Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Przemoo18

Czy to nerwica natręctw? - WĄTEK ZBIORCZY

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Mam 25 lat. Moja „historia „ z nieznaną mi chorobą rozpoczęła się w listopadzie 2012roku.

Otóż pewnego wieczoru zaczęło mnie pobolwac w klatce piersiowej i zalałęm się momentalnie zimnym potem. Słabłem i wyladowalem Na SOR. Zrobiono Ekg morfologie itp.- wykluczono zawał. Odesłali mnie do domu. Za 2-3 dni dostałem duszności w nocy w pozycji lezacej oraz bole w klatce nie ustepowaly. Zrobione zdjecie RTG , które nic nie pokazało. Palilem wtedy papierosy od jakiegoś 3miesiacy (nigdy nie paliłem) i chyba za dużo sobie przybrałem do glowy bo myslalem ze to może jakiś rak pluc itp. Po 1-2 miesiacach pojawilo się krwawienie , które nie wiadomo skad pochodzilo. W celu wykluczenie najgorszego zostało zrobione mi badanie bronchoskopi. Wyszlo , ze mam poszerzona siatke naczyń ogolna suchość w gardle wiec stad pochodzi do krwawienie. By wykluczyć najgorsze została wykonana tomografia komp klatki oraz podczas bronchoskp. Pobrane wycinki do badnia histpol. W celu wykluczenia nowotwou. Nie musze tlumaczyc w jakim wtedy stresie zylem. Wyniki badan nic a nic nie wykazaly , nawet cienia podejrzeń. W miedzy czasie wykonywałem również gastroskopie w celu sprwadzenia czy bole w klatce i krwawienia to objaw choroby refluksowej. Tutaj również wykluczono. Byłem prywatnie u kardiologa. Ekg , Echo serca , proba wysilkowa – serce zdrowe. U laryngologa byłem z 3 razy ze względu na ta suchość w gardle i pekajace naczynka. Nie ukrywam , ze nakrecilem się na początku na chorobę nowotworowa gdyż niepokoilo mnie to wszystko a najbardziej to krwawienie. Jednak po wynikach badan „uspokoiłem się” nie myslalem wogole o chorobie i starałem się wrocic do rzeczywistości. Jednak wszystkie objawy nie ustepowaly i non stop jestem osłabiony. Z racji , ze bole w klatce i duszności nie ustepowaly po pol roku była ponowna tomografia komupterowa klatki by sprawdzić czy jakies zmiany zaszly przez to pol roku. Na szczęście znow okazało się ze jest wporzadku. Postanowilem się wkoncu wziaźć za siebie i inaczej do tego podejść. Podejrzewam , ze będę musial isc do psychiatry. Problemem dla mnie nie jst to , ze mysle o jakiejś chorobie bo tak nie jest , niestety objawy , które mi towarzysza sa już nie do zniesienia i nie da się normalnie zyc. Zawsze byłem człowiekiem bardzo aktywnym , bo jestem po studiach wychowania fizycznego i zawsze codzien robilem cos związanego z aktywnoscia fizyczna lecz od listopada , objawy które mi towarzysza praktycznie uniemozliwiaja mi robic to co kocham.

W tym miejscu chciałbym wymienić jakie mam objawy i zapytać czy te objawy mogą być spowodobane przez nerwice:

 

Objawy:

1. Uderzenie gorąca po twarzy i plecach polaczone z potliwoscia. TO jest najgorsze. I w tym miejscu mam pytanie: BO zawsze gdy np. pobiegam albo pojezde trochę na rowerze to na 2 dzien jestem nie do zycia. Poce się jak mops siedząc w chłodnym pomieszczeniu oraz uderzają mnie fale goraca. Tylko dlaczego zawsze dzieje się to na 2 dzien po jakiejkolwiek wzmożonej aktywności fizycznej ?

2. Bole w klatce piersiowej . Bole maja charakter pieczenia

3. Ogromne zawroty glowy,. Bywa tak , ze kreci mi się w glowie przez 2-3 dni i chodze taki wpol przytomny . Po czym po 2-3 dniach zawroty samoistnie mijaja . Dodam , ze żadne tabletki przeciwbólowe nie pomagają.

4. Bole stawow kolanowych oraz często dretwieja mi konczyny.

5. Suchosc w gardle polaczona z chrypka

6. Szybciej się mecze niż kiedyś choć nie ma problemu dla mnie np. przejechanie 30km rowerem itp.

7. Czasem bywa ,ze boli mnie szyja tak jakby mi zdretwiala ale zdarza się to raczej zadko.

 

DO pewnych rzeczy już się przyzwyczaiłem. Chcialem was się poradzić co powinienem zrobić i czy mam szanse z tego jakos wyjść?

Najwazniejszym pytaniem jednak dla mnie jest.

Czy to ze po wysiłku fizczynym na drugi dzień bardzo nadmiernie się poce oraz mam na plecach „uderzenia goraca” bez temperatury to może być wina nerwicy ? a jeśli tak do dlaczego tak się dzieje po jakims wysiłku.?

 

Czy te objawy które tutaj wymieniłem mogą w 99% postawić diagnozę , ze mam nerwice? Skoro wszystkie badania sa prawidłowe.

Dodam , ze jestem człowiekiem raczej nerwowym , który bardzo dużo czasu spedza czasu przed komputerem (około 8-10h na dzień) aczkolwiek , objawy które wystepuja nie wiaze się z tym , ze się denerwuje czy o czyms mysle tylko pojawiają się samoistnie.

 

Proszę o odpowiedz i rade bo nie daje sobie z tym już sam rady i nie wiem co powiniem zrobić i czy mam szanse z tego wyjść. Przepraszam za tak dluga lekturę .

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiesz prawde mówiąc objawy, to raczej nie do końca nerwica, ale

 

Wiesz sądze, że możliwe że z powodu zbyt dużego stresu, sam uwierzyłeś że jesteś chory. Czasem tak jest, mamy dużo stresu, non stop się denerwujemy, nasz umysł przez to też jakby szaleć. Wtedy mogą się pojawić nerwica, albo coś podobnego jak nieświadome stworzenie sobie choroby. Słyszałem kiedyś historie o chłopaku, kochał gre na perkusji, nagle zaczął źle się czuć. Lekarze stwierdzali, że wszystko jest w porządku, ale on ciągle źle się czuł. Ostatecznie wyszedł z tego kiedy zajął się medytacją.

 

Wiesz wydaje mi się, że jeśli zaczniesz ignorować wszystkie te objawy, to stopniowo będziesz coraz lepiej się czuć. Ignoruj te objawy, wszelkie myśli na ten temat też. Wiesz mi im dłużej będziesz ignorował lepiej będziesz się czuć :)

 

Możesz też zrobić sobie od czasu do czasu taką chwile wyciszenia. Połóż się na chwile na łóżku. Ignoruj wszelkie myśli jakie przychodzą, aż umysł będzie zupełnie czysty. Potem pozostań chwile w tej ciszy. Wierz mi, to bardzo relaksuje i poprawia nastrój. Bardzo pomaga też przy nerwicy, czy depresji, cszzuje się takie oczyszczenie z tego. Jeśli częściej będziesz robić sobie takie wyciszenie to objawy też powinny być słabsze.

 

Jak czujesz się na siłach i lubisz ćwiczyć to ćwicz. Problemy takie co mają ludzie z tego forum biorą się często z tego że nie mamy radości w życiu, a życiem też trzeba się cieszyć :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak na moje oko - nerwica z napadami leku

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tylko jak wytlumaczyc nadmierna potliwosc dzien , 2 po wysilku oraz duze bole (pieczenie w plecach oraz klatce oraz ogolne oslabienie)

 

2x tomograia komputerowa byla klatki i czysto

ekg , wysilkowe echo = prawidlowe

gastroskopia- bez zmian

3x laryngolog - wszytko ok

 

Sam juz nie wiem co mam dalej robic . Chyba pojde do psychiatry na jakas konsultacje.

 

To nie jest tak , ze mysle o chorobie albo nie wiem , ze boje sie isc na rower bo znow mnie dopadnie to. Poprostu to samo przychodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam, zapytam tylko z ciekawości czy np. gdy smaruje kanapki masłem to robie to żeby było ładnie i idealnie pokryte. nie pamiętam sytuacji żebym zrobił to tak jak inni tzn w kilka sekund

 

czy to również jest natręctwo? :mrgreen:

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

stx, a możesz raz posmarować to inaczej? od tak, nie dbając o estetykę? czy po prostu zawsze musisz to masło tak dopieszczac?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zawsze dopieszczam żeby było równo wszędzie itd, pewnie mógłbym siebie przekonać żeby jednorazowo zrobić normalnie ale myślę że czułbym się wtedy taki niespełniony, sfrustrowany :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

stx, no więc spróbuj to zrobić, jeżeli Ci się uda, i nie będziesz się z tym źle czuł, to jest ok. Zobacz czy dasz rade, jakie będziesz miał samopoczucie. A że zaraz pora na śniadanie, to spróbuj :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Generalnie zbadano że 90 procent ludzi ma jakieś natręctwa. Choćby takie jak sparowanie sobie kanapki w odpowiedni sposób. O chorobie mówi się wtedy kiedy takie natręctwa wpływają na życie osoby i są przyczyną złego samopoczucia. Więc o ile krzywo posmarowana kanapka nie rujnuje ci całego dnia nie ma się czym martwić :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Generalnie zbadano że 90 procent ludzi ma jakieś natręctwa. Choćby takie jak sparowanie sobie kanapki w odpowiedni sposób. O chorobie mówi się wtedy kiedy takie natręctwa wpływają na życie osoby i są przyczyną złego samopoczucia. Więc o ile krzywo posmarowana kanapka nie rujnuje ci całego dnia nie ma się czym martwić :)

 

święta racja :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to zależy jeśli to robisz tylko dlatego, że to lubisz to nie jest nerwica :) jeśli miałbyś potworną obawe, że świat się zawali bo tego nie zrobisz to wtedy byłaby to nerwica.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Proszę pomóżcie mi.

 

Nie wiem do jakiej grupy to już dobrać.

Otóż. nie wiem co mam robić. mam takie myśli szczególnie lęki o tym że coś zgubie.

idę w samych spodenkach drogą i myślę że coś zgubię, a nic przy sobie nie mam.

ciągle się oglądam sprawdzam czy nic nie spadło.

nie mogę się nawet ubrać bo mysle ze jak cos ubiore to cos będzie przyczepione do danej rzeczy , i jak wyjdę z domu to, to zgubie

i co chyba najgorsze, nie mogę wykonywać zadnych czynności, smieci wyrzucać, a nawet jeść.

bo mysle ciagle ze wyrzucę cos do smieci wartościowego razem ze śmieciami, a wiem i widze dobrze ze tam nic nie ma.

nie mogę nawet listu wyslac, bo gdy zamykam kopertę ciagle sprawdzam czy nic nie wpadlo. ,czy nic nie dolaczylem do tego listu. czasami.

wieloktornie otwieram i zamykam kopertę. nie mogę już tak dalej żyć.

 

co to jest za choroba ?

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się, że słusznie umieściłeś temat w dziale "nerwica natręctw", bo opis wygląda na jakąś krańcową jej formę. Za dzieciaka miałem podobnie, wtedy nie traktowałem tego jako patologii i z czasem wyrosłem. Przyczyny tego zaburzenia są różne. Coraz częściej podaje się nie tło psychologiczne, a mikrouszkodzenia mózgu w przebiegu chorób czy urazów. Dlatego jest to jedyna pseudonerwica, którą realnie leczy się farmakologią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Witam to zapewne nerwica natręctw, ale diagnozę pełną może postawić tylko lekarz.

Co do zdania Gregg1991 "Wydaje mi się, że słusznie umieściłeś temat w dziale "nerwica natręctw", bo opis wygląda na jakąś krańcową jej formę."

Wydaje mi się że nie straszyłbym tak od razu krańcową jej formą. Mi to przypomina początkowe objawy, które można w porę szybko wyhamować za pomocą wizyty u psychiatry i lekarstw. Dlatego polecam niezwłocznie udać się do lekarza i być dobrej myśli, pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak krańcowa forma NN? To wygląda na same początki NN. Może wystarczy sama rozmowa z psychologiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sama rozmowa ? na pewno nie. byłem już u psychologa , i nic nie dało.

ja już nawet z domu nie potrafię wyjsc. raz ze buty ubieram pół godziny dokładnie sprawdzając czy nic z domu nie wyniosę (wystarczy nawet mała niteczka i już jest panika) dwa, bo ciagle mam myśli że cos mam pod podeszwami butów.

to jest okropne, nawet z pracy się zwolniłem , bo nie mogę nic robić.

Ciągle wykonuje powtórzone czynności.

jest już ich za dużo. a jeżeli sytuacja w której się znajduje nie pozwala na to, to obwiniam siebie, i jest mi tak ciężko na sercu i duszy. że coś poprzez nie powtórzenie tej czynności mogło mi zaszkodzić.

 

Nawet teraz gdy piszę tego posta, cofam się. tzn usuwam pisany tekst i znów ten sam tekst pisze.

to jest chore.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

problem, ja wiem co piszesz bo sama mam podobne schizy. Zbieram się od miesiąca do wyrzucenia starej prasy ale martwie się czy tam nie mam pochowanych jakiś ważnych dokumentów, dowodu osobistego, ważnych notatek, banknotów itd itp. Skutkuje to tym, ze co wyrzucam zawsze sprawdzam po dwa razy. A leki nie chcesz zażywać? To zwykłe NN klasyczne objawy rzekłabym oby Ci się nie rozwinęła do takiego stopnia jak ja mam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

leki ? powiedz jakie a wszystkie wezmę, grunt żeby pomogły.

 

i uważasz ze ja mam zwykłą chorobę ? to powiedz mi , co u Ciebie się dzieje.

Według mnie to, co ja mam to jest koniec mojego życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

problem, psychotropy przecież nie leki bez recepty. Ja zażywam Sertraline+Depakine patrz profil ale ja choruje na NN od 10 lat więc wiesz sama nie wiem czy u Ciebie to się nie rozwinie do takiego stopnia jak u mnie. Psychiatra i po leki ja wiem, że to jest męczące bez leków może być jeszcze gorsze. Uwierz bo tak się u mnie rozwijała NN.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a jakie teraz masz objawy ?

 

bo jeśli ja już z domu nie mogę w ogóle wyjść to nie wiem co u Ciebie się dzieje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

problem, u Ciebie jest kompulsja czyli sprawdzanie wszystkiego i strach przed wyjściem z domu u mnie to natrętne obsesje o treści seksualnej, agresywnej i religijnej. NN jest cięzkim zaburzeniem które ma skłonność do nawrotów dwa razy próbowałam z lekarzem obniżyć dawkę wszystko na nic choroba wraca z podwójną siłą. U mnie przez pierwsze 3 lata dobierali leki bo żaden mi nie pod pasował a trochę ich na zażywałam. Dlatego marsz do lekarza po leki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Hmm Koniec świata, myślę ze każdy z nas tak myślał, gdy natręctwa wzięły górę, nie można było spać, jeść, zupełnie nic. Ale uwierz mi nic nie może trwać wiecznie nawet lęk doszedłeś do max. i więcej już nic gorszego stać się nie może. Teraz pytanie czy chcesz zostać tak, czy iść do lekarza po lekarstwa i powoli wracać, a uwierz mi nadejdzie dzień że będziesz jeszcze potrafił się beztrosko śmiać, tego ci życzę

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no dzięki wam.

pójdę po leki i zobaczymy.

a jak myślicie lepiej powiedzieć co ma przepisać czy czekać co on powie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×