Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
*Monika*

Boję się o nas.

Rekomendowane odpowiedzi

Loo, Jeśli masz tak niską samoocenę, należałoby popracować nad nią.

Dlaczego nie wybierzesz się na psychoterapię?

Samoocena sama Ci się nie podniesie.

Nad nią trzeba trochę popracować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Loo, twoje myśli na temat siebie samej są niepokojące i mogą świadczyć o anoreksji (przeświadczenie o byciu otyłą, mimo lekkiej niedowagi, brak akceptacji swojego ciała itp.). Zgadzam się z Moniką1974 - niska samoocena sama się nie podniesie. Swoim poczuciem niższości szkodzisz nie tylko sobie, ale cierpi na tym również twój związek z partnerem. Brak akceptacji własnego ciała przekłada się bowiem na brak satysfakcji z bliskości i z seksu. Twój partner ma racje - nie ma sensu porównywać się z jego eks. Przecież na świecie zawsze znajdzie się ktoś lepszy od nas w jakiejś dziedzinie - szczuplejszy, o bardziej zadbanych włosach, zgrabnych nogach, z lepszym poczuciem humory, lepszy w kuchni, lepszy jako kierowca samochodu itp. To nie powód, by uzależniać swojej samooceny od tego, jak wypadamy w zestawieniu z innymi. O tym, jak walczyć z kompleksami i popracować nad własną samooceną, można przeczytać pod poniższymi linkami:

 

http://portal.abczdrowie.pl/jak-pozbyc-sie-kompleksow

http://portal.abczdrowie.pl/jak-podniesc-poczucie-wlasnej-wartosci

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no to zacznij coś robić aby te wałki zniknęły, trenuj w domu, w klubie gdziekolwiek. Przez gadanie tłuszcz nie zniknie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Loo, piszesz że była żona Twojego faceta jest taka wspaniała i w ogóle.

no właśnie, to niby dlaczego ona jest BYŁA?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie, czyli EKS Twojego partnera nie jest taka nieskazitelna, skoro jest już BYŁĄ. Wierność, wzajemne zaufanie, możliwość bycia blisko może więcej znaczyć niż piękny wygląd, ładna buzia czy zgrabna pupa. Jeśli nie przestaniesz się zadręczać i porównywać do byłej partnerki swojego faceta, nigdy nie będziesz szczęśliwa. Po co tracić czas na coś aż tak niekonstruktywnego? Tylko się zasmucasz, tracisz energię, psujesz sobie humor zbytnim samokrytycyzmem, zamiast wykorzystać ten czas na rozmowę z partnerem, pójście do kina, przytulenie się, cieszenie się w ogóle z faktu, że jesteście ze sobą. Zazwyczaj kobiety przesadzają z tym wyglądem. Większość facetów nie wie, jak wygląda cellulit, gdzie mamy zmarszczki, bliznę albo więcej tłuszczyku. Co ważne, wiele panów nie lubi Pań zbyt chudych, twierdząc, że nie mają się nawet do czego przytulić. "Kochanego ciałka nigdy nie za wiele" :) A poza tym, nasza wartość to nie tylko aparycja, wygląd zewnętrzny. To też osobowość, zainteresowania, troska, talenty, zaangażowanie, światopogląd, system wartości, przekonania, postawy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ile Ty masz lat ?

 

Pohamuje swoje zapędy na odpowiedź ...

Idź na psychoterapię.

 

 

BTW, temat powinien brzmieć "boję się o siebie" !!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

essprit, nie krytykujmy innych. Każdy ma swoje indywidualne problemy, w których pragnie znaleźć wsparcie, chociażby na tym forum. Obawa o siebie może przekładać się na obawę o nas. Osoby niedowartościowane, zakompleksione, niepewne siebie często myślą, że nie zasługują na miłość, szacunek, wsparcie, na bycie z kimkolwiek. Są wdzięczne za odrobinę uwagi, uśmiech itd. Niejednokrotnie uzależniają się od partnera. Nieraz druga strona nie może tego obciążenia wytrzymać, dusi się w związku, męczą ją ciągłe zapewnienia o miłości i w końcu może zacząć poszukiwać alternatywnych szans na inny związek. Stąd obawa, że można stracić osobę, z którą się do tej pory było. Loo chyba właśnie należy do tego typu osób. Porównując się z eks swojego partnera, popada w "depresję" i nie dostrzega pozytywów swojej osoby. Będąc sama nieszczęśliwa, nie potrafi niestety czerpać radości ze swojego związku...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy zapewnianie Jej o tym, że jest wartościowa, że ma prawo do szacunku, miłości, bycia z kimś jest dla niej tutaj dobre ?

 

Śmiem wątpić, że nie !

Już ma taką osobę obok siebie. Pomaga Jej to w wyzdrowieniu ?

Po co dawać "głaskanie" skoro jej tylko krzywdę wyrządza ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

essprit, czasem "głaskanie słowem" jest potrzebne. Może nie pomaga, ale na pewno też nie szkodzi. Wiadomo, by czerpać radość z życia i poczuć się wartościowym człowiekiem, nie wystarczy posłuchać kilku czy kilkunastu komplementów wypowiedzianych przez obce osoby z forum. Czasem jednak bombardowanie przez innych pozytywnymi uwagami zapala światełko w głowie i mobilizuje do pracy nad sobą. Pozawala na refleksję i przemyślenie, że może faktycznie nie jest się takim do bani, że może inni mają rację, że coś w tym jest. Pisząc "miłe słowa" Loo ufam, że właśnie pod wpływem przychylnych komentarzy forumowiczów zmotywuje się do tego, by przestać użalać się nad sobą i docenić to, co ma. A może ta refleksja zaprocentuje i zmobilizuje ją do pójścia na terapię, by popracować nad swoją samooceną? Mam taką cichą nadzieję...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×