Skocz do zawartości
Nerwica.com

Poznajcie moją historie, może komuś ulży


Tomi_duszek

Rekomendowane odpowiedzi

Wszystko zaczęło się około 7 lat temu. Wieczorem położyłem się do łóżka, chciałem zasnąć. Nagle nie wiadomo dlaczego zacząłem mieć jakieś dziwne uczucie, jakby lęk przed czymś, no i serce zaczęło walić jak oszalałe. W panice na pogotowie, tam EKG i podstawowe badania – wszystko porządku. Wtedy pierwszy raz usłyszałem, że to z nerwów. Minął jakiś czas było porządku. Jestem gliniarzem i jak to rano zwyczaj mieliśmy, a pracowałem w Warszawie, do Mc Donalds na kawę. Wszystko fajnie, śmiechy chichy z kumplem z patrolu i nagle znowu jak oszalałe serce zaczęło walić, myślę no tak to już koniec. Na sygnałach do szpitala, tam badania – ciśnienie wysokie, a tak to w porządku. Dali tabletkę na zbicie ciśnienia i pomogło. Wszystko wróciło do normy, ale nie dokońca. Od tamtej pory prawie do dzisiaj mam głupie uczucia .Zaczęło się od zawrotów głowy i ucisków gdzieś koło nosa na czole i jakby na samej górze głowy. Takie uczucie, że ma mi głowa pęknąć, w panice na pogotowie kupa badań, nawet na dwa tygodnie do szpitala mnie wzięli, żeby sprawdzić wszystko – wyniki ok., trochę dolne ciśnienie za wysokie, zgonili te objawy na to właśnie dali tabletki i kazali brać. Pomogło już nie miałem ucisków, bo zaczęło się kłucie w tylnej części bani, oj co ja już nie robiłem żeby przestało kłuć, tabletki nie pomagały – ale pomagał alkohol, a dokładnie browarny. No i tak się zaczął, jak myślę- alkoholizm. Jak chlasnąłem ze 3 to było super, jak nowo narodzony, ale doszło już do takich sytuacji, że już tyle piłem, że miałem bomie a tu nic, żadnej ulgi, ciupie i ciupie. Tak upływał czas, nadszedł termin badania – tomografii czaszki – wynik wszystko ok. Po wyniku jeszcze trochę ciupało, no i przestało na szczęście lub na nieszczęście. Zaczęły się bowiem duszności w klatce piersiowej, mam je prawie cały czas, nawet jak teraz siedzę i pisze to mnie dusi. Jestem dzielnicowym, ale już nie w Warszawie, w takim mieście około 100tys ludzi. To co przeżywam to jest koszmar. Nie wiem kiedy się zacznie, ale zaczyna się zazwyczaj jak wychodzę w rejon służbowy i mam iść do ludzi gadać. Katastrofa, czasami to się mnie ludzie pytają czy ze mną wszystko jest ok.? bo się jakoś dziwnie zachowuje, a ja tylko się za klate łapie i myślę – niech się skończy już to duszenie ten ucisk. I wstawiam ludziom głodne kawałki, że wszystko ok., że nic mi nie jest, że im się wydaje. Tak samo czasami w domu, mam małą córeczkę 5 lat teraz ma, ile ja bym dał, żeby się z nią pobawić tak normalnie na luzie zawsze, kiedy będę chciał, a nie wtedy tylko kiedy jestem po paru browarach, albo kiedy trochę odpuści duszenie w klacie. U psychiatry byłem, stwierdził nerwice, przepisał prochy i powiedział że za miesiąc ustąpi, ale jak to??? Za miesiąc?? Heh myślę, niech spada, mam lepsze lekarstwo, działa od razu – to browarem. No i tak , prawie dzień w dzień wale po 3-4 mocne, w czasie dnia sobie też czmychne jak mnie gorzej przydusi, ale zazwyczaj tak na wieczór, bo wiadomo, podchmieli potem zmuli i zasypianie bezbolesne,. Już nie pamiętam, a raczej już nie wiem jak można usnąć bez piwa, no kurcze musi być co najmniej dwa. I tak mógł bym pisać i pisać i opisywać przypadki, że w panice biegałem, w czasie jazdy musiałem szybko zatrzymać samochód bo myślałem, że zaraz mi serce stanie, bo to duszenie z tym wiąże, że mam serce chore jednak. Ale ja głupi jestem nonie??  Chodzę regularnie 5 razy w tygodniu i gram w piłkę halową, biegam, zasuwam i jakoś wtedy kiedy jestem czymś zajęty to jest wszystko ok., nie dusi mnie – a jak logika podpowiada to jakbym miał chore serce to bym tam padł na cyce  ale łudzę się jeszcze i zaraz ide na badanie echo serca, pewnie jak znam życie będzie ok., ale musze to wiedzieć, a nie się domyślać. No i podstawowa sprawa, od dzisiaj koniec z browarowaniem, tylko nie wiem jak to się da zasnąć przy duszeniu bez browara  ale to nic, zaufam lekarzom i spróbuje przetrwać ten miesiąc na tych prochach od psychiatry, zobaczymy, trzymajcie za mnie knykcie. :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej!! Myslę że to typowy przykład nerwicy!

Popieram - koniec z browarami, bo to do niczego dobrego nie doprowadzi! Musisz popracowac nad soba i zrozumieć co tak naprawde Tobie dolega. Radzę rozmowa z psychologiem i kims bliskim! To pomaga, wiem to po sobie :D Życzę powodzenia

Trzymam kciuki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czytająć twoją historię, zastanawialam sie czy nie piszesz czasem o mnie.

Szczerze ci powiem, że piwo to dla mnie jeden z najlepszych sposobów na pokonanie tych okropnych objawów. Przez okolo 3 misiące nie wyobrazalam sobie dnia bez piwa, szczerze - dzień w dzeń (jedno piwko). Szybkie i niemiarowe bicie serca, duszności, ucisk w klatce piersiowej, ogolne napięcie mięsniowe, ten dziwny ból głowy - wszytsko mijało po jednym piwie. Jednak zorientowalam sie, że to pomaga tak na godzine, dwie, tak zeby szybciej zasnąć. Ale przeciez nie mozna tak żyć, dlatego od pewnego czasu już tak nie robie. Poza tym piwo pilam zwykle wieczorem a najgorzej czulam sie w dzien, a konkretniej moiwąc w pracy. Jadąc do pracy, podobnie jak ty musialam zatrzymywac nagle zamochód bo myslalam ze serce mi wyskoczy, i jescze ten uderzający ból głowy, Czasami zasatanawialam sie czy to nie jakis wylew. Jeszce gorzej czulam sie jadąc z pracy. Jechalam trasą i myslalam ze spowoduje jakis wypadek bo wszytsko wskazywalo na to że zaraz strace przytomność albo moje serce nie wytrzyma tak szybkiego tempa i poprostu stanie. Teraz czekam na wizytę u psychiatry i to jest moja nadzieja. Musze znalezc takiego psychiatrę, ktory nie tylko podrzuci mi mase leków ale też zaproponuje jaka psychoterapię, myslalam juz nawet o hipnozie.

Aha! Znam jeszcze kilka innych sposobów na zmniejszenie tych dolegliwości. Zawsze podczas takiego ataku mam przy sobie: [b]melisę, validol, i krople\, które naprawde goroaco polecam : cardiol,( bardzo szybko i skutecznie reguluje prace serca)

Pozdrawiam, i życze z calego serca by wszytsko minęło, żebyśmy mogli żyć normalnie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam ponownie, jest już wieczór. Jak już pisałem dzisiaj miałem badanie echo serca - wynik rewelacyjny, do niczego się nie można przyczepić, a jednak prawie do wieczora dusiło. Dzisiaj pojechałem na piłke halową, było super, nawed nie najgorzej grałem. No i w czasie powrotu z piłki jak już nic mii nie dolegało, padła myśl: może po tym jak psychika dostała informacje, że serducho jest OK, to może już psycha się załamie i odpuści? Dałem sobie czas do następnego poniedziałku, poobserwuje się, a że w zwyczaju zawsze miałem, że po piłce trza było piwko więc siedze sobie teraz i popijam piwko i nic mi nie jest, czujęsię jak dawniej, tak jak to było kiedyś z 7 lat temu. Ok kończe, trzymać knykcie za moją psyche i żeby to już nie powróciło jutro, po jutrze i po po..... Strzałka. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a moja historia jest całkiem odmienna od waszych...

 

pół roku temu poznalam faceta i on ma problem i chce mu pomóc ale nie wiem jak dlatego zalogowałam sie tutaj z nadzieją ze ktoś mi pomoże..

 

nie wiem czy są tu ludzie którzy potrafia mi pomóc..

 

mam nadzieje że nie macie mi za złe że tutaj wlazłam bez osobistego problemu..

 

chętnei podziele z wami wasze smutki :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To ja radzę wizytę u kardiologa. Objawy typowe dla Napadowego Częstoskurczu Nadkomorowego, skoro powiedzieli Tobie, że echo i inne badania sa OK. Nie martw się, nie jest to zagrożeniem dla życia, jedyne co to dyskomfort - tak jak opisujesz.

 

Czemu powiedzieli, że nerwica ? Uhmmm prosta sprawa z Częstoskurczem nie mógłbyś wykonywać swojego zawodu. Idź do lekarza - kardiologa - i powiedz mu o tym, niech Ci przepisze jakies betablokery.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kidowski, autor tematu pisał już, że miał badane serce i wszystko było w porządku :D

 

Tomi_duszek, tak jak napisali poprzednicy, typowe objawy nerwicy. Głowa do góry, z tego da się wyjść. Unikaj picia kawy, napojów energetyzujących oraz alkoholu. No niestety chłopie, nie ma lekko, teraz trzeba nad sobą popracować. Jesteś aktywny fizycznie, to baaardzo duży plus. Trzymam za Ciebie kciuki, by wszystko zaczęło Ci się ładnie układać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Toni rozumiem Cie doskonale klucie w glowie tez to przeszlam dopoki nie zaczalam brac lekow, dlatego przybijam z Toba 5, a sprobuj codziennie z corka robic normalne rzeczy bawic sie,,staraj sie rozluznic, Masz takie objawy kiedy wychodzisz do pracy bo w pracy najbardziej sie stresujesz, tak ma kazdy tez to przechodzilam i przechodze, ja takze mam prace z ludzmi, tzn publiczna i wiem co to znaczy codziennie uzeranie sie z ludzmi - to strasznie przybija wewnetrznie i psychicznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×