Skocz do zawartości
Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień


daablenart

Rekomendowane odpowiedzi

carlosbueno, ale to tak jest, przynajmniej ja też tak mam. Niby w dni, w które jestem w pracy na nic nie mam czasu, ale w wolne jest nieraz jeszcze gorzej :-| Pół dnia się prześpi, pół dnia przepłacze/cokolwiek innego i jakoś mija :?

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mushroom, tak

 

Wróciłam z pracy, obejrzałam dwa odcinki serialu i zbieram się powoli do spania. Mogłabym przysiąc, że inni ludzie jakoś lepiej organizują sobie wolny czas :roll:

No właśnie, wstydziłabyś się tak kiepsko organizować sobie czas.

Ja daję radę obejrzeć co najmniej 3 odcinki!

Everything you do, think, or say

is in the pill you took today.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carlosbueno, no właśnie, mówi się, że seriale to pochłaniacze czasu. Jednak jak ich nie oglądam, to czas przepływa mi między palcami równie szybko. Jedyna różnica jest taka, że gdy oglądam serial, to przynajmniej jestem w stanie podsumować na czym mi minął cały dzień ;)

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

do kościoła nie poszłam bo jeszcze nie dam rady. Pogoda na tyle chłodna, że na działke nie pojechałam. Po południu małe zakupy zeszytów dla syna w Galerii, potem krótka wizyta u taty i znów przed kompem.......nudy :-|

Jeśli los cie ściągnie na sam dół, nie poddawaj się, stań i walcz!!!

 

smerfy19.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiya, ie jesteś ! Ja też mam bałagan w pokoju. Czasami łatwiej coś znaleźć w chaosie niż perfekcyjnym porządku :)

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znów nie poszłam spać o 21, znów mam brudny pokój i łóżko zawalone różnymi rzeczami, jestem zerem, zerem, zerem...

 

Ja tez jeszcze nie śpię, tez mam syf i co, mam mysleć, że to nienormalne. Gdzie jest napisane, że porzadek musi być, a my codziennie mamy być zadowloeni i "na chodzie"??? Życie nie polega na tym, by wszystko było poukładane. Dzisiaj jest bałągan może jutro się zbierzesz. Głowa do góry!!!

 

-- 26 sie 2012, 23:04 --

 

Becia1967,

 

to może warto by zrobić coś dla ciała :) np poćwiczyć? Ja się zbieram od kilku dni by aktywnie acz domowo spędzić czas.. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiya,

 

TY MASZ "ULUBIONE" SŁOWO: "ZNÓW:, A JA ZA TO W TYM KONTEKŚCIE NIECO GORSZE BO "CODZIENNIE", a nawet kilka razy dziennie znów czegoś się panicznie boję, znów nie zrobiłam, znów coś mnie bolało. Grunt to pomysleć, jutro będę czułą się odrobinkę lepiej. Mam taką fajną technikę o której przeczytałam w necie całkiem niedawno wklejam pewnie kiedyś się wszystkim przyda :)

Metoda wymiatania polega NA WYRZUCANIU NAGROMADZONYCH W SOBIE przez cały dzień NEGATYWNYCH EMOCJI .

Codziennie przed zaśnięciem 3 razy wdech i wydech...głęęęboki.

No i zaczynamy działanie:wizualizujemy sobie miotełke i wymiatamy z każdego zakamarka naszego ciała nagromadzone złe emocje,które można sobie dowolnie wyobrazić.

Ja czasem wymiatam czasem moje negatywne emocje wyobrażam sobie jako opiłki i jade powoli,noga,ręke,brzuch powoli magnesem i zbieram wszystko dokładnie.

Nigdzie się nie spieszy więc spokojnie od palca stopy powoli przez całe ciało kawałek po kawałeczku zbieramy wszystkie śmieci.

Kończe zazwyczaj kumulując zbieranine z nóg i rąk ,brzucha...w postaci takiego wirku w klatce piersiowej i do tego wirku dołączam śmieci z głowy...następnie przepycham to przez gardło głęboko ile dam rady nabieram powietrza i wydmuchuje to wszystko na zewnątrz.

Na początku czułam się jak zwykle ale po miesiąc, dwóch takich praktyk od razu po wydmuchaniu tego co złe jestem lżejsza no i z miesiąca na miesiąc coraz mnie jest do zbierania:))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obejrzałam film :listy do M i sie wtym zakochalam...

niby polska produkcja, ale mi sie bardzo spodobało :)

 

Film bardzo fajny, można uronić łezkę... niestety zawsze będzie mi się kojarzył z byłą dziewczyną :(

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×