Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
futurysta

nietypowy problem w związku

Rekomendowane odpowiedzi

witam, wiem że to może dla wielu z Was będzie głupie ale dla mnie niestety nie jest i nie wiem co mam myśleć, dlatego Tutaj jestem, więc chodzę od dłuższego czasu z dziewczyną i mamy wspólne plany na przyszłość czyli prawdziwy stały związek i właśnie o to się rozchodzi że bardzo ją kocham i chciałem by ta jedyna z którą się zwiążę na całe życie była dziewicą, a ona nie jest :(, chciałem to być ja pierwszy w życiu mojej "przyszłej żony" i teraz jak o tym pomyśle i niby ma dojść do stosunku to tak mi się dziwnie niedobrze robi tak niby się załamuję, nie wiem konkretnie jakiego słowa tu użyć, ale po prostu po usłyszeniu prawdy, pomyślałem sb czy to już koniec, ale jak może być koniec jak ją bardzo kocham i jak z partnerem można żyć do końca gdy za każdym razem gdy dochodzi do stosunku czuję właśnie takie "obrzydzenie", nie wiem co Wy o tym myślicie, ja nie moge, pomóżcie, bardzo proszę o wyrozumiałość, dla jednych może to być drobnostka dla innych niestety bardzo ważna rzecz :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

futurysta, jeśli jej nie możesz w pełni zaakceptować, to się rozstańcie i szukaj dziewicy.

 

Najgorsze, co mógłbyś zrobić, to być z nią i co jakiś czas dawać jej do zrozumienia, że jest wybrakowana czy nie taka, jakbyś chciał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

futurysta, rozumiem, że Ty nie miałeś wcześniej żadnej partnerki?

Nie można winić partnera za jego przyszłość. Teraz jest teraz, a ona chce być z Tobą.

Tak na prawdę to ma też swoje plusy mimo tego, co czujesz teraz. Będzie miała porównanie i mniejszą pokusę skoku w bok kiedyś (żeby sprawdzić, jak to jest z innym).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie można winić partnera za jego przyszłość.

przeszłość? :P

 

-- 24 gru 2012, 00:14 --

 

chciałem to być ja pierwszy w życiu mojej "przyszłej żony"

ale nie jesteś i nigdy nie będziesz. I co dalej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie można winić partnera za jego przyszłość.

przeszłość? :P

 

Ano przeszłość ;) Późno już...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

L.E., przeszłość z przyszłością Ci się myli, to jakaś grubsza psychoza :o

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tak na prawdę to ma też swoje plusy mimo tego, co czujesz teraz. Będzie miała porównanie i mniejszą pokusę skoku w bok kiedyś (żeby sprawdzić, jak to jest z innym).

 

I tu się z Tobą zgadzam... :brawo: A co do szukania dziewicy w dzisiejszych czasach,hmm... jak by to rzekł mój znajomy: "Smutny temat..." :mrgreen:

 

Jeśli ją kochasz, to nie rozumiem tego "obrzydzenia", jak to nazwałeś. Co było a nie jest, nie pisze się w rejestr. Spróbuj troszkę zluzować. Sam też w przeszłości na pewno święty nie byłeś. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nietypowy problem w związku

w zwiazku? Raczej w Tobie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
chciałem to być ja pierwszy w życiu mojej "przyszłej żony"

Wolisz być pierwszy, czy ostatni? :D

 

A tak w ogóle dlaczego Ci przeszkadza, że ona nie jest dziewicą? Czy chodzi o to, że ona jest Twoją pierwszą i jedyną partnerką? Bo jeśli nie, to Twoja postawa jest bardzo nie w porządku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ale nie jesteś i nigdy nie będziesz. I co dalej?

Dlaczego tak sądzisz?, chyba że chodzi Ci konkretnie o obecną moją dziewczynę.

 

Jeśli ją kochasz, to nie rozumiem tego "obrzydzenia", jak to nazwałeś. Co było a nie jest, nie pisze się w rejestr. Spróbuj Troszkę zluzować. Sam też w przeszłości na pewno święty nie byłeś. ;)

..no właśnie dlatego że ją kocham już tak na prawdę i to nie jest jakieś byle jakie zauroczenie jak w przeszłości, ale dziękuję za te słowa, po prostu chciałbym usłyszeć innych opinie na ten temat, efekty chillout będą w przyszłości, mam nadzieje że jakoś mi to przejdzie :(

 

w zwiazku? Raczej w Tobie

Nie bądź subiektywna i stronnicza, napisałem coś, dla jednych głupota dla innych nie, i proszę o tolerancję, bo oczekuje racjonalnych odpowiedzi, polenizuj a nie zakładaj sw wersję.

 

Wolisz być pierwszy, czy ostatni?

udane pytanie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie bądź subiektywna i stronnicza, napisałem coś, dla jednych głupota dla innych nie, i proszę o tolerancję, bo oczekuje racjonalnych odpowiedzi, polenizuj a nie zakładaj sw wersję.

gdzie widzisz subiektywizm i stronniczosc? W Twoim zwiazku nie ma problemu... problem jest w Tobie. Naprawde nie widzisz w tym nic dziwnego, ze cnota dziewczyny jest dla Ciebie wazniejsza od niej samej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

futurysta, nie odpowiedziałeś na pytanie - jesteś prawiczkiem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego tak sądzisz?, chyba że chodzi Ci konkretnie o obecną moją dziewczynę.

chodzi mi konkretnie o Twoją obecną dziewczynę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

futurysta, ty masz robic tak żeby byc ostatnim partenerem w jej zyciu, a nie rozmyslac nad tym co było w jej przeszłosci. Kazdy ma jakies doswiadczenia mniejsze badz wieksze i trzeba się z tym pogodzic, a jesli masz z tym problem to zrób tak jak radzi Vian,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Musisz się zdystansować... Po części wiem co czujesz, bo sama byłam zazdrosna o byłe moich chłopaków. Ale spojrzałam na to z drugiej strony... Dokładnie z tej, o której wspomniała L.E., sama orleańską dziewicą nie jestem, a co by było gdyby mój facet, dla którego byłam "pierwszą" nie chciał by spróbować jak to jest z inną?...

 

Powiem szczerze, że też liczyłam na to, że mój pierwszy będzie ostatnim, ale pojawiały się po pewnym czasie myśli... jak by to było z kimś innym. Zakosztowałam przyjemności z "paru źródeł", wiem jak jest z takim, czy siakim, mój partner też miał wcześniej partnerki przede mną i cóż z tego? Było, minęło. Teraz jesteśmy my, nasze uczucia, bliskość... Jeśli na prawdę ją kochasz, to potłumacz to sobie racjonalnie i nie wmawiaj sobie jakiegoś "obrzydzenia", bo to jest niepoważne podejście.

 

I powielam pytanie Vian, jesteś prawiczkiem? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wy mu możecie tłumaczyć, a on w środku będzie myślał swoje póki będzie swoją dziewczynę widział przez pryzmat "używanej".

 

A, i nie doradzajcie mu, żeby PRÓBOWAŁ. Niby jak ma PRÓBOWAĆ - będzie jej dawać, że jest wybrakowana tylko co jakiś czas..? Nie ma próbowania, albo akceptuje, albo nie akceptuje.

 

Acha, no i ja parę dziewic znam i to dorosłych, więc nie ma takiej tragedii w tym temacie jakby się wydawało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
futurysta, nie odpowiedziałeś na pytanie - jesteś prawiczkiem?

ogólnie to co robiłem z poprzednimi to nie można nazwać że był to stosunek, więc odp brzmi tak

futurysta, ty masz robic tak żeby byc ostatnim partenerem w jej zyciu, a nie rozmyslac nad tym co było w jej przeszłosci. Kazdy ma jakies doswiadczenia mniejsze badz wieksze i trzeba się z tym pogodzic, a jesli masz z tym problem to zrób tak jak radzi Vian,

chce być jej ost partnerem, próbuje nie rozmyślać i mi to nie wychodziło dlatego napisałem tutaj, większość osób pisze słusznie i dziękuję za to, co do drugiej części Tw wypowiedzi to jest w moim przypadku pusty paradoks

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Vian, no może i słusznie mówisz...

 

Dla mnie się po prostu kłócą te dwa słowa, żeby brzydzić się kimś kogo się kocha... :bezradny: Dlatego staram się jakoś doradzić ale czy to przyniesie jakiś skutek... :roll:

 

-- 24 gru 2012, 00:39 --

 

futurysta, no to równie dobrze ona mogła by się Tobą "brzydzić", bo całowałeś się z inną, dotykałeś inną, itd. :bezradny:

 

Sam rytuał penetracji jest dla Ciebie takim sacrum, czy o co chodzi? Bo nie rozumiem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ogólnie to co robiłem z poprzednimi to nie można nazwać że był to stosunek, więc odp brzmi tak

 

hmmm... jakoś z tej odpowiedzi mi wynika że robiłeś dość dużo... dla mnie to lekka hipokryzja, co innego jakbyś był czysty jak łza, jeśli uprawiałeś bardziej zaawansowany petting albo seks oralny to dla mnie jest już ta sama kategoria co stosunek.

 

a może Ty chcesz swojej dziewczynie pokazać że jest mniej warta Ciebie i wpędzić ją w jakiś kompleks z tego powodu? może jesteś zazdrosny o jej poprzedniego partnera albo boisz się kompromitacji łóżkowej?

 

nie wiem ile Ty i ona macie lat ale w pewnym wieku ludzie to mają za sobą i już, i to nawet niekoniecznie dlatego że sami bardzo chcieli.

 

Trochę realizmu. Jeśli wiążę z nią poważne plany to czy za 5 lat nadal będziesz myślał że nie była dziewicą?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

futurysta, faktycznie problem nie tkwi w Waszym związku, ale w Tobie. Twoje stanowisko i sposób myślenia o dziewczynie, która ma już za sobą stosunek seksualny z kimś innym, kładzie się jednak cieniem na Waszą relację. Vian ma rację - albo ją kochasz i akceptujesz taką, jaka jest albo po prostu odejdź, wiedząc, że nie jesteś w stanie zaakceptować faktu, że nie jest dziewicą. Problem tkwi w Twojej głowie. Uważam jednak, że trochę jesteś nie w porządku, oceniając swoją partnerkę. Sam też nie jesteś "czysty", bo miałeś kontakty seksualne z dziewczynami - może nie stosunek, ale jednak. Wymaganie dziewictwa od partnerki trąci hipokryzją. W Twój tok rozumowania wkrada się aluzja, że dziewczyna, która nie jest już dziewicą, jest jakaś gorsza, zbrakowana, może nawet niegodna Ciebie. To bardzo krzywdzące dla Twojej dziewczyny. Staram się jednak rozumieć także Ciebie, dlatego jeśli kwestia posiadania cnoty przez dziewczynę i bycia tym pierwszym jest dla Ciebie bardzo ważna, to zastanów się, czy jesteś w stanie dalej tworzyć związek ze swoją partnerką tak, by nie krzywdzić jej i jednocześnie sam nie odczuwać jakiegoś dyskomfortu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Futurysta Ty sie po prostu boisz, ze jak dojdzie do stosunku z obecna partnerka to po prostu ona bedzie Ciebie oceniac poprzez pryzmat swoich bylych kochankow. I nawet gdybys wypadl slabo myslisz ze to ma wieksze znaczenie? To tez nauka. Porozmawiaj z dziewczyna niech Ci powie co lubi a czego nie, gdzie masz ja dotykac zeby jej sprawic przyjemnosc. Myslisz, ze jakby byla dziewica to bys sie sprawdzil bo bylbys jako 1 i dziewczyna nieswiadoma?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

futurysta,

 

Miałem kiedyś podobnie przed pierwszym razem. Kochałem swoją dziewczynę, byłem prawiczkiem bo chciałem przeżyć swój pierwszy raz z osobą którą będę na prawdę kochał. No i trafiła się taka co miała już jednego kawalera. Też czułem się na początku lekko zdegustowany, ale pomyślałem sobie że teraz ja tu rządzę i dam jej taki fajny seks że tamten koleś przy mnie to pryszcz :great: Szczerze sporo mi to pomogło, a jakbym patrzył teraz na to ile moje partnerki miały facetów to pewnie bym sobie nikogo nie znalazł ;)

Nie chce wyjść na świnię, ale byłem z dziewicą.. czy ja wiem czy to takie fajne :105:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×