... ;)

Jak czytałem wasze posty o tych spódnicach, to właśnie o takiej pomyślałem. Zjeżdżam niżej i jest w Twoim poście :D

Widzę że dziś bojowy nastrój, dzieciaki czasem potrafią dać w kość, ale grunt to wytrwać do końca i się zrelaksować po pracy :)

Spadnijmy w dół

Objęci w pół

Otuleni liściem

poprośmy wiatr

o ciszę zimą...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×