Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zespół PSSD-dysfunkcje seksualne spowodowane zażywaniem SSRI


media

Rekomendowane odpowiedzi

moklar po którym nic nie czułem jak nie miałem PSSD.

Jedyne co mnie ciekawi to jak działa ten ropiniorol albo pochodne czy ktoś to stosował?

 

 

Ropinolol bardziej na odblok niż dłuższe stosowanie, bo im dłużej go bierzesz tym bardziej downreguluje receptory dopaminowe, Moklo poprostu doprowadza do tego że leci więcej serotoniny, dopaminy, noradrenaliny, powinien dać radę. Ale co z tego jak nie pójdziesz do lekarza? Może prolka zbyt wysoka? Teść zbyt niski? Może psychogenne? Przyczyn masa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

teść w normie ale tak 30% maksimum, estrogen tak 80% maksimum, prolaktyna w dolnej granicy.

U lekarza będę ale nie spieszno mi tam bo nie raz już byłem ale z innymi problemami i wiem jak słabo sobie radzą, a 64 strony w tym wątku i pozakładane fora tylko w tym temacie na innych stronach przekonuje mnie że lekarze nie radzą sobie z tym tematem i coś mi się wydaje że jak sami nie wywrzemy presji albo komuś się nie uda to ten problem pozostanie tak jak jest.

 

Co zatem up reguluje receptory?

 

Ponoć pregnolone lub DHEA też mają wpływ na tę sferę i nie chodzi tylko o konwersję w test , ale trzeba by dorzucić jakiś bloker estrogenów żeby nie złapać gino.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jezeli mowisz o receptorach 5-HT1a oraz 5-HT2a (te, ktore najczesciej sie obwinia za efekt PSSD) to dziurawiec zwyczajny (ale najlepiej dawki rzedu 2-6g, ale odradzam teraz w lato), inozytol, kofeina, klonazepam (tutaj raczej odradzam bo to benzo), nasiona lotosu. Mozna tez w jakis sposob zablokowac sama serotonine, np. poprzez BCAA + tyrozyna (konieczna jezeli nie chce sie miec obnizonego poziomu dopaminy), rumianek, berberyne/evodiamine i kilka innych (polecam zajrzec do mojego tematu "Jak obnizyc poziom serotoniny?").

 

Zas jezeli mowa o receptorach dopaminergicznych, to inozytol znow, CDP-Choline, forskolina i antagonisci NMDA (np. magnez, tauryna).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Zas jezeli mowa o receptorach dopaminergicznych, to inozytol znow, CDP-Choline, forskolina i antagonisci NMDA (np. magnez, tauryna).

 

Gdzieś czytałem że regularny wysiłek fizyczny też dobrze robi na te receptory.

 

Poza tym możecie spróbować mojego mixu Spamilan, Lerivon, Koń (dla tych co nie boją sie benzo) Mnie ten temat praktycznie już nie dotyczy, jeszcze nie jest full power, ale to chyba będzie dopiero jak odstawię/zmienię benzo :pirate:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jezeli mowisz o receptorach 5-HT1a oraz 5-HT2a (te, ktore najczesciej sie obwinia za efekt PSSD) to dziurawiec zwyczajny (ale najlepiej dawki rzedu 2-6g, ale odradzam teraz w lato), inozytol, kofeina, klonazepam (tutaj raczej odradzam bo to benzo), nasiona lotosu. Mozna tez w jakis sposob zablokowac sama serotonine, np. poprzez BCAA + tyrozyna (konieczna jezeli nie chce sie miec obnizonego poziomu dopaminy), rumianek, berberyne/evodiamine i kilka innych (polecam zajrzec do mojego tematu "Jak obnizyc poziom serotoniny?").

 

Zas jezeli mowa o receptorach dopaminergicznych, to inozytol znow, CDP-Choline, forskolina i antagonisci NMDA (np. magnez, tauryna).

 

Brałem połowę tego zastawu co napisałeś i nic, nie wiem ile trzeba czekać na upregulację może za krótko brałem bo coś koło 1 - 1.5 miesiąca. Teraz będę testował NSI 189 ale przez miesiąc, nikt z was nie wypowiedział się w temacie pregnolone lub DHEA. Czy jeszcze coś testujecie czy już się poddaliście?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich jestem nowy na forum.Od około 10 dni temu dostałem od psychiatry Escipram 10mg.Zacząłem odczuwać problemy ze wzwodem, po kilku dniach zorientowałem się że z moimi sutkami coś jest nie tak.Zauważyłem powiększenie i wyczułem okrągłe grudki pod sutkami.10 dnia brania odczuwałem przez cały dzień utrudnienia z oddaniem moczu, leki odstawiłem następnego dnia i teraz z oddaniem moczu jest ok.Po około 34 h od odstawienia escipramu dalej mam problemy ze wzwodem.Lekarz zamienił mi Escipram na Trittico CR.

Może miał ktoś podobny problem z ginekomastią i czy dostał od endokrynologa jakieś leki i czy dużo badań trzeba było wykonać?

Spróbuje umówić wizytę z tego co czytałem to w początkowym stadium jest szansa na farmakologiczne cofnięcie zmian.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wykonaj przynajmniej 2 badania na prolaktyne (oczywiscie wychodzace ponad norme) by lekarze mieli pewnosc, ze problem rzeczywiscie lezy tutaj. Mozesz tez dodatkowo sprobowac wmawiac, ze kiedys tez miales taki problem i od endokrynologa dostales pronoran (to AD, ktory powinien dawac najmniej skutkow ubocznych, lub inny jaki sobie wybierzesz), zeby nie dostac bromokryptyny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam po długiej przerwie, jestem podobnego zdania jak kolega Grzegorz że długie przerwy w masturbacji mogą mieć wpływ na libido a na pewno na jakość nasienia, w moim przypadku jak robię długie przerwy to czuć większe pożądanie ale tak jakby tylko w psychice w jądrach nie czuć że są pełne tak jak było kiedyś że pożądanie odczuwa się całym ciałem i miało się wielką potrzebę żeby się nadmiaru nasienia pozbyć po nawet długiej przerwie 2tyg strzelam prawie samą wodą lol, ostatnio zacząłem się mocno pobudzać sexualnie masturbacja prawie codziennie i co ciekawe strzały są jakościowe lepsze widać po kolorze i gęstości ale na dłuższą metę tak się nie da bo sprawy seksualne przechodzą na pierwszy plan i staje się to prawie nałogiem, co mnie bardzo boli to to że z PSSD potrzeba mocniejszych wrażeń co psuje moje relacje w małżeństwie, ale większe zainteresowanie tymi sprawami plus ogarnięta kobieta i regularny sex powinien zmniejszyć objawy PSSD tak na moje, ma poprawę objętości strzałów dobre było zwiększenie acetylocholiny u mnie ale powodowało czasami brain frogi tzn zawiechy może przez spadek dopaminy i momentami gdy chciałem coś powiedzieć to miałem tak jakby paraliż chwilowy funkcji mowy :-) he he , lepiej czułem swojego małego gdy zażywałem witaminy z grupy B głównie B6 B1 oraz 25mg sildenafilu apotex bo jest tani substancje bardzo plecam po nich czułem się bardziej sobą i bez skutków ubocznych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zapomniałem jeszcze dodać chociaż już pisałem kiedyś o tym na forum że po takiej kuracji SSRI powinien być robiony odblok jak po sterydach żeby jądra wróciły do swojej dawnej formy nie oszukujmy się 2 lata abstynencji robią swoje, próbowałem kiedyś hcg ale na własną rękę i się nie udało musiałem przerwać bo nie miałem nic na zbicie hormonów żeńskich i miałem początek ginko :-(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chojrak nie wiem czy przerwy w masturbacji w moim przypadku az tak mnie "wykastrowaly" ale coraz bardziej tak sadze ze to wlwsnie one byly winowajcą a nie ssri. Czemu tak uwazam? Jak ktos chce sie samemu przekonac to zrobcie sobie jakakolwiek przerwe od masturbacji. Naturalna koleja rzeczy jeet to ze w koncu jakies napiecie seksualne sie pojawi. Im bardziej je bedziemy tłumic tym rzadziej bedzi3 sie ono pojawiac. W moim przypadku bylo tak ze myslalem ze im dluzsza przerwa tym lepiej i tym wieksze libido bedzie a bylo odwrotnie. Przemawia za tym tez fakt ze jak sie masturbujemy badz uprawiamy seks i wszhstko dziala jak nalezy to jest super okej a jak np wezmiemy ssri i nie bd mogli dojsc po nich albo dlugi czas nie bd walic konia to jak zaczniemy to robic to bedzie to nienaturalne dla organizmu tak jakby cos w mozgu niepotrzebowalo juz masturbacji. Mozg tak jakby mowil : miesiac nie waliles konia i bylo okej to nie wal dalej. Zqczynaja pojawiac sie problemy z pozadaniem z orgazmami. A jak hardkorowe przerwy od masturbacji robilem i wyszedlem na tym jak zablocki na mydle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może ktoś to przetestuje i zda relację, zamiast zamulać i tracić czas na pierdoły.

 

1 Kwas α-liponowy

2 Prognolane

3 DHEA

4 Megabol INHAR

- 5 Bupropion +(w dawce 300-450mg dziennie).

- 6 Cyproheptadine od 2mg do 16mg na dobę

- 7 Buspirone od 15mg do 60mg na dobę

- 8 Amantadine 200mg na dobę

- 9 Bethanechol

10kwas walproinowy

11Pramipeksol piribedil nie usypia,pramimpeksol,ropinirole

-12 etylofenidat -metylofenidat

13 Tianeptine

14 Cerebrolysin

15 Kabergolina

16 bromokryptynę

17 CDP-cholina

18- PT-141, melanotan II cena 1000 zł

19 -Vasopressin and selective VP agonists/modulators.

20 -Oxytocin

21 -WAY 100,635 eksperymentalne

22-Trazodone działa na erekcję

23 -Requip and other dopaminergics

24 -SARMs and Sers

25 Wortioksetyna

26 Ziele damiany

27 Korzeń sarsaparilli28

28 Ziele owsa

29 Korzeń lubczyka

30 Strychnina

31 Różeniec Górski

32 Apomorfina

33 Cordyceps

34 Epimedium liść - Horny Goat Weed

35 Gingko biloba

36 Turmeric Curcumin and Berberine

37 Miaseryna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lopez nie wiem skad ja wziales. Ale z tego co widze to tylko czesc z tych lekow jest wwrta uwagi. Z netu najczesciej czytam ze warto sprobowac agonistow dopaminy (z roznych forum m.in tego) . Z portali internetoeych tudziez jakichs publikacji ksiazek najczesciej pojawia sie amamtadyna buspiron i buproprion.

Np z twojej listy na pewno odpada wortioksetyna. Bralem 1,5 miesiaca oprocz uwpokojenia zadnego innego dzialania ten lek nie mial. Ja ciagle zastanawiam sie nad amantadyna i chyba bede ja probowal chociaz boje sie ubokow.

Jest jesscze opcja ze to wszystko jest na tle psychologicznym tzn sami sobie stworzylismy obraz i w niego uwierzylismy i zadnych innych opcji nie dopuszczamy do glow. Choc uwazam ze to raczrj nie to. Chociaz ludzki umysl potrafi sfiksowwc na jakims punkcie moze i czesc z nas tez ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co do mojej fluoksetyny to powiem tak ze odkad stracilem libido to tylko ona dala mi nadzieje na powrot do normalnosci. Dziwne wiem- alenbralem np 3 tygodnie fluo . Odstawilem na dzien albo dwa i juz libido w gore fujara chciala dupczyc jak nigdy. Byc moze mi brakuje serotoniny i stad takie dzialanie fluo? Co cirkwwsze eefekt fluoksetyny w postaci wysoki3go libido trwal jeszcze z miesiac po odstawieniu jak juz bralem inny lek i na bank nie bylo to dxialanie innego tylko wlwsnie fluo. Ja mqm juz niezly pie4dzielnik w glowie od tego braku libido.mogliby wymyslec lek po ktorym chcialoby sie dupczyc mamy 21 wiek a takiego leku brak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Amantadyna Vigeryt jest to zapisywane na borelioze ale trzeba być ostrożnym bo w połączeniu z lekami przeciwdepresyjnymi może wyjść lipa :

cytat z forum

 

"Otóż Grzegorz brał amantadynę czyli Viregyt K niemal nieprzerwanie

blisko 3 lata. Wówczas nie kojarzyłam sobie, że pogarszający się

stan mojego męża być może związany jest z tym tylko z pozoru

niewinnym lekiem. Jak niektórzy wiedzą, po początkowej fantastycznej

poprawie , stan Grzesia pogarszał się podczas blisko 3-letniej

kuracji wg ILADS. Dochodziły stopniowo takie objawy, które wręcz

alfabetycznie występują w ulotce jako działania niepożądane w wyniku

przyjmowania amantadyny, a mianowicie: zaburzenia mowy,

widzenia,oddychania, połykania, pogłębiająca się słabość, brak

koncentracji, wreszcie lęki, tzw. wesołkowatość czyli niepohamowany

śmiech, labilność nastroju, depresja... Włączenie antydepresantów

tylko pogłębiło ten stan, ponieważ nie wolno ich łączyć z

Viregytem... Moim błędem jest fakt, że nie wgłębiłam się wówczas w

dokładne przeczytanie ulotki i opracowań na temat działania tego

nieco tajemniczego leku, bo zdanie mówiące, że w wielu przypadkach

ze względu na niebezpieczne działania niepożadane amantadyna

podawana jest tylko i wyłącznie pod stałą kontrolą lekarza na

oddziałach szpitalnych spowodowałoby natychmiastowe odstawienie tego

specyfiku z "jadłospisu" Grzesia.

Kilka miesięcy temu, po odstawieniu całkowicie abx, Viregytu

antydepresantów i wprowadzeniu zestawu i metody leczenia a la

bagnowska stan mojego szczęścia zaczął baaaardzo powolutku, ale

polepszać się. Już prawie zapomnieliśmy, co to znaczy ksztuszenie

się, problemy z mową, ta cholerna wesołkowatość, Grzegorz zaczął

panować pięknie nad spastyką, wrócił jego sławetny humor,

błyskotliwość... Do czasu, aż jakiś diabeł, a właściwie porady

lekarzy leczących SM podkusiły mnie do próby włączenia w to wszystko

Viregytu, który służy jako "lek" w "leczeniu" SM... No i po 4 dniach

przyjmowania tego leku mam Grzesia sprzed kilku miesięcy... Prawie

nie mówi, nie pije, bo boimy się, że się zachłyśnie, rechocze na

wszsytkie bodźce zewnętrzne i nie ma siły na nic... Mam nadzieję, że

za kilka dni powolutku zacznie wracać dobra forma Grzegorza.

Podsumowując, uważam, że w przypadku Grzesia, Viregyt skutecznie

skopał całą 4-letnią kurację.Pod rozwagę. "

 

Pod rozwagę..."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co do mojej fluoksetyny to powiem tak ze odkad stracilem libido to tylko ona dala mi nadzieje na powrot do normalnosci. Dziwne wiem- alenbralem np 3 tygodnie fluo . Odstawilem na dzien albo dwa i juz libido w gore fujara chciala dupczyc jak nigdy. Byc moze mi brakuje serotoniny i stad takie dzialanie fluo? Co cirkwwsze eefekt fluoksetyny w postaci wysoki3go libido trwal jeszcze z miesiac po odstawieniu jak juz bralem inny lek i na bank nie bylo to dxialanie innego tylko wlwsnie fluo. Ja mqm juz niezly pie4dzielnik w glowie od tego braku libido.mogliby wymyslec lek po ktorym chcialoby sie dupczyc mamy 21 wiek a takiego leku brak

 

Lista powstała w oparciu o kilka największych forum i tego co ludziom najbardziej pomagało.

Grzegorz z tą fluoksetyną możesz mieć rację, niektórzy będą pisać że to jak leczenie dżumy cholerą, ale zatrucie etanolem leczy się podająć trujący metanol! a metanolem etanol, czyli związki chemicznie podobne, możliwe że i tak można pokonać PSSD.

Co do środka po którym na 95% będzie Ci się chciało dupczyć to >>18- PT-141, melanotan II cena 1000 zł <<

jak ktoś z was jest kasiasty to ten środek jest dla niego.

Grzegorz od jakiego środka dostałeś PSSD?

Czy ktoś mógłby przyjąć fluoksetynę żeby sprawdzić ten wątek?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ze względu na fakt że paroksetyna jest na pierwszym miejscu jeżeli chodzi uszkodzenie przemian tlenku azotu "tak w uproszczeniu" kupiłem na próbę

l-argininę podobno bardzo dobrej jakości i przetestowałem na sobie, zgodnie z zaleceniami zapodałem na godzinę przed bzykaniem 3g i muszę powiedzieć

że było całkiem ok więcej siły dłuższa erekcja trochę lepsze doznania chociaż nie to samo co kiedyś ale poczułem się przez chwilę prawie jak gwiazda porno :-)

było dużo lepiej tylko jestem ciekawy czy pozytywny efekt się utrzyma bo z innymi suplami było tak że tylko na początku działały super a potem tolerka coraz większa:-( wytrzymałość fizyczna się poprawiła i efekt taki motywujący do działania czyli wieksza chęć do podjęcia wysiłku fizycznego jak dla mnie rewelka :-) dam znać po dłuższym czasie co się dzieje. Zapomniałem napisać że zalecane są dawki nawet 5g tak w necie wyczytałem ja czułem już działanie po 1,5g.

 

Pozdro dla wszystkich

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lopez69 nie wiem od czego dostalem pssd albo od jakiegos neuroleptyku/antydepresantu albo po prostu sam sobie zrobiłem krzywdę nie masturbując sie i obniżając w ten sposób dopaminę. Na chwilę obecną brałem niedawno amisulpryd przez 3 tygodnie w niskich dawkach aby wzmógł wytwarzanie dopaminy ale efekt odwrotny tzn podwyższył prolaktyne bo ni chu chu nie mogę dojść już kilka dni z rzędu. Myślę że neuroleptyki oprócz tego że podwyższają prolaktynę czasowo to trwale obniżają produkcję dopaminy i tutaj może być sedno sprawy, dlatego na wielu ludzi działają leki typu pronoran bromokrptyna itp. Teraz zacząłem brać fluoksetynę już 4 dzień i zobaczymy co będzie na fluo. Pewnie znając życie nie zadziała już tak jak za 1 razem....

Za jakiś czas spróbuję może ostatni raz zbadać prolatynę i spróbować uzyskać agoniste dopaminy, a jak się nie uda to cóż chyba zostaje tylko pogodzenie się z tym faktem że nie najlepszy już bedę w te klocki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mogles dostac PSSD od neurolepa czy braku masturbacji, bo to jest niemozliwe. Etiopatogenezy tego schorzenia upatruje sie w przyjmowaniu lekow SSRI, zadnych innych lekow czy czynnosci. Jezeli masz problemy ze sfera seksualna, ale nie wynikaja one z brania lekow SSRI, to masz po prostu problemy z libido/chucia/ogolem w tych sferach, ale nie masz PSSD. Wtedy przyczyny problemu rowniez moga byc inne, najczesciej upatruje sie problemy z waga (problemy krazeniowe) oraz psychologiczne.

 

Probujesz uproscic rowniez sprawe z neurolepami. W niskich dawkach uwalniaja dopamine, ale to prowadzi do zablokowania endogennego uwalniania dopaminy i tym samym w koncowym efekcie obnizenia transmisji dopaminergicznej. Tych lekow w takich dawkach nie bierze sie ciagle, a cyklicznie i najrzadziej jak mozna.

A biorac fluoksetyne po pewnym czasie mozesz w koncu dostac PSSD, lub po prostu Twoje problemy w tych sferach sie pogorsza. Branie SSRI chcac miec dobre libido jest debilizmem, inaczej okreslic sie tego nie da. Jak to juz jednemu forumowiczowi wklejalem obrazujacy go rysunek:

 

802.jpg

 

Dodam tylko, ze po pewnym czasie przyznal mi racje.

Inaczej leczy sie PSSD, inaczej problemy sfery seksualnej nie wynikajace z brania SSRI.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam bardzo ale gdzie ty wyczytałeś w ostatnich moich postach że ja mam pssd ??? Równie dobrze mogę mieć obniżone libido bo mam depresję która nie jest ciągle wyleczona. Leki antydepresyjne brałem na zasadzie jeden miesiąc i zmiana bo nie działa. A z tego co ostatnio czytałem to u większości ludzi te leki zaskakiwały po 2 - 3 miesiącach , bardzo rzadko po 1 miesiącu.

Po drugie pisałem już wcześniej że z braniem fluo mam taką historię że podczas jej brania standardowo nie miałem libido, ale jak odstawiałem to libido nagle się pojawiało. Więc teoria, że jakbym brał dłużej fluoksetynę powiedzmy 2 miechy albo 3. ( a brałem 1 miesiąc) to możliwe że libido pojawiało by się NIE TYLKO PODCZAS ODSTAWIANIA, ALE ROWNIEZ W TRAKCIE BRANIA jest jak najbardziej zasadna.

 

A to że każdy internauta który brał SSRI od razu przypisuje swoje nieporadne libido lekom SSRI można śmiało nazwać debilizmem. Bo przyczyny mogą być inne. W USA prozac brało miliony osób i co myślisz że wszystkich wykastrowało ? A co powiesz, na osoby które podczas brania fluoksetyny nie zauważyły ŻADNEJ róznicy w swoim libido i dalej miały libido wysokie? Wczoraj czytałem wątek o paroksetynie i kilka osób pisało że nie widziało różnicy , lub że libido po paro im wzrosło. Co prawda to były jednostki, ale fakt faktem SSRI nie mogę jednej osoby kastrować a drugiej nie. To są te same tabletki. Była też masa ludzi w wątku o paro która narzekała że W CZASIE brania leku NIE MOGLI OSIĄGNĄĆ ORGAZMU nad czym ubolewali, ale SPORO osób twierdziło że cytuje " jeśli chodzi o libido, to chcica jakby większa, ale nie mogę osiągnąć orgazmu".

Brak orgazmu przy tych lekach to norma, ale możliwość dojścia wraca wraz z odstawieniem leku.

 

Krótko mowiąc branie SSRI chcąc mieć dobre libido nie jest debilizmem, gdyż niskie libido jest w depresji a SSRI służą do jej leczenia.

Wyleczenie depresji---> normalne zdrowe libido.

A póki co mam takie niskie libido że generalnie SSRI już nic z nim gorszego nie zrobi........

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim skromnym zdaniem SSRI trwale uszkadza coś w organizmie, organizm w trakcie brania "leków" broni się przed tą trucizną i dąży do homeostazy i "jakoś" funkcjonuje ale jest w jakimś stopniu niepełnosprawny problem z dojściem itp.. po odstawieniu leków już jest totalna klapa bo naturalne wewnętrzne bodzce są za słabe i jesteśmy takim warzywkiem z anhedonią brakiem popędu itp.. jak komuś nie przeszkadza tryb życia na lekach SSRI to chyba jest skazany je brać dożywotnio z ryzykiem załapania Alzhaimera lub Parkinsona na stare lata, ale to tylko moje zdanie po doświadczeniach z paro która powinna być zapisywana pedofilom na wykastrowanie, w trakcie mojej silnej depresji lękowej miałem libido eleganckie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam bardzo ale gdzie ty wyczytałeś w ostatnich moich postach że ja mam pssd ???

Pomijajac juz nazwe tematu, w ktorym sie wypowiadamy, to 1 (SLOWNIE JEDEN) post wczesniej:

lopez69 nie wiem od czego dostalem pssd[...]

 

 

Równie dobrze mogę mieć obniżone libido bo mam depresję która nie jest ciągle wyleczona.

A o czym niby byl moj poprzedni post?

 

Leki antydepresyjne brałem na zasadzie jeden miesiąc i zmiana bo nie działa. A z tego co ostatnio czytałem to u większości ludzi te leki zaskakiwały po 2 - 3 miesiącach , bardzo rzadko po 1 miesiącu.

Swoje glupie postepowanie mozesz zawdzieczac tylko sobie.

 

Po drugie pisałem już wcześniej że z braniem fluo mam taką historię że podczas jej brania standardowo nie miałem libido, ale jak odstawiałem to libido nagle się pojawiało. Więc teoria, że jakbym brał dłużej fluoksetynę powiedzmy 2 miechy albo 3. ( a brałem 1 miesiąc) to możliwe że libido pojawiało by się NIE TYLKO PODCZAS ODSTAWIANIA, ALE ROWNIEZ W TRAKCIE BRANIA jest jak najbardziej zasadna.

Przytoczysz jakies zasadne argumenty potwierdzajace Twoja teze, badanie naukowe czy mozliwy mechanizm dzialania? Jak chcesz tworzyc wlasna medycyne, to sobie tworz, ale nie mow o niej glosno, bo znajdzie sie jeden z drugim co pojda Twoim tropem i tez beda probowali leczyc zaburzenia seksualne wywolane lekami SSRI przez leki SSRI (chociaz duzo psychiatrow leczy w ten sposob, nie jestes psychiatra przypadkiem?). Ja na swoje poparcie mam zarowno badania naukowe, opinie ludzi jak i logiczne wytlumaczenie dzialania.

 

 

A to że każdy internauta który brał SSRI od razu przypisuje swoje nieporadne libido lekom SSRI można śmiało nazwać debilizmem. Bo przyczyny mogą być inne. W USA prozac brało miliony osób i co myślisz że wszystkich wykastrowało ? A co powiesz, na osoby które podczas brania fluoksetyny nie zauważyły ŻADNEJ róznicy w swoim libido i dalej miały libido wysokie? Wczoraj czytałem wątek o paroksetynie i kilka osób pisało że nie widziało różnicy , lub że libido po paro im wzrosło. Co prawda to były jednostki, ale fakt faktem SSRI nie mogę jednej osoby kastrować a drugiej nie. To są te same tabletki. Była też masa ludzi w wątku o paro która narzekała że W CZASIE brania leku NIE MOGLI OSIĄGNĄĆ ORGAZMU nad czym ubolewali, ale SPORO osób twierdziło że cytuje " jeśli chodzi o libido, to chcica jakby większa, ale nie mogę osiągnąć orgazmu".

Brak orgazmu przy tych lekach to norma, ale możliwość dojścia wraca wraz z odstawieniem leku.

A co to ma do dyskusji?

 

 

Krótko mowiąc branie SSRI chcąc mieć dobre libido nie jest debilizmem, gdyż niskie libido jest w depresji a SSRI służą do jej leczenia.

Wyleczenie depresji---> normalne zdrowe libido.

A póki co mam takie niskie libido że generalnie SSRI już nic z nim gorszego nie zrobi........

Zle napisalem, faktycznie, nie zawsze branie SSRI musi skonczyc sie PSSD. Powinienem napisac, ze branie SSRI majac objawy obnizonej sprawnosci seksualnej liczac na poprawe w tej kwestii jest debilizmem.

I uwierz, zawsze moze byc gorzej. Za libido nie odpowiada jeden proces, a wiele. Twoje libido moze szwankowac poprzez jeden czy dwa procesy. Jak dolozysz kolejny, to moze i roznicy nie odczujesz. Ale kiedy wyleczysz przyczyne nr 1 i 2, to libido dalej bedzie lezalo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz na swoje poparcie badania naukowe? A co mnie obchodzą badania naukowe? Badania naukowe wprowadziły te leki do obiegu i trafiły m.in do Ciebie. A ty zamiast myśleć swoim mózgiem dalej kierujesz się badaniami naukowymi ? A ludzie którzy popierają twoją opinię też nie wiele mnie obchodzą. Chyba ciebie po prostu boli to, że ktoś może mieć inną opinię od twojej i od wszystkich osób na tym forum.

 

A co do fluoksetyny obecnie nie czerpie żadnej przyjemności z seksu w 99%, po fluoksetynie jak ją odstawia czerpię zawsze po odstawieniu. Agonistów dopaminy dostać nie mogę ze względu na lekarzy więc co byś zrobił na moim miejscu>? Pewnie sam byś zaczął łykać chociazby na przetestowanie co bedzie jak pobiore ją dłużej niż miesiąc.

 

Ja nie twierdzę, że SSRI są super, ale niech każdy robi to co chce. Zauważ, że np Ty Ricah nigdy w życiu nie weźmiesz już SSRI bo jesteś do nich nastawiony że cie wykastrowały i tylko i wyłącznie one i to trucizna i ogólnie fu. A co jeśli SSRI tylko na początku kastrują np jakiś miesiąc i jak ktoś nagle odstawi to pozostawia swoją depresje nie wyleczoną i dalej jest skazany na niskie libido? Co jeśli np po 3 miesiącach brania znikły by twoje zaburzenia seksualne i wróciło libido?

Ja przeczytałem wczoraj cały wątek o paro i innych SSRI i na prawdę rzadko kto wypowiada się jak wyglądało jego libido po wyleczeniu z depresji. Jak komuś pomogło to napisał tylko że czuje się teraz świetnie i że kończy leczenie i papa. Zaraz przeczytam jeszcze raz ten wątek o PSSD ale z tego co czytałem to chyba nie wiele osób pisało tu o długotrwałym przyjmowaniu SSRI tylko krótkotrwałym. Wiele osób pisało że np 6 dni pobrało SSRI i już PSSD się nabawiło w co szczerze wątpie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz na swoje poparcie badania naukowe? A co mnie obchodzą badania naukowe?

Mysle, ze te zdanie definitywnie konczy tutaj dyskusje, bo nie da sie rozmawiac na takim poziomie

 

Badania naukowe wprowadziły te leki do obiegu i trafiły m.in do Ciebie. A ty zamiast myśleć swoim mózgiem dalej kierujesz się badaniami naukowymi ? A ludzie którzy popierają twoją opinię też nie wiele mnie obchodzą. Chyba ciebie po prostu boli to, że ktoś może mieć inną opinię od twojej i od wszystkich osób na tym forum.

Dalej nie rozumiesz, wiec probuje juz ostatni raz. Badania naukowe wskazuja na profil farmakodynamiczny (trudne slowo dla Ciebie pewnie, wiem, wiec mowiac łopatologicznie - jak dzialaja na m.in. mozg), wykazuja problemy jakie powstaja przy zazywaniu danych lekow, dzialania niepozadane, mozliwe efekty. Takie badania sa przede wszystkim reprezentatywne. To, ze takie cos stalo sie u tysiaca osob jest bardziej prawdopodobne, anizeli inaczej bedzie, bo Ty sobie cos ubzdurales. To tak, jakby zamiast leczyc schizofrenikow wierzyc w kazda ich historie. Dostatecznie zrozumiala metafora?

Miej sobie inna opinie od mojej, ale nie twierdz, ze dostales PSSD od neurolepow albo fluoksetyna wyleczy Twoje PSSD, bo to herezje i szkodzisz nie tylko sobie, ale rowniez potencjalnym czytelnikom, ktorzy moga to czytac. Wyprobuj to sobie sam, bedziesz mial dobre rezultaty, to zdaj relacje, ale jak chcesz wysnuwac otwarcie jakies tezy, to miej cos na poparcie ich.

Doradzasz mi myslenie... I naprawde sadzisz, ze tak sie nie dzieje? Uwazasz, ze powinienem na przekor badaniom, opiniom ludzi oraz wlasnym doswiadczeniom twierdzic odwrotnie?

 

A co do fluoksetyny obecnie nie czerpie żadnej przyjemności z seksu w 99%, po fluoksetynie jak ją odstawia czerpię zawsze po odstawieniu. Agonistów dopaminy dostać nie mogę ze względu na lekarzy więc co byś zrobił na moim miejscu>? Pewnie sam byś zaczął łykać chociazby na przetestowanie co bedzie jak pobiore ją dłużej niż miesiąc.

Doradze Tobie to, co Ty mi probowales nieudolnie doradzic. Zacznij myslec. Sa tysiace sposobow na zdobycie danego leku, a agonisci dopaminy nie sa jednymi z najtrudniejszych do zdobycia, nawet w sposob legalny.

Ja zas na Twoim miejscu najpierw zrobilbym dobry wywiad i dowiedzial sie co nieco o tym, co chce zrobic. Bo to tak, jakby dac pierwszej lepszej osobie pistolet. Ty wlasnie chcesz dostac pistolet, bo kiedys czules sie pewniejszy siebie trzymajac go w dloni, a to, ze mozesz zapomniec zabezpieczyc bron i palnac sobie w stope juz Cie nie obchodzi, nie mowiac juz o skierowaniu lufy w strone innych ludzi.

 

Ja nie twierdzę, że SSRI są super, ale niech każdy robi to co chce. Zauważ, że np Ty Ricah nigdy w życiu nie weźmiesz już SSRI bo jesteś do nich nastawiony że cie wykastrowały i tylko i wyłącznie one i to trucizna i ogólnie fu. A co jeśli SSRI tylko na początku kastrują np jakiś miesiąc i jak ktoś nagle odstawi to pozostawia swoją depresje nie wyleczoną i dalej jest skazany na niskie libido? Co jeśli np po 3 miesiącach brania znikły by twoje zaburzenia seksualne i wróciło libido?

Wzialbym SSRI, gdybym mial ku temu wyrazne powody. Nie uwazam, ze jest to samo zlo. Sprawdzaja sie przy depresjach z lękami, depresji z brakiem objawow apatii/anhedonii, przy OCD, ale nie sprawdzaja sie przy zaburzeniach erekcji... Nie probuj wkladac slow w moje usta.

I znowu probujesz tworzyc wlasna medycyne, zamiast zrozumiec, ze to tak nie dziala. Podszedlbym do sprawy inaczej, ale ze nie mam zamiaru dalej z Toba dyskutowac, to powtorze po raz enty, SSRI moga kastrowac ludzi, moga nie kastrowac. Ale z cala pewnoscia nie jest to remedium na problemy w tych sferach.

 

Ja przeczytałem wczoraj cały wątek o paro i innych SSRI i na prawdę rzadko kto wypowiada się jak wyglądało jego libido po wyleczeniu z depresji. Jak komuś pomogło to napisał tylko że czuje się teraz świetnie i że kończy leczenie i papa. Zaraz przeczytam jeszcze raz ten wątek o PSSD ale z tego co czytałem to chyba nie wiele osób pisało tu o długotrwałym przyjmowaniu SSRI tylko krótkotrwałym. Wiele osób pisało że np 6 dni pobrało SSRI i już PSSD się nabawiło w co szczerze wątpie.

No hej, przeciez miales sie nie powolywac na "badania naukowe" i opinie innych ludzi, bo Cie nie obchodza. Ale odpowiadajac juz na to, ludzie ktorzy wyszli z depresji, rzadko kiedy dalej uczestnicza w zyciu tego forum, bo maja lepsze rzeczy do roboty. Wiele osob tez nie pisze w takich tematach. Nie znasz historii tych ludzi, chorob jakie maja, lekow ktore przyjmowali/przyjmuja itd. Zamiast czytac watek o PSSD, poczytaj ksiazki naukowe i zrozum temat, poczytaj badania naukowe, z ktorych mozesz wyciagnac jakies dane, ktore sa sprawdzone i opatrzone pewnym bezpieczenstwem od bledu.

 

PSSD - Post SSRI Sexual Dysfunction, w wolnym tlumaczeniu zaburzenia seksualne po stosowaniu tych lekow. I cytujac Ciebie, nie obchodzi mnie Twoje zdanie na ten temat.

 

Z takim samym brakiem szacunku jaki Ty wykazujesz wobec mnie, koncze dyskusje. Nastepna sugeracje innym uzytkownikom leczenia PSSD za pomoca fluoksetyny bede zglaszal jako porady zagrazajace zdrowiu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×