Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Monar

Boję się imprezować w Sylwestra

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Nigdy mi się to nie zdarzyło tym razem ogarnął mnie lęk, strach... Nie będzie mnie w domu, boję się, że mój ojciec będzie pic z matką. A matka pic nie powinna, nie powinien jej pozwalać. A po tym, co zobaczyłam w święta, wiem, że będzie mały problem. (Gdyby nie ja - to ojciec dałby się napic matce. Wynikła awantura, że znów "rozkazuję", a ja tylko stwierdziłam fakt, ona jest chora, nie może pic, a ojciec: oj dobra, niech już wypije, gdyby ciocia mnie nie poparła, to ojciec nie dałby mi spokoju przez tydzień...)

Wiem, że nie powinnam się tym przejmować, wiem, że to próba kontroli, ale ja nie chcę, by tata jej pozwalał na to, co matka robi. Ona ma problem. A ojciec takim zachowaniem nie pomaga! "Trzeba byc posłusznym". Jeszcze mi powiedział, że "nie mam żadnego wsytdu", stwierdziłam, że nie mój wstyd. I wiem, że mam rację. Jak pozbyć się jednak tych obaw? Myślałam o tym, by wysłać ich do kina, ale... Równie po kinie mogą pojsc i się napic. (poza tym tylko do jakiejś 18 grają)

Tata "nie będzie cierpiał przez matkę, raz do roku chce sobie też wypić".

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też się boję. Myślę, że po 8 piwach lęk przejdzie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Michuj, sęk w tym, że ja nie chcę pic. dnia następnego idę do roboty na noc i muszę byc w dobrym stanie. ;) wiem, jak się czuję po alkoholu i to niezbyt miłe uczucie :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi też średnio pasi przymus nawalania się i obowiązkowej dobrej zabawy. Właśnie to wywiera na mnie stres. Nie impreza jako ludzie. ;/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Monar, mam podobnie,myślę,dlatego nie wychodzę z domu chociaż to nie uchroni przed tym żeby oni nie wypili,ale przynajmniej ja ochronię psiaki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Michuj, sęk w tym, że ja nie chcę pic. dnia następnego idę do roboty na noc i muszę byc w dobrym stanie. ;) wiem, jak się czuję po alkoholu i to niezbyt miłe uczucie :P

Co to za praca bezbożna? w 1 stycznia do pracy? :shock:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mushroom, 1/2 stycznia ! :smile: ja dochodzę do siebie po alkoholu przez 3 dni :lol:

inwentaryzacja :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też odczuwam stres. Jeszcze komplikacje "mózgowe". Atmosfera na zabawę jak sam sk.....n :-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Miałam sen, że tata się ze mną kłócił (było już po Sylwestrze, w Nowy Rok w godzinach popołudniowych), że nie moja sprawa, czy pili, a zresztą nawet jeśli, to co. On ma prawo. Widziałam dwie flaszki. A to był taki sen, że kontaktowałam na realu, bo się jakby ocknęłam i wkurzyłam. Dziwne takie... Jakby przeczucie. Wiem, że ojciec z nią wypije i nie jestem zadowolona z tego powodu, nie chcę dojść do wniosku, że "muszę zostać".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pieprzę system... to będzie mój pierwszy sylwester poza domem rodzinnym,(na stancji) więc odpada sztywność podczas toastu i długa nasiadówka przy stole... my z narzeczonym spędzimy ten wieczór wtuleni w siebie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Moje obawy, przeczucia się spełniły. :hide: I wgl jest bardzo źle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie rozumiem, boisz się pić to nie pij....... to jakieś straszne wyrzeczenie??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mnie zawsze wkurwiało że rodzinka na sylwestra wciskała mi hajc i kazała iśc na dyskotekę zamykając drzwi w domu tłumacząc mi że człowiek od czasu do czasu potrzebuje się bawić,że jestem młody.wszystkie te moje "zabawy" polegały na podpieraniu ścian całą noc.lepiej było się przespać/siedziec z nimi w domu.taką samą zabawę miał bym równie dobrze przed telewizorem oglądają teledysk na którym tańczą ludzie.tez z nimi nie zatańczę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

linka, ale to nie o mnie chodzi. to moja matka się najebała. a ojciec jej w tym pomógł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ah, hmm nie wiem czy uczęszczasz na terapię ale z tego co piszesz w rodzinie jest alkohol.... a Ty, cóż klasycznie tak to bywa, że "dziecko" w takiej rodzinie przybiera funkcję osoby dorosłej, a tak być nie powinno. Nie twoją rolą jest zapobieganie, nie twoją godzenie, uzdrawianie. Powinieneś zdać sobie sprawę, ze to dorośli ludzie, ich wybory i to oni powinni ponosić ich konsekwencje. Ty nie jesteś niczemu winien, t nie twoja wina że temu nie zaradziłeś tylko ich że tak zrobili... to niezwykle ciężkie ale da się to wypracować. Myślałeś o wyprowadzce?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

linka, ja chodzę na tą terapię, widzę jakieś zmiany, ale to nie jest tak łatwo, nie byc rodzicem dla osób, które zachowują się jak dzieci. :roll: Próbuję z tym walczyc, wiem że źle robię, że źle, że się tym przejmuję, ale inaczej nie potrafię. :( Mam wrażenie, że znów cofnęłam się do czasu, kiedy jeszcze nie chodziłam na terapię. Jeden dzień, a zmienił wszystko......

Mój cel to się wyprowadzić, oczywiście. Wpierw zbieram kasę, by mieć lepszy start.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×