Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
niosaca_radosc

Uzależnienie od autoagresji?

Rekomendowane odpowiedzi

Ja się tnę codziennie prawie i wcale nie uważam tego za uzależnienie. Przypomną mi się koszmary z przeszłości, ktoś mnie wyzwie w necie czy w realu, jakaś niezręczna sytuacja. Bardziej to jest rozładowanie swoich emocji niż uzależnienie.

Alkohol i narkotyki również mogą być używane w podobny sposób. Służą jako "wyłącznik" napięcia, na pewien czas je rozładowują. Z czasem stają się jedynym sposobem, żeby zniwelować napięcie. Efekt "nagrody" w postaci ulgi. Sięga się po nie przy każdej sytuacji, która wywołuje napięcie. Powstaje pewnego rodzaju wewnętrzny przymus. Tak samo jest z kaleczeniem się. Co to jest jak nie uzależnienie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dzisiejszych czasach każdy jest uzależniony. Od pieniędzy. Czy tego chce czy nie to w pewnym okresie życia jest już to uzależnieniem.

Ludzie są od pieniędzy tak silnie uzależnieni że zabijają dla nich, w imię ich i czym ich więcej tym lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 11.02.2018 o 15:54, ernest00 napisał:

W dzisiejszych czasach każdy jest uzależniony. Od pieniędzy. Czy tego chce czy nie to w pewnym okresie życia jest już to uzależnieniem.

Ludzie są od pieniędzy tak silnie uzależnieni że zabijają dla nich, w imię ich i czym ich więcej tym lepiej.

Zgodzę się, że jesteśmy zależni od pieniędzy. Bez nich niestety, ale życie w obecnych czasach byłoby niemożliwe. Nie zgodzę się jednak z tym, że każdy byłby w stanie za nie zabić. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy w życiu, nie miałem na myśli każdego. Ale są osoby które robią to z satysfakcją. Układy, układziki, pieniądze i ludziki. Tak, na końcu jest dobro ludzkie. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj już padł temat w innym wątku, ale zadam go i tutaj. Jak reagowali na autoagresję Wasi terapeuci, Wasi bliscy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Lilith napisał:

Jak reagowali na autoagresję Wasi terapeuci, Wasi bliscy?

Bliscy z reguły są smutni. Teraz już nawet się nie denerwują, przechodzą nad tym "Stało się, czasu nie cofniemy". 
Terapeutka stara się znaleźć przyczynę, za każdym razem musze obiecać że nic sobie nie zrobię do kolejnej sesji. Kiedyś mi powiedziała, że jeśli będzie się to powtarzać notorycznie to przerwie terapię. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Illi napisał:

Kiedyś mi powiedziała, że jeśli będzie się to powtarzać notorycznie to przerwie terapię. 

Dała Ci kontrakt do podpisania?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Lilith napisał:

Dała Ci kontrakt do podpisania?

Na szczęście nie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
51 minut temu, Illi napisał:

Na szczęście nie. 

ja dostałam wcześniej niż terapeutka dowiedziała się o mojej autoagresji. Dawała go wszystkim na 3 sesji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 18.05.2021 o 12:02, Lilith napisał:

Jak reagowali na autoagresję Wasi terapeuci, Wasi bliscy?

 

Kilka lat temu powiedziałam mojej terapeutce o tym, że się pocięłam. Było to tuż po tym, jak dowiedziałam się czegoś strasznego na mój temat i na temat mojego ojca. T. udała, że nie ma problemu. Przeszła do innej, lajtowej rozmowy. Ale to była kiepska terapeutka. Ta do której teraz chodzę nie wiem jakby zareagowała, ale bardzo bałabym się jej to ujawnić. Bałabym się, że poczułaby się w jakiś sposób manipulowana. I sama nie wiem, czy nie miałaby racji.

Ostatnio jestem na etapie, w którym uświadamiam sobie jak dużo mam w sobie autoagresywnych zachowań. I nie chodzi tu wcale o kaleczenie się, ale o całokształt - o to, że prowokuję innych by mi dowalili, to że nie dbam o siebie, że pozwalam, by inni przekraczali moje granice, że notorycznie przeciążam swój organizm różnymi działaniami i nie potrafię odpoczywać. Mam wrażenie, że podświadomie chcę sobie dokopać na każdym kroku. I jest to moim sposobem na życie, wewnętrznym przymusem, aby w konsekwencji zniszczyć samą siebie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, ZielonyListek napisał:

Mam wrażenie, że podświadomie chcę sobie dokopać na każdym kroku. I jest to moim sposobem na życie, wewnętrznym przymusem, aby w konsekwencji zniszczyć samą siebie

Ostatnio usłyszałam cos bardzo podobnego na terapii.. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@ZielonyListek @Illi mam bardzo podobnie...U mnie też nie chodzi o typowe cięcie się etc. Ale właśnie o to, że każde moje działanie nacechowane jest autoagresją, co gorsze? zdaję sobie sprawę, że to lubię i że jest to w pewnym sensie u mnie siłą napędową do życia...teraz też temat ten przewija się na terapii ale właściwie nie wiem czy jest to coś z czego jestem w stanie zrezygnować...na chwilę obecną nie widzę niczego czym mogłabym to zastąpić...

Edytowane przez nieprzenikniona

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 28.05.2021 o 11:09, ZielonyListek napisał:

I jest to moim sposobem na życie, wewnętrznym przymusem, aby w konsekwencji zniszczyć samą siebie. 

To jest potężny materiał do pracy na terapii. Masz cały zestaw zachowań autoagresywnych, z którymi trzeba zrobić porządek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 31.05.2021 o 13:48, Lilith napisał:

To jest potężny materiał do pracy na terapii. Masz cały zestaw zachowań autoagresywnych, z którymi trzeba zrobić porządek.

 

Pytanie tylko, czy jest to możliwe? Jeśli działania autoagresywne zbudowały moją tożsamość opartą na wiecznej walce i tłumieniu, jak miałoby wyglądać moje życie bez tego? :bezradny: 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, ZielonyListek napisał:

Pytanie tylko, czy jest to możliwe? Jeśli działania autoagresywne zbudowały moją tożsamość opartą na wiecznej walce i tłumieniu, jak miałoby wyglądać moje życie bez tego? :bezradny:

Wierz mi, że jest to możliwe. Sama mam za sobą tę kwestię. Czasami jeszcze jej ulegam, ale na szczęście mam kogoś, kto skutecznie mnie od tego odstrasza. Autoagresja już mnie nie definiuje. A skoro mnie się udało, to znaczy, że można.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, Heledore napisał:

Chociaż i troską zmieszaną ze złością też się zdarzało

Też to odczułam. Może nawet z obrzydzeniem. Ale to była dosłownie chwila i nie wiem czy mi się wydawało czy w istocie tak było.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Heledore napisał:

Czasami było jeszcze przerażenie, jakby się tak głębiej zastanowić.

To też zauważyłam.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×