Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
tomisia

podział na....

Rekomendowane odpowiedzi

brzydkich i ładnych...

 

Czy przecietna kobieta moze ulozyc sobie zycie z przystojnym facetem(ktory wczesniej mial tylko modelki)?

czy lepiej sobie odpuscic...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A kogo obchodzi czy w tej chwili ona jest przeciętna a on przystojny?

Za 20 lat oboje będą wyglądać staro.

Ważniejsze, czy jedno i drugie ma olej w głowie.

 

Jeśli mają o czym pogadać to związek ma sens.

Jeśli on chce tylko oglądać ładne opakowanie to niekoniecznie.

 

Zresztą nie ma kobiet brzydkich, są nie zadbane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
brzydkich i ładnych...

 

Czy przecietna kobieta moze ulozyc sobie zycie z przystojnym facetem(ktory wczesniej mial tylko modelki)?

czy lepiej sobie odpuscic...

co za głupie pytanie

 

wychodziłaś kiedyś z domu?

widziałaś ten misz-masz par?

pasztet i pasztet, pasztet i piękność, przeciętniacy itd itp....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo chyba mam uraz. Mój były był przystojny i towarzyski a ja brzydula. Z tego powodu zawsze byłam na ostatnim miejscu a jego znajomi ciągle za plecami gadali jaką to on sobie brzydulke znalazł i że do siebie nie pasujemy. Czasami mi wprost gadali, czasem z takim współczuciem jakbym była niepełnosprawna :/ A on się wstydził ze mną wychodzic.

 

Boje się że znwou bede takim popychadłem.

Przez to wszystko stałam się przewrażliwiona na swoim punkcie, wstydze sie swojego wygladu. Wydaje mi sie ze takie jak ja nie zasuguja na szacunek i wiernosc w związku. To chore, bo sama nigdy nie oceniałam ludzi po wygladzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Statystycznie pary w większości dobierają się na podobnym poziomie atrakcyjności fizycznej. Oczywiście możliwa jest też inna kombinacja, lecz jest mniejsze prawdopodobieństwo że sie uda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

oczywiście ,że może wiesz zewnętrznośc to też ważne tyle że oprócz tego w danej osobie nas pociaga jeszcze jej wnętrze...uroda przemija u każdego..więc powodzenia.... :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wychodziłaś kiedyś z domu?

widziałaś ten misz-masz par?

pasztet i pasztet, pasztet i piękność, przeciętniacy itd itp....

 

Kiedyś widziałem parę:On - chyba przystojny (nie jestem kobietą więc nie umiem oceniać facetów w tych kategoriach) a Ona:120 kilo jeżeli nie więcej...Trzymali się za rękę więc raczej rodzeństwem być nie mogli ;)

Btw.połączenie pasztetu wołowego z pasztetem drobiowym rządzi ;)

Ostatnio jak wychodzę z domu(tak,wychodzę! :D) to trafiam na samotne,zmęczone panie wracające z pracy...aż chciałoby się je przytulić i pocieszyć :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mam Brata ,niewiele młodszego ode mnie.Mamy rodziny ,po dziecku itd.

Dogadujemy się prawie we wszystkim.

Lecz Kobiety , ktore mnie sie podobają , nijak nie potrafią zachwycić Jego i na odwrót.

To wszystko rzecz gustu, upodobań, ubrania, fryzury, energii i czego tam jeszcze.

Więc jeżeli jakiś facet twierdzi że dana Kobieta jest "brzydka" to jego problem.Znajdzie się bankowo taki , ktory stwierdzi 2 sprawy

-że Kobieta jest piękna

-że tamten facet jest debilem

Nie ukrywam ,że potrzeba szczęścia aby trafić na odpowiednią drugą połówkę..

Ale wmawiając sobie banał , że jest się nieatrakcyjną osobą pogarsza sprawę i zmniejsza szanse na to szczęście.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Ostatnio jak wychodzę z domu(tak,wychodzę! :D) to trafiam na samotne,zmęczone panie wracające z pracy...aż chciałoby się je przytulić i pocieszyć :P

Oj, Dareczek, może powinieneś coś wziąć na odwagę i zastartować do którejś:bezradny:

A skąd wiesz, że samotne?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tzn,żle napisałem...w sensie,że idą samotnie..i takie smutne są...no nic tylko przytulić i ekhm pocieszyć je ;):mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ostatnio jak wychodzę z domu(tak,wychodzę! ) to trafiam na samotne,zmęczone panie wracające z pracy...aż chciałoby się je przytulić i pocieszyć

 

:mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

@człowiek nerwica

już to widzę, "łojezu, ludzie, ratunku, zboczeniec się do mnie przykleił" :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
@człowiek nerwica

już to widzę, "łojezu, ludzie, ratunku, zboczeniec się do mnie przykleił" :lol:

nie zniechęcaj kolegi :mrgreen:

 

-- 25 paź 2011, 19:35 --

 

Ale wmawiając sobie banał , że jest się nieatrakcyjną osobą pogarsza sprawę i zmniejsza szanse na to szczęście.

słuszna uwaga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzis akurat na terapii to przerabiałam. Mówię, że jak to taki facet jak on mógł się zainteresować taką nudną i gruba babą jak ja

 

a psycholog mi na to: a może Pani dla niego wcale nie jest nudna i gruba.

 

tak naprawdę często my właśnie kreujemy zaburzony obraz siebie. Tobie wydaje się, że jesteś nieatrakcyjna, ale skoro on z Tobą byl to widocznie czymś go zachwycałaś.

 

-- 25 paź 2011, 23:08 --

 

aha i tak apropos. ja niestety nie umiem tego przyjąć do wiadomości co napisałam. Nadal uważam, że jestem nudna i gruba i nie wiem co on we mnie widzi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tomisia, nie ma brzydkich kobiet, może sobie zafunduj stylistkę, nowe ciuszki (jeśli tylko masz jakąś kasę) i poczujesz się lepiej. Widać men jest już znudzony tymi lalkami. I nie traktuj siebie jak kogoś gorszego, bo związek będzie chory. On nie robi Ci łaski, ma jakieś osiągnięcia poza tym, że dobrze wygląda?

Najważniejsze, jak on Cię będzie traktował, jeśli z góry, to uważaj, jeśli mu zależy i jest w porządku - to nie ma co sobie wyszukiwać problemów.

 

-- 26 paź 2011, 00:59 --

 

Problem chyba w tym, jak Twój były Cię traktował ("wstydził się ze mną wychodzić"), nie dziwię się, że masz uraz, mam nadzieję, że ten będzie ok. Jak ktoś nas traktuje z wyższością - uciekać !, tylko urazy z tego zostają, tacy są toksyczni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy się nie przejmowałam wyglądem. Wiedziałam, że nie jestem ślicznotką ale nie robiłam z tego dramatu. No ale mój były prawie codziennie dawał mi do zrozumienia, że czegoś mi brakuje. Jego matka też, jego znajomi. Czasami mi się wydaję że uważali mnie za większego "paszteta" niż jestem.

 

W myślach analizowałam i sama do siebie mówiłam "przecież nie jestem aż tak brzydka żeby robic z tego taki horror". W dodatku byłam młodsza od niego 11 lat.

 

Jak ze mną zrywał to powiedział, że on musi miec ładną dziewczynę bo tylko takie go pociągają, a między nami nie ma chemii.

 

A ten nowy...już na wstępie mi powiedział " wiesz...nie muszę miec ślicznotki bo uroda mija". I po co mi to mówi? Nigdy nikomu nie daje do zrozumienia że mam kompleksy, a czasem nawet czuje sie sexy. I ktoś mi nagle burzy moją seksualnosc mówiąc takie coś.

 

I ja się pytam!! czy każdy facet już na samym początku będzie mi dawał do zrozumienia że nie jestem ładna.

 

Panowie wy też mówicie swoim wybrankom że nie są zbyt ładne? Panie....a wam faceci tak mówią?

Czy tylko mi kurrrr.. każdy facet musi to mowic. I jak tu czuc się ładną. Idę na randkę a facet od razu...

 

ehhh jaki też świat powierzchowny, mam go już czasem tak dosc że nie mam motywacji do działania.

 

-- 31 paź 2011, 14:00 --

 

Paranoja skoro się Tobą zainteresował to pewnie mu się podobasz. To Ty myślisz, że tak nie jest.

Mi mówił wprost że jestem brzydka :) Nie ukrywał tego, nie mówił tego w złości ale uważał że skoro jestem brzydka to po co ma udawac i kłamac że jestem ładna. Niby proste a jednak było mi przykro. Do dziś mam uraz.

 

i najgorsze jest to że jak patrze w lustro to wydaje mi się że jestem nawet troche ładna...a ludzie mówią mi coś innego :D

i dziwię się że ludzie nie widzą tego że nie jestem aż tak brzydka!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ten poprzedni to jakiś burak, może gdyby nie ten uraz to puściłabyś słowa o ślicznotce mimo uszu i nie zwróciła na to uwagi? Może nie pomyślał ten nowy, że weźmiesz to tak bardzo do siebie? Czasem się coś powie nie myśląc, że drugiemu to sprawi przykrość, może na to nie wpadł ?

 

Niestety niektóre słowa, które słyszymy od "ukochanego" potrafią długo męczyć i wpędzać w kompleksy, ale w końcu mija. Byle się znowu nie wiązać z kimś, kto ciągnie w dół.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może bym nie zwróciła uwagi, ale spotkało mnie to 4 raz. W końcu się zaczęłam zastanawiac czy to jakiś obowiązek mówienia kobiecie że nie jest zbyt piękna? :) Kobieta potrzebuje akceptacji, ciepła...gorącego romansu(też)! Jak ma byc namiętnie skoro facet od razu daje znac kobiecie że nie jest sexy...

 

Byle się znowu nie wiązać z kimś, kto ciągnie w dół.

 

Tak właśnie się czułam... Z każdym dniem czułam że spadam coraz niżej. Pogrążałam się.

 

Dziwne jak druga osoba potrafi sprawic, że przestajemy akceptowac samego siebie

 

A tak w ogóle to ciekawe doświadczenie byc kobietą i nie wzbudzac pożądania.

Tylko ciągle ta ŁASKA ! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

tomisia

A ten nowy...już na wstępie mi powiedział " wiesz...nie muszę miec ślicznotki bo uroda mija". I po co mi to mówi?

 

Jeżeli poza tym tekstem gość jest ok i czujesz się z nim dobrze, to czemu nie dać sobie szansy? Może chciał dobrze, tylko niezręcznie wyszło ?

 

Tak właśnie się czułam... Z każdym dniem czułam że spadam coraz niżej. Pogrążałam się.

 

Dziwne jak druga osoba potrafi sprawic, że przestajemy akceptowac samego siebie

 

Jeżeli taki związek trwał przez dłuższy czas, to pewnie też trzeba czasu, żeby wyleczyć ten uraz. I może się odzywać w najmniej pożądanych momentach - czyli jak będziesz z kimś innym. Grunt to załapać, że to tylko głos byłego i ewentualnie innych w Twojej głowie, a nie rzeczywistość i nie jakieś fatum. Moja koleżanka, która jest śliczna, miała w pewnym momencie kompleks, że brak jej seksapilu. Była z bardzo trudnym, skrajnie egocentrycznym menem i wyciągnęła takie wnioski z powodu aluzji jego siostry pod swoim adresem. Na szczęście teraz jest z miłym chłopakiem i wybiła to sobie z głowy. A atrakcyjność to też poczucie własnej wartości - jak je w sobie odbudujesz, to inni też będą Cię odbierać lepiej.

 

Czasami mi się wydaję że uważali mnie za większego "paszteta" niż jestem.

 

To wygląda na nieśmiały i pognębiony głos Twojego rozsądku :D

 

Nigdy nikomu nie daje do zrozumienia że mam kompleksy, a czasem nawet czuje sie sexy.
i najgorsze jest to że jak patrze w lustro to wydaje mi się że jestem nawet troche ładna...

 

Oby tak częściej. :) Jak się czujesz seksowna, to taka jesteś.

 

-- 31 paź 2011, 17:08 --

 

PS. Poza tym uroda nie jest czymś niezmiennym. Jak się jest szczęśliwym, to się ładnieje, a w złym związku się brzydnie. Taka prawda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
A ten nowy...już na wstępie mi powiedział " wiesz...nie muszę miec ślicznotki bo uroda mija".

Chyba nadinterpretujesz. Wolałabyś usłyszeć: "nie musi być mądra, byle była ładna"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zrezygnowałam. Nie umiem funkcjonowac między ludzmi, jestem zbyt podejrzliwa i agresywna. Myślałam, że mi to minie, że moje zachowanie to skutek poniżeń jakie serwował mi mój były facet i że po jakimś czasie wróce do normalności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak czytam te wszystkie wcześniejsze wpisy forumowiczów i wydaje mi się, że ten temat jest trochę niedorzeczny... Po co robić jakieś podziały na brzydkich i pięknych? Poza tym, gdzie zaczyna się granica brzydoty, a kończy granica piękna? Piękno to pojęcie względne - dla każdego oznacza coś innego. I chociaż wiem, że zabrzmiało to jak jakiś truizm, to tak jest. Jednemu mężczyźnie będzie się podobała zgrabna superbomba o wymiarach 90-60-90 z burzą blond włosów, niebieskimi oczami i soczystą czerwienią ust, a drugiego taka kobieta będzie onieśmielać. On wolałby "przeciętną myszkę", z którą będzie miał o czym porozmawiać, pomilczeć i pośmiać się. Poza tym, po co człowieka degradować do poziomu aparycji? A co z osobowością, temperamentem, inteligencją, poczuciem humoru, błyskotliwością itp.?

 

I zgadzam się z poprzednikami, którzy pisali, że wyglądamy, na tyle i tak, jak się czujemy. Czasem wystarczy podkreślenie oczu makijażem, jakiś lepszy ciuch, uśmiech od ucha do ucha i pewny krok i już zyskuje się "dodatkowe punkty" i czuje wzrok panów na swojej osobie. Czasami wierzymy w to, co chcemy wierzyć. I żaden komentarz nie jest w stanie wybić nas z subiektywnych przekonań o sobie - tak mocno czasem trzymamy się swoich kompleksów...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie ja. To moja psychika.

Kiedyś myślałam "normalnie".

Teraz też tak chce ale nie potrafie.

Czasem udaje przed innymi i sama soba że jest tak jak mówice a potem przychodzi lęk, płacz...panika...

Nie wiem co się stało :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tomisia, wcześniejszego posta nie napisałam jako zarzut w Twoim kierunku. Napisałam go po to, by uzmysłowić Ci, że człowiek znaczy coś więcej niż tylko wygląd zewnętrzny. A jeżeli mężczyźni, z którymi do tej pory się spotykałaś, zwracali głównie uwagę na aparycję, ignorując Twoje emocje, osobowość, intelekt..., to nie byli to mężczyźni, z którymi warto było spędzać czas. Ich wąskie myślenie sprawiło, że zaczęłaś sama koncentrować się na jakichś Twoich niedostatkach w urodzie. Po co? Wcześniej jeszcze myślałaś w kategoriach "Przecież nie jestem taka brzydka...", a teraz sama zauważyłaś, że częściej myślisz w kategoriach "Faktycznie, jestem brzydka...". Stąd zamknięcie się na ludzi, pesymizm, spadek nastroju, gorsze samopoczucie, lęk itp. tomisia, nie pozwól, by negatywne myśli zawładnęły Twoim umysłem. Jesteś świetną dziewczyną i nikt nie ma prawa oceniać drugiego człowieka po wyglądzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×