omeeena Opublikowano 22 Października 2012 Opublikowano 22 Października 2012 22.10.2012 16:19 Madziulka29, jak sobie wtedy radzisz? Dla mnie to najgorszy koszmar! Wiem, że oprócz czekania na zadziałanie proszków nic nie mogę zrobić. Chodzę, wołam, boję się, pragnę przestać czuć, nawet umrzeć... Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 22 Października 2012 Opublikowano 22 Października 2012 22.10.2012 17:37 Secretlady, może daj info w opisie, że ten avatar to nie Twoje zdjęcie swoją drogą-mnie on też frapował. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Madziulka29 Opublikowano 22 Października 2012 Opublikowano 22 Października 2012 22.10.2012 18:42 Omeeena pytasz jak sobie radzę z atakami paniki w nocy ? Dzisiaj akurat czułam straszne ciepło na ciele, było mi duszno Miałam ochotę krzyczeć i prosić i pomoc... Wtuliłam się mocno do mojego chłopaka i starałam się głęboko oddychać powtarzając jak mantrę " wszystko jest w porządku, to tylko nerwica" - pomogło :) Jak chcesz możemy o tym porozmawiać na privie Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 22 Października 2012 Opublikowano 22 Października 2012 22.10.2012 18:51 Właśnie, taki nagły przypływ gorąca-wręcz wrzenie ciała-to z nerwicy? Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 22 Października 2012 Opublikowano 22 Października 2012 22.10.2012 18:59 omeeena, zobaczysz, ze to wszystko minie i znow bedziesz sie ciszyla zyciem. Ja podobnie jakMadziulka29 w chwilach paniki powtarzam sobie, ze to tylko nerwica i nic sie złego nie dzieje..to tylko moj umysl płata figla..az w koncu sie uspokajam. 10 lat temu ,kiedy bylo ze mna bardzo zle, tez myslalam,ze nie ma juz nadziei. Wegetowałam i modliłam sie o smierc..jednak wyszlam na prosta, znow czulam sie szczesliwa..czas zrobil swoje. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 22 Października 2012 Opublikowano 22 Października 2012 22.10.2012 19:07 bedzie.dobrze, Przyjmowałaś leki podczas choroby, czy udało Ci się przejść przez to bez pomocy farmakologicznej ? Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
halenore Opublikowano 22 Października 2012 Opublikowano 22 Października 2012 22.10.2012 19:28 Przespany Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kaja123 Opublikowano 22 Października 2012 Opublikowano 22 Października 2012 22.10.2012 19:34 omeeena, dołączam się do tego co napisały Madziulka29, i bedzie.dobrze,. Współpracować sama ze sobą - bez walki i minie. Tego się trzeba nauczyć ale warto Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Candy14 Opublikowano 22 Października 2012 Opublikowano 22 Października 2012 22.10.2012 19:36 taki nagły przypływ gorąca-wręcz wrzenie ciała-to z nerwicy? zenon to menopauza Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
omeeena Opublikowano 22 Października 2012 Opublikowano 22 Października 2012 22.10.2012 19:41 kaja123, najważniejsze to być pod opieką dobrego lekarza. Bo wtedy się ufa i wierzy w poprawę. Zapisałam się na jutro do innego psychiatry. Może mi poleci dobrego psychologa... Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 22 Października 2012 Opublikowano 22 Października 2012 22.10.2012 19:42 to doskonale! Zaoszczędzę na kapturkach Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
omeeena Opublikowano 22 Października 2012 Opublikowano 22 Października 2012 22.10.2012 19:51 Madziulka29, gorąco faktycznie, mnie tak zlewa pot, że przesiąka nawet gruby szlafrok frotte. Ale nie wyobrażam sobie przytulenia się do kogoś, albo zwinięcia się w kłębek czy innej spokojnej pozycji. Mnie wtedy tak nosi, jakby mi silnik przytroczyli do nóg. Nie jestem w stanie nawet na moment przycupnąć! Kiedy się to dzieje nocą, to mogę chodzić w tę i z powrotem kilka godzin zasypiając na stojąco, potykając o własne nogi i obijając o ściany i meble. Zmęczenie usypia ciało, a wyostrzone zmysły nie pozwalają się mu zatrzymać. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kaja123 Opublikowano 22 Października 2012 Opublikowano 22 Października 2012 22.10.2012 19:53 kaja123, najważniejsze to być pod opieką dobrego lekarza. Bo wtedy się ufa i wierzy w poprawę. Zapisałam się na jutro do innego psychiatry. Może mi poleci dobrego psychologa... Świetne posunięcie Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
omeeena Opublikowano 22 Października 2012 Opublikowano 22 Października 2012 22.10.2012 20:02 bedzie.dobrze, na szczęście ataki nie zdarzają się często. Wykańcza mnie codzienne spięcie, lęki, żołądek, brak sił i nadziei... Wolałabym żyć normalnie i mieć atak raz na miesiąc, niż wegetować tak, jak teraz. Zaczyna mnie przerażać to, że nawet córka przestaje być moją motywacją do działania (leczenia, terapii, szukania doktora...) Po prostu staję się warzywem Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 22 Października 2012 Opublikowano 22 Października 2012 22.10.2012 20:12 Pitu, leki pomogły.. ale wydaje mi sie, ze bardziej pomogl czas. Mialam duuuzo czasu na oswojenie lęku. Chociaz pierwsze nasilenie objawów nerwicowych przezylam bez leków..tez bylo ciezko..ale udalo mi sie :) i 10 lat bylo spokoju:)..potem znow nasilenie (tutaj brałam leki) znow 10 lat spokoju i teraz dzielnie walcze. bo zaburzenie przypomnialo o sobie:). Upierdilwe dziadostwo..ale teraz wydaje mi sie, ze jest znacznie latwiej mi przez to przechodzic..pewnie psychoterapia robi swoje:) Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
omeeena Opublikowano 22 Października 2012 Opublikowano 22 Października 2012 22.10.2012 20:22 A ja chciałam być jak zawsze silna, mocarna i panować nad wszystkim i spróbować sobie poradzić własnymi siłami. Po 3 miesiącach muszę przyjąć, że poniosłam klęskę na całej linii. Dopiero teraz widzę, jaka jestem bezsilna Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Tukaszwili Opublikowano 22 Października 2012 Opublikowano 22 Października 2012 22.10.2012 20:53 Byłem u psychologa po raz pierwszy od czerwca. Powiedziałem wszystko o moich ostatnich "jazdach". Dostałem kilka zakazów: mierzenia pulsu podczas ataku paniki jak i w trakcie normalnej egzystencji, to samo tyczy się używana ciśnieniomierza. Żadnych badań kardiologicznych, bo i tak zrobiłem ich już za dużo. Dodatkowo w trakcie napadów nie mogę się kłaść, bo to zachowanie zabezpieczające ani wychodzić na spacery w celu rozruszania serca. Jeśli wysiłek fizyczny, to tylko jeśli nie jest podszyty lękiem. Każde chwile wkrętek i strachu mam przetrwać tak jakby się nic nie działo. Muszę tak wytrzymać tydzień. Dziś udało mi się nie mierzyć pulsu, to wielki sukces, mimo że raz poczułem zamarcie serca i uderzenie ciepła. Wytrwałem i nie zastosowałem żadnych zachowań w celu poczucia się bezpiecznym, po prostu postarałem się przejść obok tego dyskomfortu obojętnie. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Mightman Opublikowano 22 Października 2012 Opublikowano 22 Października 2012 22.10.2012 21:15 Dziękuje za tego posta bo mam to samo. Lekki atak paniki to ciągle mierze puls, chciałbym szybko zmierzyć ciśnienie. Też tak mam że chce się sprawdzić czy serce mam zdrowe to np wbiegam po schodach etc. i w sumie też się zawsze kładłem jak miałem atak bo tak czułem się najbezpieczniej o_O Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Tukaszwili Opublikowano 22 Października 2012 Opublikowano 22 Października 2012 22.10.2012 22:38 Mightman, szkoda, że nie jesteś z Trójmiasta, bo chętnie bym się z Tobą spotkał i pogadał w cztery oczy o naszych paranojach Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Mightman Opublikowano 23 Października 2012 Opublikowano 23 Października 2012 23.10.2012 07:01 Tukaszwili, PW A mi noc jakoś minęła, ale wstałem zamulony. Musze odebrać telefon który kupiła sobie moja Luba i zrobić na jutro projekt. Od kilku dni śni mi się moja praca ciągle... Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
omeeena Opublikowano 23 Października 2012 Opublikowano 23 Października 2012 23.10.2012 08:46 Boże, jak rzygam!!! Prawie mdleję od mdłości! W głowie karuzela! Nie mogę nawet łyknąć leków na uspokojenie!!! Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 23 Października 2012 Opublikowano 23 Października 2012 23.10.2012 08:49 przepsypiam noc bez tabletek nasennych...funkcjonuje za dnia bez tabletek uspokajajacych...umiem sie juz skoncentrowac na czytaniu ksiazki...staram sie ignorowac natrectwa...staram sie wyrazac swoje emocje w konstruktywny sposob...przestałam szukac ukojenia w %...intensywnie szukam pracy...zaczynam akcpetowac swoje wady i zalety i potrzeby..małymi kroczkami. Tesknie za sloncem Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
omeeena Opublikowano 23 Października 2012 Opublikowano 23 Października 2012 23.10.2012 08:52 bedzie.dobrze, ile czasu Ci to zajęło? Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 23 Października 2012 Opublikowano 23 Października 2012 23.10.2012 09:08 omeeena, nawrot trwa juz 4 miesiace...bardzo zle było ze mna przez jakis miesiac, i potem wrocilam do leków. 10 lat temu wszystko trwało dłuzej, bo az 9 miesiecy..ale to dlatego,ze miałam zle dobrane leki..tak naprawde moja wiedza na temat nerwicy była nikła, nie wiedziałam z czym walcze. Zmiana lekarza i leków postawiła mnie na nogi..poszłam na studia, zakochałam sie, wyjechałam do innego miasta, wyjechałam nawet na inny kontynent, poszłam do pracy..zyłam naprawde normalnie:) czułam sie zdrowa i szczesliwa:) Ostatnimi czasy miałam troche problemów no i sprobowałam odstawic leki po 10 latach..psychiatra stwierdzila, ze i tak nie działaja na mnie, bo biore min. dawki...ot takie placebo..odstawiłam i rozpetało sie piekiełko hehe okazało sie,ze ta min. dawka dawała mi poczucie bezpieczenstwa przez te wszystkie lata..uzaleznilam sie psychicznie od niej itd itd:) DLatego na terapii buduje teraz intesywnie poczucie bezpieczenstwa, ktore moge sobie sama dac. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 23 Października 2012 Opublikowano 23 Października 2012 23.10.2012 09:36 Nie pojechałam na spotkanie z psycholog chociaż byłam umówiona.Chyba nie żałuję,sama nie wiem Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się