Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

kosmostrada, Nie jest źle. Porobiłem trochę z ojcem na działce, teraz obiad i może wyjdę na rower :)) co u Ciebie?

Nie dotrzymałem słowa

Słowa danego samego sobie

Nie miałem już odwrotu

Zmierzałem donikąd

Moim przyjacielem stał się strach,

Strach przed samym sobą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, nie pamiętam już bardzo, ale chodzi mi właśnie o aleję w Oliwie, ze starymi drzewami. A z Parku pamiętam jeszcze takie dwie muszle vis a vis siebie i słychać w nich nawet szept drugiej osoby. Czy to w Oliwie, czy może coś pomyliłam?

 

Tak Kosmuniu, urlop już za rogiem, zaczynam w ostatni tydzień lipca i zahaczam o kawał sierpnia. Mam nadzieję, że pogoda dopisze, chociaż nigdzie nie wyjeżdżam, bo się boję "na obczyźnie", może w przyszłym roku.

Też spróbuje na urlopie powrócić do roweru, bo uwielbiam, o ile nie będę miała kołysanki w głowie.

 

A Ty jutro śmigaj do lasku, nie powinno padać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

DarkMaster, Praca na świeżym powietrzu , to daje dobrego kopa w mózg.

U mnie udany dzionek, choć łeb nawala migrenowo. Dotleniona, z domu wystawiona, obrazki w głowie świeże - to lubię.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, Tak, muszle do szeptów są w Parku. :smile:

No ja też liczę na to, że w przyszłym roku gdzieś dalej uda się nogę wystawić. Już tak mi brakuje emocji podróżniczych -uwielbiam... Człowiek miał zapas dobrej energii na tak długi czas zapewniony. Wierzę, że uda nam się Kochana jeszcze kiedyś w świat ruszyć.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, fajnie, że mi dzisiaj odświeżyłaś wspomnienia sprzed wielu lat, a ja cieszę się, że jeszcze skleroza mnie taka straszna nie dopadła i kojarzę jeszcze fakty "sprzed I Wojny Św." :D:D:D

 

Kosmo, nie traćmy nadziei na fajnie spędzone wakacje. :great: Chociaż ja już za granicę nie piszę się ze względu na kręgosłup (długie jazdy autokarem nie na moją szyję), ale po kraju, najchętniej nad morze wyskoczyłabym. Może nawet jakieś sanatorium kiedyś zaliczę.

 

takie tam, dziękujemy i też trzymamy za Twoje. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

takie tam, Dzięki!

 

mirunia, ja stawiam poprzeczkę wysoko - podróż samolotem! ;) Ewentualnie samochód. Autokar zawsze odpadał, bo mam za długie nogi , no i kręgosłup.

Sanatorium to dobry pomysł - przyjemne z pożytecznym.

Pamięć masz jak słoń! :D

 

Nawet ciepło się na wieczór zrobiło, wiatr ucichł. Byłam wyrzucić segregację, popatrzyłam przy okazji na moje skrzynki z fasolą i pomidorkami, podlałam. Tableta zaczęła działać i z głową lepiej, mogę postudiować książkę.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, ooo, nie ja już na samolot się nie piszę, chociaż nigdy się nie bałam latać... a teraz! :shock::shock:

A autokary faktycznie nie dla długonogich. :D

Uwielbiałam autokarowe z fajną grupą, człowiek dużo więcej zobaczy, wszędzie zajedzie... ale to już było!

 

takie tam, Bieszczady piękne, urokliwy zakątek Polski... czekamy na hasło i zakładamy plecaki! :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, ja kiedyś bardzo lubiłam latać. Potem miałam niepokój. Teraz to wiadomo... :bezradny: Ale wierzę cały czas, że to wyleczę i będzie powrót do niepokoju, który da się przetrwać. Wybierasz tylko lot z przesiadkami, żeby nie za długo w samolocie bez możliwości pochodzenia i zmiany obrazu ( też ze względu na wygodę, krążenie, itp.) i wio. A do takiego Rzymu, czy Londynu to da się jednym ciągiem.

A jak się nie uda, to jest tyle miejsc w Polsce, czy na samochodowej trasie, których nie odwiedziłam, że życia by nie starczyło, żeby zobaczyć. Byle móc wyjechać.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

takie tam, Polska jest piękna, to fakt. Ale wiesz w podróżach za granicę dla mnie jest większy dreszczyk emocji. Inny język, inna kuchnia, inne produkty w sklepach spożywczych. Uwielbiam przyczaić się w jakiejś kawiarence na powietrzu i obserwować ludzi, co robią, jak się poruszają, jak się ubierają, poczuć klimat miejsca... Pójść na targ. jak jestem w jakiejś okolicy dłużej, to mam zaraz zaprzyjaźnioną kawiarnię i spożywczak, czy piekarnię ;) Ważniejsze to dla mnie jest od zabytków i zwiedzania. W niektórych miejscach udaje się zlać z tłumem, w niektórych niestety się nie da, wiadomo, że jesteś obcy ( zdarzyło nam się być jedynymi osobami o jasnej skórze i włosach w okolicy. ;) ).

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, pomalowałam sobie paznokcie i muszę delikutaśnie klikać, coby nie zepsuć misternej roboty! :D

 

Najdłużej leciałam ponad 4 godz. W tamtą stronę było jako tako, a w powrotnej przy lądowaniu miałam taki straszny ból uszu, że powiedziałam sobie - to mój ostatni lot! No, ale nigdy nie mów nigdy. Z przesiadką jeszcze nie latałam. :D

Najmilej wspominam swój pierwszy lot, (dość daleko) człowiek był młody, niczego się nie bał, na przekór stewardessom chodził na papierosa do wc :mrgreen: i dobrze było! No jak miałam wytrzymać tyle godzin bez dymka? ;);)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, Oj uważaj na pazurki! :D

Też pamiętam palenie w samolotach, z łezką w oku wspominam. Jak człowiek mógłby jednego od drugiego odpalać, opróżniając przy okazji malutką butelczynę to byłoby łatwiej. :D Bez dymka np. 8 godzin - to hardcore co? ;)

Też uszy mi cierpią, ale je odblokowuje sposobem nauczonym na nurkowaniu i jest lepiej. Moja koleżanka leciała gdzieś do Azji, mega długi lot. Zdjęła buty w samolocie, przy wysiadaniu nie mogła ich włożyć na nogi, tak jej krążenie siadło i nogi napuchły. Szła skrzywiona w powiewających rozpiętych kozakach.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie

dostałam prace jako pomoc apteczna, 3 dni w tygodniu po 3 godziny

pogoda jest fajna

w poniedziałek zaczynam prace

Super :D:great:

 

Byłam u kolegi pić piwo i grać w grę, w ostatniej chwili wygraliśmy, bo gracze zaczęli wychodzić i trzeba było kończyć. Potem podwieziono nas nad rzekę, gdzie był bar i jakieś eventy na bulwarach, tak że spoko.

Ale myślałam o tym, że to jednak pod opuszczonym hotelem, więc kluby klubami, ale chciałabym zobaczyć te puste pokoje :shock: Druga rzecz, czasem mi się śni, że ta łacha to nie brzeg rzeki tylko morze.

A w sumie piwo jak kocie siusiu, tak że wróciłam bez sensacji.

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochani :********* Milej niedzieli dla Was.

Ja juz pol nocy nie spałam z nerwow wiec musialam wziac kawalek benzo przed wyjsciem bo juz takie nerwy mialam ze masakra.

Wlasnie dojezdzam bo mam na 9.

Obym nie zejszla.

Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

 

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry!!!

U mnie pochmurno ( z rana jeszcze słoneczko przebijało) i jakaś taka ciężka atmosfera, nie wiem, czy to jednak na deszcz się nie zbiera. Zjemy śniadanie i będziemy się zastanawiać, co dalej. Na pewno młodemu musimy kupić gdzieś gacie, ale chyba niekoniecznie jest to punkt programu, który ubarwi cały dzień. :lol:

Wstałam przymulona, ale bez tego potwornego ścisku głowy, więc może dziś jakoś sensacje pogodowe mnie nie będą tak dobijać.

 

platek rozy, Kochana jesteś już w pracy, więc nie możesz mnie przeczytać, ale ślę dobrą energię i mocno trzymam za Ciebie kciuki. Może będziesz miała przerwę i zajrzysz... Jesteś bardzo dzielna - przetrwasz ten pierwszy dzień, to potem będzie już z górki. Czekam z niecierpliwością na relację.

 

cyklopka, Fajny wieczór... Lubię opuszczone budynki, a w zasadzie lubiłam, bo na dzień dzisiejszy klimaty jak z horrorów mnie potrafią rozedrgać, no ale taka faza. Wiesz, że przez to nie mogę czytać tego Pilipiuka?

 

Miłej niedzieli!!!

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×