Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)


shadow_no

Rekomendowane odpowiedzi

Vett, będzie dobrze ;) ... a co masz zwykłą klasówkę?

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kornelia_lilia, historia to praca klasowa - nauczycielkę mam okropnie wymagającą. No i ojca, według którego wszystko musi być idealnie. Gdyby nie on, olałabym to, nauczyła się połowy i tyle. Historia mnie nie kręci.

A fizyka... Cóż, mam zmianę nauczycielki (przed samymi testami :roll:), sprawdza co umiemy.

1ktauj0

All my life I’ve been so lonely

All in the name of being holy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vett, pamiętam też się uczyłam prawie każdą niedzielę na kartkówki z historii. Bosz... co to były za wredne czasy :roll: Ale historię znać trzeba.

Jakie testy będziesz mieć?

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kornelia_lilia, kończące gimnazjum. Oczywiście jestem 'rocznikiem testowym', wszędzie mam jakieś reformy :mrgreen: Dlatego jak kiedyś liczyły się punkty z całego bloku humanistycznego, tak teraz mam porozdzielane punkty oddzielnie z polskiego, historii, WOSu. W mat-przyrodniczych tak samo. Dlatego każdy nauczyciel ciśnie ile wlezie, żeby akurat jego przedmiot dobrze poszedł... :roll: I co dla mnie jest chore, z fizyki można dostać 6-7 punktów. Czyli jeden punkt to ponad 10%. Trochę lipa...

1ktauj0

All my life I’ve been so lonely

All in the name of being holy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vett, zupełnie się w tym nie orientuję... nie moje czasy. W maju te testy? A potem co dalej?

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kornelia_lilia, jakoś pod koniec kwietnia. A potem fikcyjne lekcje, ni to powtórki, ni to nowe tematy, bo wszystko musimy zrobić do kwietnia :bezradny: Potem liceum ogólnokształcące, też jakieś wielkie reformy... Nie wiem jak to będzie.

1ktauj0

All my life I’ve been so lonely

All in the name of being holy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vett, w oświacie ogólnie panuje choroba. Ja przykładowo byłam testowym rocznikiem maturalnym. Tzn. miałam być, bo tak mi wpajano przez 3 latka, a potem w czwartej klasie, stwierdzono, że jednak walimy po staremu. Za to z elementami nowego :shock::lol:

My mother said to get things done.

You'd better not mess with Major Tom...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vett, pomyśl, a potem ile będziesz mieć czasu wolnego :D

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

halenore, nas też straszą innymi maturami, więc zaczynam się bać :D

kornelia_lilia, taaaa, wolnego. Znając mojego dyrektora, on się postara, żeby nie było wolnego... Zawsze tak robi i jesteśmy najbardziej pracującą szkołą...

1ktauj0

All my life I’ve been so lonely

All in the name of being holy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kornelia_lilia, taaaak, większość klasy będzie tak robić. Skoro nawet teraz wybierają sobie lekcje... Ja niestety jestem pod takim rygorem, że przez całe gimnazjum mam frekwencję 100%... Ojciec by mnie chyba przez okno wyrzucił, gdyby się dowiedział, że mnie na lekcji nie było... Taki typ człowieka. Nieważne, jak źle się czuję; czy nie mówię, czy na oczy nie widzę, czy wymiotuję, do szkoły trzeba chodzić. Ba, nierzadko na wfie normalnie ćwiczyć :bezradny:

1ktauj0

All my life I’ve been so lonely

All in the name of being holy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie świeci... na polu rośnie.

nie za wcześnie? :mrgreen:

Nie zauważyłem tego wcześniej :mrgreen: , poletko ma się dobrze, udało mi się skołować odporne na mróz :D .

 

Vett,huh, moi rodzice mają "zdrowsze" podejście do szkoły - "masz to skończyć"

 

Ach, nauczyciele straszący maturami, "dis is soł skerful" : D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ach, nauczyciele straszący maturami, "dis is soł skerful" : D

Vecia, nie bój się. Pracuj w miarę regularnie pod kątem testu. Z tym badziewiem jak z certyfikatami językowymi. Uczymy się do określonego wzoru testu.

My mother said to get things done.

You'd better not mess with Major Tom...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kornelia_lilia, taaaak, większość klasy będzie tak robić. Skoro nawet teraz wybierają sobie lekcje... Ja niestety jestem pod takim rygorem, że przez całe gimnazjum mam frekwencję 100%... Ojciec by mnie chyba przez okno wyrzucił, gdyby się dowiedział, że mnie na lekcji nie było... Taki typ człowieka. Nieważne, jak źle się czuję; czy nie mówię, czy na oczy nie widzę, czy wymiotuję, do szkoły trzeba chodzić. Ba, nierzadko na wfie normalnie ćwiczyć :bezradny:

Ostra patologia. A jak to w ogóle fizycznie wychodzi? Dowodzi Cię do szkoły, czy co?

INFJ 1w9

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie to wystarczy być na zajęciach, ogarniać tematy z lekcji na lekcję. I logicznie myśleć. Na lekcjach geografii idzie mi cienko, w trzeciej klasie więcej lekcji nie mamy, niż mamy, ale próbne testy poszły mi wręcz znakomicie. Może i na prawdziwych testach pójdzie odwrotnie, ale nie chcę być znakomita ze wszystkiego - chcę pogłębiać wiedzę w kilku przedmiotach.

Czasem jest tak, że w arkuszu na początku są odpowiedzi do pytań na końcu. Wystarczy mieć oczy szeroko otwarte.

No i już wiadomo, na jakiej zasadzie będzie się to odbywać, więc moim zdaniem systematyczna nauka starczy, a nie drugie tyle dodatkowych zajęć. To dla mnie totalna paranoja. Bo ci najgorsi, którym te lekcje są dedykowane, leją na to ciepłym strumieniem i nie przychodzą, a osoby jak ja są zmuszone zostawać. (nie uznaję się za geniusza, ale ja, która na testach z angielskiego ma po 90%, muszę zostawać, a ludzie, którzy niekiedy nie mieli nawet 10% mają to gdzieś. Ja dodatkowych lekcji, do cholery, nie wymagam. Szczególnie z moim obecnym anglistą.)

 

-- 12 lut 2012, 17:05 --

 

Sorrow, tak, pod samą szkołę.

1ktauj0

All my life I’ve been so lonely

All in the name of being holy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×