Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
magdasz

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Rekomendowane odpowiedzi

Witaj-Dokładnie Ciebie rozumiem-życze ogromu wiary i wytrwałości,podono to podstawa!!! :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bethi-Pokonasz to wszystko.....Jesteś bardzo silna i mądra,pokonasz to co Cię dręczy.Wierze w to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W****a mnie dwulicowość ludzi i pewne gadki w stylu niby-fałszywie przypodobania się. Rzygać mi się chce jak ktoś wali do mnie z takim tekstem. A ja jak zawsze zachowuje stoicką cierpliwość. Kiedy to się skończy?!

A tak poza tym to wszystko ok ;)

Pozdrawiam!

Człowieku,nie przeklinamy.

*edit.atrucha

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

złowiek no cóż ludziska maja to do siebie, że lubią powazelinić, ale nie sądzę aby to wynikało zawsze ze złych intencji czasami po prostu niektórzy nie wiedzą jak zareagować lub co powiedzieć więc z góry zakładają, że najlepszym wyjściem jest bycie milutkim ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

[b]Jaśkowa jak tam wczoraj było na terapii? :)

 

to mowisz że jutro tańce hulanki swawole? :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no na terapii super :) a jutro faktycznie balanga się szykuje mam nadzieje że samopoczucie będę miała dobre :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim problemem jest to, że wogóle nie mam ochoty na kontakty z ludźmi. Nie chce nikogo widzieć ani z nikim rozmawiać. Idąc ulicą czy jadąc autobusem boję się, że spotkam kogoś znajomego. I co mu wtedy powiem? Boję się pytania: "Co u ciebie?", bo naprawdę nic dobrego nie mogłabym powiedzieć. Nie potrafię ukryć mojej depresji. Wydaje mi się, że jestem zupełnie inną osobą niż przedtem, nie potrafię się uśmiechać, nie potrafię udawać, że nic się nie zmieniło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wiesz mam dokładnie to samo. Nie wiem dlaczego tłumacze to sobie tym, że nie mam ochoty albo źle się czuje najchętniej mam ochote zamknąc się w pokoju i sobie tu sama siedzieć. Kilka lat temu miałam koleżnkę okazała sie naprawde okropna, ale nie o tym chce powiedziec. Ona urodziła bliźniaki wysza za maz rozwioda się tyle wiem jakiś czas temu nie wiem 1 miesiac niedawno napisałam do niej smsa taie tam dyrdymały ze się przperowadziłam ze coś tam i co u niej. Miałam do niej pojśc ale jakos nie moge się zmusić jakos nie mam ochoty. Nie chce pytań co ze mną co u mnie nie chce o sobie jej opowiadac ani sie z niczego tłumaczyć :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

C©złowiek! Piszesz wazelina? Każdy kto tu pisze szuka dobrego słowa i pociechy, nie po to tu się wyżalamy żeby ktoś nas jeszcze bardziej zdołował, mnie ta wazelina pomogła, wierzyłam że każdy kto pisał do mnie życzył mi dobrze, bo niby dlaczego nie? Cierpienie z reguły ludzi łączy. Bo cóż my tu na forum możemy, w jaki inny sposób możemy sobie pomóc jeśli nie dobrym słowem i zrozumieniem i to jest właśnie to że każdy z nas wie doskonale o czym druga osoba pisze bo wszyscy tu przez to przechodzimy, świadomość że nie jesteśmy sami w swoim cierpieniu też bywa pocieszająca. Ja najgorsze chwile przeżyłam tylko dzięki temu forum i za to serdecznie wszystkim dziękuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
świadomość że nie jesteśmy sami w swoim cierpieniu też bywa pocieszająca.

dokładni jestem tego samego zdania łatwiej, raźniej gdy wiemy, że nie tylko my to mamy, że nie tylko my z tego powodu cierpimy, ja pisząc na forum i czytając, że ktoś ma identyczne objawy identycznie czuje nie zwariowałam nie zabiłam się tylko dlatego, że gdzieś po drugiej stronie łącza był ktoś kto napisał, że też cierpi, że też tak czuje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dziękuję Wszystkim :oops: Wstyd mi za wczoraj, ale dzisiaj nie jestem lepsza. Wypiłam już co nie co. Nie potrafię jednoznacznie określić, co się dzieje. Wpadam w alkoholizm. Niestety, wcale po tym, ani zresztą w trakcie, nie czuję się lepiej. Niedaleko jest oddział AA. W poniedziałek się tam przejdę. Obiecuję. Czy będę pijana czy trzeźwa - pójdę bo chcę.

 

To forum jest po to, żeby móc nie udawać, chociaż tu. Można powiedzieć, co w duszy gra, nawet te najbardziej przywołujące dreszcze nuty, można z siebie wydobyć. Cibie zachęcam C©złowieku do tego samego. Pozwól sobie być sobą, na dobry początek - tutaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bethi a co na to Twój towarzysz życia? i proszę Cię przerzuć się na herbatę ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Czy będę pijana czy trzeźwa - pójdę bo chcę.

 

 

Bethi kochanie aby pojść aby zacząc chodzić na te spotkania czy tam mitingi musisz być trzeżwa z tego wiem na ten temat to jest warunek ;) życze Ci powodzenia wytrwałości bo to cięzka praca i długa droga b mocno :smile:

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:31 pm ]

możesz zobaczyć spojrzec na ta stronke

http://www.alkoholizm.akcjasos.pl/ moze jakies wskazówki czy porady znajdziesz

 

tak zupełnie przypadkiem zuciło mi się w oczy

 

http://veravita.pl/uzaleznienia/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pewnie zawracam Wam głowę własnymi głupimi problemami, ale komuś musze się pożalić, a nie mam komu (rodzina bagatelizuje wszystko)...długo sie nie odzywałam na forum, jakoś udało mi się skończyć studia, nawet z dobrym wynikiem. "obrona popisowa"(zwłaszcza przy mojej fobii związanej z publicznymi wystąpieniami i chorobliwej nieśmiałości). teraz nie pracuję (brak pracy w zawodzie lub kiepskie oferty), więc jestem na stażu. już pierwszego dnia dostałam nawał pracy. teraz mam obowiązki obarczone dużą odpowiedzialnością(praca przy bardzo ważnych dokumentach). dostaję za to 400zł z hakiem. pracuję 8godzin dziennie w ogromnym stresie. wpółpracowników mam fajnych, ale baaaardzo towarzyskiech i przy nich czuję sie jak jeszcze większa dziwaczka.mimo, ze chętnie pomagają i tłumaczą, to nie zawsze są mogą, maja czas lub są w pobliżu. i...stała sie rzecz straszna....popełniłam błąd w pracy. na razie jedna rzecz się wyjaśniła i nic takiego się nie stało, ale jeszcze trzy rzeczy są o których wiem ja. nie wiem, co robić. czy iśc do kierowniczki i przyznać się, że sie pomyliłam (to było w ciagu dwóch pierwszych dni, gdy pracowałam samodzielnie) czy czekać aż może samo rozejdzie sie po kościach tak jak ta jedna sprawa. nie wiem, co robić??? to nie tak, że jestem tchórzem i nie chcę przyznac się do błędu, tylko sama myś o tej rozmowie napawa mnie przerażeniem. boję sie też, że znów popełnię błąd (choć teraz już wiem, co i jak sie robi, wtedy nie wiedziałam). boje się też, ze jak kierowniczka będzie patrzec mi na ręce, to będzie jeszcze gorzej, bo wtedy już na pewno się pomylę. współpracownicy też popełniają błędy (niektóre podobnego kalibru, ale kryją sie nawzajem). co robić??/ta niepewnośc mnie zabije, o ile depresja nie zrobi tego pierwsza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lublinianka! Idź do tej swojej kierowniczki i pogadaj z nią szczerze, tobie ulży a wiele się wyjaśni, nie bój się przecież ona też jest człowiekiem i napewno cię zrozumie, a tak ciągle będziesz drżeć że się w końcu wyda i będzie ci nieprzyjemnie. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
a Ty Bethi.... Bo jak spiorę dupsko!!! Evil or Very Mad

Przydało by się lanie :evil: Może by mi głupoty z głowy wytrzepało :evil:

 

bethi a co na to Twój towarzysz życia?

Mam wprawę w ukrywaniu tego, co się ze mną dzieje. W końcu przez 10 lat nikt nie potrafił mi udowodnić, że mam anoreksję.

 

smutna48, dziękuję za info. Bardzo się przydało. Tulę.

 

Nevada, zmień nastawienie.

 

Hej lublinianka. Gratuluje pomyślnej obrony i stażu. Właśnie - jesteś na stażu. Masz prawo nie wiedzieć wszystkiego. Byłabym za rozwiązaniem, które proponuje Rena. Szczerość tak czy siak się opłaca. Nawet, jeśli kierowniczka nie okaże się człowiekiem, Ty będziesz miała czyste sumienie. I nie daj się zaszczuć dziewczyno! Jeśli masz problemy z kontaktami międzyludzkimi, może dobrze byłoby wzmocnić się i swoją samoocenę jakąś terapią?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja właśnie tworze liste rzeczy ktorych sie nauczylem i dowiedzialem o sobie i swiecie podczas tych 20 lat mojego życia no i narazie nic mi do głowy nie przychodzi....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

to musisz myślec dalej przypuszczam, że lista będzie długa pełna b dobrych rzeczy pełna naprawde wielu pozytywnych spraw musisz tylko zebrac myśli a zobaczysz że masz kawal dobrego zycia za sobą i wiele jeszcze wspaniałego zycia przed sobą czego Ci z całego serca życze ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej! Dawno nie pisałam, ale ostatnio nie jest ze mną najlepiej i postanowiłam się wyjęczeć. Nie bardzo wiem co się ze mną dzieję, a wszystko miało swój początek w szkole. Chodzę do 2 klasy liceum, nie jestem orłem ale jakoś idę do przodu. Uczę się bo trzeba i ostatnio miałam nieprzyjemnie zdarzenie, uczyłam się na kartkówkę, umiałam naprawdę bo się przyłożyłam. Jednak na lekcji gdy dostałam pytania, miałam pustkę w głowie i nic nie napisałam. Może to stres, może coś innego nie wiem. Ale strasznie się załamałam po tym zdarzeniu, bo przypomniały mi się moje doświadczenia z poprzedniego roku. Rok temu, czułam się naprawdę okromnie. Cały czas chciało mi się płakać i niejednokrotnie myślałam o śmierci. Miałam dosyć wszystkiego i nie umiałam sobie poradzić ze sobą. Boję się że taki stan wróci, a wtedy nie wiem co się ze mną stanie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
A ja właśnie tworze liste rzeczy ktorych sie nauczylem i dowiedzialem o sobie i swiecie podczas tych 20 lat mojego życia no i narazie nic mi do głowy nie przychodzi....

Ciekawe przedsięwzięcie. Wymaga obiektywności :D Pofolguj sobie. Nie bądź wobec siebie zbyt surowy.

 

Kaja007, być może nie wyleczyłaś tamtego. Tak czy siak, specjalista nie zaszkodzi.

 

A ja zdycham ze zmęczenia. Czego ja dzisiaj nie sprzątałam :roll: Co prawda jestem z siebie dumna, ale jakoś wstrętne myśli nie mają litości. Pomimo zmęczenia one i tak mnie dręczą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kaja007, być może nie wyleczyłaś tamtego. Tak czy siak, specjalista nie zaszkodzi.

 

Z tym specjalistą to chyba masz rację :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

myśli są jak bumerang jak cos się do człowieka przyczepi to jak np głupia piosenka ktora wpadnie w ucho i cięzko się jej pozbyć człowiek chodzi i nuci jak kre...n tak samo sie mnie czepiają myśli ....Jestm mi smutno ogolnie zmęczona jestem i nie czuje się ja w domu ciągle chce do domu a tamten dom juz ni ejest moim domem zupełnie jak wiecie kto :cry::cry::cry::cry::cry::cry::cry::cry::cry::cry::cry::cry::cry::cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
tworze liste
witaj i moje gratulacje, zawsze wiedziałam ,że Darku jesteś wyjątkowy.Z łatwością ci przyjdzie wypełniać kartę: ukończona szkoła podstawowa, nie wiem czy chodziłeś do GM, jeśli tak , to kolejny sukces, rozpoczęcie studiów ( kolejny sukces), .......... ;) Pisz dalej własne sukcesy. Przecież to Twoja zasługa i tylko Twoja. A jak będziesz kończył listę. Ja bym wypisała drugą w punktach, co chciałabym osiągnąć w przyszłości. To znaczy wypisałabym cele. I zawsze miałabym ją pod ręką by wiedzieć dokąd zmierzać. ;)

 

Uczę się

 

Jednak na lekcji gdy dostałam pytania, miałam pustkę w głowie i nic nie napisałam.
Kaja 007 nie zadręczaj się tak mocno. Nie powracaj myślami do przeszłości. Tamto coś już minęło, pozostało tylko historią. Pozostaw te myśli w archiwum. Zamknij tamten rozdział. Z tego co piszesz jesteś osobą bardzo ambitną. I co dziwne tylko ambitnym osobom takie zdarzenie się pojawia, tz. totalna pustka w głowie. Ale jest to całkiem naturalne. Postaraj się nie nakręcać historią. Postaraj się tylko jak tylko potrafisz odprężyć, zupełnie się rozluźnić. Pomalutku, nie spiesz się. Dasz radę. Zatrzymaj się myślami na czymś przyjemnym, wesołym. Jutro wybierz się na spacer na przykład w miejsce ggdzie jest dużo zieleni. A dopiero potem spójrz w przyszłość na samą siebie ,że dasz radę stawić czoło wyzwaniom. Bo kto, jak nie Ty. Wierzę w ciebie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześc.>

Dzisiaj byłem na weselu,,no i nawet czułem się dobrze...wszyscy siębawili,tańczyli....a ja sam siedziałemno i złapał mnie dól...i tak przez kilka godzin mojej obecności na sali siedziałem zdolowany,w czasie wesela dowiedziałęm się że w rodzinie już tylko ja nie mam nikogo....w dodatku przed weselem poklóciła się ze mna matka ....no i po weselu przypomniałem sobie o pewnym niepokojącym zdarzeniu związanym z moim organizmem...no i obawiam sięze moge mieć małe problemy zdrowotne dotyczące ważnej części organizmu.,,

Jak sie oddoluje to będe liste kontynuował.....narazie same dobre cechy i osiągnięcia u mnie wychodzą ;) >

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×