Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
rdzaa

jak sobie radzić z kompleksami i zazdrością?

Rekomendowane odpowiedzi

Nie wiem zupełnie co robić, unikam ludzi bo targa mną takie poczucie niższości i lęk przed odrzuceniem. Czasami niesamowita zazdrość. Czuję się odrzucona chociaż nikt mnie nie odrzuca. Np jak wchodzę do nowej grupy i ktoś inny też jest nowy, ale lepiej sie aklimatyzuje, to ja łapie strasznego doła, bo nie moge sobie wytlumaczyc, że np bardziej go lubią bo dłużej się znają.

Czuje odrzucenie, smutek, wstyd, bezradnosci i czuje, jakbym sie zapadala i tracila kontakt z rzeczywistoscia. Dzięki temu unikam wszelkich znajomych, bo boję się, że jak znowu będę w grupie to ponownie przeżyje to uczucie. Czasami gdy to się dzieje ratuję się w ten sposób że rzucam jakiś agresywny tekst. Nie wiem czemu ale to forma ratunku. Kiepska, bo potem z kolei mi głupio że wyszłam z czymś agresywnym. I mam kolejny powód żeby się izolować.

 

Nie wiem jak z tym walczyć. Najchętniej sięgnęłabym po jakieś leki. Ale czy one rzeczywiście pomogą? (teraz biorę paroksetynę, niby ma zwiększyć pewność siebie i zmniejszyć lęki...) Do terapii mam uraz, chociaż pewnie pójdę na indywidualną jak będę finansowo w lepszej kondycji. Na grupowej było kiepsko, myślę że nie pasowałam do grupy z moimi problemami (grupa była bardzo fajna, ale nie wykonałam właściwie żadnej pracy nad sobą)

 

Będę bardzo wdzięczna za jakieś porady jak sobie radzić w tej sytuacji albo po prostu wypowiedzi innych, którzy mają podobnie :pirate:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam podobnie. Czuje się zupełnie bezwartościowy, ciągle czuję się niepewnie. Ukrywam swój lęk, swoją niepewność pod maską obojętności, powagi. Wydaje mi się że inni by mnie odrzucili jakby zobaczyli prawdę o mnie. Mam ogromne kompleksy, przy innych ludziach zupełnie nic nie mówię, najwyżej jakieś pojedyncze zdania bo wydaje mi się że czego bym nie powiedział to i tak będzie głupie i bez sensu. Czuję się niepotrzebny, zupełnie zbędny innym ludziom. Teraz to jestem zupełnie odizolowany i siedzę tylko w domu bo po prostu nie dałem rady tak funkcjonować. Nawet nie potrafię dobrze opisać tego jak się czuję...

 

Żeby to zmienić to chyba potrzebna będzie psychoterapia. Można próbować samemu coś robić, stosować afirmacje lub jakieś inne techniki pracy z emocjami. Ważne żeby niczego nie robić na siłę (żeby nie wpędzić się w nerwicę, lub jej nie pogłębić). Ale sprawa nie jest prosta bo praca z poczuciem własnej wartości to zajęcie na długi okres czasu. Czym jest ono niższe tym więcej czasu trzeba będzie poświęcić by to 'naprawić'.

Ja to właśnie robię coś w rodzaju autopsychoterapii - sam jestem dla siebie terapeutą :) Bo do prawdziwego terapeuty to boję się jeszcze iść ale czuję że pomoc specjalisty bardzo by mi się przydała i że kiedyś będę musiał z niej skorzystać. Być może niebawem.

 

Terapia jest potrzebna byś uwierzyła w to że bez względu na to jaka jesteś - jesteś w porządku. Nie ważne jak wyglądasz, co mówisz, jak się zachowujesz. Zawsze jesteś w porządku. Ale jesteś też odpowiedzialna za to jaka jesteś czyli np jak będziesz niemiła dla innych to inni też będą prawdopodobnie niemili dla Ciebie. A jak bedziesz miła to i inni będą mili :) Wszystko co czujesz także jest w porządku. Te twoje uczucia odrzucenia, smutku, wstydu prawdopodobnie pochodzą z dzieciństwa i wynikają z tego jak byłaś traktowana. Być może Twoi rodzice nie byli w stanie zaspokoić Twoich potrzeb emocjonalnych lub Cię w jakiś sposób krzywdzili - sprawiali że cierpiałaś przez to co robili. Rodzice z własnym nieprzepracowanym bagażem emocjonalnym są toksyczni dla własnych dzieci (tym bardziej im bardziej uciekają od swoich problemów). Być może nie miałaś poczucia że Twoja mama (lub ogólnie rodzice) w pełni Cię akceptują i kochają taką jaka jesteś. Przyczyn tego jak się czujesz może być wiele.

 

Nie wiem jak bardzo zdeterminowana jesteś by zmienić swoją sytuację ale myślę że dobrze by było żebyś zaczęła się interesować psychologią i dociekać tego dlaczego tak się czujesz. Dzięki temu mogłabyś powoli docierać do sedna problemu i go coraz bardziej rozwiązywać.

Pamiętaj że nigdy nie uciekniesz przed sobą i przed tym jak się czujesz. Możesz na jakiś czas 'zagłuszyć' swoje emocje lekami i zapomnieć o nich jednak one ciągle w Tobie będą. Emocje są 'zapisane' w ciele i będą dopóki się ich nie dopuści do świadomości i dopóki się ich nie doświadczy. A w tym mogą pomóc miedzy innymi psychoterapia.

 

Polecam Ci książkę 'Powrót do swego wewnętrznego domu' J.Bradshaw'a jak i inne książki tego autora. Oprócz tego może zainteresowało by Cię '6 filarów poczucia własnej wartości' Branden'a

 

Mam nadzieję że znajdziesz najlepsze z możliwych rozwiązanie dla swojego problemu (problemów). Trzymam za Ciebie kciuki :)

 

 

 

 

 

Nie wiem ile z tego co napisałem Tobie się przyda a ile się nie przyda bo 'nie trafiłem' w Twój problem a raczej pisałem to co by mi pomogło. I w ogóle nie wiem czy był sens tyle tego pisać bo może i tak nawet nie będzie się chciało Tobie ani nikomu tego czytać. Nie wiem czy w ogóle to co pisałem jest przydatne w jakiś sposób.

Ale mniejsza z tym. :) To tylko takie moje wątpliwości i szukanie potwierdzenia w innych. Dzisiaj zrozumiałem że brak poczucia własnej wartości to mój duży problem. Moi rodzice nie byli w stanie zapewnić mi warunków do wykształcenia się poczucia własnej wartości bo sami takich warunków w dziecińswie nie mieli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Np jak wchodzę do nowej grupy i ktoś inny też jest nowy, ale lepiej sie aklimatyzuje, to ja łapie strasznego doła, bo nie moge sobie wytlumaczyc, że np bardziej go lubią bo dłużej się znają.

Tak. Tylko że japo prostu wiem, że ta przykładowa osoba jest lepszym człowiekiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam identycznie jak Wy.. Nieustannie czuję się gorsza - w zależności od sytuacji: brzydsza, głupsza, gorzej ubrana - zbyt wyzywająco lub zbyt skromnie, zbyt cicha, zbyt pewna siebie, po prostu zawsze nie na miejscu. Ponadto bardzo często "wchodzę w skórę" drugiego człowieka, i całą sobą czuję jak inne i lepsze ma życie (ciężko to wytłumaczyć - czuję, "jakby to było gdybym była kimś innym"). Nieważne czy ta osoba jest młoda czy stara, przystojna czy brzydka i itd. - istotne dla mnie jest to czy postrzegam ją jako szczęśliwą czy też prowadzącą proste, nieskomplikowane, wolne od traum życie. Zamiast skupić się na sobie, swojej rodzinie, zwyczajnie zazdroszczę innym ludziom ich życia. Moje wydaje mi się wtedy zupełnie bezsensowne, wszelkie wysiłki daremne i godne pożałowania bo "i tak nigdy nie będę taka jak ONI". Jest to ogromnie męczące, niestety póki co nie panuję nad tym (ale i nie robię z tym nic..)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też bardzo często w sytuacji gdy poznaję nową osobę z góry czuję się gorsza, zawsze widzę ją w lepszym świetle niż siebie, zawsze jest ładniejsza, lepiej ubrana, zgrabniejsza...

To samo dzieje się w centrach handlowych - kiedy tam jadę - powiedzmy, czuję się ok, dobrze się ubrałam, czuję się wyszykowana, wchodzę... i nagle ten tłum ludzi... czuję się tam bardzo źle, mam wrażenie, że jestem najgorsza, czuję poczucie niższości, praktycznie zawsze wracam z masakrycznym samopoczuciem z takich miejsc.

 

Muszę się zgodzić z Bellabella - ja też tak mam, że czasem zazdroszczę innym ich życia, bo widzę tam wiele zalet, a w moim same wady. To jest strasznie męczące, ale poczucie niższości i kompleksy towarzyszą mi odkąd pamiętam niestety :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

To samo dzieje się w centrach handlowych - kiedy tam jadę - powiedzmy, czuję się ok, dobrze się ubrałam, czuję się wyszykowana, wchodzę... i nagle ten tłum ludzi... czuję się tam bardzo źle, mam wrażenie, że jestem najgorsza, czuję poczucie niższości, praktycznie zawsze wracam z masakrycznym samopoczuciem z takich miejsc.

Mam tak samo i jeszcze zawsze mam wrażenie że te młode galerianki chichoczą, bo nabijają się ze mnie.

 

A z zazdrością chyba nic mi się już nie uda zrobić. Chociaż tyle, że z partnerem wypracowaliśmy metodę:nie rób nic co może wzbudzać zazdrość, tzn najlepiej nie utrzymuj bliskich kontaktów z płcią przeciwną. Wiem, to chore, nie musicie mi mówić. Nie potrafię, póki co, inaczej.

Dodatkowo często zadroszczę ludziom, przeważnie tego że są bogaci, że maja męża , rodzinę, a ja mam wielkie nic.Czuje się gorsza. Bo skoro mój facet jeszcze mi się nie oświadczył, to czy nie oznacza to , że po prostu mnie nie chce? Że nie jestem wystarczająco dobra, żeby zostać żoną? Pewnie nie, ale pewnych schematów myślowych cięzko uniknac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mam tak samo i jeszcze zawsze mam wrażenie że te młode galerianki chichoczą, bo nabijają się ze mnie.

Jest to wielce prawdopodobne. Bo takie osoby śmieją się z każdego, uważają siebie za najlepsze...

 

Ja też w sumie wolę, kiedy moi mężczyźni nie zadają się za bardzo z innymi kobietami. Chyba nawet wybieram sobie specjalnie takich, którzy tego nie potrzebują i nie mają zbyt bogatej "historii".

 

Wciąż czuję się gorsza. I najpewniej jestem, nie oszukujmy się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Kiya, nie jestes, ale rozumiem dlaczego tak sue czujesz. Każdy człowiek ma taka sama wartosc i ty też na pewno jestes wartościową osobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kafka, nie wierzę w to, że każdy człowiek ma taką samą wartość, dla mnie to bzdura

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

przeważnie tego że są bogaci, że maja męża , rodzinę,

To w kazdej chwili mozna stracic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy14, wszystko można w każdej chwili stracić. Czy to jacht, czy mały kotek, czy mąż. Wszystko, czego ludzie zazdroszczą sobie nawzajem, jest przelotne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Candy14, jakoś mnie to nie pociesza;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko, czego ludzie zazdroszczą sobie nawzajem, jest przelotne.

 

Dokladnie..wiec nie ma czego zazdroscic. Ja czasami mam wrazenie, ze wiecej ludzi mnie lubilo kiedy bylo mi zle niz teraz kiedy sobie radze..a przeciez zapracowalam sobie na to a nie dostalam w prezencie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wszystko, czego ludzie zazdroszczą sobie nawzajem, jest przelotne.
Nie zgadzam się. Ja np. zazdroszczę innym ludziom zaradności życiowej i odwagi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Candy14, może zazdroszczą ci właśnie siły do osiągania swoich celów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wszystko, czego ludzie zazdroszczą sobie nawzajem, jest przelotne.
Nie zgadzam się. Ja np. zazdroszczę innym ludziom zaradności życiowej i odwagi.

Rzeczywiście, mój błąd.

Chociaż też nie do końca - wiele osób chociażby z tego forum było zupełnie innymi ludźmi przez chorobą...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja jeszcze zauważyłam ze zazdroszcze tylko obcym lub osobom których nie lubię, np tobie candy nie zazdroszczę, ani mojej siostrze ze macie dom i zyjecie sobie w spokoju , choć też bym tak chciała. NAtomiast jak się dowiedziałam, ze moja 2 siostra z która się nie mogę dogadać i która wiecznie ni dokuczala jak mieszkalysmy razem, bierze ślub to bylam strasznie wkurrrr, zwłaszcza ze ona poznała swojego faceta na pół roku przed ślubem, a ja swojego znam dużo dłużej więc to ja powinnam być pierwsza.

Ale to pewnie jest związane z rywalizacja w domu między nami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kafka, w Twoim wieku nie mialam nic oprocz meza i dziecka :) Dzieli nas roznica pokolenia. W moim wieku pewnie juz osiagniesz stabilizacje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Candy14, no mam taka nadzieję;) ale nigdy nie wiadomo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem zupełnie co robić, unikam ludzi bo targa mną takie poczucie niższości i lęk przed odrzuceniem. Czasami niesamowita zazdrość. Czuję się odrzucona chociaż nikt mnie nie odrzuca.

Też tak mam, chociaż chyba w dużo mniejszym stopniu. Czuję się czasem wybrakowany, wyolbrzymiam swoje wady i umniejszam zalety.

 

-- 23 cze 2012, 12:35 --

 

Ja jeszcze zauważyłam ze zazdroszcze tylko obcym lub osobom których nie lubię

Bo nie lubisz tych osób i chciałabyś żeby mieli jak najgorzej. Więc tym bardziej boli jak im się układa. A te osoby co lubisz to chcesz dla nich dobrze więc jak im się dobrze układa to to uczucie radości z tego niweluje się z zazdrością i w efekcie nie czujesz specjalnie zazdrości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wyolbrzymiam swoje wady i umniejszam zalety.

 

taaaaaaa... masochista

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja jeszcze zauważyłam ze zazdroszcze tylko obcym lub osobom których nie lubię

 

Bo nie lubisz tych osób i chciałabyś żeby mieli jak najgorzej. Więc tym bardziej boli jak im się układa. A te osoby co lubisz to chcesz dla nich dobrze więc jak im się dobrze układa to to uczucie radości z tego niweluje się z zazdrością i w efekcie nie czujesz specjalnie zazdrości.

No tak, czyż to nie piękne?:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To dość wredne ale sam tak mam i szczerze mówiąc nie przeszkadza mi to u mnie.

Tzn. przeszkadza mi że zazdroszczę bo to gówniane uczucie. Nie przeszkadza mi natomiast że źle życzę ludziom których naprawdę nie cierpię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tzn. przeszkadza mi że zazdroszczę bo to gówniane uczucie.

No mi również to przeszkadza. I to ciągłe porównywanie się, k*, jakby to miało znaczenie, że ktos ma więcej ode mnie. Zwłaszcza, że nie oszukujmy się, ktoś ma lepiej w danej kwestii, a gorzej w innej zazwyczaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×