Skocz do zawartości
Nerwica.com

JAK DŁUGO MOŻNA JECHAĆ NA LEKACH?


goszka53

Rekomendowane odpowiedzi

A nie boicie się skutków ubocznych przez wieloletnie branie leków ?

 

A mieć je na pewno będziecie ;/

A nie boisz się skutków ubocznych wieloletniego oddychania powietrzem przepełnionym spalinami? Picia soków owocowych pełnych E-666?

 

Ja tam mogę mówić tylko za siebie, ale wole sobie pożyć do 60ki aż mi wątroba siądzie od leków niż przewegetować do 90ki ich nie biorąc.

 

:brawo: identycznie uważam i bede brać ile trzeba

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się boję skutków ubocznych jechania na nerwicy przez niewiadomo ile lat. To jest chyba gorsze niż jak bym cały czas jechał na papierosach i fast-foodach, a niektróre dzisiejsze leki mają tyle skutków ubocznych co kawa.

 

dokladnie, nerwica potrafi wyniszczyć organizm w przeciągu krótkiego czasu, nie mówiąc już, że nieleczona nierzadko prowadzi do samobójstwa.

Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_puppy_slaughter_loc/?bZXMgjb&signup=1&cl=10010551052&v=76652

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A nie lepiej iść na terapię ?

Zdecydowanie bardziej wolę sponsorować psychoterapeutę niż psychiatrę. Przynajmniej w pierszym przypadku zmiany są trwałe i bez skutków ubocznych.

Czas tego drugiego został już wyczerpany.

"Objawy mają swoje znaczenie"

Zygmunt Freud (1856-1939)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jadłam trzy lata leki, sama odstawiłam je raz - miałam nawrót więc karnie wróciłam do jedzenia leków, po fali euforii że działają przyszedł moment gdy poczułam się jak niewolnik .... poszłam na terapię, i po półtora roku terapii odstawiłam leki, chyba skutecznie.... to się okaże, od dwóch lat nie jem leków.... na terapię chodziłam niemal 3 lata.

Dodam, że nikogo nie sponsorowałam, i psychiatra i terapia na NFZ :smile:

Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

linka, 3 lata miałaś terapię za darmo? U mnie wygląda to tak, ze pierwsze chyba 10 wizyt jest za darmo a kolejne podają, ze odbywa się w prywatnym ośrodku odpłatnie

"Zajmij się życiem albo umieraniem"

Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois

Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

psyche., całą terapię, pierwsze 2 lata - jedna godzina w tygodniu, później raz na dwa tygodnie albo kiedy potrzebowałam, czasem raz w miesiącu - wszystko na NFZ, czekałam na terapię około 3 tygodnie, terapeutka certyfikowana, doświadczona.

Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiecie leki mogą pomóc, ale mnie pomogło co innego. Nerwica, czy depresja bierze się z tego, że nie ma w naszym życiu radości. Niektórzy eksperci nazywają czasem depresje brakiem marzeń. Często jest tak, że społeczeństwo przesadnie narzuca nam czego mamy się uczyć, co wolno nam robić czego nie. Czasem do tego stopnia, że zapominamy o naszych własnych marzeniach, o tym co sami chcemy od życia. Ludzie którzy mimo spełnienia wszystkich warunków które społeczeństwo im narzuciło, czują się oszukani bo mimo tego nie znaleźli szczęścia. To rodzi depresje. Robimy to co chcą inni, a nie to czego my chcemy.

 

Warto zadać sobie pytanie czego chce się od życia, jakie jest nasze największe marzenie do którego chcemy dążyć. Kiedy znajdziemy i jasno postawimy sobie cel i dążymy do niego nasze życie staje sie pełniejsze.

 

Nie mówie, że trzeba być egoistą i troszczyć się tylko o siebie(pomaganie innym też jest bardzo ważne), ale trzeba dbać o własne szczęście(to co naprawde chcemy nie to co inni chcą żebyśmy chcieli). Bez radości w życiu rodzi się nerwica czy depresja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rikuhod,

W depresji ciężkiej nie jesteś w stanie z łożka wstac i do łazienki dojść o realizacji marzeń nie ma mowy, jak ktos mowi takie cos to nie wie co to depresja prawdziwa, jak sie ma depresje to nie pomyli sie jej z niczym innym, bo sukceserm jest wyczołganie sie z łozka, bez lekow w fazie ciezkiej nie da sie, kombinowac można później.

Kto utraci raz będzie zawsze czekać

Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść

Zostaje smutek i tylko smutek

Ostry jak nagły serca głód

Wiatr co zwala z nóg

Smutek i ty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak dlugo? do konca zycia jeśli trzeba. kto raz wydostal sie z bagna nie chce do niego powrocic.

specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.

propagator asertinu i trittico.

setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg

trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg

benzo one day dancer

live yourself.

watch, see your chances, live now.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli będziesz żył długo. ;)

 

Hahahahahahah - thx :D

Odpowiem Ci w formie muzycznej (jest on pod koniec każdego "refrenu" - poza tym na samym końcu :D :D :D)

 

Btw - to właśnie ta muzyczka co chciałem puścić Violi i Kasi (ale jednak odpuściłem wtedy :D)

 

Dobry kawałek... zaśpiewany z ...sercem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

goszka53, znam osobiście osobę, która je te leki od 12 przeszło lat. lękowiec, takie same problemy jak te opisane przez Ciebie, F41.0. Przyjmuje podobny komplet leków. jak widać można chyba już zawsze brać te leki, ale to się łączy ze skutkami ubocznymi, nie możesz ładować alkoholu (chociaż znajoma ładuje...), włosy nie chcą rosnąć, szkliwo jest osłabione, ogólnie zdecydowanie lepiej nie być na lekach niż być.

 

-- 20 sie 2013, 12:36 --

 

mnie pomogło co innego. Nerwica, czy depresja bierze się z tego, że nie ma w naszym życiu radości. Niektórzy eksperci nazywają czasem depresje brakiem marzeń. Często jest tak, że społeczeństwo przesadnie narzuca nam czego mamy się uczyć, co wolno nam robić czego nie. Czasem do tego stopnia, że zapominamy o naszych własnych marzeniach, o tym co sami chcemy od życia. Ludzie którzy mimo spełnienia wszystkich warunków które społeczeństwo im narzuciło, czują się oszukani bo mimo tego nie znaleźli szczęścia. To rodzi depresje. Robimy to co chcą inni, a nie to czego my chcemy.

no to chyba nie jest oficjalne stanowisko współczesnej psychopatologii :lol:

 

poza tym z tego co mnie uczono, to właśnie BRAK norm społecznych, a więc anomia przyczyni się do powstawania depresji, zachowań samobójczych, etc. Człowiek jako istota społeczna potrzebuje porządku, norm, kontroli społecznej, żeby czuć się bezpiecznie. Marzenia nie mają tutaj nic do rzeczy...

Every time of midnight

Every time we muddle again

Call and hold flash memory

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem na lekach 25 lat . W tym 12 lat czynnego alkoholizmu , + (jak się skończył alkoholizm) + 12 nastepnych lat z wirusem HCV.Od 18rż. roku NN. Mnóstwo trawy , tramali też , bezno , suple to tyle ,że mógłbym wanny całe ,,, żyję , oddycham , mam rodzinę samochód ( bruumm, bruum z drogi bo połamie nogi :lol: ) i w sumie jakoś pierdzę w stołek i pierdzieć będę do usranejśmierci , a kiedy nadejdzie powiem Jezusowi ; Panie ,,,w końcu JESTEŚ!",bo już nie mogłem sie doczekać.

>>>  Przyjdzie śmierć i będzie miała Twoje Oczy  >>>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem na lekach 25 lat . W tym 12 lat czynnego alkoholizmu , + (jak się skończył alkoholizm) + 12 nastepnych lat z wirusem HCV.Od 18rż. roku NN. Mnóstwo trawy , tramali też , bezno , suple to tyle ,że mógłbym wanny całe ,,, żyję , oddycham , mam rodzinę samochód ( bruumm, bruum z drogi bo połamie nogi :lol: ) i w sumie jakoś pierdzę w stołek i pierdzieć będę do usranejśmierci , a kiedy nadejdzie powiem Jezusowi ; Panie ,,,w końcu JESTEŚ!",bo już nie mogłem sie doczekać.

 

Hihihi :lol:

Dobrze, że podchodzisz do tego z humorem :D

Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_puppy_slaughter_loc/?bZXMgjb&signup=1&cl=10010551052&v=76652

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

aaaaaaa ja odstawię wenlę na razie 75 mg kiedyś zjadę w dól z dawką ale po swojemu by nie bolało :o

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hihihi

Dobrze, że podchodzisz do tego z humorem

 

Humor w tej Tragikomedii jest nieodzowny ;) . W przeciwnym wypadku jak Tu żyć ,,,mysleć tylko :" jaki ja biedny i jak mnie los skrzywdził "? A pioeprzyć potargane myśli!!! Na wała!!!

>>>  Przyjdzie śmierć i będzie miała Twoje Oczy  >>>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hihihi

Dobrze, że podchodzisz do tego z humorem

 

Humor w tej Tragikomedii jest nieodzowny ;) . W przeciwnym wypadku jak Tu żyć ,,,mysleć tylko :" jaki ja biedny i jak mnie los skrzywdził "? A pioeprzyć potargane myśli!!! Na wała!!!

 

:brawo::brawo::brawo::brawo::brawo:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taki słaby żart.

Kiedyś się zapytałam lekarza, kiedy odstawimy leki. Powiedział, że zaraz przed śmiercią :D

Ceniłam jego poczucie humoru.

Z tym, że bedę brała leki do końca życia, jestem pogodzona - dlaczego mam nie żyć na 60% jak normalny człowiek, a być wegetującym próchnem czołgającym się do cmentarza?

Traktuję tę chorobę jako przypadłość ciała, jakby to była cukrzyca. Tym bardziej, że u mnie całkowicie biologicznie uwarunkowana.

 

Jedynym moim problemem jest urodzenie w tej sytuacji dziecka, ale pracuję nad tym i pod opieką dobrego lekarza i to mi się niebawem uda,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taki słaby żart.

Kiedyś się zapytałam lekarza, kiedy odstawimy leki. Powiedział, że zaraz przed śmiercią :D

Ceniłam jego poczucie humoru.

Z tym, że bedę brała leki do końca życia, jestem pogodzona - dlaczego mam nie żyć na 60% jak normalny człowiek, a być wegetującym próchnem czołgającym się do cmentarza?

Traktuję tę chorobę jako przypadłość ciała, jakby to była cukrzyca. Tym bardziej, że u mnie całkowicie biologicznie uwarunkowana.

 

Jedynym moim problemem jest urodzenie w tej sytuacji dziecka, ale pracuję nad tym i pod opieką dobrego lekarza i to mi się niebawem uda,

 

ja też bede brac leki juz zawsze - tak na dzien dzisiejszy sądze i tez pogodzilam sie z tym na tyle, ze moją nerwicę uwazam za "normalną" przypadłość. A skąd masz pewność że u Ciebie to na pewno podłoże biologiczne. Zaintrygowała mnie Twoja wypowiedz o urodzeniu dziecka, bo ja wlasnie przez leki zrezygnowałam z drugiego maleństwa. A swego czasu baaaardzo chciałam mieć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ania_taka, z tego, co pamiętam, to bierzesz paroksetynę. Wystarczyłoby ją zmienić na przykład na sertralinę lub citalopram i już mogłabyś się starać o dziecko. Oczywiście zalecane jest, żeby wszystko odstawić, ale u mnie to na przykład niemożliwe. Wspomnę, ze nie jestem chora na psychozę, po prostu bez leków mam takie lęki, że głowa boli.

U mnie sytuacja jest trochę gorsza, bo żebym ja była na samej sertralinie, to jeszcze czeka mnie 4 miesiące odstawiania innych leków. Mój lekarz ma sprawdzić do nastepnej wizyty, jaki one mają wpływ na ciążę.

 

Grunt to dobry lekarz, który jest doinformowany i nie ucieka przed odpowiedzialnością. Ja bym na Twoim miejscu się tak z góry nie poddawała.

 

Bardzo chętnie pogadam z Tobą na priv, jesli chcesz :D Moja sytuacja mozliwości posiadania drugiego dziecka jest tragiczna, ale jak widac, jeszcze się nie poddalam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

capranera, tak, ja biorę paroksetynę, ale moja pani Psychiatra odradza jakiekolwiek leki conajmniej w pierwszych 3 miesiącach ciązy, a Gin mowi ze to moja decyzja, ale oczywiscie nie zaleca. Wiesz, ja juz zrezygnowalam. Temat drugiego dziecka (bo mam już córeczkę 8 letnią) przewijał się nie raz, ale ostatecznie w zeszłym roku, gdy po ponownej próbie odstawienia leków wpadłam w dołek, zakończyłam ten temat definitywnie. Nie chcę i siebie i męza znowu napawać nadzieją i znowu budzić w sobie instynkt macierzyński który udało mi się skutecznie zablokować. Ale swego czasu sporo się na ten temat nasluchalam i jak najbardziej mozemy porozmawiac na prv :) z ochotą sluzę wsparciem :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×