Skocz do zawartości
Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień


daablenart

Rekomendowane odpowiedzi

18 godzin temu, Marek242 napisał(a):

U mnie też dzisiaj spokojnie, czasem taki luźny dzień jest potrzebny, przy okazji lubię sprawdzać, jakie nietypowe święta i okazje przypadają danego dnia bo można czasem znaleźć coś ciekawego https://kalendarzroku.pl/kalendarz-swiat/swieta-nietypowe/

Fajne, dzis Międzynarodowy Dzień Bramy Garażowej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiejszy dzień spędziłam na basenie. Pływałam 1 godzinę w basenie sportowym o głębokości 1,20 metra do 1,80 metra, potem byłam 30 minut w basenie rekreacyjnym o głębokości 0,75m do 1,10m. 

W basenie rekreacyjnym znajdują się takie atrakcje jak: bicze wodne, masaże boczne, płytki powietrzne w dnie, rzeczka imitująca nurt rzeczny. Potem byłam 30 minut w jacuzzi.

Sometimes I pretend to be normal but it gets boring so I go back to being me

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spotkałam się z byłym... . W sumie to spędziłam z nim dzień.

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 godzin temu, bei napisał(a):

Spotkałam się z byłym... . W sumie to spędziłam z nim dzień.

Ja dzisiaj napisałam do byłego. Brakuje mi bliższego kontaktu, choćby internetowego. Gdy czuję brak, to właśnie piszę do niego, bo znamy się głównie dzięki przyjaźni. To jedyna osoba, która jest dla mnie wartościowa, mimo że się rozstaliśmy. Związek nie jest nam pisany, ale przyjaźń... to mogę tak nazwać.

Rodzimy się oryginalni, umieramy jako kopie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłam u lekarza rodzinnego i w bibliotece obok przychodni. Wypiłam kawę z zabki - cappuccino. Poszłam w miasto do galerii. Kawałek miałam, ale słuchając muzyki szło mi się lekko w wygodnych najkach. W galerii kupiłam sporo rzeczy. Ozdoby do pokoju, pościel itd.  Z okazji niedawnych urodzin brata kupiłam mu jeansy i spodnie dresowe. Jeszcze nie mierzył, bo takie są chłopy. Brat po mnie przyjechał i kupił mi kebsa. Dawno nie jadłam. Był pyszny. Potem pomogłam tacie coś zrobić. Poscieralam kurze i ozdobilam pokój. Rozbiłam niestety dzbanek z energetykiem i sokiem z lodem... Ech. No dobra. To było na szczęście. Teraz leżę pod kołdrą i zaczynam ksiazke. Chcę jeszcze spędzić czas z bratem, gdy skończy pracę, bo jutro już odjeżdża 😤😭 Mamy bardzo dobry kontakt i zawsze za nim tęsknię. Wyfrunął z gniazda, ale cieszę się, że sobie radzi. Chyba zrobię cappuccino lub machiatto ☕

Edytowane przez Niewkopomonowana

Rodzimy się oryginalni, umieramy jako kopie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj mam wolne, byłam rano u dentysty. Wierciła mi kość pod implanta, prawie zemdlałam, choć nie bolało. Ech, mój organizm jest słabeuszowy, chce mi się mdleć gdy mi się uruchamia wyobraźnia albo gdy mnie coś bardzo boli. Starałam się myśleć o czymś innym, ale czułam gdy mi skrobała tę kość i niepotrzebnie widziałam skalpel.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Żaba Monika napisał(a):

Dzisiaj mam wolne, byłam rano u dentysty. Wierciła mi kość pod implanta, prawie zemdlałam, choć nie bolało. Ech, mój organizm jest słabeuszowy, chce mi się mdleć gdy mi się uruchamia wyobraźnia albo gdy mnie coś bardzo boli. Starałam się myśleć o czymś innym, ale czułam gdy mi skrobała tę kość i niepotrzebnie widziałam skalpel.

Żabciu, chyba rozumiem twoją przypadłość. Raz zemdlałam w szkole gdy omawialiśmy krwotoki z tętnic, na kursie prawa jazdy przy omawianiu pierwszej pomocy też mi się zrobiło mega słabo. Gdybym kiedyś musiała mieć w szpitalu zabieg, to nie wyobrażam sobie by to miało być przy samym znieczuleniu miejscowym. Bez narkozy zemdleję albo 🤢

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

34 minuty temu, Pieprz w moździerzu napisał(a):

Żabciu, chyba rozumiem twoją przypadłość. Raz zemdlałam w szkole gdy omawialiśmy krwotoki z tętnic, na kursie prawa jazdy przy omawianiu pierwszej pomocy też mi się zrobiło mega słabo. Gdybym kiedyś musiała mieć w szpitalu zabieg, to nie wyobrażam sobie by to miało być przy samym znieczuleniu miejscowym. Bez narkozy zemdleję albo 🤢

Nie nadajemy się na pielęgniarki, chyba że można się przyzwyczaić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×