Skocz do zawartości
Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!


magdasz

Rekomendowane odpowiedzi

9 minut temu, brum.brum napisał(a):

Nie koniecznie musiał/musiała się zawsze podobać, skrycie. Znam przypadek gdzie wręcz ktoś nie lubił tej drugiej strony i z czasem, jak zaczął poznawać osobę się zakochał. Teraz są małżeństwem 🙂

Czyli przypadek jak ten 1, miłość po latach;3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, brum.brum napisał(a):

Znam przypadek gdzie wręcz ktoś nie lubił tej drugiej strony

Nie trzeba kogoś lubić żeby chcieć go przelecieć :D A jak jest ta iskra seksualna to relacja też się może zmienić, i wtedy bum.

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedy minął czas, gdy pływaliśmy w rzece... gdy do rana siedzieliśmy przy ognisku, leżesliśmy beztrosko na trawie. Tyle wspomnień, godzin, dni. Ile bym dała, żeby wrócić do tamtych chwil...

Mam nadzieję przyjacielu, że będziesz spokojny, tam gdzie jesteś, nie pogubisz się kolejny raz... 

Przepraszam Cię. Śpij dobrze... 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Illi napisał(a):

Kiedy minął czas, gdy pływaliśmy w rzece... gdy do rana siedzieliśmy przy ognisku, leżesliśmy beztrosko na trawie. Tyle wspomnień, godzin, dni. Ile bym dała, żeby wrócić do tamtych chwil...

Mam nadzieję przyjacielu, że będziesz spokojny, tam gdzie jesteś, nie pogubisz się kolejny raz... 

Przepraszam Cię. Śpij dobrze... 

 

😢💔

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 10.01.2026 o 05:11, Verinia napisał(a):

Muszę się wyżalić, bo Kot imieniem Gośka już mnie nie odwiedzi. Niestety ostatnio za dużo tu siedziała, i poroznosiła dużo alergenów, a ojciec i brat są uczuleni. Wcześniej siedziala tylko u mnie i dopóki brat jej nie głaskał było ok. No ale cóż. podobno wkurza wszystkich w domu ten kot. No trudno...

Nieeeeeeeee

I co teraz z nim? Gdzie Małgorzata się teraz ogrzeje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pojęczę sobie trochę. (bez podtekstów proszę).

Wróciłam z miasta i kosztowało mnie to dużo sił psychicznych, które w tej chwili są na wyczerpaniu.

Ale mama, kochana, zawsze we mnie wierzyła i nie dała benzo, które to tylko ona trzyma i mi wydziela. No i powiedziała, że poradzę sobie bez, bo jestem silna. No i powoli emocje ze mnie schodzą, już mogę kubek utrzymać. Czy to forma siły? Jestem przyzwyczajona, bo gdyby nie mama to benzo bym brała codziennie. Ale ona zawsze we mnie wierzy i tak nauczyłam się radzić bez i brać tylko w naprawdę kryzysowych chwilach. A ostatnio bardzo dużo tego biorę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Doktor Indor napisał(a):

Weź, nie rób tego kotu. Kot musi mieć w miarę stabilnego właściciela przynajmniej jeśli chodzi o zachowania. Nie wiesz co mu Verinia zrobi w manii, gorzej ze ona też tego nie wie.

Małgorzata do niej przychodzi regularnie to znaczy, że jest dobrą ciocią 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, shadow_no napisał(a):

Nigdy nie pisała nic o gotowaniu kotów.

Ale miewa napady psychoz. Bałbym się o kota pozostającego pod opieką kogoś w takim stanie. Bo co innego lęki, fobie, a co innego gdy ktoś przestaje kontrolować swoje zachowanie.

 

9 godzin temu, shadow_no napisał(a):

A znam kogoś, kto tak pisał. Wiesz kogo

No tak – osobę stabilną, przewidywalną, z najlepszym poczuciem humoru, jakie znam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, MicMic napisał(a):

Ciekawe, że tyle emocji przelewasz na zwierzęta. 

Ale tu nawet nie chodzi o emocje, to samo powiedziałbym o dzieciach. Jeśli ktoś nie jest w stanie zawsze kontrolować swojego zachowania (ma psychozy, czy np. schizofrenię, które nie są opanowane), to nie powinien mieć niczego pod opieką, bo po prostu może to skrzywdzić – nie chcąc tego. Bo np. sobie uroi, że kot to jakiś demon, który chce ją zabić, więc ona musi zabić jego. Nie przewidzisz, jak zadziała mózg w psychozie. Dlatego odpowiedzialna i myśląca osoba znając swoje ograniczenia tego typu nie weźmie pod opiekę zwierzęcia. Jakieś głupawe puszenie się, fochy, „ojejku jejku nienawidzę cię” nie zmienią faktów.

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×