Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zespół PSSD-dysfunkcje seksualne spowodowane zażywaniem SSRI


media

Rekomendowane odpowiedzi

@Pssd98 jeśli to jest podobne do np. suplementu viamen  to mi faktycznie na początku trochę pomogło pojawiała się erekcja itp ale nie pamiętam żeby pomagało na orgazm czy jakaś ochotę na seks więc to to samo ?

 

Skład z google Skład preparatu Viamen obejmuje aminokwasy takie jak L-arginina i jabłczan L-cytruliny, a także ekstrakty roślinne: z byzdyganka ziemnego (Tribulus terrestris), żeń-szenia i owsa (Avena Sativa) oraz maca, a także cynk. Jest to suplement diety, który zawiera zbiór substancji ziołowych i aminokwasów wspierających potencję i libido. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 31.10.2025 o 07:22, pietraspietras napisał(a):

3,5 roku męczyłem się z pssd , zerowe libido , brak totalnej erekcji , uprawianie seksu z partnerką dawało zero jakiekolwiek podniecenia , robiłem to tylko dla niej . I jak erekcja była to niepełna , taka w połowie i cud jak ją utrzymałem , zdarzało się ale rzadko. Po 3,5 roku zaczęły się okienka raz na kilka miesięcy że kilka dni wszystko wracało , pół roku po tych okienkach wszystko wróciło do normy , podniecenie, erekcja tak jakbym miał  16 lat , wróciło w 100 % , tak stan utrzymuje się już non stop od 6 miesięcy . Dodam że ja przez te 3,5 roku żadnych dziwacznych , eksperymentów nie próbowałem na sobie . Zero leków tzn tych którzy tu próbują na pssd , nie mówię o paracetamolu czy coś hehehe. Nie kombinowałem z lekami . Zapisałem się na boks , siłownie praktycznie , codziennie/ co 2 dni trening + terapia testosteronem u lekarza mimo że mam 28 lat to lekarz zgodził się na trt . I tak naturalnie czekałem cierpliwe aż się udało , to się stało tak z tygodnia na tydzień poprawiło  i coraz bardziej i jest teraz dobrze jak kiedyś . Dodam że stała suplementacja jeszcze u mnie jest , B complex w dużych dawkach, d3+k2 , cynk, kretyna , Omega 3 duża dawka , probiotyk+ prebiotyk w formie suplementów i stały trening przez kilka lat . No i najważniejsze żadnych leków żadnego kombinowania dałem hormonom czas na odpoczynek aż to wszystko dojdzie i rzeczywiście zaczęły się po 3 latach okienka poprawy potem już po pół roku tych okienek wszystko wróciło ciągiem na stałe . Mam już to wsyskrto za sobą i chciałem tylko powiedzieć wszystkim tym którzy męczą się z tym gownem , CIEPLIWOŚĆI i żadnych eksperymentów na sobie jak tu większość to robi bo jest jeszcze gorzej mieszanie w hormonach jeszcze gorzej , organizm musi sam dojść do homeostazy . Chyba że stworzą typowo leki na tą przypadłość ale szybko to nie przyjdzie na pewno nie ma co liczyć teraz na to . Mi przeszło wam też się uda ja potrzebowałem prawie 4 lata inni może dłużej inni którego ale przejść przeszło więc to jest mit że z tego nie da się wyleczyć , pozdrawiam i zdrówka 

Kurde przeczytanie twojego postu dodało mi wiary w wyleczenie tego problemu. Też aktualnie trenuje i stosuje też suplementacje podobna do twojej duże dawki omega 3 kreatyna, elektrolity witaminy z grupy B magnez d3 k2. Do tego probiotyki. Może wejdę kiedyś na trt pomyślę. Jak narazie muszę odbudować jelita. Niestety wykryto u mnie h.pylori i będę musiał przyjąć znowu silne bardzo antybiotyki i pogorsze nimi mikrobiom. Jak pozbędę się rozrostu h.pylori poprzyjmuje z pół roku-rok probiotyki by odbudować mikrobiom, za parę mies sprobuje psylocybiny i za pół roku rok tms z tpsem, to działa też na zwiększenie wytwarzania bdnf. A nie chce teraz przyjmowac tmsa, bo moja dyazbioza jelitową powoduje u mnie depresję. Więc bez sensu mając nieodbudowany mikrobiom jelitowy w moim przypadku stosować tmsa tpsa bo moja dysbioza będzie niwelować pozytywny efekt tmsa I tpsa. Pierw muszę doprowadzić jelita do normy. Podjąłem wspolprace z dietetykiem będę stosował keszcze różne suplementy na poprawę funkcjonowania jelit. Wierzę że z czasem pozbędę się tego pssd 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Pssd98 napisał(a):

Kurde przeczytanie twojego postu dodało mi wiary w wyleczenie tego problemu. Też aktualnie trenuje i stosuje też suplementacje podobna do twojej duże dawki omega 3 kreatyna, elektrolity witaminy z grupy B magnez d3 k2. Do tego probiotyki. Może wejdę kiedyś na trt pomyślę. Jak narazie muszę odbudować jelita. Niestety wykryto u mnie h.pylori i będę musiał przyjąć znowu silne bardzo antybiotyki i pogorsze nimi mikrobiom. Jak pozbędę się rozrostu h.pylori poprzyjmuje z pół roku-rok probiotyki by odbudować mikrobiom, za parę mies sprobuje psylocybiny i za pół roku rok tms z tpsem, to działa też na zwiększenie wytwarzania bdnf. A nie chce teraz przyjmowac tmsa, bo moja dyazbioza jelitową powoduje u mnie depresję. Więc bez sensu mając nieodbudowany mikrobiom jelitowy w moim przypadku stosować tmsa tpsa bo moja dysbioza będzie niwelować pozytywny efekt tmsa I tpsa. Pierw muszę doprowadzić jelita do normy. Podjąłem wspolprace z dietetykiem będę stosował keszcze różne suplementy na poprawę funkcjonowania jelit. Wierzę że z czasem pozbędę się tego pssd 

Jak objawia się ta dysbioza u Ciebie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam problemy z wzdęciami, bóle brzucha. Ale też czuje ze mam złe samopoczucie i jest ono związane z jelitami. Jak zjem coś niezdrowego bardzo źle się czuję. Jak np nic nie jem do załóżmy 15 godziny czuje się lepiej niż po zjedzeniu posiłku. Po prostu jak trawie jakieś jedzenie moja patogenną mikroflora, której mam bardzo wysoki nadmiar, który jest potwierdzony licznymi badaniami mimrobiomu, powodują przesyłanie do mozgu sygnałów które wywołują problemy psychiczne. 

Jak np. Zjem wieprzowinę czuje się bardzo źle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@pietraspietras Właśnie nie wiem co dalej zrobić, korciło mnie też by zacząć stosować ssri w mikrodawkach, by sprawdzic czy poczuje popęd seksualny. Nie wiem jaką drogę obrać, czy nie stosować już żadnych leków antydepresyjnych, odzywiac sie zdrowo, codziennie trenowac, przyjmowac suplementy i czekać aż być może organizmowi uda się przywrócić moje libido do normy. Czy zacząc stosować np mikrodawki ssri, przynajmniej przez jakis czas bede czuł libido... Nie wiem jaki kierunek obrać. 

Edytowane przez Pssd98

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Pssd98 u mnie jest bardzo silna korelacja między poszczególnymi dawkami SSRI (Paroksetyna) a libido i pewnymi dysfunkcjami ^^

W zasadzie każde 5mg w jedną i drugą stronę robi dużą zmianę. Na mikrodawce 5mg byłem przez pare miesięcy i był to do pewnego momentu złoty środek, ale jednak terapeutyczna dawka okazała się zbyt mała na dłuższą metę więc wróciłem do 10mg gdzie już widzę znów pewne problemy jeśli chodzi o sferę seksualną. No ciężko tu jest z tym niestety. Sam nie znalazłem jeszcze idealnego rozwiązania

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na paroksetynie to mi libido spadło do zera, dosłownie jak grać w bierki rozgotowanym makaronem, na który w dodatku nie ma się ochoty. Ale wtedy spadła mi ochota na wszystko inne, zaczynając od jedzenia i higieny a kończąc na tym, że wstanie z łóżka, żeby się wysikać, to było maksimum moich mentalnych możliwości. Może właśnie wtedy zrozumiałem, co czują ludzie w depresji. Nie, że smutek. Po prostu taka totalna niemoc. To były trzy miesiące między maturą a studiami, które w zasadzie przeleżałem w łóżku. Zaczęło się od paroksetyny i skończyło się, gdy zmieniłem ten lek na coś innego.

 

Na wenli 75 jest OK, tzn. trochę niżej niż było bez, ale może to też kwestia podeszłego wieku (zaczynałem brać te leki jako napalony nastolatek, teraz jestem starym dziadem).

 

Ogólnie przy wchodzeniu libido spada, przy schodzeniu (tzn. zapomnieniu brać) wystrzela w kosmos, ale to chwilowe – w końcu ustala się na jednym, wg mnie normalnym, poziomie. Choć u mnie ten poziom chyba był zawsze trochę wyższy niż u rówieśników, ale ciężko stwierdzić.

 

Inna sprawa, że przez jakiś czas myślałem, że mam problemy w tej sferze, nawet u seksuologa byłem, ale okazało się, że nie mam – po prostu trzeba było zmienić partnerkę, i wszystkie problemy magicznie odeszły. Patrząc wstecz ja nie wiem jak ja z tą narcystyczną toksyczną poebuską wytrzymałem tyle lat, ale patrząc na całość tamtej relacji absolutnie mnie nie dziwi, że nie miałem nawet ochoty jej dotknąć. To nie we mnie był problem, nie w moim libido, być może nawet nie w niej, a po prostu w relacji, która była toksyczna i absolutnie nie taka, jak powinna być, żeby była w niej ta seksualna bliskość.

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wy też z tego co piszecie nie macie PSSD, po prostu macie obniżony popęd seksualny po lekach, a to normalna reakcja organizmu na stosowanie lekow antydepresyjnych. Wiekszosc osob ma nizsze libido lub traci je całkowicie, po przyjmowaniu leków. PSSD jest wtedy gdy ktoś odstawi leki a jego poziom libido jest jeszcze na niższym poziomie niż będąc na lekach i ten problem utrzymuje się powyżej 3 miesięcy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, Pssd98 napisał(a):

Wy też z tego co piszecie nie macie PSSD, po prostu macie obniżony popęd seksualny po lekach, a to normalna reakcja organizmu na stosowanie lekow antydepresyjnych. Wiekszosc osob ma nizsze libido lub traci je całkowicie, po przyjmowaniu leków. PSSD jest wtedy gdy ktoś odstawi leki a jego poziom libido jest jeszcze na niższym poziomie niż będąc na lekach i ten problem utrzymuje się powyżej 3 miesięcy. 

Tak, zdecydowanie w moim przypadku to nie to. Jakbym odstawił te leki to libido wystrzeliłoby absolutnie w kosmos, razem z rozchwianiem emocjonalnym i całym innym zestawem emocji, które te leki tłumią, umożliwiając jako takie funkcjonowanie. A potem pewnie powoli wróciłoby do tego poziomu, na którym jest teraz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy chwilowa erekcja, tzn na 5 minut a potem jej komplet brak na Duloksetynie juz zostanie ? :(

 

Bralem Parosetyna i na niej fujara stała nawet przez 3 godziny ale brak wytrysku, teraz duloksetyna ktora niby to nie ma tkaich uboków i kupa od tygodnia brak erekcji... jestem na 90mg cóz poczynić?? pomóżcie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 minut temu, tizziano napisał(a):

Czy chwilowa erekcja, tzn na 5 minut a potem jej komplet brak na Duloksetynie juz zostanie ? :(

 

Bralem Parosetyna i na niej fujara stała nawet przez 3 godziny ale brak wytrysku, teraz duloksetyna ktora niby to nie ma tkaich uboków i kupa od tygodnia brak erekcji... jestem na 90mg cóz poczynić?? pomóżcie

Zastanów się sam, która z tych opcji jest gorsza. Jeśli jesteś krótko na duloksetynie, to to się może wyregulować jeszcze. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A korzystałeś może z porad dobrego psychoterapeuty? Bo napisałeś że masz problemy z odczuwaniem bardzo negatywnych emocji. Może na takie problemy by Ci bardziej pomógł dobry psychoterapeuta, pomógłby Ci wyjśc z pewnych schematów myśleń, które te problemy napędzają. Ja mam inny rodzaj depresji. Ja mam wielką anhedonię, stępienie emocjonalne już miałem przed przyjmowaniem leków. I na moje problemy psychoterapeuta nie pomoże. Ale na twoje problemy może psychoterapia by dała lepsze efekty od leków. Korzystałeś już porad psychologa? 

@Doktor Indor

Edytowane przez Pssd98

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

45 minut temu, Tentyplebs napisał(a):

Zastanów się sam, która z tych opcji jest gorsza. Jeśli jesteś krótko na duloksetynie, to to się może wyregulować jeszcze. 

No to cierpliwie poczekam...myślałem ze SNRi bedzie w tym temacie lepsze jak SSRi..

 

A czy fakt ze biorę do Dulo Trittico i Pramolan moze cos znaczyć w temacie ppsd?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, brum.brum napisał(a):

A jakie Indorze bierzesz leki, bo chyba nie doczytałem w innych tematach( albo mi umknęło)?

Efectin 75 mg.

 

2 godziny temu, Pssd98 napisał(a):

Korzystałeś już porad psychologa? 

@Doktor Indor

Ta, prawie 20 lat zmarnowanych na w sumie 5 różnych terapii, gdzie każdy terapeuta pod koniec poddawał się twierdząc, że nie potrafi mi pomóc.

 

2 godziny temu, tizziano napisał(a):

No to cierpliwie poczekam...myślałem ze SNRi bedzie w tym temacie lepsze jak SSRi..

Dla mnie było. Ale to kwestia indywidualna. Są ludzie, którym pomagają leki, które mi nie pomagają, i na odwrót. Trzeba próbować i znaleźć taki, na którym jest na tyle OK, że można na nim zostać.

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A byłeś u dobrych psychologów? Bo Psycholog psychologowi nie równy. Jak byś znalazł może jakiegoś psychologa, poleconego przez wiele ludzi, którym pomógł wyjść z trudnych stanów psychicznych, to po terapii u takiego naprawde bardzo  dobrego psychologa, twoj stan by sie poprawił? @Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Pssd98 napisał(a):

A byłeś u dobrych psychologów? Bo Psycholog psychologowi nie równy.

Zaczęło się od nieopierzonej, świeżo upieczonej terapeutki, którą temat przerósł w zasadzie o rzędy wielkości i dosyć szybko odesłała mnie do swojego supervisora. Potem trafiałem, teoretycznie, do coraz lepszych. A to gościu był supervisorem, a to pisał podręczniki dla innych terapeutów, a to był prezesem jakiegoś psychologicznego stowarzyszenia. Szukałem najlepszych, jakich mogłem znaleźć.

 

4 godziny temu, Pssd98 napisał(a):

Jak byś znalazł może jakiegoś psychologa, poleconego przez wiele ludzi, którym pomógł wyjść z trudnych stanów psychicznych, to po terapii u takiego naprawde bardzo  dobrego psychologa, twoj stan by sie poprawił?

Nie wiem. Teoretycznie znalazłem (po tej ostatniej, która po latach terapii zakończyła ją z dnia na dzień słowami „rozmawiałam z moim supervisorem i niestety nie mogę kontynuować z panem terapii, niestety nie mogę podać panu powodu”), ale po rozmowie telefonicznej nie zdecydował się mnie przyjąć.

 

Ja już przestałem szukać. Wierzyłem kiedyś w terapię i na pewno są ludzie, którym terapia pomogła, ale w moim przypadku okazała się marnowaniem czasu i w sumie scamem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

39 minut temu, brum.brum napisał(a):

Nie bądź taki surowy dla siebie.

Nie jestem surowy, tak po prostu jest. Jakby miało być dobrze samo z siebie, to już by dawno było. Nie będzie. A ja już wyczerpałem możliwości. Zrobiłem wszystko, żeby było tak dobrze, jak to tylko możliwe, i jakoś muszę w tej rzeczywistości funkcjonować.

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja już zmagam się 6 lat już z PSSD, od 19 roku życia po kuracji Fluoksetyną wraz z neuroleptykami, czytałem już ten temat wcześniej najgorsze dla mnie są objawy psychiczne. Rzucałem palenie, alkoholu też już nie piję, zmiana stylu życia, więcej owoców, warzyw itp. aktywnosc fizyczna ale to nic nie zmieniło na lepsze. Z tego powodu jestem na rencie, bo już nie mam chęci nawet do ulubionego zajęcia rodziny też już praktycznie nie mam i tak 6 lat już tego zoobojętnienia. Środki na potencję coś poprawiają, probowalem Lewodopy i coś poprawiła na objawy ale bez szału. (Może że względu na przyswajalność). Jestem dosłownie pozbawiony ośrodka odczuwania jakiejkolwiek przyjemności. A lekarz nie wyraża jakiejkolwiek chęci do przepisania coś jak np. Buprion Choć podejrzewam że by mi mógł pomóc. 

Edytowane przez Notro1m

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×