Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
goszka53

JAK DŁUGO MOŻNA JECHAĆ NA LEKACH?

Rekomendowane odpowiedzi

witam, moje życie przed wizytą u psychiatry było koszmarem- nie wychodzilam z domu, mialam napady paniki, depresję. Gdy w koncu zjawilam sie w gabinecie i otrzymalam receptę na venlectine i lerivon bylam bardzo zle nastawiona...

Jak się okazało po tygodniu brania owej mieszanki- zaczelam w koncu normalnie zyc, pojechalam sama autobusem w trasę 100 km do swojej mamy, zaczelam wychodzic z domu, znalazlam nawet pracę... teraz nie wyobrazam sobie dnia bez Venlectine, dlatego mam pytanie do was - ile najwiecej mozna byc na lekach psychotropowych?? czy koniecznoscią jest ich odstawienie? czy ich dzialanie po kilku miesiacach /latach brania się osłabia??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

goszka53, niektórzy ludzie leki brać muszą całe życie. Każdy jest innym przypadkiem, ciężko to określić. Skoro dobrze się na nich czujesz, nie musisz ich odstawiać. Są ludzie, którzy biorą te same leki kilka lat i one wciąż działają, a są tacy, którzy np. po roku muszą je zmienić, bo przestały działać. Wszystko kwestia indywidualnego przypadku. Czasami dobranie dobrych leków trwa długo. Cieszyć się tylko, że u Ciebie Twoje leki się sprawdzają i są trafione. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja biorę odpowiednik venclectine prawie 2 lata i nawet nie zastanawiam się nad odstawką... jest ok. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja ciągle muszę próbować, nie działają, teraz biorę Paro i czekam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
goszka53, całe zycie?

Tak, w moim przypadku wmawiali tak psychiatrzy. Zaznaczam, że miewam depresje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jechalem 1,5 roku na fluoksetynie zylem normalnie. Odstawilem i od ponad miesiaca mam nawrot nerwicy lekowej po polrocznej przerwie. Obawiam sie,ze moja przygoda z farmakologia bedzie tym razem dluuuuga:( lecz najpierw musza zaczac porzadnie dzialac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

maciekpoznan, Zawsze jest nawrót ze zdwojoną siłą zaraz po odstawieniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja biorę paro z małymi przerwami od ... ok. 4 lat - 3 próby odstawienia zakończone fiaskiem - więcej nie zamierzam odstawiać - będę brać całe pewnie całe życie

 

-- 18 sie 2013, 20:49 --

 

Ala1983 i zapewne wylizywanie sie trwa tez dwa razy

tyle...?:(

wiem o czym piszesz.... ale nie powinno trwać dwa razy tyle....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oby tak bylo Aniu. Teraz chyba tez nie odstawie lekow jak sie uda wkrecic fluoksetynie to bede sie bal odstawic. Ten dramat ,ktory trwa obecnie jest nie do wytrzymania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

maciekpoznan, wytrzymasz, muszisz i wytrzymasz, jakby co to wiesz ze zawsze możemy pogadac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Lekarz mi mówił, że tylko 10 procent pacjentów musi brać leki przez całe życie. Ja zażywam już ponad 8 lat...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Lekarz mi mówił, że tylko 10 procent pacjentów musi brać leki przez całe życie. Ja zażywam już ponad 8 lat...

W pewnym sensie - elita... ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Lekarz mi mówił, że tylko 10 procent pacjentów musi brać leki przez całe życie. Ja zażywam już ponad 8 lat...

W pewnym sensie - elita... ;)

 

wow miło zaliczać się do jakiejś elity :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A nie boicie się skutków ubocznych przez wieloletnie branie leków ?

 

A mieć je na pewno będziecie ;/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja obecnie nie mam wyjścia. Bez leków dostaję takiej depresji, że nie da się żyć... Mam nadzieję, że terapia coś na to pomoże.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A nie boicie się skutków ubocznych przez wieloletnie branie leków ?

 

A mieć je na pewno będziecie ;/

A nie boisz się skutków ubocznych wieloletniego oddychania powietrzem przepełnionym spalinami? Picia soków owocowych pełnych E-666?

 

Ja tam mogę mówić tylko za siebie, ale wole sobie pożyć do 60ki aż mi wątroba siądzie od leków niż przewegetować do 90ki ich nie biorąc.

 

Zresztą, swego czasu nawciągałem w organizm tyle syfu sprzedawanego przez dresów pod blokiem, że leki które są wprowadzane na rynek po latach badań i testów prawie w ogóle mnie nie "przerażają".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się boję skutków ubocznych jechania na nerwicy przez niewiadomo ile lat. To jest chyba gorsze niż jak bym cały czas jechał na papierosach i fast-foodach, a niektróre dzisiejsze leki mają tyle skutków ubocznych co kawa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

essprit, w stanie totalnej depresji ciężko jest chodzić na terapię i osiągać jakieś efekty. W każdym razie tak jest w moim przypadku. Na terapię chodzę, bo wiem że leki wszystkiego nie załatwią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak juz pisalam w pierwszym poscie tego tematu wenlafaksyna zdzialala u mnie coś niesamowitego- nie chcę żeby to zabrzmialo śmiesznie ale prawie jak tabletka zapomnienia :P wszystkie moje lęki, natręctwa jak ręką odjął. zupełnie inny świat od tego koszmaru , zresztą chyba każdy wie o czym mowa... żałuję tylko że nie poszłam do lekarza wcześniej- bałam się etykietki 'wariata' , ale siedząc w poczekalni do psychiatry złapałam się za głowę ile ludzi tam siedzi i to takich których na ulicy byśmy nie podejrzewali że mają jakieś problemy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A nie lepiej iść na terapię ?

 

Ja nie mam na myśli jakiś "na teraz" skutków brania leków, ale takich długoterminowych ... typu dyskinezy np.

 

http://pl.wikipedia.org/wiki/Dyskineza_p%C3%B3%C5%BAna

O, to teraz już się w ogóle nie boję, bo nie biorę tych co powodują tą chorobę tylko czasem te które stosuje się w jej leczeniu ;) Jestem ubezpieczony ;)

 

Dla każdego co innego będzie lepsze. Jednemu pomogą leki, innemu terapia, innemu kombo obu. Ja terapię to sam sobie przeprowadzam, chodzę jedynie po piguły.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dla każdego co innego będzie lepsze. Jednemu pomogą leki, innemu terapia, innemu kombo obu. Ja terapię to sam sobie przeprowadzam, chodzę jedynie po piguły.

Tylko zależy jaką terapię. Bo niestety nie każdą da się przeprowadzić samemu... na sobie.

Ale jak piszesz - dla każdego co innego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×